Wczoraj (24 czerwca) gmina Mogilno w obecności PKP przekazała firmie „Gotowski” plac budowy nowego przejścia przez tory. Prace powinny rozpocząć się w ciągu najbliższych dni fot. Joanna Świetnicka
Mogilno, tory, Gotowski, remont
Przejście przez tory stanie się ulicą
Mogilnianie zawdzięczają przejście przez tory uporowi i staraniom nieżyjącego już Jana Tylkowskiego. Walka w 1988 r. o budowę przejścia oparła się aż o I sekretarza KC PZPZR Wojciecha Jaruzelskiego. Jan Tylkowski pisał do niego: Drogi nam towarzyszu sekretarzu, jakby to towarzysz sekretarz zobaczył na własne oczy, jak całe społeczeństwo i robotnicy przechodzą codziennie do pracy i miasta to serce by się zasmuciło (...).
PLAC PRZEKAZANY
W lipcu planowane jest rozpoczęcie największej tegorocznej inwestycji w gminie Mogilno - przebudowy wiaduktu kolejowego nad linią kolejową nr 353 Poznań Wschód - Skandawa w ciągu ul. Mostowej. Przetarg wygrała sp. z o.o. Gotowski Budownictwo Komunikacyjne i Przemysłowe z Bydgoszczy. Kilka lat temu spółka była w konsorcjum partnerem firmy Strabag przy budowie obwodnicy wschodniej Mogilna. Konkretnie odpowiedzialna była za budowę nowego wiaduktu nad tą samą linią kolejową. Burmistrz Leszek Duszyński zabezpieczył na ten cel w budżecie Mogilna kwotę 1.530.000 zł, prace firma bydgoska wykona za 1.527.660 zł.
Wiadukt kolejowy jest w tej chwili jedynym połączeniem centrum miasta z jego zachodnią częścią przemysłowo-mieszkalną. Nie ma żadnej innej szybkiej możliwości dotarcia z jednej strony miasta na drugą.
Dlatego na czas remontu wiadukt zostanie całkowicie wyłączony z ruchu, a dla prowadzenia komunikacji samochodowej zostanie przebudowane przejście strzeżone dla pieszych leżące z jednej strony na przedłużeniu ul. Hallera a z drugiej ul. Padniewskiej.
Przejście to zostanie przebudowane z kat. E na przejazd kolejowy kat. A, tak aby ruch kołowy mógł odbywać się w ciągu ul. Hallera i ul. Padniewskiej. Łączna szerokość przejazdu będzie wynosić po przebudowie 9 m. Ruch pieszy będzie się odbywał podobnie, jak przed remontem. O nowej organizacji ruchu przez przejcie na czas remontu wiaduktu napiszemy za tydzień.
ZASŁUGA JANA TYLKOWSKIEGO
Reporter Pałuk dotarł do ciekawych materiałów, które rzucają trochę światła na budowę tego przejścia przez tory.
Przejście w obecnym miejscu zostało otwarte 26 lat temu, 30 kwietnia 1989 roku. Głównie jest to zasługa jednego człowieka, nieżyjącego już działacza lewicowego z Mogilna, wieloletniego radnego, mieszkającego w bliskiej odległości od przejścia na ul. Konopnickiej Jana Tylkowskiego. Był on pracownikiem kolejowym, dlatego świetnie znał problem.
W organie KW PZPR Naszym zdaniem z 31 października 1988 r. czytamy teskt autorstwa Grażyny Kuźmińskiej, że wtedy w zachodniej części Mogilna mieszkało około 3.000 mieszkańców i znajdowało się tu wiele zakładów pracy, m.in.: POM, Agromet, GS, PBR-ol, Spółdzielnia Inwalidów, Mogileńskie Fabryki Mebli, WZGS. Około 90% zatrudnionych mogilnian pracowało w tej części miasta. Podczas wielu zebrań w zakładach pracy oraz zebrań partyjnych mieszkańcy podnosili to, że muszą na dziko pokonywać to miejsce, a sokiści urządzają na nich łapanki.
Wtedy to przejście nie było czynne. Co ciekawe, taka sytuacja trwała od 1940 r., kiedy zamknął je okupant niemiecki. W dwudziestoleciu międzywojennym przejście działało normalnie.
W piśmie partii czytamy m.in.: Władze polityczno-administracyjne miasta w tym celu wielokrotnie zapraszały do Mogilna władze wojewódzkie, posłów na Sejm, sekretarzy KC - wszyscy wyjeżdżali, obiecali pomóc i na tym się kończyło. Północna DOKP miała zawsze jedną odpowiedź - o przejściu nie ma mowy.
1 czerwca 1988 r. Jan Tylkowski postanowił napisać list do I sekretarza KC PZPR Wojciecha Jaruzelskiego. Brak upragnionego przejścia przez tory zmusza całe społeczeństwo do przechodzenia na dziko przez tory nie tylko w tym jednym miejscu, o które się ubiegamy, ale w czterech miejscach, bo nie ma właściwego legalnego przejścia. Drogi nam towarzyszu sekretarzu, jakby to towarzysz sekretarz zobaczył na własne oczy, jak całe społeczeństwo i robotnicy przechodzą codziennie do pracy i miasta, to serce by się zasmuciło, że ludzie odpowiedzialni w kolejnictwie tak lekceważą sobie społeczeństwo i klasę robotniczą - czytamy w liście do Wojciecha Jaruzelskiego.
Dalej Jan Tylkowski tłumaczy, jak należałoby to przeprowadzić. Od tego momentu wydarzenia potoczyły się już błyskawicznie. 22 czerwca 1988 r. specjalna komisja złożona z władz Mogilna oraz władz PKP podjęła uchwałę, w której m.in. czytamy: Istnieje możliwość wykonania przejścia dla pieszych w poziomie szyn w obrębie stacji Mogilno jako przejście strzeżone z obsługą PKP (..).
Tak dzień otwarcia przejścia 30 kwietnia 1989 r. w swych wspomnieniach opisuje Jan Tylkowski: Ten dzień był dla mnie radosny i smutny, bowiem na otwarcie nie przyszedł pan burmistrz (powinno być naczelnik, przyp. mah) Stanisław Łaganowski i przewodniczący Rady Narodowej pan Jan Dudziak. Bardzo mi było przykro, że tych ludzi nie było stać na podziękowanie za wniesiony trud, gdzie była ich ambicja i honor.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1219 (25/2015)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze