Reklama

Podpalacz czy przypadek

Gorący weekend w Szerzawach
     Podpalacz czy przypadek
     W blisko oddalonych od siebie miejscach Lasu Babskiego i Szerzaw cztery razy w ciągu trzech dni pojawiał się ogień, niszcząc ściółkę leśną i opalając drzewa.

Cztery razy w ciągu weekendu w ten sam rejon Lasu Babskiego i Szerzaw strażacy wyjeżdżali do palącego się poszycia leśnego
                            fot. arch. 
            KP PSP Mogilno

     Strażacy wzywani byli praktycznie w to sami miejsce cztery raz w ciągu trzech weekendowych dni. Za każdym razem ogień pojawiał się na terenie Szerzaw, na skraju pól i śródpolnych wysepek leśnych, należących do firmy Agro-Dąbrówka. Pożar nie wybuchał dokładnie w tym samym miejscu, chodzi tylko o kierunek, na Szerzawach patrząc na prawo od Jeziora Wiecanowskiego.
     Pierwszy pożar pojawił się w większej odległości od trzech pozostałych, na terenie Lasu Babskiego. Strażacy otrzymali zgłoszenie 6 maja około 10:00. Paliła się ściółka i kilkanaście drzew. Ogień ogólnie objął teren 100 m2 młodego lasu. Straty, jakie oszacował przedstawiciel Nadleśnictwa Gołąbki, były niewielkie - 300 zł. Cała sprawa traktowana jest przez policję jak uszkodzenie mienia. Nie ma także oficjalnie wniosku od nadleśnictwa o ściganie. Przyczyna tego zaprószenia ognia pozostała nieznana, choć i strażacy i policjanci zwracali uwagę, że w trawie i ściółce leżało tam mnóstwo potłuczonych butelek, a miejsce było bardzo nasłonecznione.
     Tego samego dnia, nieco ponad 5 godzin później, o 15:17 ponownie zawyły syreny i znowu mknęły strażackie wozy w kierunku Lasu Babskiego. Tym razem jechały w kierunku Szerzaw, jeszcze za wysypisko komunalne. Tym razem paliło się 500 m2 poszycia leśnego i drzew w kompleksie pól należących do spółki Agro-Dąbrówka z Dąbrówki (gm. Mogilno). Przyczyny zaprószenia ognia były nieznane.
     Gdy następnego dnia 7 maja o 12:18 znowu służby porządkowe zostały zaalarmowane o pożarze, praktycznie w tym samym miejscu w Szerzawach, zaczął się pojawiać nieoficjalnie w rozmowach wątek podpalacza. Było mało prawdopodobne, żeby w tak krótkim czasie, w odstępie kilkuset metrów doszło do 3 przypadków przypadkowego zaprószenia ognia. Tym razem znowu paliła się ściółka i drzewa na obszarze 600 m2 i to na polach Agro-Dąbrówka.
Nadal jednak nie było wiadomo, co jest przyczyną pojawiania się ognia.
     Następnego dnia, 8 maja około 16:30 znowu w tym rewirze pojawił się ogień i zapaliła się ściółka. Jednak na znacznie mniejszym obszarze.
     Do wszystkich tych pożarów wyjeżdżał także patrol policyjny. Po gminie Mogilno gruchnęła wiadomość, że grasuje w tamtym rejonie podpalacz. Od popołudnia w niedzielę do momentu zamknięcia tego numeru gazety, pożary w tamtym rejonie gminy Mogilno uspokoiły się.
     Jak powiedział rzecznik prasowy KPP Mogilno podkom. Tomasz Rybczyński, policja prowadzi pewne działania w tej sprawie i zakłada różne przyczyny pojawiania się ognia w tamtym rejonie. Wśród nich jest także wątek działania podpalacza.
     Policja zwraca się do wszystkich, którzy mieliby jakiekolwiek informacje na ten temat, o kontakt. Rejon, gdzie pojawiał się ogień, znajduje się niedaleko Jeziora Wiecanowskiego, blisko domostw, zabudowań gospodarczych i letniskowych. Był to ciepły weekend, dlatego, jak mówi rzecznik Rybczyński, w tej części wypoczynkowej gminy mogło być więcej ludzi niż zazwyczaj i ktoś mógł coś zauważyć, co będzie cenną informacją dla policjantów.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1004 (19/2011)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości