Burmistrz, Duszyński, szkoła, rodzice, Kwieciszewo
Rodzice nie chcą posłać sześciolatków do szkoły
Rodzice 6-latków nie zgadzają się na to, by powstała grupa łączona, gdzie wspólne lekcje będą miały dzieci z I klasy szkoły podstawowej i dzieci z zerówki. Rodzice młodszych dzieci nie wiedzą, czy dla ich pociech będzie w ogóle miejsce w przedszkolu.
1 marca w Kwieciszewie odbyło się spotkanie przedstawicieli władz samorządowych z rodzicami dzieci uczęszczających w tej chwili do miejscowego oddziału przedszkolnego. Reportera Pałuk nie było na tym zebraniu, gdyż o nim nie wiedzieliśmy. Dotarliśmy jednak do nagrania ze spotkania.
- Ja mam takie pytanie, czy dzisiejsze spotkanie może być w ogóle nagrywane - pytał radny PSL Karol Nawrot. Była to reakcja na dyktafon, który wystawił m.in. dyrektor Zespołu Obsługi Szkół i Przedszkoli Jarosław Lorek. - Ja myślę, że to gospodarze spotkania, mieszkańcy Kwieciszewa powinni zdecydować, czy chcą być nagrywani - proponował przegłosować to. W głosowaniu mieszkańcy byli przeciwni nagrywaniu. Radny Nawrot prosił o wyłączenie dyktafonu.
Interwencja przewodniczącej Teresy Kujawy zapobiegła niezręcznej sytuacji: - Słuchajcie, życie publiczne jest jawne. No nie wiem, czy będziemy tu jakieś tajemnice mieli. Czy coś będziemy robić złego, że nie można nagrywać. Obecność nasza na terenie publicznej placówki nie może być przecież tajna.
Na spotkaniu nie było burmistrza Leszka Duszyńskiego, gdyż miał inne spotkania zaplanowane już wcześniej i jak określił dyrektor Lorek burmistrz zaprasza rodziców na spotkanie do siebie, do gabinetu w ratuszu.
Radny Nawrot zauważył, że przecież burmistrz ma też swego zastępcę i on mógł przyjechać do Kwieciszewa. - Mam nadzieje, że państwo udacie się do burmistrza, jeżeli on nie che przybyć tu do was - mówił radny.
W tej chwili w przedszkolu (jeszcze w starym budynku) funkcjonują dwa oddziały. Od nowego roku dzieci maja być przeniesione do przygotowanego pomieszczenia w pawilonie. Już w 2009 r. radni mogileńscy podjęli uchwałę o likwidacji przedszkola, jednak zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej budynek przedszkola cały czas pozostanie majątkiem szkoły.
Rodzice dlatego wystąpili o spotkanie, gdyż dowiedzieli się, że od nowego roku szkolnego ma być w pawilonie już tylko 1 oddział złożony z przedszkolaków, a nie 2 jak dotychczas.
Potwierdził to dyrektor miejscowej szkoły podstawowej Michał Moszkowicz: - Założenia są takie, by funkcjonował tylko 1 oddział.
- Skąd do was takie informacje dotarły. Ja nic nie słyszałam, ani od dyrektora Lorka ani od burmistrza, że ktoś tu chce jakiś oddział likwidować - dziwiła się radna Kujawa.
Dyrektor Lorek potwierdził, że od września, na rok szkolny 2013/2014 powstanie 1 oddział przedszkolny, złożony z 25 dzieciaków. Gdy powiedział, że w tym samym pawilonie w drugiej sali uczyła się będzie klasa I szkoły podstawowej połączona z dziećmi sześcioletnimi z przedszkola, na sali podniósł się szum. Powiedział, że podyktowane to jest liczbą dzieci, które znajda się od 1 września w klasie I oraz liczbą tych, które trafią do zerówki. Do klasy I ma iść 6 dzieci a do zerówki 8.
Jedna z matek dzieci 6-letnich powiedziała w tym momencie: - My nie chcemy, aby nasze dzieci szły do I klasy i absolutnie nie zgadzamy się, aby z klasą I miały równocześnie zajęcia. Takie zdanie mieli wszyscy rodzice.
Dyrektor Lorek usiłował wytłumaczyć rodzicom, że to czy ich 6-letnie dziecko pójdzie do I klasy, jest tylko decyzją rodzica. Matki tymczasem były innego zdania. Mówiły, że to dyrektor Lorek stawia je już przed faktem dokonanym, gdy sam mówi, że będzie połączona klasa I z 6-latkami. - Jaki to wybór - pytały mamy.
Drugim poważnym dylematem rodziców było to, co będzie z dziećmi 3- lub 4-letnimi, jeżeli rodzice 6-latków nie zgodzą się na wspólne lekcje z klasami I. Jeden z ojców pytał, czy może spokojnie zapisywać dziecko do przedszkola i czy będzie miał gwarancję, że ono takie miejsce w przedszkolu otrzyma. Dylematy wzięły się stąd, że oddział przedszkolny ma liczyć 25 dzieci przy połączeniu I klasy z 6-latkami.
Wobec tego, że dyrektor Lorek nie chciał zadeklarować, czy jakieś dziecko będzie miało miejsce w przedszkolu czy nie będzie miało, rodzice zaproponowali, by wszyscy nie czekali do końca marca, tylko zadeklarowali się wcześniej. Rodzice oczekiwali jednak wtedy wcześniejszej decyzji od dyrektora Lorka (około 18 marca), co będzie z ich dziećmi, czy będą miały miejsce w przedszkolu czy mają sobie szukać gdzie indziej miejsca.
- Spotykamy się z panem burmistrzem u nas - mam nadzieję - i może większa liczba radnych zdecyduje się przyjechać w końcu - mówił jeden z rodziców. Umówiono termin spotkania na okolice 15 marca.
- Ja wam obiecuję, że już teraz przypilnuję, aby to odbyło się jak najszybciej - mówiła radna Kujawa.
Rodzice stawiali akcent na to, by Leszek Duszyński przyjechał do nich, do Kwieciszewa. - Dlaczego my wszyscy mamy jechać do pana burmistrza? My jego wybieraliśmy i to jest jego obowiązek przyjechać tu i nas wysłuchać - mówiła jedna z mam. Karol Nawrot dodał, że to burmistrz jest dla mieszkańców a nie mieszkańcy dla burmistrza.
Ostatecznie jak ustaliliśmy burmistrz Duszyński nie pojedzie do Kwieciszewa i tam nie spotka się z rodzicami. Dyrektor Lorek powiedział nam, że spotkanie burmistrza Leszka Duszyńskiego z Radą Rodziców i wybranymi przedstawicielami odbędzie się w gabinecie burmistrza, w najbliższy wtorek 19 marca o 16:00.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1100 (11/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze