Reklama

Prawo jazdy czy wykształcenie

Echa przeprowadzonego naboru na pracownika socjalnego M-GOPS w Strzelnie
   Prawo jazdy czy wykształcenie
     Jerzy Kluczykowski uważa, że konkurs odbywał się niezgodnie z regulaminem i z góry było wiadomo, kto ma ten konkurs wygrać. Kierownik M-GOPS Małgorzata Nowak odpiera zarzuty. Twierdzi, że konkurs był bezstronny i wygrał najlepszy kandydat.

     7 CHĘTNYCH
     Kierownik M-GOPS w Strzelnie Małgorzata Nowak 19 sierpnia ogłosiła otwarty konkurs na stanowisko pracownika socjalnego. Dokumenty złożyło 7 osób. Powołana została komisja konkursowa w składzie: Małgorzata Nowak (kierownik M-GOPS) - przewodnicząca oraz członkowie Piotr Dubicki przewodniczący Komisji Zdrowia, Opieki Społecznej, Oświaty, Kultury oraz Kultury Fizycznej i Sportu Rady Miejskiej w Strzelnie, Elżbieta Niestatek, Agnieszka Kaźmierczak i Renata Bandoch - pracownice M-GOPS. Następnie w dniu 12 września komisja odrzuciła na etapie formalnym 3 osoby, natomiast pozostałe 4 Małgorzata Sobczak, Zofia Niedziela, Justyna Anulewicz i Monika Streich zostały zakwalifikowane do kolejnego etapu, którym były rozmowy kwalifikacyjne. Wszystkie osoby, które złożyły dokumenty, zostały poinformowane pisemnie o wyniku przeprowadzonego pierwszego etapu konkursu.
     Rozmowy kwalifikacyjne, jako drugi i ostatni etap konkursu, odbyły się 27 września. W trakcie tego etapu konkursu, zanim została wywołana na rozmowę, zrezygnowała z ubiegania się o to stanowisko jedna z kandydatek Justyna Anulewicz.
     WYGRAŁA ZOFIA NIEDZIELA
     Po rozmowach kwalifikacyjnych na stanowisko pracownika socjalnego wybrana została Zofia Niedziela z Jeziorek (gm. Strzelno), która uzyskała najwięcej punktów od członków komisji konkursowej i od dnia 3 października podjęła pracę w MGOPS jako pracownik socjalny. 
     Wśród osób, które złożyły swoją kandydaturę, była mieszkanka Strzelna Joanna Kluczykowska. Jednak jej kandydatura została przez komisję odrzucona w pierwszym, formalnym etapie.
     OJCIEC PROTESTUJE
     Z decyzją komisji nie zgadza się ojciec Joanny Kluczykowskiej - Jerzy Kluczykowski. W tej sprawie zadzwonił do reportera Pałuk. Sugerował, że konkurs odbywał się niezgodnie z regulaminem i z góry było wiadomo, kto ma ten konkurs wygrać.
     Jerzy Kluczykowski nie może pogodzić się z odrzuceniem jego córki, gdyż uważa, że była ona najlepszą kandydatką na to stanowisko. Opowiadał reporterowi, że córka Joanna najpierw w 2003 r. ukończyła Policealną Szkołę Pracowników Służb Społecznych w Toruniu i otrzymała dyplom pracownika socjalnego z wynikiem bardzo dobrym. W trakcie nauki zdobytą wiedzę potrafiła wykorzystać w praktyce. - Odbywała staż absolwencki i pracowała na stanowisku aspiranta pracy socjalnej w M-GOPS w Strzelnie - mówi Jerzy Kluczykowski. 1 lipca tego roku jego córka ukończyła również Kolegium Pracowników Służb Społecznych w Toruniu, które prowadzone było pod opieką naukowo-dydaktyczną Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy i uzyskała tytuł licencjata z pracy socjalnej.
     - To wszystko było dla komisji za mało. Córka jak poszła do pani kierownik, to ona powiedziała, że nie patrzy na wykształcenie. To ja się pytam - na co patrzy. Ano patrzy konkretnie na ten punkt, mówiący o prawie jazdy, bo niby to jest terenowa robota. Ja spytałem panią kierownik, czy robi konkurs na kierowcę, czy na pracownika socjalnego z wyższym wykształceniem. Nie robiłbym problemu, gdyby córka została dopuszczona do konkursu, a nie odrzucona tylko ze względu na to, że nie posiada prawa jazdy kat. B - mówi Jerzy Kluczykowski.
     Ojciec dziewczyny wspominał także, że córka była już zatrudniona w strzeleńskim M-GOPS, właśnie na stanowisku pracownika socjalnego. Pracując tam ukończyła różne szkolenia i kursy. - Ja wiem, że do dalszego etapu przeszła osoba, która nie posiada wcale wykształcenia w tym kierunku, ale ma prawo jazdy i układy w Urzędzie więc takiej osoby się nie wyrzuca - denerwuje się Jerzy Kluczykowski.
     BYŁA DOPUSZCZONA DO KONKURSU
     Jak zdołaliśmy ustalić, Jerzemu Kluczykowskiemu chodziło o osobę Justyny Anulewicz - która była zatrudniona na czas określony w M-GOPS i zajęła miejsce chorującej pracownicy ośrodka. - Ta osoba nie ma wykształcenia, ale ma prawo jazdy - mówił Jerzy Kluczykowski.
     Małgorzata Nowak tłumaczy naszemu reporterowi, że pan Kluczykowski nie ma racji, gdyż jego córka została dopuszczona do konkursu, lecz po pierwszym jego etapie jej kandydatura została odrzucona, gdyż nie spełniała podstawowego kryterium naboru, którym była konieczność posiadania prawa jazdy kat. B.
     Przy okazji kierownik Nowak poinformowała nas, że Justyna Anulewicz zrezygnowała z ubiegania się o stanowisko pracownika socjalnego tuż przed rozmową kwalifikacyjną. Sama zainteresowana w rozmowie z naszym reporterem uznała, że jej decyzja była ostateczna, gdyż chciała uniknąć spekulacji w stosunku do jej osoby.
     WAŻNE DOJAZDY
     Kierownik dodaje, że nie miała wcale obowiązku ogłaszać na stanowisko pracownika socjalnego  konkursu, gdyż jej zdaniem mogła  przeprowadzić tylko rozmowy kwalifikacyjne. Jednak osoby z otoczenia M-GOPS sugerowały, że lepiej ogłosić konkurs. Ogłaszając nabór stwierdzono, że  musi to być pełna oferta, żeby później nie było problemu z dojazdem pracownika socjalnego do podopiecznych lub ewentualnie na wywiad środowiskowy.
     - Problem z dojazdami pojawił się u nas już wcześniej. Dlatego zasugerowano mi, że jak będę robiła nowy nabór, żeby osoba miała prawo jazdy. Bo później mamy problem, żeby gdziekolwiek dojechać - tłumaczy Małgorzata Nowak.
     Odpiera ona także zarzuty Jerzego Kluczykowskiego, jakoby z góry miała ustaloną osobę, która wygra konkurs. - Nie wiedziałam, kto będzie swoje oferty składał. Nie obiecywałam też żadnej osobie, że wygra konkurs. Byłam całkowicie bezstronna. Do komisji powołałam osobę z zewnątrz (Piotr Dubicki - przyp. mal), aby nie było żadnych podejrzeń o jakieś układy. Uważałam, że konkurs jest niezbędny. Posiadanie prawa jazdy kategorii B było niezbędne (znajdowało się w podpunkcie g, jako wymóg konieczny przyp. mal). Po rozmowach kwalifikacyjnych została wybrana osoba, której w ogóle nie znałam. Dobrze się zaprezentowała. Dostała najwięcej punktów i od dziś (3 października) podjęła pracę - mówi pani kierownik.
     Dodaje także, że nie musiała pisać uzasadnienia w związku z odrzuceniem oferty Joanny Kluczykowskiej. - Tu nie ma decyzji. Jest tylko pismo informujące, czy dana osoba została zakwalifikowana, czy nie do dalszego etapu konkursu - mówi.
     Piotr Dubicki pracujący w komisji konkursowej z ramienia radnego, przewodniczącego Komisji Zdrowia, Opieki Społecznej, Oświaty, Kultury oraz Kultury Fizycznej i Sportu, również nie ma zastrzeżeń co do przebiegu konkursu: - Moim zdaniem zarzuty tego pana są niesłuszne i krzywdzące.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1025 (40/2011)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości