Radni Rady Gminy w Jeziorach Wielkich głosują za likwidacją Szkoły Podstawowej w Siedlimowie
fot. Sławomir Gacek
Rodzice: - To zamach na szkołę
Dokładnie rok po pierwszej próbie zamknięcia Szkoły Podstawowej w Siedlimowie, 25 lutego radni ponownie przegłosowali uchwałę o zamiarze likwidacji placówki. Głosowanie odbyło się w obecności rodziców, jednak ich argumenty nie trafiły radnym do przekonania.
ZOSTAWCIE SZKOŁĘ
Kiedy przewodniczący Rady Gminy w Jeziorach Wielkich Roman Skowron zapytał na sesji 25 lutego, czy są na sali osoby chętne do zabrania głosu w dyskusji, pierwsza do mównicy podeszła Wioletta Jasiecka. W imieniu rodziców powiedziała: - Nie zgadzamy się na likwidację naszej szkoły i żadnej innej. Argumentujemy to tym, że szkoła jest potrzebna naszemu środowisku, ponieważ pełni ona rolę nie tylko edukacyjną, ale jednocześnie jest jedynym ośrodkiem kultury, który łączy wszystkie pokolenia. Dodała: - Nasze dzieci czują się w tej szkole jak u siebie, są bezpieczne i mówią o niej nasza. Nasza szkoła nie zadłużyła gminy, lecz błędne decyzje naszych władz. Nie przedstawia się nam uczciwych i wiarygodnych rozliczeń. Stwierdzamy to na podstawie nieścisłości, które za każdym razem były inne.
ZAMACH NA SZKOŁĘ
Dyrektor SP Siedlimowo Melania Kranc odnosząc się do zamiaru likwidacji kierowanej przez nią placówki, przypomniała historię zmagań nauczycieli i rodziców o utrzymanie placówki. Przypomniała, że władze nadrzędne nie zgadzają się na likwidację placówki, także Naczelny Sąd Administracyjny podtrzymał decyzję kuratora i ministra, a mimo to ponownie robi się wszystko, aby szkołę zamknąć. Melania Kranc stwierdziła, że jest to zamach na siedlimowską placówkę. Dyrektor przedstawiła plusy i minusy likwidacji SP Siedlimowo, do których zaliczyła m.in.: - Plusem dla gminy jest uzyskanie oszczędności w wysokości 50.000zł-100.000 zł rocznie. Powiększenie liczebności szkoły w Wójcinie. Sprzedanie budynku po szkole w Siedlimowie i uzyskanie jednorazowej kwoty za budynek. Stworzenie historii Publicznej Szkoły Podstawowej w Siedlimowie i zapełnienie eksponatami Izby Pamięci w Kuśnierzu (...) Natomiast minusy. Utracenie przez środowisko jedynego ośrodka kulturalnego. Utracenie bliskiego dostępu do Internetu, telefonów, ksero. Brak możliwości integracji środowiska. Zmniejszenie bezpieczeństwa dla uczniów. Wprowadzenie niezdrowej atmosfery w gminnej oświacie. Stworzenie złych relacji w środowisku nauczycielskim i gminnym. Przejście uczniów do szkół spoza gminy, a tym samym utrata subwencji oświatowej dla gminy. Spadek liczebności uczniów w gimnazjum. Zwiększenie kosztów dowozów. Zdecydowanie o dziecku bez niego. Brak możliwości pogłębiania swoich zainteresowań w bliskim środowisku. Zlekceważenie wypracowanych metod pracy i swoistej atmosfery stworzonej przez podmioty szkoły.
Dyrektor stwierdziła również, ze zamknięcie szkoły podważy również zaufanie do władz gminy, które nie biorą pod uwagę opinii społecznej oraz nastąpi utrata miejsc pracy dla nauczycieli. Melania Kranc pytała, dlaczego nauczyciele z SP Siedlimowo mają tracić miejsca pracy.
JESTEM NIEZALEŻNA
Jako pierwsza z radnych głos zabrała Jolanta Kowalska, która poprosiła rodziców, aby wczuli się w sytuację radnych. Jak powiedziała, jest jednocześnie nauczycielką. Zapytała: - Jak myślicie, czy jest mi łatwo podjąć decyzję, teraz w tym momencie o zamknięciu szkoły lub głosować, żeby ta szkoła istniała. Czy myślicie, że ja się w ogóle nad tym nie zastanawiałam? Że przyszłam tu sobie od tak, rzuciłam ścierkę. Przyszłam, żeby zagłosować za zamknięciem szkoły lub nie. Godzinami nad tym myślałam i prosiłam wiele osób, żeby mi pomogły podjąć decyzję, bo to jest dla mnie ogromnie trudna decyzja. Radna dodała, że jest oburzona tym co przeczytała w gazecie, że radni się nie zastanawiają nad tym co robią. Zaznaczyła, że nie jest tak, że radni tylko biorą diety i nic więcej nie robią. Zwróciła uwagę, że ataki na nauczycieli i urzędników również są nieuzasadnione, ponieważ ci ludzie się kształcili i nie biorą pieniędzy za nic.
NIE MUSZĘ SIĘ WAMI PRZEJMOWAĆ
Jolanta Kowalska dodała: - Nie muszę się wami też proszę państwa przejmować, bo ja jestem akurat z tej strony gminy, której to w tym momencie nie dotyczy. Ale ja jako Jolanta Kowalska - nauczyciel i mająca jeden głos mogę być za tym, aby tę szkołę utrzymać. Stwierdziła również, że głosując za zamknięciem szkoły opiera się na przedstawionych przez obecnego wójta Marka Maruszaka wyliczeniach, którym ufa. Te wyliczenia przedstawiła innym osobom z pytaniem, co ma zrobić? Usłyszała w odpowiedzi: - Nad czym ty się zastanawiasz? Tę szkołę trzeba zamknąć.
Radna pytała rodziców: - Jak długo chcecie walczyć. Co wam to da proszę państwa? Czy będzie ten wójt czy inny czy będzie komisarz, szkoła i tak będzie zamknięta. Szkoda waszych nerwów. Naprawdę szkoda waszych nerwów. I ja wam to mówię uczciwie. Radna zarzuciła rodzicom, że wmawiają swoim dzieciom, że chcą chodzić do szkoły w Siedlimowie. Zachwalała warunki panujące w szkole w Wójcinie. Zaproponowała: - Wy spytajcie swoje dzieci. Wy się w ich imieniu nie wypowiadajcie. I mi nie wmawiajcie, ja nie ma 12 lat. Naprawdę wierzcie mi, że zdarłam gardło w szkole i odeszłam pierwszego dnia, gdy to było tylko możliwe na emeryturę, żeby ustąpić miejsca młodszym ludziom, żeby zrobić miejsce dla tych, którzy się wykształcili.
Radna dodała, że jest całym sercem przy szkole w Siedlimowie i nie chciałby jej zamknąć, ale trzeba się liczyć z prawami ekonomii. Jolanta Kowalska powiedziała, że już w ubiegłym roku Zbigniew Wróblewski mówił, że zapewni nauczycielom miejsca pracy.
NIE PRZESADZAJMY Z KULTURĄ
Radna stwierdziła, że jeśli chodzi o rolę szkoły w dziedzinie kultury, to się ją wyolbrzymia. Stwierdziła, że rozmawiała z jednym rodzicem z Rzeszynka, który zapytany, ile razy był w szkole w Rzeszynku, aby się kulturalnie rozwijać, powiedział, że nie był ani razu przez cały rok. - Nie mówcie mi , że w szkole się dla rodziców jakąś wielką kulturę rozwija. Nie przeceniajcie spraw i nie szafujmy tu słowani - mówiła Jolanta Kowalska.
Na wypowiedź zareagowała dyrektor Melania Kranc i rodzice, którzy potwierdzili, że w szkole prowadzona jest działalność kulturalna. - Łącze się z dyrektorem szkoły w Rzeszynku. Widzę, że jest koleżanka na sali. Mówi pani, że pyta rodzica, ile razy był w szkole? Rodzic odpowiada ani razu, że w szkole się nic nie dzieje. Kłamstwo. Jak znam szkoły w naszej gminie, wszędzie w każdej szkole rodzice są obecni, są na porządku dziennym (...) - protestowała Melania Kranc. Rodzice obecni na sali potwierdzili jej słowa.
CO ROBILI RADNI?
Rodzic Zbigniew Niewiadomski pytał, co robiły organy kontrolne Rady Gminy w celu zapobieżenia temu co się stało? Przypomniał radnym statutu gminy i jakie obowiązki mają radni w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości. Rodzic stwierdził, że może należałoby Gimnazjum we Włostowie przenieść do Wójcina. Zdaniem Zbigniewa Niewiadomskiego w Gimnazjum są ciężkie warunki lokalowe i nie sprzyja to uczęszczającej tam młodzieży.
Przewodniczący Rady Gminy Roman Skowron powiedział, że organem kontrolnym jest komisja rewizyjna, która ma swój plan pracy, który został wykonany. Radny Marek Deskiewicz, który jest przewodniczącym komisji rewizyjne powiedział, że kontrole komisji opierają się również na kontrolach NIK, RIO i Wojewody. Sprawozdania z kontroli nie wskazywały na żadne nieprawidłowości, które mogły wskazywać na zły stan gminy. W kwestii likwidacji szkoły radny powiedział, że likwidacja szkół była zaplanowana już kilka kilka lat wcześniej i to założenie zostało zapisane w programie rozwoju gminy. Przewidziano w nim, że do likwidacji zostaną przeznaczone dwie placówki: - Dwie, bo gmina nie utrzyma z własnych pieniędzy, z pieniędzy podatników tych placówek.
Zebrani usłyszeli również, że za zamykaniem szkoły nie stoi widzimisie radnych, ale niż demograficzny i sytuacja finansowa gminy.
RADNI ZAMKNĄĆ
Dyskusja nad zamknięciem szkoły nie przyniosła zmiany stanowiska radnych, a argumenty przedstawione przez rodziców i dyrektor nie przekonały radnych. Z 14 radnych za przyjęciem uchwały o zamiarze likwidacji Szkoły Podstawowej w Siedlimowie głosowało 12 radnych. Przeciwny uchwale byle był Kazimierz Konieczny. Jedna radna wstrzymała się od głosu. Wójt Marek Maruszak mówił, że decyzja, która zapadła nie jest ostateczna, ponieważ są jeszcze inne organy, które mogą się z nią nie zgodzić i uniemożliwić zamknięcie szkoły.
Zgodnie z treścią uzasadnienia uchwały gmina dopłaca do dziecka w Szkole Podstawowej w Siedlimowie 3.462,63 zł. W innych szkołach wynosi to 522,52 zł. Według wyliczeń władz, w Siedlimowie przypada 5,51 ucznia na jednego nauczyciela. Poza tym zdaniem władz Jezior Wielkich uczniowie dotychczas uczęszczający do siedlimowskiej placówki znajdą lepsze warunki w Wójcinie i Jeziorach Wielkich.
Dyrektor Szkoły Podstawowej w Siedlimowie powiedziała, że do kasztów wlicza się utrzymanie klas zerowych i dowóz dzieci do szkoły, co stanowi zadanie własne gminy i nie jest objęte subwencją. Podobnie utrzymanie budynków. Uważam, że 300.000 zł dopłacone do oświaty, to naprawdę jest mała liczba, to naprawdę nie są stracone pieniądze. - Kochani nie żałujmy tych pieniędzy, bo owoce będziemy zbierać później - mówiła Melania Kranc.
W przypadku ewentualnego zrealizowania w praktyce zamiaru zamknięcia szkoły, pracę znajdzie trzech nauczycieli. Reszta straci pracę.
RODZICE PROTESTUJĄ
Po zakończeniu sesji w trakcie rozmowy z Pałukami rodzic Janusz Jasiecki powiedział, że rodzice powstrzymają się od nieposyłania dzieci do szkoły, ale będą nadal protestować.
28 lutego i 1 marca rodzice w grupach 15-20 osobowych przebywali w szkole. Dyrektor Melania Kranc powiedziała Pałukom, że zajęcia odbywają się zgodnie z planem. Na razie wszyscy czekają na informację z kuratorium.
Sławomir Gacek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 681 (9/2005)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze