Mogileńskie Domy, strata, zadłużenie, najemcy, lokale
Około 1.000.000 zł straty
Zadłużenie, które co roku powiększa się o podobną kwotę około 130.000 zł, wynika przede wszystkim ze słabej ściągalności kwot za lokale od ich najemców.
Podczas komisji Rady Miejskiej Mogilna 17 czerwca dyrektor zakładu budżetowego Mogileńskie Domy Jerzy Padoł przedstawił radnym sprawozdanie z działalności podległej mu jednostki za 2014 r. Jak mówił, powiększające się co roku zadłużenie firmy, wynika głównie ze słabej ściągalności opłat za wynajem lokali od najemców. Tutaj straty są największe, ale również ze względu na rosnące koszty remontów substancji mieszkaniowej.
Od początku istnienia Mogileńskich Domów, czyli od 2008 r., ta strata z roku na rok narasta i po stracie, jaką zanotowano w 2014 r. (zadłużenie na samych lokalach mieszkalnych kwota 137.777,51 zł, są tu także koszty windykacyjne), jak powiedział Jerzy Padoł, jest to już około 1.000.000 zł zadłużenia.
Propozycję ściągalności czynszów od najemców przedstawiła podczas komisji przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Kujawa. Jak tłumaczyła, w innych miastach należności ściąga się poprzez zatrudnienie w danym zakładzie budżetowym na umowy-zlecenie osób, które nie płacą, przez to przy okazji pracują przy wszelkich remontach i odrabiają długi. Jerzy Padoł mówił, że próbował już tego rozwiązania w 2013 r., kiedy jedna z osób pracowało w ten sposób u niego, ale w 2014 r. nie zatrudnił już w ten sposób żadnej osoby.
Wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej Elżbieta Sarnowska uważa, że mimo generujących stratę Mogileńskich Domów, do firmy trzeba dopłacać i liczy się każda złotówka, by pozbyć się listy osób czekających na nowe mieszkania. W tej chwili oczekujących na mieszkania jest 12 osób najbardziej potrzebujących, jest to stan na 9 czerwca 2015 r.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1218 (24/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze