Za przyjęciem budżetu na 2012 rok zagłosowało 12 radnych (Piotr Pieszak, Magdalena Harasimowicz - Zawodniak, Jan Szarek, Piotr Cieślik, Henryk Filipczak, Zofia Krukowska, Stanisław Popielewski, Irena Pułkownik, Dorota Repulak, Ryszard Saja, Henryk Trawiński, Bartłomiej Zbytniewski; 2 radnych (Marian Mikołajczak i Ryszard Kotliński) wstrzymało się od głosu i 1 radny (Piotr Dubicki) był przeciw
fot. Magdalena Lachowicz
Gmina Strzelno, budżet, projekt, RIO
Poprzeć budżet czy odrzucić - zawsze źle
12 radnych poparło budżet Strzelna na 2012 rok. Radna Pułkownik uważała, że pierwotny projekt budżetu burmistrza Matczaka był doskonały i nie rozumiała słów krytyki. Radny Mikołajczak zwrócił jej uwagę na to, że inne gminy się rozwijają, natomiast Strzelno topi się w kredytach i braku płynności finansowej.
W czwartek 26 stycznia radni ze Strzelna głosowali nad przyjęciem tegorocznego budżetu zaproponowanego przez burmistrza Ewarysta Matczaka. Jeśliby tego nie zrobili, budżet gminie narzuciłaby Regionalna Izba Obrachunkowa w Bydgoszczy. Skarbnik gminy Dorota Rawska wyjaśniła radnym, w jaki sposób zastrzeżenia RIO zostały uwzględnione w przedstawionym projekcie budżetu (pisaliśmy o tym w 4/2012 numerze naszego tygodnika w artykule Poprawił budżet, ściął 5 mln zł z inwestycji).
CIĘCIA NA PAPIERZE
Tuż przed głosowaniem uchwały budżetowej swoje opinie, ale do projektu budżetu przedstawionego przez burmistrza 15 listopada (czyli wersji odrzuconej przez RIO), przedstawili przewodniczący poszczególnych komisji problemowych Rady Miejskiej. Natomiast przewodniczący komisji finansów i budżetu Marian Mikołajczak przedstawił opinię komisji na temat poprawionej wersji propozycji uchwały budżetowej. Komisja była zdania, że wiele z cięć zaproponowanych przez burmistrza jest dokonanych w sposób mechaniczny i wyłącznie na papierze. Dotyczy to m.in wydatków na zakup materiałów i energii w szkołach, na dowożenie dzieci oraz na wynagrodzenia w przedszkolach. Dało to - jak mówił radny Mikołajczak - łącznie około 1 mln zł pozornych oszczędności. Jedynie propozycja burmistrza zmniejszenia wydatków na pracowników interwencyjnych o 416 tys. zł, przy utrzymaniu tego zapisu, może zdaniem komisji przynieść realne zmniejszenie wydatków. - Zatem po ewentualnym przyjęciu budżetu będą konieczne zmiany, bo inaczej szkoły i przedszkola nie będą mogły funkcjonować. Komisja zwraca uwagę, iż przyjęcie budżetu w kształcie zaproponowanym przez burmistrza, czyni go nierealnym już na samym starcie - mówił radny Mikołajczak.
POTRZEBNA REFORMA OŚWIATY
Przedstawił propozycje komisji i prosił, by potraktować je jako zgłoszenie formalne. Jedną z nich było upoważnienie burmistrza do zaciągania kredytów i pożyczek na sfinansowanie przejściowego deficytu budżetu jedynie do kwoty 1.500.000 zł, a nie do 2.800.000 zł, jak było to w propozycji burmistrza. - Deficyt w kwocie 1.500.000 przewiduje właśnie propozycja budżetu przedstawiona przez burmistrza - mówił radny Mikołajczak. Drugą propozycją było niezwłoczne podjęcie działań zmierzających do zmniejszenia kosztów utrzymania szkół, rosnących w związku ze zmniejszoną kwotą subwencji oświatowej w następstwie niżu demograficznego. Była to opinia, która została wypracowana przez czterech członków komisji: Dorotę Repulak, Ryszarda Kotlińskiego, Jana Szarka i Mariana Mikołajczaka. - Byliśmy tutaj jednomyślni, nie było różnic między nami - mówił radny Mikołajczak.
JEST GORZEJ NIŻ ŹLE
Sprawa budżetu to zdaniem radnego Mikołajczaka temat, który od kilku tygodni rozpala namiętności i dyskusje. Jedni są zaniepokojeni sytuacją, inni mówią, że to jest wyolbrzymianie i to są przejściowe trudności. Radny tłumaczył, że niektórzy uważają, iż opinia RIO została sporządzona troszeczkę na wyrost.
- Miałem wyrobione zdanie na ten temat o sytuacji budżetowej, ale żeby nie było cienia wątpliwości, wczoraj zadzwoniłem do RIO, rozmawiałem z panem Andrzejem Tatkowskim, który jest opiekunem naszej gminy. Rozmowa trwała kilkadziesiąt minut. Proszę państwa, sytuacja jest bardziej dramatyczna niżby to wynikało z informacji przekazanych, tych suchych zdań przez RIO. Nie wiem, czy wszyscy o tym wiedzą, ale niewiele brakowało, a zostałby sporządzony raport, bo to, co otrzymaliśmy, to jest takie pismo, czyli lekkie pogrożenie palcem, zwrócenie uwagi na niebezpieczną sytuację. Pan Tatkowski powiedział, że gdyby nie jego interwencja, to jego szef przygotowywał raport na temat sytuacji finansowej, a konsekwencją tego mógłby być program naprawczy. Co się z tym wiąże, wiemy na przykładzie gminy Jeziora Wielkie, która od kilku lat jest w tym programie i cały czas się z tym zmagają. Nie bagatelizujmy sytuacji i nie mówmy, że są to przejściowe kłopoty, że to sytuacja makroekonomiczna decyduje, bo jesteśmy chyba jedyną gminą, która ma aż tak duże trudności i problemy. Tutaj mamy klasyczny przykład tragedii greckiej i każde rozwiązanie jest złe - mówił radny Marian Mikołajczak.
DLACZEGO ZŁY SKORO DOSKONAŁY
Radna Irena Pułkownik uważała, że budżet przedstawiony przez burmistrza Matczaka był doskonały. - Są gminy, które zbliżają się do tej groźnej liczby 60% zadłużenia. My mamy poprawiony budżet w granicach 35%, więc dlaczego używamy słowa tragiczny, krytyczny budżet, tego to naprawdę nie mogę sobie poskładać i sama odpowiedzieć na to pytanie. Wszyscy wiemy, że budżet był skonstruowany dobrze, ale opinia negatywna RIO wymusiła na panu burmistrzu dokonanie zmian i poprawek - mówiła radna Pułkownik.
KONSUMPCJA ZAMIAST INWESTYCJI
Radny Marian Mikołajczak próbował wytłumaczyć radnej Pułkownik, na czym polega różnica między zadłużeniem Strzelna a zadłużeniem innych gmin. Mówił, że tak pozornie zadłużenie Strzelna nie jest duże, bo zbliża się do 40%. Tylko, jak mówił są gminy mające zadłużenie ponad 50%, ale to wynika z ogromnych inwestycji, które zostały poczynione i konieczności ich spłaty. W Strzelnie, zdaniem radnego Mikołajczaka, sytuacja wygląda w ten sposób, że nawet gdyby radni zrezygnowali z jakichkolwiek inwestycji, to i tak nie są w stanie z dochodów gminy pokryć jej wydatków.
- Czyli my będziemy musieli żyć na kredyt i będziemy musieli zaciągnąć kredyty po to, żeby spłacić kredyty już zaciągnięte, żeby mogła gmina normalnie funkcjonować. My nie mamy płynności finansowej i to jest problem. Jeżeli u nas odcina się Internet szkołom, wyłącza się telefony, to znaczy, że nie mamy tej płynności finansowej. I nie czarujmy się, taka jest sytuacja i nie opowiadajmy mieszkańcom, że nie jest tak źle, że jakoś to będzie. My jako komisja finansów od ubiegłego roku staramy się zwracać uwagę na tę sytuację. Można było nasze wystąpienia krytykować, że może nie za bardzo lubią burmistrza, może go tam krytykują podszczypują i tak dalej. Ale kiedy pani skarbnik napisała do RIO, to już powinno u rozsądnych ludzi wzbudzić pewną refleksję, że coś jest nie tak. To się zbiegło z opinią RIO. Mamy odrzucony pierwszy projekt budżetu. Co jeszcze trzeba, czy naprawdę musi wejść komisarz, żeby niektórzy spośród nas zdali sobie sprawę z powagi sytuacji? Podejrzewam, że i tak nie przekonałem koleżanki, ale takie są realia - mówił radny Mikołajczak
NIE CIĄĆ NA OŚLEP
Radny Jan Szarek mówił o budżecie: - Uważałem, że przy konstruowaniu powinny być brane inne głosy, a nie tylko koncerty życzeń, ale to jest pańska wola, tak pan zaproponował. Cięcie w różnych działach, owszem. Ale proponuję nie ciąć na oślep, bo jak to się mówi dasz chamowi miecz, to wszystkim łby poucina i na końcu sobie. Więc proponuję wziąć tu na wstrzymanie.
Ostatecznie za przyjęciem budżetu na 2012 rok zagłosowało 12 radnych (Piotr Pieszak, Magdalena Harasimowicz-Zawodniak, Jan Szarek, Piotr Cieślik, Henryk Filipczak, Zofia Krukowska, Stanisław Popielewski, Irena Pułkownik, Dorota Repulak, Ryszard Saja, Henryk Trawiński, Bartłomiej Zbytniewski; 2 radnych (Marian Mikołajczak i Ryszard Kotliński) wstrzymało się od głosu i 1 radny (Piotr Dubicki) był przeciw.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1042 (5/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze