Mogilno, szpital, rozbudowa
Poparcie dla szpitala w Mogilnie waha się od 3:1 do 2:2
Zdecydowane poparcie dla rozbudowy szpitala w Mogilnie wyrazili: burmistrz Mogilna Leszek Duszyński i wójt Dąbrowy Marcin Barczykowski. Zdecydowany sprzeciw wniósł burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak. Niejasna jest tu rola wójta Jezior Wielkich Zbysława Woźniakowskiego. Ostatecznie dołączył do burmistrza Strzelna i wyraża także swój sprzeciw.
Starosta Tomasz Barczak, dyrektor SPZOZ Michał Ogrodowicz oraz członkowie Zarządu Powiatu odbyli cztery tury rozmów z rządzącymi gminami powiatu mogileńskiego oraz przewodniczącymi Rad Gmin. W każdym z tych spotkań uczestniczył także przewodniczący komisji zdrowia Rady Powiatu Krzysztof Mleczko.
Starosta konsultował z gminami pomysł rozbudowy szpitala w Mogilnie oraz przeniesienia tutaj oddziałów ze szpitala w Strzelnie.
Burmistrz Mogilna Leszek Duszyński pomysł poparł i zadeklarował także wsparcie finansowe dla projektu, na razie bez konkretnych zobowiązań.
Podczas sesji Rady Powiatu Mogilno 19 września takiego poparcia udzielił również wójt Marcin Barczykowski.
Powiedział radnym powiatowym: - Co do proponowanych przez Zarząd Powiatu zmian w służbie zdrowia - uznajmy je za właściwe. Chciałbym, żeby ta nasza deklaracja była jasna, że nie było żadnych niedomówień. Ja wiem, że się narażam tutaj panu burmistrzowi i kolegom ze Strzelna, ale ja tu nie widzę tylko interesu gminy Dąbrowa, ale interes całego powiatu mogileńskiego. Myślę, że tak należy na to patrzeć. Potem wójt pojechał na sesję gminną do Dąbrowy, tam już o służbie zdrowia jednak nie rozmawiano.
Burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak zaopiniował zmiany negatywnie. Zagroził referendum i oderwaniem Strzelna od powiatu mogileńskiego oraz przejściem do powiatu inowrocławskiego.
Na sesji powiatowej pojawiły się także informacje, że wójt Jezior Wielkich Zbysław Woźniakowski pozytywnie odniósł się do propozycji starosty Barczaka ulokowania szpitala w Mogilnie. Starosta Barczak mówił radnym wprost, że z poparciem jest 3:1.
Wójt Jezior Wielkich Zbysław Woźniakowski 20 września podczas połączonych komisji zdrowia Strzelna i Jezior Wielkich dementował pojawiające się informacje, jakoby on był za likwidacją szpitala w Strzelnie.
Przewodniczący Rady Gminy w Jeziorach Wielkich Jarosław Graczyk mówił, że był zaproszony przez starostę Barczaka na spotkanie, które odbyło się w poniedziałek, 16 września w Mogilnie.
- Byłem w szoku, bo na tym spotkaniu było około 12 osób i ja jedyny byłem w opozycji do tego pomysłu. Jakoś nikt się temu nie sprzeciwiał. To było tak fajnie zorganizowane, bo był przedstawiciel gminy Dąbrowa i gminy Jeziora Wielkie. Dąbrowa - jak mogła być przeciwko szpitalowi w Mogilnie, to chyba jest logiczne. Szpital zostaje przeniesiony ze Strzelna, tak powiedział pan Barczak. To jest decyzja Zarządu Powiatu - mówił na komisjach w Strzelnie radny Graczyk.
Kontynuował: - Ja czegoś nie rozumiem. Idąc na spotkanie, liczyłem na to, że będziemy widzieć jakiś rachunek ekonomiczny i ktoś nam coś pokaże, jakieś wyliczenia. Pytałem, jaki będzie status prawny jednostki, która miałaby powstać w Mogilnie, czy to będzie publiczne. Pan dyrektor powiedział, że jest za tym, żeby to było publiczne. Powiat wyłoży pieniądze, bo tam była kwestia 20 milionów zł i czy 20 milionów starczy na wybudowanie szpitala? Pytałem czy będzie publiczne, bo starostwo wyda pieniądze, a potem zostanie to przekształcone. Ja wyszedłem z tego spotkania jako człowiek, który niczego się nie dowiedział. Dla mnie Zarząd Powiatu podjął już decyzję i jest to jednoznaczne.
Jeszcze przed spotkaniem z władzami Dąbrowy i Jezior Wielkich prośbę o uczestnictwo w tym spotkaniu zgłosił radny Przemysław Zowczak. Poza prośbą na komisji wysłał także maila do starosty Tomasza Barczaka z ponowieniem prośby.
- Nie umożliwiono mi spotkania. Natomiast wiem, że w spotkaniach ze wszystkimi gminami uczestniczyli inni radni. Z tego co wiem, uczestniczyli, zarówno Krzysztof Mleczko, jak i Krzysztof Szarzyński - mówił.
Krzysztof Szarzyński: - Nie byłem zaproszony na to spotkanie, po prostu sam się wprosiłem.
Radny Zowczak ripostował, że: - Nie każdy zna termin i miejsce spotkania. Ja o tym nie wiedziałem, więc nie mogłem się wprosić. Pytał starostę, czy metoda wpraszania i wchodzenia bez zaproszenia na posiedzenia z przedstawicielami jednostek samorządu terytorialnego jest pożądaną i właściwą formą naszej aktywności radnych.
- Gdyby przyszedł każdy inny radny, nie odmówiłbym jemu, żeby wszedł - mówił starosta Barczak. - Skąd radny wiedział, proszę już pytać nie mnie - zakończył starosta Barczak.
Sołtys Rzeszynka Eugeniusz Wojtasik pytał 23 września na połączonych komisjach Rady Gminy w Jeziorach Wielkich: - Ja chciałem konkretnie usłyszeć od pana wójta i od Rady, czy my idziemy w jedną stronę, czy się rozjeżdżamy. Bo ja nie mam żadnego celu zbierać podpisy po ludziach, kiedy będziemy zbierać jeden przeciwko drugiemu. My musimy mówić jednym głosem, czy chcemy szpitala w Strzelnie, czy nie, bo inaczej nie ma to sensu.
- My z wójtem mówimy jednym głosem - odpowiedział radny Graczyk.
Marek Holak
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1128 (39/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze