Część mieszkanek czeka przed świetlicą na przybycie inicjatorki zebrania, sołtys Lucyny Hełminiak. Wszyscy byli zdziwieni przybyciem naszego reportera. Pierwsza z prawej, szefowa KGW Anna Kruszyna.
fot. Magdalena Lachowicz
Bożejewice, Pałuki, gazeta, świetlica, sołtys
Przyjechały Pałuki, przełożyli pranie brudów
Dopiero co wybrana sołtysem Lucyna Hełminiak złożyła w Urzędzie Miejskim rezygnację z pełnionej funkcji z dniem 1 maja. We wtorek w świetlicy w Bożejewicach - według naszych informacji - miała rozliczyć się z trzech miesięcy pracy na tym urzędzie. Pojawienie się reportera wprowadziło konsternację. - Chcemy to załatwić we własnym gronie, a nie żeby o nas potem gadali - mówiła jedna z kobiet. - Jeżeli będą potrzebne „Pałuki”, to dam znać - poinformowała nas pani sołtys.
Sołtys Lucyna Hełminiak idzie w kierunku budynku świetlicy. Razem
z nią młoda męska część sołectwa.
fot. Magdalena Lachowicz
Mieszkanki szykują się do opuszczenia terenu świetlicy twierdząc, że nie chcą, by ich lokalne brudy wytrząsała prasa
fot. Magdalena Lachowicz
12 maja do redakcji gazety zadzwonił mężczyzna, który poinformował o spotkaniu, jakie tego samego dnia o 19:00 miało odbyć się w świetlicy wiejskiej w Bożejewicach (gm. Strzelno). Nasz rozmówca prosił, by reporter przyjechał na to spotkanie, gdyż jak twierdził dopiero co wybrana pani sołtys miała rezygnować z funkcji i rozliczyć się z trzech miesięcy jej sprawowania. Miało być bardzo ciekawie i ostro.
Gdy przed 19:00 pojawiliśmy się w Bożejewicach, przed świetlicą stała już grupka mieszkańców. Wszyscy nie kryli zdziwienia naszym przybyciem. Część z nich pytała, skąd dowiedzieliśmy się o zebraniu. Tam też usłyszeliśmy, że zebranie zostało zorganizowane przez sołtysa, a zarazem radną gminną Lucynę Hełminiak.
Pikanterii całej sytuacji dodawał fakt, że już na początku maja dowiedzieliśmy się, że Lucyna Hełminiak złożyła w Urzędzie Miejskim w Strzelnie rezygnację ze sprawowania funkcji sołtysa z dniem 1 maja.
- Zrezygnowała podobno ze względu na konflikt z miejscowym KGW - usłyszeliśmy od osoby związanej ze środowiskiem sołtysów na terenie gminy. Na uwagę zasługuje fakt, że funkcję sołtysa Lucyna Hełminiak sprawuje zaledwie od 3 lutego, kiedy to odbyły się w Bożejewicach wybory sołeckie na czteroletnią kadencję.
W oczekiwaniu na przybycie pani sołtys pytaliśmy obecnych przy świetlicy mieszkańców, kto zorganizował spotkanie i czego ma ono dotyczyć. Usłyszeliśmy tylko, że zebranie zorganizowała pani sołtys, ale o szczegółach mieszkańcy nie chcieli zbytnio rozmawiać. Kilka kobiet mówiło tylko, że nie chce, by o ich problemach wszyscy dowiedzieli się z prasy. - Chcemy to załatwić we własnym gronie, a nie żeby o nas potem gadali. Ja myślałam, że to będzie takie zebranie tylko dla Bożejewic, a nie dla „Pałuk”. To są nasze sprawy - mówiła jedna z mieszkanek. Inna dodała: - Ja idę, bo nie będę cyrku z siebie robić.
Wywnioskowaliśmy tylko, że rzeczywiście w Bożejewicach istnieje konflikt pomiędzy sołtysem, a KGW. - Ona tutaj przyszła i swoje rządy chce wprowadzać. Nie liczy się ze zdaniem mieszkańców, ma być tylko tak, jak ona powie. Wielka pani na włościach. My tutaj na sołtysową „caryca” wołamy, bo ona myśli, że Związek Radziecki tutaj zrobi. Ona tutaj działa, na zasadzie prywatnego rządzenia, a nie wszyscy się z tym zgadzają. Teraz wszyscy idą do domu, bo powiedzieli, że nie chcą przedstawienia - usłyszeliśmy.
W międzyczasie przed ogrodzeniem świetlicy pojawiła się Lucyna Hełminiak. Nie podeszła od razu do naszego reportera. Najpierw stanęła przy jednej grupce mieszkańców, potem przy drugiej. Nie wiemy o czym rozmawiała. Jedno co wiemy, pytała skąd znalazły się w wiosce Pałuki.
W końcu pani Hełminiak podeszła do naszego reportera i powiedziała, że zebranie w naszej obecności się nie odbędzie, bo takie jest życzenie mieszkańców.
- Chcemy na spokojnie porozmawiać, wyjaśnić nasze sprawy, bez zbędnego rozgłosu, bez obecności prasy. Chcieliśmy w swoim gronie tutaj porozmawiać. Spotkamy się w piątek, jeżeli będą „Pałuki”, to zmienimy termin. Uważam, że to jest najbardziej stosowne. Mamy problemy, jako wieś albo ich nie mamy, ale chcemy to załatwić w swoim gronie. Jeżeli będą potrzebne „Pałuki”, to dam znać. Damy znać także, jak cała sprawa się rozegrała. Dziękuję za przybycie - mówiła.
Po czym podeszła do stojącej grupki mieszkańców i powtórzyła to samo mieszkańcom.
Spytana przez nas w jakiej sprawie zorganizowała spotkanie z mieszkańcami, odpowiedziała, że ona nie jest organizatorką spotkania, a jego inicjatorką. - Mieszkańcy nie chcą rozmawiać przy prasie, więc trzeba to uszanować. Gdy będzie taka wola, to zaprosimy państwa na zebranie. Ja sama zadzwonię - powiedziała.
Spytaliśmy także, dlaczego złożyła rezygnację z funkcji sołtysa.
- W odpowiednim czasie wydam oświadczenie, teraz nic nie powiem. Opinię wydam po zebraniu wiejskim, które odbędzie się za jakiś czas. Spieszę się, bo zamknęłam specjalnie sklep - usłyszeliśmy. W międzyczasie zajmująca się świetlicą mieszkanka Bożejewic poproszona przez panią sołtys zamknęła drzwi do świetlicy. Jednak mieszkanki nadal stały w grupie, tym razem przed ogrodzeniem świetlicy.
Być może po naszym odjeździe z Bożejewic zebranie jednak doszło do skutku.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1213 (19/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze