Reklama

Schroniska nie będzie, psy pojechały do Łodzi

Jeziora Wielkie, schronisko, zwierzęta, opieka
     Schroniska nie będzie, psy pojechały do Łodzi
     W Siedlimowie nie powstanie schronisko o zasięgu powiatowym, gdyż zbierająca śmieci firma Sanikont wydzierżawiła na wysypisku budynek, który miał być przeznaczony na ten cel. Poza tym w Hotelu Dla Zwierząt i Ptactwa Domowego zaproponowano wójtowi niższe dobowe koszty utrzymania psów i kotów.

     Znowelizowana ustawa o ochronie zwierząt zobowiązuje każdą Radę Gminy do określania w drodze uchwały, corocznie do 31 marca, programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt. Jednak radni gminy Jeziora Wielkie takiej uchwały nie podjęli. Przeliczyli koszty umieszczania psów i kotów w schronisku, które ich zdaniem były zbyt duże dla budżetu gminy.
     Alternatywą dla bezdomnych psów było komunalne wysypisko śmieci w Siedlimowie (gm. Jeziora Wielkie), gdzie do 28 maja gmina trzymała wyłapane bezdomne psy.
Miało też tam powstać schronisko o zasięgu powiatowym. 7 listopada z wójtem Zbysławem Woźniakowskim spotkali się burmistrzowie i wójtowie gmin powiatu mogileńskiego. Pisaliśmy o tym w 48/2012 numerze Pałuk, w artykule Stwórzmy razem schronisko. Propozycja wójta była taka, by budynek znajdujący się na wysypisku przystosować na schronisko. W budynku planowano wygospodarować pomieszczenie dla lekarza weterynarii, pomieszczenia do przechowywania karmy oraz gabinet dla ewentualnych zabiegów weterynaryjnych. Organem prowadzącym schronisko miała być gmina Jeziora Wielkie. Po zweryfikowaniu i zsumowaniu ile psów przewijało się przez przytuliska w gminach przeliczono, że schronisko musiałoby być przystosowane na około 100 psów. Koszt projektu oraz budowy schroniska miał zostać podzielony po równo na wszystkie gminy, a koszty utrzymania psów dzielone byłyby między poszczególne gminy od ilości odstawionych przez daną gminę do schroniska psów. Do konkretnych rozmów między włodarzami miało dojść dopiero po przeprowadzonym przetargu na firmę obsługującą wywóz śmieci w gminie Jeziora Wielkie.
     Dlaczego dopiero wtedy?
     Dlatego, ponieważ na placu przy wysypisku w Siedlimowie ma się również mieścić narzucony przez ustawodawcę punkt selektywnej zbiórki odpadów komunalnych, tzw. PSZOK. Wcześniej nie było wiadomo, czy teren, który w tej chwili jest przy wysypisku wystarczy firmie obsługującej na składowanie odpadów.
     Na dzień dzisiejszy sprawa schroniska o zasięgu powiatowym jest już nieaktualna. Jeziorańscy radni dowiedzieli się o tym podczas obrad połączonych komisji Rady Gminy, w poniedziałek, 10 czerwca. Wówczas inspektor ds. rolnictwa, leśnictwa i gospodarki komunalnej Julian Borys przedstawił radnym uchwałę w sprawie opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania przez gminę bezdomności zwierząt.
     - Taką uchwałę musimy wywołać ze względu na to, że odstawiliśmy psy z wysypiska w Siedlimowie do schroniska do Łodzi - tłumaczył Julian Borys. Jak się okazało, gmina musiała odstawić psy znajdujące się na wysypisku do schroniska, ponieważ firma Sanikont, która wygrała przetarg na odbiór śmieci z terenu gminy Jeziora Wielkie wydzierżawiła od gminy także budynek, który planowany był na schronisko.
     Wójt Woźniakowski tłumaczył, że teraz cena jaką oferuje schronisko jest niższa. - Wcześniej było to 18 zł na dobę za psa, więc dla nas było to nierealne i robiliśmy wszystko, żeby te psy trzymać u nas. Poza tym otrzymamy dzierżawę za pomieszczenia, które miały być przeznaczone na schronisko, a także zatrudnienie dla mieszkańców - powiedział wójt.
     28 maja pracownicy Hotelu Dla Zwierząt i Ptactwa Domowego Longina Siemińskiego w Łodzi, z którym gmina ma podpisaną umowę odebrali jednym transportem 12 psów znajdujących się na terenie wysypiska. Jeden pies pozostał tam tylko do ochrony. Koszt jednorazowego transportu psów wyniósł 150 zł. Teraz gmina będzie płacić schronisku za dzienny pobyt jednego psa 6 zł plus VAT.
     Radny Jarosław Graczyk interesował się tym, w jaki sposób gmina będzie weryfikować stan psów w schronisku. Julian Borys poinformował, że w umowie jest zawarta klauzula, że każdy pies będzie czipowany. - Poza tym jak odbierali te psy, to robili zdjęcia każdej sztuki i jest przysłana płyta z ewidencją - mówił.
     Julian Borys dodał, że jeżeli zwierzę będzie komuś wydane lub zaistnieją inne okoliczności, schronisko automatycznie powiadomi o tym gminę. Radny Roman Skowron uważał, że być może dobrym rozwiązaniem byłoby to, aby komisje Rady Gminy wybrały się do schroniska na rekonesans.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1113 (24/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości