Gmina Strzelno, czynsz, lokatorzy, Urząd Gminy
Ponad 900.000 zł zaległości w czynszach
Poza rozmowami, rozkładaniem zadłużenia na raty, zatrudnianiem w ramach robót interwencyjnych, gmina kieruje też przeciwko najemcom lokali komunalnych pozwy do sądu. Wtedy, gdy zaległości czynszowe przekraczają 1.000 zł. Radnych strzeleńskich niepokoją także duże różnice - nawet przy tej samej ulicy - w czynszach dzierżawnych za lokale komunalne, gdzie prowadzona jest działalność gospodarcza.
WIELU LOKATORÓW NIE PŁACI
Największą zmorą dla Urzędu Gminy w Strzelnie jest niepłacenie za mieszkania komunalne przez lokatorów. Wynika to ze sprawozdania przygotowanego dla radnych przez starszego specjalistę do spraw administracji budynków komunalnych Urzędu Miejskiego Sylwii Kowalskiej. Stan zaległości mieszkańców z tytułu czynszu, opłat za wodę i ścieki, za grunty pod garażami oraz za lokale użytkowe (w tym sklepy) wynosi za lata 2006-2012 ponad 900.000 zł. Tylko w jednym 2012 r. te zaległości wyniosły 115.848,08 zł.
Sylwia Kowalska zapewnia, iż po wezwaniu do zapłaty i przeprowadzonych spotkaniach dłużnicy częściowo zobowiązali się do płacenia bieżącego czynszu i minimalnych wpłat tytułem zadłużenia. Pomimo to w maju 2012 r. gmina wystosowała do Sądu Rejonowego w Mogilnie 7 pozwów z tytułu zaległości czynszowych na łączną kwotę 30.985,83 zł. Natomiast w styczniu tego roku 5 pozwów na łączną kwotę 44.552,75 zł. Pozwy wystosowywane są tylko w stosunku do tych najemców, którzy zalegają z czynszem na kwotę powyżej 1.000 zł.
- Wzywanie na rozmowę i dobrowolne opowiadanie się na regulowanie zaległości, takich przypadków jest kilkadziesiąt, gdzie rzeczywiście mieszkańcy płacą - komentuje sytuację radny z komisji komunalnej Stanisław Popielewski. Komisja zwróciła również uwagę na konieczność prowadzenia przez gminę bardziej ekonomicznej polityki wobec najemców niepłacących czynszów, chociażby poprzez zamianę mieszkań.
Według przewodniczącego komisji budżetu i finansów radnego Mariana Mikołajczaka: - Społeczeństwo ulega pauperyzacji i w wielu przypadkach te zaległości nie wynikają ze złej woli, ale z sytuacji, w jakiej mieszkańcy się znaleźli. Jednak mamy świadomość, że wśród osób, które nie płacą, znajdują się osoby, które mogłyby płacić, ale z różnych względów przedkładają realizację innych potrzeb nad uregulowanie należności za najem lokalu.
Przewodniczącego Rady Miejskiej Piotra Pieszaka interesowała sprawa pozwów składanych do sądu na mieszkańców, którzy nie płacą czynszu. Radny pytał, czy są one składane losowo, bo jego zdaniem są miejscowości na terenie gminy, w których mieszkańcy latami nie płacą za mieszkania.
- Nie ma co ukrywać, że część dochodów gmina straciła, gdyż w ciągu 3 lat nie zdążyła wystąpić do sądu o zapłatę należności, które jej przysługują. Musimy pamiętać, że czynsze w lokalach gminnych są stosunkowo niewysokie, bo jak porównać je ze spółdzielnią, to są to pieniądze zdecydowanie różne - mówił radny Pieszak.
Burmistrz Ewaryst Matczak tłumaczył, że gmina wysyła do sądu te sprawy, w których widzi możliwość ściągnięcia pieniędzy, bo większość ludzi, którzy nie płacą, żyje z Opieki Społecznej. Zdaniem burmistrza, gmina za każdy pozew do sądu musi zapłacić w zależności od kwoty, o jaką się ubiega, średnio 1.000 zł. - Ponosimy koszty, a później musimy ponieść także koszty komornicze, a nie mamy gwarancji ściągnięcia tych pieniędzy - mówił burmistrz.
Z osobami, które są w trudnej sytuacji finansowej pracownicy gminy wraz z burmistrzem rozmawiają, rozkładają zadłużenie na raty, ewentualnie raz po raz taki lokator dostaje pracę w ramach prac interwencyjnych i wtedy deklaruje się, że z części tych zarobionych pieniędzy będzie wpłacał na potrzeby zadłużonego mieszkania.
- To też przynosi jakiś efekt, bo miesięcznie od 2.000 zł do 3.000 zł gmina ściąga zaległości - dodał burmistrz.
RÓŻNE CZYNSZE ZA LOKALE UŻYTKOWE
Komisja komunalna zwróciła również uwagę na brak elastyczności sporządzanych umów co do wysokości opłat od wynajmowanych lokali na działalność handlowo-usługową. Stwierdzono, że w obrębie tych samych ulic występują rażące różnice w pobieraniu opłat. Dotyczy to również wsi. W gminie przystąpiono do przeprowadzania waloryzacji stawek za wynajem pomieszczeń komunalnych na cele handlowo-usługowe.
- Przygotowano aneksy, jednak spowodowane to było wymogiem prezesa GUS i nie ma tutaj żadnego odbicia, że gmina jako taka troszczy się o swoje dochody. To były jedynie zarządzenia odgórne - mówił Stanisław Popielewski.
Radny Marian Mikołajczak przypomniał także, iż kiedy komisja finansów formułowała wnioski do budżetu na 2013 rok, prosiła o sprawdzenie umów najmu z podmiotami gospodarczymi lokali komunalnych. Do komisji docierały bowiem informacje, że w przypadku niektórych lokali obecne stawki są nieadekwatne do sytuacji rynkowej. Chodzi o to, że za duży lokal jest ustalona kwota 600, czy 700 zł miesięcznie. Komisja prosiła również, żeby sprawdzić, czy umowy można w jakiś sposób renegocjować i podnieść do wartości rynkowej.
Ewaryst Matczak usiłował radnym tłumaczyć, skąd biorą się różnice w wysokościach czynszów za lokale użytkowe. Jego zdaniem, gmina Strzelno przejęła od ZGKiM mieszkania, pomieszczenia gospodarcze i pomieszczenia użytkowe 6 lat temu. Dlatego część umów na dzierżawę pomieszczeń handlowych jest objęta starymi umowami. Gdy gmina przejmowała obiekty, to dzierżawiła je w drodze przetargu, dlatego istnieją różnice w czynszach.
- Jak my przejęliśmy puste lokale, to nowe dzierżawy są dużo wyższe od tych, które płacą firmy, które miały zawarte umowy już wcześniej z ZGKiM. Sprawa jest dosyć trudna, bo umowy zostały zawarte na czas nieokreślony. Jeśli osoby zainwestowały tam jakieś swoje pieniądze, to prawdopodobnie mogą żądać od nas odszkodowań. Rozmowy są trudne i skomplikowane, ale one też były przeprowadzane - mówił burmistrz Matczak.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1106 (17/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze