Reklama

Pusty stadion, 200 kibiców na ulicy

Mogilno, mecz, Elana, stadion, Pogoń, policja, opinia
     Pusty stadion, 200 kibiców na ulicy
    Po tym, jak policja wydała negatywną opinię o przygotowaniu stadionu przy ul. Mickiewicza do meczu (uwagi dotyczą całej infrastruktury), w pierwszej chwili miał on zostać rozegrany bez udziału kibiców. Toruńscy fani Elany zapowiedzieli demonstrację sprzeciwu na ulicach Mogilna. W chwili zamykania tego numeru gazety, władze klubu próbowały przenieść mecz do innego miasta. Najprawdopodobniej odbędzie się on w Toruniu. Według burmistrza Duszyńskiego, opinia policji jest przesadzona, niesprawiedliwa, rzuca kłody pod rozwój sportu mogileńskiego.

     LEŻY INFRASTRUKTURA
     W sobotę 22 marca na stadionie mogileńskiej Pogoni miał zostać rozegrany mecz piłkarski III ligi z toruńską Elaną. Wobec negatywnej opinii komendanta mogileńskiej policji o przygotowaniu stadionu piłkarskiego do meczu, w chwili zamykania tego numeru Pałuk ważyły się losy meczu.
     Komendant powiatowy policji w Mogilnie mł. insp. Radosław Wuttka mówi reporterowi Pałuk, że już w ubiegłym roku: - W momencie kiedy pojawił się problem meczu z Koninem (sezon 2012/2013, runda wiosenna, przy. mah) mówiłem organizatorom meczu, że te imprezy dla mnie są imprezami masowymi a ten mecz w szczególności jest meczem podwyższonego ryzyka. I już w zeszłym roku wskazywałem na niedociągnięcia prawne wynikające z przepisów ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Wtedy wskazywałem, że stadion do organizowania meczy podwyższonego ryzyka w ogóle nie jest przygotowany. Wskazałem rzeczy, które należy zmienić na tym stadionie, żeby na tym stadionie mogły odbywać się imprezy masowe podwyższonego ryzyka. Tych rzeczy jest mnóstwo. W ogóle cała infrastruktura stadionu, zaczynając od siedzisk dla publiczności, które mają być ponumerowane poprzez identyfikację kibiców, którzy przyjeżdżają na mecze, poprzez dystrybucję biletów, poprzez służby porządkowe, które mają występować na imprezach masowych i to są służby porządkowe organizatora. To dotyczy mnóstwa elementów, które związane są z organizowaniem meczy. Brak na przykład jest dróg ewakuacyjnych, brak bezpiecznego wejścia i wyjścia dla publiczności, brak monitoringu.
     Zarząd KS Pogoń zwrócił się 18 lutego do komendanta powiatowego policji o wydanie opinii umożliwiającej uzyskanie zezwolenia na przeprowadzenie meczów piłkarskich, rundy wiosennej sezonu 2013/2014.
     Obiekt był lustrowany przez policję w lutym i marcu. Ocena z poprzedniego sezonu potwierdziła się. - Z mojego punktu widzenia chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa nie tylko piłkarzom, co należy do organizatora ale również i kibicom, którzy będą uczestniczyli w tym meczu. Stadion jest w całkowitej przebudowie. Stoją rusztowania, nie ma w ogóle siedzisk na stadionie, nie można identyfikować kibiców - mówi komendant.
     Dlatego opinia policji jest negatywna.
     - Ja taką opinię wydałem i zrobiłem to na podstawie oceny ryzyka, zrobiłem to na podstawie lustracji obiektu - mówi komendant Wuttka. Policja doszła do wniosku, że na mogileńskim obiekcie w tej rundzie będą trzy mecze podwyższonego ryzyka, z ElanąToruń, z Włocławią Włocławek oraz z Lechem II Poznań.
     MECZE PODWYŻSZONEGO RYZYKA
     Według komendanta Wuttka: - W związku z tym następują pewne obostrzenia co do organizacji takiego meczu. Dotychczasowe imprezy, które odbywały się na terenie stadionu „Pogoni” Mogilno nie były kwalifikowane jako imprezy masowe, tylko dlatego, że ustawa mówi o tym, że impreza masowa jest wtedy kiedy organizator udostępnia więcej niż 1.000 miejsc dla publiczności. W związku z tym, że organizator przedkładał, że ten stadion ma pojemność około 960 osób, nie przekracza tego 1.000, te imprezy nie były kwalifikowane jako imprezy w ogóle masowe. Ale ustawa również nakłada obostrzenia jeśli chodzi o mecze piłkarskie, na których może wystąpić zakłócenie ładu i porządku publicznego. Wtedy ta liczba miejsc udostępnionych dla publiczności zmniejsza się z 1.000 do 200. I dlatego jeżeli na ten stadion wejdzie więcej niż 200 osób, jest to zupełnie już impreza masowa i dla nas podwyższonego ryzyka, ponieważ zachowania kibiców mogą doprowadzić do zakłócenia ładu i porządku publicznego nie tylko na samej imprezie ale również i poza nią.
     BEZ KIBICÓW
     Władze Pogoni wobec takiej sytuacji zdecydowały, że zorganizują mecz w Mogilnie z Elaną Toruń bez udziału kibiców. Komendant broni się przed zarzutami, że to on tak naprawdę zamknął stadion.
     - Moja opinia w żaden sposób nie mówi o tym, że stadion ma być zamknięty, że mecze mają się odbywać bez udziału publiczności, ponieważ to nie są kompetencje komendanta powiatowego. Ja wydałem tylko opinię negatywną, dotyczącą spełnienia warunków bezpieczeństwa przez organizatora na tym stadionie. W żaden sposób w mojej opinii nie jest napisane, że zabraniam organizowania meczy i że podczas meczy na stadionie nie ma być żadnego kibica. To jest jakieś nieporozumienie. Kompetencje komendanta powiatowego policji nie sięgają tak daleko.
     - Burmistrz może wyrazić zgodę na zorganizowanie meczy, ale bierze na siebie pełną odpowiedzialność mimo negatywnej opinii policji, że zezwala na zorganizowanie meczu lub nie zezwala. Piłka jest po jego stronie. Ja nie mam na to żadnego wypływu. Ja bym wolał, żeby na tym stadionie odbywały się mecze, wolałbym żeby to był piknik i święto sportu w Mogilnie. Moim zamiarem też nie jest zabijanie sportu w Mogilnie, tylko chodzi mi o to, żeby to wszystko co tu się organizuje nabrało kształtu prawnego, żeby nic się nie odbywało poza prawem, bo wszystko jest fajnie póki jest dobrze. Jak coś się wydarzy zaczyna się szukanie winnego. I wtedy zaczyna się od samego początku, od samego opiniowania, poprzez organizację tych imprez, poprzez zatrudnienie służb porządkowych, informacyjnych i innych - medycznych. Ja wiem i zdaję sobie sprawę z tego, że to wszystko jest związane z finansami. Takie pomijanie albo umykanie przed zapisami prawa jest jakby po to tylko, żeby uniknąć kosztów. Ale niestety jeżeli chcemy coś zrobić dobrze to musimy to również robić z głową - ocenia Radosław Wuttka.
     NAJAZD KIBICÓW ELANY
     17 marca Stowarzyszenie Kibiców Elany poinformowało burmistrza Mogilna Leszka Duszyńskiego, że planuje w Mogilnie zorganizować publiczne wyrażenie sprzeciwu w sprawie uniemożliwienia zorganizowanej grupie obejrzenia meczu piłkarskiego. Według organizatorów zgromadzenie przewidziane jest na 6,5 godziny, od 13:30 w sobotę 22 marca. Planowane jest przejście ze śpiewem od dworca PKP, ul. Hallera, ul. 900-lecia, ul. Sportową, ul. 3 Maja i z powrotem tymi ulicami na dworzec PKP.
Organizatorzy zapewniali własną ochronę. Zwrócili się jednak także do burmistrza o zapewnienie im ochrony policji.
     Dlatego z takim pismem burmistrz Duszyński wystąpił do komendanta Wuttke.
     SZUKAJĄ INNEGO STADIONU
     Po tym, jak Pogoń podjęła decyzję o meczu bez kibiców musiała o tym powiadomić Wielkopolski Związek Piłki Nożnej. Czy takie rozwiązanie dojdzie jednak do skutku nie wiadomo, gdyż zdaniem działaczy Pogoni, istnieje niebezpieczeństwo konieczności ponownego występowania do władz piłkarskich o dopuszczenie stadionu do rozgrywek III ligi.
     - Jestem właśnie w trakcie załatwiania boiska zastępczego. Na chwilę obecną nie jestem w stanie odpowiedzieć gdzie to będzie. Czynię jednak starania, żeby mecz był rozegrany na innym stadionie. Najprawdopodobniej odbędzie się on w Toruniu. Boisko już wstępnie zarezerwowałem tylko jeszcze kwestia całej sprawy logistycznie.      Zabezpieczenie obiektu, sprawy medyczne. Muszę jeszcze wysłać pismo do „Elany” Toruń, żeby oni wyrazili też zgodę, bo jestem na razie po rozmowach telefonicznych i teraz zaczynam pisać pisma, żeby to wszystko miało ręce i nogi, żeby prawnie to było jakoś umocowane. Dzisiaj nie jestem w stanie dać konkretnej odpowiedzi, muszę bowiem jeszcze powiadomić Wielkopolski Związek Piłki Nożnej, bo to oni prowadzą te rozgrywki. Wszystko rozstrzygnie się do jutra, do godzin popołudniowych. Mogę jednak powiedzieć, że mecz odbędzie się raczej poza Mogilnem - usłyszeliśmy wczoraj, tuż przed zamknięciem gazety od prezesa KS Pogoń Mogilno Sławomira Woźniaka.
     ZDANIEM BURMISTRZA
     Burmistrz Duszyński całą tą sytuacją jest bardzo zaskoczony.
     - Dziwię się, że policja wydała negatywną opinię. Nasz stadion - a miałem okazję zobaczyć ich wiele w klubach III-ligowych - jest jednym z bardziej bezpiecznych. Kluby ekstraklasy rozgrywają mecze w czasie, gdy część trybun jest wyłączona ze względu na prace remontowe. U nas odwrotnie, opinia jest kategoryczna. Takie opinie to zabijanie sportu w takich miasteczkach jak Mogilno. Mecze są dla kibiców i nigdy w Mogilnie na stadionie nie dochodziło do żadnych burd. Na mecze przychodzą całe rodziny z dziećmi. Tu nie ma sportu zawodowego, a to co przez ostatnie lata zrobiliśmy dla infrastruktury sportowej powinno być obiektem podziwu a nie rzucania jeszcze kłód pod nogi. Tak się dziwnie jakoś składa, że instytucje powiatowe co chwilę oczekują od gminy jakiegoś dofinansowania, a to na szpital, a to na remonty ośrodków zdrowia, a to na doposażenie sprzętowe Straży Pożarnej, czy na benzynę dla radiowozów policyjnych. Dziś wiem, że każdy grosz należy inwestować w stadion. Opinia policji jest moim zdaniem przesadzona, niesprawiedliwa i wcale nie służy rozwojowi sportu w Mogilnie - mówi burmistrz Leszek Duszyński.

Marek Holak
Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1153 (12/2014)

Reklama

 

 

 

Komentarz

     Wylano dziecko z piłką

     Zastanawiam się, czy kiedyś komendant mogileńskiej policji był na mogileńskim stadionie podczas meczu. Czy widział całe rodziny, z dziada pradziada przychodzące na mecz. Niech pan sobie wyobrazi, że mają często ze sobą gazety, by podłożyć je - mówiąc brutalnie pod tyłek - gdy siadają do oglądania meczu na betonowych stopniach.
     Czy czuje pan jako osoba nie z Mogilna, tę specyfikę meczów piłkarskich sobotnich i niedzielnych. Moim zdaniem na stadionie jest bardzo bezpiecznie, rodzinnie.
     Staram się jednak także zrozumieć zapobiegliwość pana komendanta. Odnoszę jednak takie wrażenie, że decyzje i uchybienia wskazane przez policję, są zapewne słuszne, ale wprowadzone na zasadzie - wskazałem co miałem, opinia jest negatywna, podkładki są na piśmie, mam święty spokój.
Komendant zauważa, że informował klub już w ubiegłym roku o różnych niedociągnięciach. Szczerze mówiąc, ja pracując w gazecie słyszę te uwagi po raz pierwszy. Tak się zastanawiam, dlaczego te informacje nigdzie nie pojawiły się wcześniej. Przecież wiadomym jest, że Pogoń to klub amatorski, w całości utrzymywany przez samorząd gminny.
     Czy problemem dla pana komendanta, ewentualnie dla pana podwładnych, było przyjść kiedyś na komisję problemową zajmującą się sportem, komisję Aliny Dobersztyn i powiedzieć o swych wątpliwościach i uwagach odnośnie stadionu. Zresztą działacze klubu, Sławomir Woźniak i inny - jeżeli mieli takie uwagi od policji, też powinni przyjść i sygnalizować.
     Chciałem zauważyć, że Pogoń to wspaniała promocja gminy. Gmina naprawdę przekazuje dużo pieniędzy na klub. Te rusztowania, o których pan komendant wspomina, to remont współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu. Gmina nie wybiera momentu na takie remonty. Burmistrz stosuje zasadę, że skoro są pieniądze, to należy je brać. Zresztą obiekt mogileńskiej Pogoni, to ciągłe miejsce jakichś prac, poprawiających jakość na obiekcie.
     Wydaje mi się, że opinia policji mogła być negatywna. Kibice mogli być jednak wpuszczeni na części stadionu, z wyłączeniem tej trybuny, gdzie trwa remont. Komendant mówi, że on nie zamyka stadionu i przecież mecz z kibicami w ilości do 200 mógł się odbyć. Szef policji musi jednak zrozumieć, że przy takiej zmasowanie negatywnej opinii, żaden prezes klubu nie weźmie na siebie odpowiedzialności za przeprowadzenie spotkania.
     W całej tej sprawie moim zdaniem wylano dziecko z kąpielą. Należało zrobić tak, aby mecz się odbył, a klub razem z pomocą gminy usuwał usterki. A tak meczu nie będzie w Mogilnie, kibice Elany przyjadą demonstrować. I tyle z tego mamy.
     Obawiam się jednego. Magazyn Zbożowy też został zamknięty z przyczyn technicznych i mimo wielu obietnic już go nie ma. Oby ten sam los nie spotkał stadionu. Jakoś dziwnie w Mogilnie zawsze tak się dzieje, gdy o czymś zaczyna być głośno w całej Polsce. O Magazynie było głośno, o piłkarzach też jest głośno. Może to jednak tylko taki zbieg okoliczności.

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1153 (12/2014)

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości