Reklama

Połakomili się na kalendarz, kamizelkę i wafelka

Mariusz Kowalczyk prezentuje, co wchodziło w skład pakietu startowego na Biegu Trzech Jezior

       fot. Roman Wolek

Trzemeszno, Gołąbki, XI Zimowy Bieg Trzech Jezior
     Połakomili się na kalendarz, kamizelkę i wafelka
    - To świadczy tylko o tym, że jest jeszcze wielu Polaków, którzy są granatem od pługa oderwani - komentuje pasjonat biegów Grzegorz Wasyl Grabowski.

     Jak już wcześniej pisaliśmy 16 lutego odbył się XI Zimowy Bieg Trzech Jezior. W imprezie tej biegacze rywalizowali na dystansie 15 km w okolicach Gołąbek (gm. Trzemeszno).
     Po zakończeniu tej imprezy sportowej, zaskakiwać muszą pewne dane. Otóż do uczestnictwa w tym biegu zgłosiło się 635 osób. Tylu zawodników pobrało numery i pakiety startowe w biurze biegu mieszczącym się w hali OSiR w Trzemesznie. Wszystko wskazywało więc na to, że w tym roku może zostać pobity rekord frekwencji. Jednak w biegu udział wzięło tylko 559 osób. Okazuje się więc, że aż 76 zawodników, czyli prawie co ósma osoba, stawiła się w biurze biegu ale nie pojechała już do Gołąbek i nie wzięła w ogóle udziału w biegu.
     Dlaczego tak się stało?
     Mariusz Kowalczyk dyrektor biegu i zarazem dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji w Trzemesznie ocenia, że niewielka część spośród tych osób nie wzięła udziału z przyczyn obiektywnych, mogła np. źle się poczuć. Wszystko wskazuje jednak na to, że część osób połasiła się na pakiet startowy. Aby otrzymać ten pakiet trzeba było oprócz zapisania się na bieg, uiścić wcześniej opłatę startową. Zdecydowana większość biegaczy zrobiła to do 25 stycznia, czyli zapłaciła kwotę 35 zł. W pakiecie startowym na Biegu Trzech Jezior znajdowały się: wafel mleczny, 0,5 litrowa butelka wody mineralnej, kalendarz biegowy na 2013 r, bon upoważniający do 15% zniżki przy zakupie w sklepie ze sprzętem sportowym New Balance, talon na kubek kawy lub herbaty po biegu oraz kamizelka odblaskowa ufundowana przez firmę Sano Agrar Institute.
     - Byłem zszokowany takim postępowaniem części biegaczy. Nie potrafię sobie tego logicznie wytłumaczyć. Jest jednak część osób, która, żeby zaoszczędzić choć złotówkę jest w stanie zrobić wiele nieracjonalnych rzeczy - komentuje Mariusz Kowalczyk. Dużo ostrzej komentuje taką postawę Grzegorz Wasyl Grabowski, pochodzący z Trzemeszna pasjonat i organizator biegów.
     - To świadczy tylko o tym, że jest jeszcze wielu Polaków, którzy są granatem od pługa oderwani - ocenia Grzegorz Grabowski i dodaje, że podczas wielu biegów w Polsce dochodziło już do sytuacji, że zapisywały się na nie osoby, które chciały tylko dostać pakiet startowy, jeśli był on w miarę atrakcyjny i nie zamierzały wziąć udziału w biegu.
    Według Mariusza Kowalczyka w pakiecie startowym rozdawanym podczas Biegu Trzech Jezior szczególną atrakcję mogły stanowić: kamizelka odblaskowa oraz kalendarz, który zawiera informacje o wszystkich imprezach biegowych w Polsce. Nie jest on ogólnie dostępny a bieg w Gołąbkach był pierwszą imprezą sportową, na której był on rozdawany.
     Dyrektor biegu ocenia także, iż część osób pobrała pakiet startowy za innych zawodników okazując upoważnienie do takiego odbioru oraz dowód osobisty innego zawodnika. Podobnie uważa Grzegorz Grabowski, który twierdzi, że część zawodników z danego klubu pobierała pakiety za swoich kolegów, którzy wcale nie przyjechali na bieg mimo, że się wcześniej zapisali i opłacili startowe.
     Dyrektor Mariusz Kowalczyk także przyznaje, że podobne zachowania są zauważane podczas innych biegów w Polsce dlatego organizatorzy wprowadzają takie zapisy do regulaminu, które mają uniemożliwiać zapisywanie się na bieg tylko dla pobrania pakietu startowego.
     Takie zmiany zostaną wprowadzone także na biegach w Trzemesznie. Odbiór pakietu odbywać się będzie teraz po biegu, dla osób które wzięły w nim udział i będzie możliwy tylko osobiście.
     Mariusz Kowalczyk przyznaje, że dla organizatorów biegu będzie do duże utrudnienie, ale jest ono niestety konieczne.
     - Biegi są robione dla biegaczy, ale dla czynnych biegaczy a nie dla tych, którzy przejeżdżają tylko po to, żeby odebrać pakiet startowy i nie biorą udziału w biegu - komentuje dyrektor Kowalczyk.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1099 (10/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości