Strzelno, Polskie Towarzystwo Historyczne, Rok Strzelna, wniosek, Jacek Secha
Rok Strzelna - od połowy 2013 roku
Wniosek Jacka Secha w tej sprawie trafił do Rady Miejskiej już w 2012 roku. Radni ociągali się przez kilka miesięcy i zajęli się nim dopiero na czerwcowej sesji.
Rada Miejska w Strzelnie na wniosek prezesa Polskiego Towarzystwa Historycznego Oddziału w Strzelnie Jacka Secha podjęła uchwałę w sprawie uznania roku 2013 - Rokiem Strzelna.
Jacek Sech uzasadniał to tym, że właśnie w 2013 r. przypada kilka ważnych rocznic dla miasta. Rok 1133 to pierwsza data w dziejach Strzelna, zapisana u Długosza i mówiąca o konsekracji kościoła. Rok 1193 to wystawienie bulli Celestyna III. Natomiast w 1393 r. datowany jest przywilej Władysława Jagiełły na cotygodniowe targi w mieście.
1573 r. to data moralitetu Sebastiana Tuliszkowskiego Pamięć śmierci i miłość żywota wiecznego. Ostatnia data to rok 1963, w którym nastąpiło odsłonięcie na budynku strzeleńskiej biblioteki tablicy upamiętniającej strzeleńskiego noblistę Alberta Abrahama Michelsona. Zdaniem prezesa PTH uroczyste obchody Roku Strzelna pozwoliłyby przypomnieć i przybliżyć historię Strzelna.
Radny Henryk Trawiński tak komentował ten pomysł: - Jako, że mnie już trochę znacie, wiecie, że jestem sceptycznie nastawiony do obchodzenia tego typu świąt. Bo chociaż daty są bardzo ważne, ale w moim przekonaniu powinny być nauczane na lekcjach historii. Takie uroczystości mi przypominają minione czasy. Zmieniają się tylko nazwiska i niektóre daty. Dla przykładu niedawno obchodziliśmy rok niejakiego Wilamowitza-Moellendorffa (światowej sławy filologa klasycznego - przyp. mal), a w minionej epoce obchodziliśmy święto towarzysza Lenina. Teraz jeszcze do kompletu byłby nam potrzebny jakiś Austriak, a nazwisko takiego Austriaka mogę podpowiedzieć. Dlatego będę głosował przeciw podjęciu tej uchwały.
Radny Piotr Pieszak twierdził, że jest odmiennego zdania, uważał, że jeśli jest taka inicjatywa społeczna i ludzie to robią tylko i wyłącznie, bo mają takie zamiłowania, to dlaczego radni mieliby im w jakiś sposób nie pomóc, tym bardziej, że inicjatywa ta nie niesie za sobą konsekwencji finansowych.
Z opinią radnego Trawińskiego nie zgadzał się radny Marian Mikołajczak, który jest też członkiem strzeleńskiego PTH. - Ta inicjatywa dotyczy spraw czysto lokalnych. Nie będę komentował tych powiedzmy troszeczkę podszytych ksenofobią poglądów kolegi radnego Trawińskiego, bo każdy ma prawo uważać, jak uważa. Tylko prawda jest taka, że kwestie narodowe jakoś się w ostatnich czasach nam zacierają. Pamiętajmy, że jesteśmy w zjednoczonej Europie. Nie marnujmy inicjatywy ludzi, którym jeszcze chce się coś robić - mówił.
Radny Stanisław Popielewski twierdził, że szkoda, iż dyskusja nad podjęciem tej uchwały odbywa się w czerwcu, a nie odbyła się np. w styczniu, na początku roku.
W obronie inicjatywy Jacka Secha stanęła wicedyrektor Szkoły Podstawowej w Strzelnie Hanna Wróblewska, gdzie pan Jacek uczy historii. Powiedziała, że przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak jest w posiadaniu pisma i wie, kiedy wniosek został złożony, a był to rok 2012.
- Tak, że to, iż jest to omawiane w tej chwili nie jest winą pana Jacka. Co były obrady Rady Miejskiej, on dopytywał, czy mamy program, a my takiego programu sesji, jako szkoła nie otrzymujemy. Sprawa jest jednak omawiana dopiero w tym momencie. Jest to późno, ale jeszcze jest pół roku. To, że pan Jacek inicjuje i zaproponował pewne działania, które powinny zrodzić się od innych podmiotów, to należy docenić i jeszcze jest ostatni dzwonek, aby w tej kwestii wypowiedzieć się pozytywnie - mówiła wicedyrektor Wróblewska.
Przewodniczący Pieszak przyznał, że wniosek wpłynął już w ubiegłym roku. Przypomniał jednak, że sprawa została przekazana do zaopiniowania komisjom. - Ta opinia spływała i spływała, aż wystąpiłem po raz kolejny, żeby te opinie wreszcie spłynęły. Efekt jest taki, długa przerwa od ostatniej sesji, w związku z tym mamy to dopiero w czerwcu, ale to jeszcze nic złego - zapewnił.
Ostatecznie na 13 radnych obecnych na sesji 12 radnych było za podjęciem uchwały, a radny Henryk Trawiński głosował przeciw. W sesji nie uczestniczyli radni Piotr Cieślik i Magdalena Harasimowicz-Zawodniak.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1116 (27/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze