Widoczny z prawej strony na zdjęciu „opel kadett” jest własnością byłych mieszkańców bloku przy ul. Dworcowej 3a, którzy blisko dwa lata temu wyprowadzili się z osiedla. Samochód porzucili jednak na parkingu.
Z lewej strony także na felgach stoi nieużywane od wielu miesięcy inne auto. fot. Paweł Lachowicz
Mogilno, parkowanie, samochód, SM, straż miejska, blok
Porzucone i nieużywane blokują miejsca parkingowe
Niewykluczone, że wspólne działania prezesa SM Wojciecha Barana i komendanta straży miejskiej Mirosława Kussa doprowadzą po dwóch latach do usunięcia opla kadetta z osiedlowego parkingu przy ul. Dworcowej przez jego właściciela, który od 2 lat nie mieszka już na osiedlu.
Mieszkańcy osiedla przy ul. Dworcowej w Mogilnie skarżą się na brak miejsc parkingowych. Od kilku tygodni w tej sprawie poirytowani monitowali w naszej redakcji. Chodzi głównie o parking mieszczący się przy wjeździe na osiedle, obok byłego sklepu Tęcza. Na parkingu swoje samochody parkują głównie mieszkańcy bloku 3, 3a i 5 przy ul. Dworcowej oraz mieszkańcy bloku 2a przy ul. Kościuszki.
- W dniu dzisiejszym moja irytacja na brak miejsc parkingowych doszła zenitu. Nie dość, że miejsc parkingowych jest u nas jak na lekarstwo, to jeszcze kłania się tutaj brak wzajemnego szacunku kierowców, którzy parkują jak popadnie, zajmując tym samym często dwa miejsca parkingowe. Do tego właściciele garaży przy parkingu zamiast zaparkować w garażu zajmują miejsca na parkingu - usłyszeliśmy od jednego z mieszkańców.
Jak się okazuje, od kilkunastu lat ilość miejsc parkingowych na osiedlu jest jednym z głównych problemów mieszkańców wpływającym na ich funkcjonowanie oraz zadowolenie ze standardu zamieszkania. Parking przy ul. Dworcowej dodatkowo upodobali sobie kierowcy jeżdżący do pracy pociągiem. Przyjeżdżają oni samochodami, które parkują właśnie na tym parkingu i dalej jadą pociągiem. Taki samochód blokuje miejsce parkingowe niemal cały dzień.
- A my, mieszkańcy przyjeżdżając z pracy, nie mamy gdzie stanąć. Na naszym parkingu parkuje też w czasie roku szkolnego młodzież, która przyjeżdża samochodami na zajęcia lekcyjne do pobliskiego Zespołu Szkół. Często parking zawalony jest obcymi samochodami, gdy na hali sportowej przy szkole odbywają się jakieś rozgrywki. Przecież jest to parking dla mieszkańców, którzy tutaj mieszkają, a nie publiczny parking miejski - mówią mieszkańcy osiedla.
Sprawę braku miejsc parkingowych próbował już rozwiązywać kilka lat temu, w 2007 r. były prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Jan Guzik. Mieszkańcy osiedla, właściciele samochodów, otrzymywali w spółdzielni tzw. kartę parkingową, która wystawiana była na numer rejestracyjny danego pojazdu. Krótko potem przy wjeździe na teren osiedla pojawiły się znaki zakazu wjazdu z adnotacją, że nie dotyczy on mieszkańców osiedla. Nikt jednak nie respektował i do dzisiaj nie respektuje tego znaku, gdyż w żaden sposób kierowcy nie byli i nie są karani za zajęcie miejsc parkingowych i złamanie przepisów wynikających z postawionego znaku zakazu.
Dzisiaj nikt też nie respektuje wydanych kilka lat temu przepustek. Już kilka lat temu komendant Straży Miejskiej Mirosław Kuss mówił, że straż miejska nie ma umocowań prawnych, by karać kierowców np. za nieprawidłowe parkowanie na wewnętrznych parkingach, w tym przypadku parkingach osiedlowych.
Dodatkowym problemem dla mieszkańców osiedla, którzy mają problem z zaparkowaniem na osiedlowym parkingu jest fakt, że od kilkunastu miesięcy miejsce parkingowe blokuje granatowy opel kadett.
- Ten samochód należy do byłych mieszkańców naszego osiedla, a konkretnie bloku 3a na ul. Dworcowej. Ci ludzie wyprowadzili się chyba dwa lata temu, a samochód zostawili. Teraz stoi prawie na felgach i nikt z tym nic nie robi. Zgłaszałem ten problem w spółdzielni i cały czas jest cisza, czy nie ma na to jakiegoś prawa, czy spółdzielnia nie może wyegzekwować zabrania tego samochodu. Jest jeszcze problem samochodów, które stoją na parkingu i od kilku miesięcy nikt nimi nie jeździ, gdzie tutaj ludzka wyobraźnia. O tym, że samochody te nie wyjeżdżają z parkingu od kilku miesięcy świadczy chociażby fakt, że pomiędzy nimi zaczęło rosną pokaźnej wielkości zielsko - usłyszeliśmy od mieszkańca jednego z bloków.
W sprawie możliwości usunięcia samochodów, które blokują miejsca parkingowe, a od kilku miesięcy nie są używane oraz w sprawie opla kadetta byłych mieszkańców osiedla rozmawialiśmy też z komendantem straży miejskiej Mirosławem Kussem.
- Jeśli chodzi o umocowania prawne, to nic się w tej kwestii nie zmieniło. Samochód, by można było go odholować, musi być bez tablic rejestracyjnych, to jest jeden przypadek, a drugi to jeśli samochód jest porzucony i nie ma właściciela. My pojedziemy i zobaczymy ten samochód, natomiast wątpliwe są tutaj podstawy prawne do jego usunięcia. Bo jeżeli nie jest on porzucony, ma tablice rejestracyjne i sobie tylko parkuje, to zgodnie z przepisami może parkować dwa lata, a nawet pięć lat - powiedział komendant Kuss.
Prezes mogileńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Wojciech Baran zna sytuację, do niego też w tej sprawie monitują mieszkańcy.
- Jesteśmy w trakcie ustalania dokładnych personaliów właściciela. Po ich uzyskaniu spółdzielnia będzie próbowała polubownie spowodować jego usunięcie z terenu osiedla. W przypadku, gdyby to nie przyniosło efektu, rozważane będą inne sposoby rozwiązania problemu - powiedział prezes Baran. Dodał też, że jako administrator terenu nie może zrobić nic z samochodami zaparkowanymi przez aktualnych mieszkańców, chociaż stoją one nieużywane od kilku miesięcy.
Prezes poinformował nas, że najpóźniej we wrześniu przy wjeździe na osiedlowy parking, obok byłego sklepu Tęcza pojawią się barierki - szlabany i wjeżdżać na parking będą mogli tylko mieszkańcy osiedla. Planowane jest też zorganizowanie nowego miejsca składowania odpadów, gdyż - jak powiedział prezes Baran - dotychczasowa lokalizacja kontenerów też uszczupla miejsca parkingowe, a firma zbierająca odpady ma często problemy z dojazdem do pojemników, gdyż są one zastawiane przez parkujące pojazdy.
Prosiliśmy o wyjaśnienie, czy istnieją instrumenty prawne do tego, by policja spowodowała usunięcie samochodów blokujących miejsca parkingowe na osiedlach. Pytaliśmy w tej sprawie p.o. rzecznika prasowego sierż. szt. Tomaszem Barteckim. Do chwili oddania materiału do druku nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
W momencie oddawania tego materiału do druku straż miejska namierzyła właściciela opla kadetta, ale okazało się, że mieszka on poza Mogilnem. skontaktowano się z jego ojcem z ulicy 900-lecia, który obiecał usuniecie auta z parkingu.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1121 (32/2013)
Więcej informacji:
Opel kadett cały czas blokuje miejsce
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze