Reklama

Odłączyć się od Mogilna, przyłączyć do Inowrocławia

Podczas dyskusji radni mieli odmienne zdania co do przeprowadzania konsultacji w formie przedstawionej przez burmistrza. Ostatecznie po burzliwej dyskusji wszyscy jednogłośnie zagłosowali za podjęciem uchwały.  

        fot. Magdalena Lachowicz

Mogilno, Inowrocław, uchwała, Strzelno, powiat mogileński
     Odłączyć się od Mogilna, przyłączyć do Inowrocławia
     - Sens uchwały jest jednoznaczny, nie możemy jako Strzelno dać się wyrżnąć. Albo w powiecie mogileńskim będziemy traktowani poważnie, albo nas nie będzie wcale - tłumaczył burmistrz Ewaryst Matczak. - My nie jesteśmy w stanie uratować szpitala w takim stanie, w jakim on jest. Zrobimy wielką rozróbę, a efekt tego może być niewielki - przestrzegał radny Marian Mikołajczak. - Chce pan utrzymać status quo szpitala, a od razu wali pan z armaty i stawia się w sytuacji, że za chwileczkę za panem zostanie tylko ściana - tłumaczył burmistrzowi przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak.

     ZABRAKŁO GŁOSU
     Burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak przygotował na sesję 30 października uchwałę w sprawie przeprowadzenia konsultacji z mieszkańcami gminy Strzelno, dotyczącymi odłączenia się gminy Strzelno od powiatu mogileńskiego i przyłączenia jej do powiatu inowrocławskiego. Uchwała wywołana została w związku z planowanymi zmianami organizacyjnymi w SPZOZ Mogilno, dotyczącymi przeniesienia oddziałów chorób wewnętrznych, chirurgicznego, ginekologicznego, położniczego i oddziału dla dzieci oraz działu pomocy doraźnej z filii szpitala w Strzelnie do filii szpitala w Mogilnie, a także likwidacją poradni specjalistycznych w Przychodni Rejonowej w Strzelnie oraz likwidacją punktu nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej w Strzelnie.
     Radny SLD Piotr Cieślik zgłosił wniosek o zdjęcie z porządku obrad projektu tej uchwały. Uważał, że tak, jak samorządowcy spotkali się z przedstawicielem Inowrocławia Ireneuszem Beśką (piszemy o tym na str. 12-13), tak konieczne jest spotkanie z władzami powiatu mogileńskiego i dyrektorem Michałem Ogrodowiczem: - Jeżeli mamy przeprowadzać konsultacje z mieszkańcami, to ja czuję się odpowiedzialny za to, żeby mieć jak największą wiedzę, żeby móc wiedzieć o czym i na jaki temat mam z tymi mieszkańcami rozmawiać. Zaproponował, aby sprawę przełożyć w czasie i za tydzień zwołać sesję nadzwyczajną.
     Pomysł został odrzucony 7 głosami przeciw. Wniosek radnego Cieślika poparło 6 radnych, a 1 radny nie brał udziału w głosowaniu. Piotr Cieślik prosił jednak przewodniczącego komisji zdrowia Piotra Dubickiego, aby ten mimo wszystko zorganizował spotkanie z dyrektorem Ogrodowiczem i władzami powiatu.
     SZYKUJE SIĘ WIELKA  ROZRÓBA
     Zdaniem radnego Dubickiego takich spotkań było już kilka. Twierdził, że radni mieli okazję już czterokrotnie spotkać się z dyrektorem Ogrodowiczem.
     - Po drugie wystarczy śledzić publikacje prasowe oraz ten biznesplan, który dyrektor Ogrodowicz zlecił do opracowania firmie z Katowic. To wszystko nie pozostawia nam żadnych złudzeń. Ale jeśli jest wola takiego spotkania, to zaprosimy do nas dyrektora Ogrodowicza - mówił Piotr Dubicki. Natomiast przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak zapewnił, że takie spotkanie na pewno zostanie zorganizowane.
     Radny Stanisław Popielewski tłumaczył, że wniosek zaproponowany przez burmistrza Matczaka jest za daleko idący. Tłumaczył, że konsultacje powinny być przeprowadzone, ale w sprawie utrzymania status quo filii szpitala powiatowego w Strzelnie, a nie od razu odłączenia gminy Strzelno od powiatu mogileńskiego.
Radny Marian Mikołajczak był podobnego zdania. Twierdził, że konsultacje powinny być przeprowadzone, po to, by dać odpowiedź radnym, jak społeczeństwo się na to zapatruje. Forma treści uchwały zdaniem radnego Mikołajczaka jest zbyt drastyczna.

Radny Piotr Pieszak zaznaczał, że dzisiaj wokół szpitala jest za dużo polityki. I to jest cały problem. Każdy chce coś na tym ugrać a najlepiej lansować się jeszcze w prasie.   

Reklama

         fot. Magdalena Lachowicz

     Radny tłumaczył: - To co proponuje Inowrocław niewiele różni się od tego, co proponuje Mogilno, bo Mogilno nie chce likwidować szpitala. Chcą przenieść te cztery oddziały, a u nas zrobić jakieś oddziały paliatywne. Wczorajsza rozmowa (z przedstawicielem szpitala w Inowrocławiu, przyp. mal) pokazała, że Inowrocław raczej też tych oddziałów nie utrzyma. Mówi się o rehabilitacji, itd. Czyli my dokładnie nie wiemy i mamy pójść do społeczeństwa na konsultacje, kiedy nie wiemy co temu społeczeństwu mówić. Oczywiście możemy grać na emocjach, ale nie o to chodzi. Chyba, że wychodzimy z założenia, że skoro nie ma chleba, to dajmy ludziom igrzyska. Mój głos jest za głosem kolegi Popielewskiego. Zróbmy konsultacje odnośnie szpitala. Czy my szpital uratujemy? My nie jesteśmy w stanie uratować go w takim stanie, w jakim on jest. Zrobimy wielką rozróbę, a efekt tego może być niewielki - mówił radny Mikołajczak.
     NIE MOŻNA CZEKAĆ
     Burmistrz Ewaryst Matczak bronił swojego pomysłu. Tłumaczył, że projekt przygotowanej uchwały jest początkiem, a nie przesądzeniem sprawy odejścia od powiatu mogileńskiego.
     - Ja mówiłem, że droga jest długa, ale to jest zwrócenie się do społeczeństwa z pytaniem, czy kierunek, w którym idziemy jest kierunkiem słusznym. Mamy oświadczenia pana starosty i nie wiemy w jakim kierunku to pójdzie, ale kierunek jest - Mogilno. Nie zgadzam się z poprawką, że konsultacje mają dotyczyć tylko szpitala, bo albo będzie coś w Strzelnie zostawione, albo nie będzie nic. Później jak szpital będzie zamknięty, będzie za późno, a przejście do innego powiatu jest sprawą kilkunastomiesięczną. Nie możemy czekać, czekaliśmy dość długo. Była sesja nadzwyczajna, były zbierane podpisy i nie ma odpowiedzi. Jestem za tym, żeby przegłosować tę uchwałę w niezmiennym kształcie bez zmian - mówił burmistrz Matczak.
     Radny Piotr Dubicki uświadamiał wszystkich: - Ja nie mam żadnych złudzeń, że cokolwiek ugramy. Moim zdaniem wycofanie uchwały byłoby zbyt daleko idącym kompromisem. My musimy wykazać swoją determinację, jaką mieliśmy od samego początku. Nie możemy okazać się słabi i rozbici. Bo będzie to woda na młyn dla starostwa w Mogilnie.
     ROZMOWY NIEZOBOWIĄZUJĄCE
     Przemysław Zowczak uważał, że rozstrzygającą sprawą jest bardzo precyzyjne określenie do czego Strzelno zmierza. Zdaniem radnego właśnie o to chodzi, aby ten problem uczynić przedmiotem konsultacji społecznych.
     - Bo być może nie chodzi nam o utrzymanie status quo tego szpitala. Być może chodzi nam o utrzymanie miejsc pracy i maksymalnie szeroki zakres świadczeń medycznych, żeby był udzielany w tym szpitalu, to wtedy możemy zacząć rzeczywiście myśleć o Inowrocławiu. Jeżeli idziemy w kierunku Inowrocławia możemy negocjować różne rzeczy, ale nie możemy negocjować tego, żeby tutaj zostały oddziały zabiegowe. To jest poza wszelką dyskusją. Jeżeli mówimy o negocjacjach z całym szacunkiem do pana Beśki, ale nie mówimy o poziomie decyzyjnym tego pana. Tak naprawdę wtedy powinniśmy rozmawiać z dyrektorem SPZOZ, ze starostą inowrocławskim, z Zarządem Powiatu i Radą Powiatu Inowrocławskiego. W uchwale jest wprost wyartykułowane „W sprawie przeprowadzenie konsultacji z mieszkańcami gminy Strzelno dotyczącymi odłączenia gminy Strzelno i podłączenia jej do powiatu inowrocławskiego” - mówił Przemysław Zowczak.
     Burmistrz Matczak zwracając się w kierunku radnego Zowczaka i mówił, że w ogóle go nie rozumie, tym bardziej, że jeszcze niedawno sam radny zbierał podpisy wśród mieszkańców. Wyliczał, że zebranych zostało około 3.000 podpisów w obronie strzeleńskiego szpitala i służby zdrowia. Pytał radnego, po co to było.
     - My tylko się do społeczeństwa odwołujemy. Jeżeli konsultacje skończą się wolą, że pozostajemy w powiecie mogileńskim, to taka będzie wola społeczeństwa i my tę wolę uszanujemy - mówił burmistrz.
     Burmistrzowi wtórował radny Dubicki. Mówił, że utrzymanie status quo szpitala jest rzeczą oczywistą. Stwierdził, że też nie rozumie wystąpienia radnego Zowczaka.
     NIE MIESZAĆ SPRAW
     Radny Ryszard Kotliński po wypowiedziach radnych stwierdził, że właściwie się pogubił. Jemu wydawało się, że sprawa jest dość prosta, że wszyscy są za tym, żeby rozmawiać na temat szpitala, żeby on tu był na jak najlepszych warunkach.
     - Teraz się okazuje, jakby najważniejszym tematem jest, żebyśmy mieli jednak przejść do Inowrocławia. Raz słyszę, że mamy robić konsultacje na temat służby zdrowia, a przy okazji o przejściu do Inowrocławia. Piotrek (zwrócił się do Dubickiego, przyp. mal), ty mówisz, że konsultacje są oczywiste na temat służby zdrowia, każdy będzie chciał, żeby szpital tu był i masz rację. To o czym mamy tutaj rozmawiać, bo jeżeli mamy rozmawiać może za przejściem do Inowrocławia, to nie wiem może pakujmy się i idźmy z całym dobytkiem i nie mówmy o tym szpitalu, który oczywiście dalej trzeba bronić. Przejście do Inowrocławia jedno, a obrona szpitala drugie - mówił radny Kotliński.
     INOWROCŁAW PROPONUJE TO SAMO CO MOGILNO
     Wystąpienie przewodniczącego Rady Miejskiej Piotra Pieszaka wywołało burzę na sali obrad, szczególnie wśród członków grupy burmistrza Matczaka. Radny Pieszak mówił, że ma problem, bo jego zdaniem radni czasami mówią o tym samym, uczestniczą w tych samych spotkaniach, słuchają tych samych ludzi, a co innego słyszą.
     - Powiem szczerze, że dla mnie cały czas tematem konsultacji ma być status quo strzeleńskiej lecznicy. Rozumiem, że status quo to jest taki stan, jak na chwilę obecną. Czyli musimy mieć odwagę powiedzieć społeczeństwu. Wczoraj mieliśmy spotkanie (z Ireneuszem Beśka, przyp. mal), okazało się na tym spotkaniu, że informacje, które otrzymujemy co do prowadzonych rozmów nie są takie do końca prawdziwe, bo na komisjach połączonych słyszeliśmy, że Inowrocław gwarantuje nam pozostanie czterech oddziałów, które na dzień dzisiejszy są w Strzelnie. Natomiast wczoraj na samym początku tej rozmowy pełnomocnik dyrektora Patalasa powiedział wprost, że nie ma takiej możliwości, żebyśmy utrzymali to co na chwilę obecną jest w Strzelnie. Bardzo ważny element, który pojawiał się w jego wypowiedzi wielokrotnie był wątek ekonomiczny. Jak proponowaliśmy, czy może coś tam być, to on cały czas mówił, że to wymaga przeliczenia, czy to się będzie opłacało. W efekcie czego stwierdził, że możliwy jest oddział diagnostyczno-obserwacyjny dwu-trzydniowy. Obok tego istnieje możliwość centrum psychiatrii, zakładu opiekuńczo-leczniczego i rehabilitacji pod warunkiem, że będzie to duży oddział rehabilitacyjny. Czyli słowo status quo zaczyna się nam troszeczkę zmieniać. Na dobrą sprawę propozycja wczorajsza i ta którą złożył kiedyś dyrektor Ogrodowicz są bardzo zbliżone. To co jeszcze było istotne w tej wypowiedzi, a nikt na to nie zwrócił uwagi, że proces tych przekształceń szpitala w Strzelnie do szpitala, który jest w Inowrocławiu będzie to kilkuletni proces i między innymi trzeba będzie porozumieć się między szpitalami i to jest kolejna kwestia. Co do opieki nocnej i świątecznej zapisałem sobie: „W ograniczonym zakresie tak”. Musimy sobie zdać sprawę, że te oddziały, które są w Strzelnie wymagają jeszcze dostosowania do standardów. Mamy na to jeszcze dwa lata. I trzeba wrzucić jakieś pieniądze, więc czy to status quo nam się burzy - pytał głośno przewodniczący Pieszak.
     Radny SLD zakwestionował sposób prowadzenia przez burmistrza Matczaka rozmów z władzami powiatu mogileńskiego: - Jeżeli ktoś prowadzi jakieś rozmowy, to uważam, że nie powinien na początku rozmowy wyciągać najostrzejszej broni. I tu od razu powiem jeżeli chodzi o mądrość ludu, która się w piśmie burmistrza pojawiła „Sięgnięcie do mądrości ludu” to są fajne słowa tylko, że ten lud, jest że tak powiem, przedmiotowo traktowany. Podczas komisji mówiliśmy, że konsultacja społeczna jest to ostatnia droga przed podjęciem konkretnych uchwał. Ja nie zgadzam się z takim podejściem jak niektórzy radni wyrażali się na połączonych komisjach, że to są tylko konsultacje. Więc po co my to robimy, skoro są to tylko konsultacje. Ale potem to my zrobimy co będziemy uważali za słuszne, to trochę nie fair w stosunku do nich postępujemy. Bo jeśli powiedzą chcemy do Inowrocławia to my już nie mamy innej możliwości. Takie jest przynajmniej moje rozumienie tego problemu. Jeżeli do mądrości ludu się odwołujemy, to my nie możemy nad tą mądrością dyskutować. Chce pan utrzymać status quo szpitala, a od razu wali pan z armaty i stawia się w sytuacji, że za chwileczkę za panem zostanie tylko ściana.
     Na sali zrobił się duży szum.
     Radny Pieszak kontynuował: - Ale trzeba rozmawiać z powiatem mogileńskim, nie wiemy na co się zgodzi.
     Z sali Grzegorz Kulczycki zaczął nawoływać: - Panie przewodniczący, pan bojkotuje spotkanie.
     - Niczego nie bojkotuję, ja wyrażam swoje opinie panie Kulczycki - odpowiedział radny Pieszak.
     Grzegorz Kulczycki twierdził, że opinie wyrażane przez Piotra Pieszaka nie są jego opiniami. Pieszak pytał czyje w takim razie są te opinie: - Muszę panu powiedzieć, że ja akurat wyrażam swoje opinie i może się to panu wydaje niemożliwe, ale są ludzie, którzy mają swoje opinie, naprawdę (...) Wszyscy wiedzą, że pan panie Kulczycki jest najmądrzejszy i na wszystko ma jedno lekarstwo - konsultacja albo referendum.
     POLITYKA NIE POMOŻE SZPITALOWI
     Piotr Pieszak dodał też, że dzisiaj wokół strzeleńskiego szpitala jest za dużo polityki. I to jest cały problem. Każdy chce coś na tym ugrać, a najlepiej lansować się jeszcze w prasie.
     - To jest super sprawa i na pewno pomoże to szpitalowi w Strzelnie. Do takich konkretnych mechanizmów się odwołujemy jak konsultacje społeczne. Czy koś taki wysiłek sobie zadał, żeby przeliczyć wszystkie za i przeciw. To co mówił wczoraj pan Beśka. To jest dobre, to jest złe, to się nam opłaci zrobić. Czy ktoś w Strzelnie takie coś zrobił?      No sorry nikt nie zrobił, nie robimy takich rzeczy - stwierdził Pieszak.
Zwrócił też uwagę, że Ireneusz Beśka ze szpitala w Inowrocławiu nie jest osobą prowadzącą powiat, nie jest starostą i on nie podejmuje decyzji. Twierdził, że z rozmów nie wynikało co będzie w szpitalu w Strzelnie, gdy ten przejdzie pod Inowrocław.
     - Nawet pani Pułkownik zapytała. A będzie położnictwo pewnie? A on powiedział „wie pani, ale nasze dane są inne niż wasze. My to musimy przeliczyć” - przypomniał radny Pieszak.Jego też zdaniem radni w Strzelnie rozmawiają nie mając tak naprawdę merytorycznej wiedzy o służbie zdrowia. - To jest cały problem - mówił. Gdy wypowiadał swe słowa, radna Irena Pułkownik cały czas mruczała coś pod nosem.
     A LAMPY NIE ŚWIECĄ OD 10 MIESIĘCY
     Zdaniem Piotra Pieszaka problem Strzelna polega na tym, że przez 10 miesięcy w gminie nie potrafi się uzdrowić sytuacji z nieświecącymi ulicznymi lampami.
     - Wszyscy piętnastu radnych plus burmistrz. Ale inne rzeczy robimy. Panie burmistrzu, to nad czym najczęściej dyskutujemy na sesjach, to wiecie co to jest? To są nie nasze zadania, nie nasze kompetencje. Nad tym dyskutujemy najchętniej. My chcemy, żeby nasi mieszkańcy mieli opiekę lekarską, ale my nie możemy od razu straszyć konsultacjami - mówił.
     Grzegorz Kulczycki krzyczał z miejsca, że przewodniczący Pieszak nie może nikomu tego zabronić. Gdy Piotr Pieszak odchodził od mównicy, Grzegorz Kulczycki wołał w jego stronę: - Pokory trochę. Na co przewodniczący Pieszak odpowiedział w kierunku Kulczyckiego, że to właśnie jemu by się trochę pokory przydało.
     NIE DAĆ SIĘ WYRŻNĄĆ
     - Sens uchwały jest jednoznaczny, nie możemy jako Strzelno dać się wyrżnąć. Jak macie państwo odmienne zdanie, to głosujcie przeciw. Sens uchwały jest inny, albo w powiecie mogileńskim będziemy traktowani poważnie, albo nas nie będzie wcale. To jest nasz główny cel - mówił burmistrz Matczak.
     Pieszak mówiąc do siebie, nie zdając sobie sprawy, że mikrofon ściągnie jego wypowiedź powiedział z ironią: - Gó...o jest główny cel.
     AMBICJONALNIE
     Radny Marian Mikołajczak mówił do burmistrza, że po raz kolejny swoim krokiem prezentuje pewne zdecydowanie.
     - Dla części społeczeństwa może to być przejaw zdecydowania, natomiast może nie dla wszystkich. Bo wiadomo, że były podejmowane przez pana czasami decyzje radykalne, które nie kończyły się dla nas pomyślnie. Wspomnę o rozprawach sądowych, które były przeciwko różnym instytucjom. Boje się, że ten nasz spór przestaje być sporem merytorycznym, a staje się sporem ambicjonalnym. Bo nie trafiają pewne argumenty. Bo zdjęcie tego z obrad to tak, jakby było to uderzeniem w pana burmistrza czy grupę, która pana wspiera. Ja jestem zwolennikiem dania społeczeństwu wypowiedzenia się, ale niech społeczeństwo ma pełną świadomość tego co go czeka.
     Twierdził ponadto, że trzeba byłoby w tym momencie zacząć negocjować ze starostwem w Mogilnie.
     WSZYSCY ZA KONSULTACJAMI
     Ostatecznie po burzliwej dyskusji radni i tak jednogłośnie podjęli uchwałę w sprawie przeprowadzenia konsultacji z mieszkańcami gminy Strzelno dotyczącymi odłączenia gminy Strzelno od powiatu mogileńskiego i przyłączenie jej do powiatu inowrocławskiego. W sesji nie uczestniczył radny Jan Szarek.

Reklama

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1134 (45/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości