Reklama

Planują oddać firmę Biznes do sądu

Mogilno, ZUS, Biznes, SPZOZ
    Planują oddać firmę Biznes do sądu
     Sprawa zaległych wobec ZUS-u składek zdrowotnych i społecznych dotyczy umów zleceń podpisywanych przez pracowników z wyłonioną w przetargu przez SPZOZ firmą Biznes na świadczenie usług medycznych. Firma odprowadzała składki zdrowotne. ZUS chce, by także SPZOZ zapłacił te składki. W sądzie toczy się już sprawa, jaką SPZOZ wytoczył ZUS, ale ratalnie te składki spłaca. Nikt zaś nie odprowadzał składek społecznych - ani SPZOZ, ani Biznes. Dyrektor Barbara Buzała ma plan: - W tej chwili myślę o tym, żeby skarżyć firmę „Biznes” przynajmniej o częściową refundację tych kosztów, które my ponosimy.

     Podczas Rady Społecznej SPZOZ w Mogilnie 18 czerwca powrócił temat zaległości SPZOZ w wysokości ponad 1.000.000 zł względem ZUS-u za nieodprowadzanie składek za pracowników. Między SPZOZ a firmą Biznes Partner była podpisana w latach 2008-2011 umowa na świadczenie usług medycznych, zawarta przez ówczesnego dyrektora SPZOZ Jerzego Krigera. Firma podpisywała z pracownikami umowy zlecenia i dotyczyły one świadczenia dyżurów przede wszystkim przez pielęgniarki i położne, w mniejszym stopniu dotyczyło to innych grup zawodowych, jak kierowcy, laboranci czy jeszcze wtedy ratowników. Nie wolno było pracownikowi planować nadgodzin, w związku z tym został ogłoszony przetarg i w tym przetargu firma Biznes okazała się najlepsza.
     W tej chwili interpretacja ZUS-u jest taka, że jeżeli pracownik za pośrednictwem innej firmy świadczył usługi na rzecz swojej macierzystej firmy czyli w tym przypadku SPZOZ w Mogilnie, jest jej pracownikiem w dalszym ciągu i od umowy zlecenie powinny być odprowadzane składki społeczne i składki zdrowotne. Składki zdrowotne były odprowadzane przez firmę Biznes, na co w tej chwili p.o. dyrektor Barbara Buzała ma dowody w postaci PIT-ów pracowników, gdzie wyraźnie widnieje, że składka zdrowotna była odprowadzana. Składka społeczna nie była odprowadzana, ani przez Biznes, ani przez SPZOZ. Interpretacja ZUS w tym przypadku również jest taka, że od umów zlecenia powinna być odprowadzana składka społeczna.
     Na zobowiązanie w kwocie ponad 1 mln złotych składają się składki zaległe i odsetki od nich. W związku z tym, że jest to znaczna kwota p.o. dyrektor Barbara Buzała zawarła z ZUS-em porozumienie i spłaca to ratalnie. Natomiast jeśli chodzi o składkę zdrowotną, która została odprowadzona (co prawda nie przez SPZOZ, a firmę Biznes), zostało to zakwestionowane przez SPZOZ i toczy się sprawa w sądzie. ZUS stoi na stanowisku, że SPZOZ też powinien odprowadzić składkę zdrowotną, bo praca była wykonywana nadal w tym samym miejscu, w macierzystym zakładzie, gdzie dany pracownik miał umowę o prace.
     - W żaden sposób nie dotyka to pracownika. Tutaj pracownik jest tylko zainteresowanym, nie jest stroną, nie będzie to powodowało żadnych konsekwencji finansowych dla pracownika - tłumaczyła na Radzie Społecznej p.o. dyrektor Barbara Buzała. Fakt, konsekwencji finansowych dla pracowników nie ma, ale pracownicy przez toczące się postępowanie są wzywani do sądu.
     Kiedy już było wiadomo, że składki trzeba było odprowadzać, umowa z firmą Biznes z końcem 2011 r. została przez dyrektora SPZOZ rozwiązana. Wójta Dąbrowy Marcina Barczykowskiego interesowało, dlaczego to właśnie SPZOZ został obciążony przez ZUS, a nie była to firma Biznes.
     - Pracodawcą nie był dla pracowników wtedy SPZOZ, a firma „Biznes” i dziwię się, że interpretacja
     ZUS-u była taka - mówił wójt. Burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak uważał, że ta sprawa również powinna zostać oddana do sądu przez SPZOZ.
     Barbara Buzała tłumaczyła, że ważniejsze było rozłożenie zadłużenia na raty wobec ZUS-u, ponieważ byłby problem z pozyskaniem środków wewnętrznych. Jak mówił z kolei starosta Tomasz Barczak Urząd Marszałkowski potrzebował zaświadczenia, że SPZOZ w Mogilnie nie zalega składek, a ZUS nie chciał tego zaświadczenia wydać, dlatego poczyniono takie kroki.
     Plan jest teraz inny. Dyrektor Buzała mówiła: - W tej chwili myślę o tym, żeby skarżyć firmę „Biznes” przynajmniej o częściową refundację tych kosztów, które my ponosimy.
     Jeśli chodzi o sprawę w sądzie, która się już toczy między SPZOZ a ZUS-em, jak mówił wójt Dąbrowy, sprawa jest przegrana i wyroki w takich przypadkach są niekorzystne, a zatrudnienie pracowników przez inną firmę na umowę zlecenie było po to, aby ominąć prawo.
     - Z doświadczenia wam powiem, że to potrwa i będzie kosztować. A dwa, to z reguły jest tak, że władza publiczna, jaka by nie była, jest przegrana z tym podmiotem. Sąd powie tak, że trzeba było to przewidzieć, praca była wykonywana dla ZOZ-u, było to trochę takie omijanie prawa - tłumaczył wójt Barczykowski. - Wyroki sądowe były takie, jak mówi pan wójt - potwierdziła dyrektor Buzała.

Damian Stawski

Reklama

Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1219 (25/2015)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości