Proboszcz siedlimowskiej parafii ks. Witold Sadłowski z wielkim namaszczeniem ustawiał „Piękną Madonnę” w niszy głównego ołtarza. Tym samym Madonna powróciła do parafian na święta Bożego Narodzenia.
fot. Paweł Lachowicz
Madonna, figurka, odrestaurowanie
Piękna Madonna wróciła przed świętami do domu
- W tej chwili, po odrestaurowaniu dopiero widać wartość tej Madonny - mówi ks. Witold Sadłowski. Figurka ma około 600 lat i jest bezcennym zabytkiem drewnianej świątyni w Siedlimowie.
8 grudnia w Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP do drewnianego, zabytkowego kościoła pw. św. Michała Archanioła w Siedlimowie (gm. Jeziora Wielkie) powróciła figurka Madonny z Dzieciątkiem.
- Kiedy tutaj przyszedłem, priorytetem było dla mnie zrobienie płotu na cmentarzu w Jeziorach Wielkich. Z kolei w Siedlimowie sama bryła kościoła została już w jakiś sposób ukończona, trzeba było się zająć częściami ruchomymi, a przede wszystkim tymi, które są w centrum, a jest to Madonna. Jest to niezwykle piękna rzeźba w typie „Pięknych Madonn”, o dużej wartości artystycznej i historycznej. Rzeźba wykonana z drewna lipowego, powstała około 1420 roku - opowiada proboszcz siedlimowskiej parafii ks. Witold Sadłowski.
Tak wyglądała figurka siedlimowskiej Madonny przed renowacją
fot. Paweł Lachowicz
Figurka wykonana jest w stylu gotyckim, ma wymiary 100x40x28 cm. Polichromowana rzeźba była wielokrotnie przemalowywana i pozłacana. Warstwa przemalowań była tak gruba, że deformowała pierwotny kształt i odbierała jej walory artystyczne oraz estetyczne. Ponadto struktura drewna została mocno osłabiona przez żerowanie kołatków. Bardzo negatywny wpływ na stan wyposażenia wnętrza miał także nieszczelny dach kościoła.
- Podczas każdej mszy św., gdy siedziałem w fotelu, spoglądałem na Madonnę. Za każdym razem myślałem, czy uda się ją odrestaurować, czy nie. Nie sądziłem, że tak szybko zostanie to zrealizowane, ale widocznie tak musiało być - dodał ks. Witold.
Madonna przez 5 miesięcy przebywała w Pracowni Konserwacji Dzieł Sztuki Jolanty Chmary w Bydgoszczy. Usunięte zostały przemalowania, wytrute zostały owady. Zrobiono badania mogące ustalić datę polichromii, wykonano odkrywki.
- Niestety oryginalnych warstw nie było - powiedziała pani konserwator. Drewno, jak na gotyckie, nie było w złym stanie, ale trafiały się otwory przechodzące na wylot. Miejsca te uzupełnione zostały masą do ubytku drewna. Figurka w dolnej partii na około 20 cm, jak twierdzi pani konserwator, w jakimś okresie musiała ulec zniszczeniu i była dorabiana i dosztukowywana w późniejszym czasie.
- Jest to również drewno lipowe, lecz przez to bardziej narażone na zmianę wilgotności, co powoduje, że drewno pracuje i ta różnica może być powodem, że ona może w tej partii szybko pękać. Największym problemem było to, że się nie zachowała autentyczna historyczna polichromia, tylko polichromia współczesna, XX-wieczna, prawdopodobnie z okresu międzywojennego - mówi Jolanta Chmara.
Jak się okazało podczas prac konserwatorskich, złocenie figurki było w partiach błyszczących wypełnione srebrem, a w partiach cieni gold metalem. Wszystko to, zdaniem konserwatora, zrobione zostało systemem oszczędnościowym, prawdopodobnie ze względu na koszty. Konserwator Jolanta Chmara razem z ks. Sadłowskim i przedstawicielem Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków podjęli decyzję, że w sytuacji, gdy jest pełna konserwacja, nie ma potrzeby stosować oszczędnościowych metod, jakie były wykorzystywane kiedyś i zastosowano złoto zachowując partie wklęsłe jako matowe oraz partie wypukłe jako błyszczące.
Podczas prac okazało się również, że w pewnych zagłębieniach istniał laserunek czerwony i on został też podczas prac odtworzony. Cienie zostały podkreślone laserunkiem czerwonym. Podczas badań okazało się także, iż na szyi Madonna miała srebrną broszę, która została odtworzona oraz została laserowana na czerwono. Srebro również jest zastosowane w kuli ziemskiej, którą dzieciątko trzyma w dłoni. Kula została pokryta laserunkiem błękitnym.
- Uważam, że stan figurki nie jest zły i będzie jeszcze służyć długo jako ozdoba siedlimowskiego kościoła - powiedziała na koniec Jolanta Chmara.
- Moim priorytetem była Madonna, a poza tym Matka Maryja jest w centrum życia chrześcijańskiego Chrystusa. Z tego, co ja wiem, tutaj w Siedlimowie do XVIII wieku odbywał się kult Maryi. Od tego czasu ze wglądu na św. Michała, który był w centrum parafii, zostało to trochę zmienione. Tym bardziej, że ołtarz odsłaniany i przesłaniany był obrazem św. Stanisława Kostki - dodał ks. Witold.
Wartość prac renowacyjnych Pięknej Madonny wyniosła 20.000 zł. brutto. Dotacja Urzędu Marszałkowskiego to kwota 14.000 zł, natomiast 6.000 zł pochodzi ze środków własnych parafii.
Należy dodać, że w tym roku wykonane zostały również prace przy wymianie drewnianej podłogi w kościele w Siedlimowie. Całkowity koszt zadania sięgał kwoty 28.571,42 zł. Na ten cel parafia otrzymała dotację z Urzędu Marszałkowskiego w kwocie 20.000 zł oraz Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w kwocie 5.000 zł. Pozostałe środki pochodziły z wkładu własnego parafii.
W następnych latach ks. Witold Sadłowski będzie składał wniosek o dofinansowanie prac konserwatorskich m.in. remontu całego głównego, późnobarokowego ołtarza z 1786 r. i chóru. - Remont chóru będzie zwieńczeniem remontu całej bryły kościoła - dodał ks. Witold.
Jeżeli chodzi o prace konserwatorskie ołtarza, zadeklarowała się je wykonać konserwator Jolanta Chmara. Ksiądz proboszcz powiedział nam ponadto, że na zakończenie zostanie jeszcze kwestia malowania kościoła wewnątrz. - Odkrywki zostały wykonane i nie stwierdzono pod przemalowaniami śladów polichromii - mówi ks. Witold. Ewentualne prace będą polegały na usunięciu farby i przywróceniu pierwotnej kolorystyki ścian kościoła.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1087 (50/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze