Reklama

Opieka domowa czy w Domu Pomocy Społecznej

Elżbieta Kowalczyk mówi, że nie daje już rady opiekować się obłożnie chorą 89-letnią mamą. Chce ją umieścić w DPS-ie, by miała specjalistyczną opiekę.

     fot. Magdalena Lachowicz

Gmina, opieka, Dom Pomocy Społecznej, mieszkanka, Antonina Kowalczyk
     Opieka domowa czy w Domu Pomocy Społecznej
    Elżbieta Kowalczyk mówi, że opieka społeczna specjalnie przetrzymuje od dłuższego czasu wniosek o umieszczenie jej chorej i ubezwłasnowolnionej mamy w Domu Pomocy Społecznej, i tłumaczy się tym, że gmina nie ma pieniędzy na opłacanie tego pobytu. Pracownicy MGOPS mówią, że to nieprawda. Wniosek wpłynął niedawno i trwa kompletowanie dokumentów. - Jak będzie komplet, to ta pani zostanie w DPS umieszczona - zapewnia kierownik M-GOPS Małgorzata Nowak.

     SYTUACJA RODZINNA
     89-letnia mieszkanka Strzelna Antonina Kowalczyk od dwóch lat nie może sama funkcjonować i potrzebuje stałej, profesjonalnej opieki. Zdaniem jej córki Elżbiety Kowalczyk najlepszym rozwiązaniem dla jej matki jest miejsce w Domu Pomocy Społecznej. Dlatego też zgodnie z procedurą odpowiedni złożyła wniosek w Miejsko-Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Strzelnie. To właśnie zadaniem ośrodka jest sporządzenie potrzebnej dokumentacji, przeprowadzenie wywiadu środowiskowego, a następnie przekazanie dokumentacji do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Mogilnie. Czyli do jednostki, która przydziałem miejsc w DPS się zajmuje.
     Antonina Kowalczyk wraz z córką Elżbietą mieszkają same w Strzelnie, przy ul. Magazynowej. W innej części Strzelna mieszka wnuk pani Antoniny, natomiast syn mieszka w Pile.
     Dwa lata temu pani Antonina bardzo podupadła na zdrowiu. Zdiagnozowano u niej postępującą chorobę Alzhaimera. Córka Elżbieta pracowała wtedy za granicą. - Po 35 latach pracy przeszłam na wcześniejszą emeryturę, ale to są małe pieniądze. W związku z tym pojechałam jako opiekunka osób starszych do Niemiec - mówi.

Aktualnie w Domach Pomocy Społecznej umieszczonych jest 8 mieszkańców gminy Strzelno. W okresie od 1 stycznia 2012 r. do 31 grudnia 2012 r. za pobyt w DPS ośmiu osób, strzeleński MGOPS zapłacił 142.590 zł. (mal)

     WNIOSEK O DPS
     Gdy choroba pani Antoniny zaczęła w szybkim tempie postępować, pani Elżbieta w uzgodnieniu z najbliższą rodziną postanowiła postarać się o umieszczenie mamy w Domu Pomocy Społecznej.
     - Tam mama miałaby zagwarantowaną całodobową, fachową pomoc. Ja już sama nie daję sobie rady. Mama jest leżąca, bezwładna, nie mam siły sama jej podnieść by zmienić pampersa. Dobrze, że jeszcze odleżyn nie ma, bo staram się by mama też trochę siedziała - opowiada pani Elżbieta.
     - Prawie dwa lata się o oto staram i nic. Strzeleńska opieka społeczna blokuje dokumenty, bo twierdzą, że gmina nie ma pieniędzy, by mamę umieścić w DPS. Ja w ubiegłym tygodniu zadzwoniłam do PCPR do Mogilna i się spytałam, czy dotarły dokumenty mojej mamy, ale pani powiedziała, że są cztery osoby oczekujące na umieszczenie w DPS, trzy z Bydgoszczy i jedna z Trzemeszna, ale dokumentów nikogo ze Strzelna nie mają. Nazwiska Antonina Kowalczyk tam nie mają, jako oczekującej.To już są kpiny, ile można czekać - opowiada zdenerwowana.
     W SĄDZIE
     Z jej relacji wynika, że około 2 lata temu złożyła wniosek o umieszczenie mamy w DPS, ale w dokumentach brakowało pisemnej zgody jej mamy. W związku z tym, że pani Antonina nie była w pełni władz umysłowych konieczne było przeprowadzenie postępowania sądowego. Jest ono konieczne, w przypadku, gdy osoba, która w DPS ma zostać umieszczona ma ograniczoną poczytalność. Sąd wydaje zaświadczenie, że osoba sama nie może o sobie decydować i ustanawia opiekuna prawnego. Takim opiekunem pani Antoniny uznana została jej córka Elżbieta.
     W PCPR SIĘ ŚMIEJĄ
     - Wydzwaniam do PCPR, to tam się po prostu śmieją i pytają, co mi odpowiadają panie w opiece. To ja mówię, że zawsze to samo, że nie mają pieniędzy. Dzwoniłam już wielokrotnie do pani Nowak (Małgorzata Nowak, kierownik M-GOPS w Strzelnie przyp. mal), by w końcu przekazała te dokumenty do PCPR, to ona się tłumaczy tym, że gmina nie ma pieniędzy, że oczywiście będzie ośrodek przyznany, ale muszę czekać, bo gmina nie ma pieniędzy. I tak mnie zbywają (...) Oni mi proponowali, bym oddała mamę do szpitala, bo stamtąd będzie łatwiej do hospicjum. Ale ja powiedziałam, że ja mamą zajmuję się sama i jeżeli nawet były takie sytuacje, że była zapaść, to ja ratowałam sama i powiedziałam, że do szpitala nie oddam, bo wiem co się dzieje u nas na oddziale wewnętrznym, a hospicjum, to już jest dla osób, które no wie pani - opowiada pani Elżbieta.
     USŁUGI OPIEKUŃCZE SĄ ODPŁATNE
     Sama chęć jednak nie wystarcza. Usługi opiekuńcze są odpłatne. Co miesiąc z dochodów mieszkańca DPS pobierane jest 70% jego renty lub emerytury. Ta kwota nie pokrywa w całości kosztów pobytu. Resztę dopłacać powinna gmina, w której aktualnie mieszka osoba niesamodzielna.
     Rola współmałżonka oraz dzieci jest także bardzo istotna. Mogą oni bowiem zostać zobligowani do partycypacji w kosztach pobytu swojego krewnego w DPS. Wynika to z obowiązku alimentacyjnego - pełnoletnie dzieci mogą być zobowiązane do płacenia alimentów swoim rodzicom. Mówi o tym Kodeks rodzinny i opiekuńczy, zgodnie z którym obowiązek dostarczania środków utrzymania, a w miarę potrzeby także środków wychowania obciąża krewnych w linii prostej oraz rodzeństwo.
     W przypadku ubiegania się o miejsce w DPS kierownik ośrodka pomocy społecznej i kierownik powiatowego centrum pomocy rodzinie zgodnie z ustawą o pomocy społecznej może ustalić z rodziną wysokość świadczonej przez nich pomocy na rzecz osoby ubiegającej się o przyznanie świadczenia. Dopiero, gdy w wywiadzie stwierdzi się, że rodzina nie jest w stanie pomóc finansowo lub gdy pomoc ta w połączeniu z dochodami osoby, która miałaby zamieszkać w DPS, nie pokrywa w pełni kosztów pobytu, resztę musi zapłacić gmina.
     Elżbieta Kowalczyk zdaje sobie sprawę, że umieszczenie mamy w DPS kosztuje. 70% dochodu mieszkanki DPS zabierane jest z emerytury, a 30% zostaje na tzw. koncie depozytowym mieszkanki DPS. Pobyt mieszkanki w DPS kosztuje ok. 2.800 zł, czyli różnicę ok. 2.000 zł musi dopłacać gmina.
     PISMO DO AKT
     Joanna Nosek, pracownik socjalny w strzeleńskim MGOPS, która w przydzielonym rejonie ma ul. Magazynową twierdzi, że doskonale zna sprawę pani Kowalczyk. Uważa jednak, że sprawa wcale nie wygląda tak, jak przedstawiła nam Elżbieta Kowalczyk.
     Twierdzi, że dokumenty o umieszczenie Antoniny Kowalczyk w DPS po raz pierwszy zostały złożone w MGOPS w lipcu lub sierpniu ubiegłego roku. Ze sprawą jednak, jak mówi pani Nosek nie można było nic zrobić, ponieważ Antonina Kowalczyk nie była ubezwłasnowolniona.
     Jej też zdaniem Elżbieta Kowalczyk informację ze sądu o zgodzie na umieszczenie jej matki w DPS przysłała do strzeleńskiego M-GOPS w styczniu tego roku, ale bez jakiegokolwiek wyjaśnienia.
     - Był wyrok sądu, orzeczenie o umieszczeniu w DPS bez zgody. Gdyby ta pani sama do nas wtedy przyszła i powiedziała, że już to pisemko ma i w dalszym ciągu chce, by mamę w DPS umieścić, bo przecież mogła do tego czasu się rozmyślić. No ale nie, pani przysłała tylko to pisemko, więc ja wpięłam je sobie do akt. Ale nie przyszła osobiście do nas i nie poinformowała, że w dalszym ciągu chce, by matkę w DPS umieszczono. A sytuacje są różne, czasami można się rozmyślić. Dopiero po miesiącu, czy półtora pani Kowalczyk zadzwoniła i spytała, jak tam sprawy wyglądają. Wtedy ja powiedziałam, że to znaczy, że pani w dalszym ciągu myśli, by umieścić mamę w DPS. Dopiero wówczas ruszyliśmy sprawę - usłyszeliśmy od pracownika socjalnego Joanny Nosek.
     ROZPOZNANIE MATERIALNE
     Kierownik strzeleńskiego M-GOPS Małgorzata Nowak stwierdziła, że obecnie wszystkie akta pani Kowalczyk są przygotowane. Musi teraz zrobić rozeznanie sytuacji materialnej rodziny. Sytuację Elżbiety Kowalczyk znają. - Ale musimy znać jeszcze sytuację materialną jej syna. Dlatego pani Joasia wysłała zapytanie do ośrodka pomocy społecznej do Piły i obecnie czekamy na odpowiedź.  Za jednego mieszkańca my musimy dopłacać w DPS ok. 2.000 zł. Dlatego tak bardzo ważne jest, by rozpoznać sytuację materialną rodziny - mówi Małgorzata Nowak.
     NIEKONIECZNIE W SIEMIONKACH
     Kierownik MGOPS Małgorzata Nowak zaprzecza, jakoby w rozmowie miała stwierdzić, że nie przesyła papierów pani Kowalczyk do PCPR w Mogilnie, bo gmina Strzelno nie ma pieniędzy na umieszczenie jej w DPS. - Ta pani się ze mną nigdy nie kontaktowała. Raz zadzwonił jakiś mężczyzna i nawet się nie chciał przedstawić i pytał, kiedy wreszcie będą dokumenty dosłane do starostwa, do PCPR. Nie powiedziałam, że nie ma pieniędzy - mówi.
Dodała, że po wykonaniu kalkulacji w budżecie M-GOPS, jeszcze jedna osoba może być skierowana do DPS.
     - Jak będzie komplet dokumentów, to ta pani zostanie w DPS umieszczona - powiedziała Małgorzata Nowak.
     Co nie oznacza wcale, że Antonina Kowalczyk trafi właśnie do DPS w Siemionkach. Zdaniem Joanny Nosek do DPS trzeba niestety czekać w kolejce, bo tam, jak mówi, zwalniają się tylko miejsca wówczas, kiedy mieszkanki umierają. - Do Siemionek dzwoniłam w styczniu, to tam w kolejce było 10 osób, tak, że to nie jest tak sobie hop, że są dokumenty i mama zaraz jest umieszczona - mówi Joanna Nosek. Natomiast Małgorzata Nowak dodaje, że M-GOPS zawsze szuka miejsc jak najtańszych na terenie naszego województwa. I mają do tego prawo, gdyż ustawa jasno precyzuje, że po uzyskaniu zgody na umieszczenie w DPS, kieruje się daną osobę do domu pomocy społecznej odpowiedniego typu, zlokalizowanego jak najbliżej jej miejsca zamieszkania. Ponadto w przypadku gdy przewidywany termin oczekiwania na miejsce w placówce znajdującej się najbliżej miejsca zamieszkania wynosi ponad 3 miesiące, zainteresowany może starać się o skierowanie do domu pomocy społecznej, w którym przewidywany termin oczekiwania na umieszczenie jest krótszy niż 3 miesiące.
     - Parę dni temu rozmawiałam z burmistrzem, że taką osobę będę miała do umieszczenia, burmistrz powiedział, że jak już będę miała alimentację, to mam do niego przyjść.      Myślę, że w miesiącu sprawa powinna się zamknąć  - dodała Małgorzata Nowak.
     OPIEKUNKĘ NIE
     Obie panie, zarówno pani kierownik, jak i pracownik socjalny ośrodka pomocy społecznej twierdzą, że ośrodek proponował Elżbiecie Kowalczyk pomoc w postaci opiekunki dla jej mamy, miałaby wówczas czas dla siebie, na odpoczynek, czy zakupy.
     - Byłoby to nawet tańsze przydzielić pomoc w formie usługi, niż umieszczać w DPS, ale pani Kowalczyk nie chciała. To jest naprawdę dobre rozwiązanie, pani miałaby opiekę na 8 godzin, dla nas jest taniej, ale pani chce koniecznie, aby mamę umieścić w DPS. A przecież pani mogłaby mieć tę opiekunkę i czekać spokojnie w kolejce do DPS, ale pani nie chciała od nas pomocy - powiedziała Joanna Nosek.
     Burmistrz Ewaryst Matczak mówi reporterowi Pałuk: - Pobyt mieszkańca w DPS jest bardzo drogi, my jako gmina dokładamy do pobytu naszych mieszkańców na jednego około 2.000 zł, a może być więcej. Dlatego nam lepiej by się opłacało dać rodzinie połowę z tego, żeby zapewnić jej opiekę, i żeby taka osoba mogła pozostać w swoim domu. My moglibyśmy zaproponować tej pani jako córce, opiekę nad mamą za pewną odpłatnością i byłoby dla nas taniej niż wysyłać jej mamę do DPS, a kobieta mogłaby zostać w swoim domu. Domy Pomocy Społecznej są niestety bardzo kosztowne.

Reklama

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1107 (18/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości