Pozwolenie na budowę będzie anulowane, silosy zostaną zalegalizowane
Silosy jak szambo
Mimo że Centrala Nasienna wybudowała w Mogilnie nielegalnie 4 zbiorniki zbożowe, to firma nie poniesie za to żadnych konsekwencji poza koniecznością sporządzenia kilku dodatkowych dokumentów.
Pierwsza strona decyzji Starostwa Powiatowego w Mogilnie z 26 października 2010 r. dla Centrali Nasiennej w Mogilnie, w którym zatwierdzony zostaje projekt budowlany i wydane pozwolenie na budowę 4 silosów zbożowych NAJPIERW BUDOWA,PÓŹNIEJ POZWOLENIE
4 listopada 2010 r. ujawniliśmy w Pałukach sprawę nielegalnej budowy 4 silosów zbożowych postawionych w Mogilnie przez Centralę Nasienną sp. z o.o. Pracowników i Producentów Rolnych. Na skutek naszego artykułu sprawą zainteresowały się służby inspekcji nadzoru budowlanego.
Przypomnijmy, że silosy te zostały wybudowane na części działki należącej do firmy Cordes Polen. Jest to teren graniczący z garażami, z biurowcem Enei oraz z powiatową weterynarią.
Wcześniej, 23 kwietnia 2010 r. prezes Centrali Nasiennej, radny, prezes PSL w gminie Mogilno Paweł Molenda wystąpił do burmistrza Mogilna o ustalenie warunków zabudowy dla inwestycji polegającej na budowie 4 silosów na zboże. Burmistrz Leszek Duszyński wydał decyzję o warunkach zabudowy 2 czerwca 2010 r. 25 października Paweł Molenda złożył wniosek do starosty mogileńskiego o wydanie pozwolenia na budowę tych obiektów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w momencie składania wniosku o wydanie pozwolenia na budowę 4 silosów, obiekty te stały już wybudowane od kilku miesięcy. Dziwić może także fakt, że decyzja o zatwierdzeniu projektu budowlanego oraz wydaniu pozwolenia na budowę silosów zbożowych wydana została już na drugi dzień po złożeniu wniosku. Wydał ją naczelnik wydziału ochrony środowiska, architektury i budownictwa oraz rolnictwa i leśnictwa Andrzej Stachowiak z upoważnienia starosty mogileńskiego Tomasza Barczaka.
Według Macieja Matuszkiewicza, powiatowego inspektora nadzoru budowlanego w Mogilnie, silosy zbożowe, podobnie jak szambo można zakwalifikować do urządzeń budowlanych. BEZ WYJAŚNIEŃ
Gdy jesienią ubiegłego roku próbowaliśmy wyjaśnić okoliczności i legalność budowy silosów, natrafiliśmy na mur milczenia.
Prezes Centrali Nasiennej Paweł Molenda najpierw umówił się na rozmowę z reporterem Pałuk w siedzibie firmy w Mogilnie. Jednak, gdy zapytaliśmy o pozwolenie na budowę silosów, prezes Molenda zaczął się zachowywać nerwowo i oświadczył, że jednak nie będzie rozmawiał na ten temat. Zaznaczył, że może odpowiedzieć jedynie na pytania zadane na piśmie. Dlatego też drogą mailową przesłaliśmy prezesowi Centrali Nasiennej pismo, w którym pytaliśmy, dlaczego najpierw wybudował silosy, a dopiero później starał się o pozwolenie na budowę oraz czy poinformował starostę, że silosy są wybudowane, gdy starał się o pozwolenie.
Minęło już jednak ponad 100 dni od zadania pytań i Paweł Molenda nadal nie odpowiedzi nam na nie. Gdy 15 listopada ubiegłego roku zadzwoniliśmy do prezesa Molendy z zapytaniem, kiedy możemy spodziewać się odpowiedzi na pytania odpowiedział, że odpisze jak znajdzie czas i poradził reporterowi, żeby się tak nie gorączkował w tej sprawie. Prezes Centrali Nasiennej czasu nie znalazł i żadnych odpowiedzi nie otrzymaliśmy do dnia dzisiejszego.
O wybudowanych silosach wcale nie chciał z nami także rozmawiać naczelnik Andrzej Stachowiak, który z upoważnienia starosty podpisał pozwolenie na budowę silosów. Odpowiedział, że nie będzie rozmawiał na ten temat, gdyż reporter nie jest osobą upoważnioną do tego, żeby zadawać pytania w tej sprawie.
Jedynie trochę bardziej rozmowny w tej sprawie był starosta Tomasz Barczak, który jest udziałowcem Centrali Nasiennej. Ma w niej 30 udziałów, jak wynika ze złożonego oświadczenia majątkowego.
Wyjaśnił nam, że nie wiedział, że silosy już stoją, gdy była wydawana decyzja o pozwoleniu na budowę i przyznał, że ani on, ani nikt z pracowników starostwa przed wydaniem pozwolenia nie był sprawdzić miejsca, gdzie miały stanąć silosy. Starosta Barczak zapewnił także, że starostwo zawsze stara się jak najszybciej wydawać decyzje o pozwoleniu na budowę, a w pierwszej kolejności stara się to załatwić przedsiębiorcom.
Piątek, 19 listopada 2010 r., 13:00. Dwa dni przed wyborami samorządowymi. Na parkingu przy PSS „Społem” w Mogilnie ulotki wyborcze PSL, ciasto i chleb ze smalcem rozdają kandydaci tej partii na radnych. W czerwonym szaliku naczelnik Andrzej Stachowiak, który z upoważnienia starosty wydał pozwolenie Pawłowi Molendzie z Centrali Nasiennej na budowę silosów. Rozmawia ze strażnikami miejskimi, którzy tłumaczą, że miejsc parkingowych nie należy zajmować na prowadzenie kampanii wyborczej. WYBORY
W kolejnym miesiącu od wydania pozwolenia na budowę silosów okazało się, że wszystkich bohaterów wydanego w ekspresowym tempie pozwolenia na budowę, łączy wspólny start z listy PSL w wyborach samorządowych 21 listopada 2010 r. Paweł Molenda startował do Rady Miejskiej Mogilna, naczelnik Andrzej Stachowiak także do Rady Miejskiej Mogilna, a Tomasz Barczak do Rady Powiatu i na fotel burmistrza Mogilna.
SAMOWOLA BUDOWLANA
Po ujawnieniu przez nas sprawy nielegalnej budowy silosów tematem tym zajął się Maciej Matuszkiewicz, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Mogilnie. Sprawę przekazał do zbadania do Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Bydgoszczy, gdyż jak nam wyjaśnił, jest to organ nadrzędny nad starostwem powiatowy.
8 lutego próbowaliśmy dowiedzieć się, jakie aktualnie są ustalenia. Jerzy Ledóchowski naczelnik Wydziału Inspekcji i Kontroli WINB w Bydgoszczy, poinformował nas, że po zbadaniu sprawy okazało się, że mamy tu do czynienia z ewidentną samowolą budowlaną, gdyż silosy zostały wybudowane jeszcze zanim wydane zostało pozwolenia na ich budowę. Dlatego też sprawa została odesłana z powrotem do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Mogilnie.
SILOSY TO TYLKO URZĄDZENIA
Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Mogilnie również jest przekonany, że w tej sytuacji doszło do samowoli budowlanej. Okazuje się jednak, że inwestorowi nie grożą za to prawie żadne konsekwencje. Wszystko dlatego, że według wykładni prawnej przedstawionej nam przez Macieja Matuszkiewicza, silosy zbożowe wybudowane w Mogilnie nie są wcale obiektem budowlanym, lecz tylko urządzeniem budowlanym. A w takim przypadku procedura naprawcza polegająca na legalizacji samowoli budowlanej jest zupełnie inna niż w przypadku obiektu budowlanego. Co najważniejsze, inwestor nie musi wtedy przeprowadzić rozbiórki tego co samowolnie wybudował lub też płacić wysokiej opłaty legalizacyjnej.
Jak wyjaśnił nam powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Mogilnie, w tej sprawie można zastosować wytyczne Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego odnoszące się do budowy szamba. Według tych wytycznych, szambo wybudowane np. w polu, z dala od zabudowań należy traktować jako obiekt budowlany. Ale jeśli szambo powstanie blisko budynku i będzie z nim połączone, czyli tym samym zapewni możliwość korzystania z tego obiektu budowlanego, jakim będzie ten budynek, to samo szambo można już wtedy potraktować jako urządzenie budowlane a nie obiekt budowlany. Zgodnie z art. 3 punkt 9 prawa budowlanego przez urządzenia budowlane należy rozumieć urządzenia techniczne związane z obiektem budowlanym, zapewniające możliwość użytkowania obiektu zgodnie z jego przeznaczeniem, jak przyłącza i urządzenia instalacyjne, w tym służące oczyszczaniu lub gromadzeniu ścieków, a także przejazdy, ogrodzenia, place postojowe i place pod śmietniki.
Godzina 13:15. Gdy po interwencji miejskich strażników kandydaci PSL musieli zwinąć stoisko, po stolik, krzesła i materiały przyjechał samochód z Centrali Nasiennej w Mogilnie (widoczny z tyłu). TO NIE SZAMBO W POLU
Według Macieja Matuszkiewicza, taką samą wykładnię prawną jak w przypadku szamba można zastosować w przypadku silosów zbożowych. Jak nam powiedział, już pod koniec listopada ubiegłego roku był przekonany, że właśnie w taki sposób może zostać załatwiona sprawa silosów wybudowanych nielegalnie przez Centralę Nasienną. Dlatego też poinformował prezesa Centrali Nasiennej w Mogilnie Pawła Molendę, że powinien przedłożyć opinię rzeczoznawcy do spraw technologii rolniczych, wyjaśniającą czy 4 silosy zbożowe usytuowane na działce nr 91/23 pełnią funkcję magazynów samych w sobie (czyli jak szambo w polu), czy też stanowią urządzenia zapewniające możliwość korzystania z magazynu nr 3, czyli budynku stojącego obok, zgodnie z jego przeznaczeniem (czyli jak szambo przydomowe).
Centrala Nasienna w Mogilnie 3 grudnia ubiegłego roku wystąpiła o wydanie takiej decyzji do Ośrodka Rzeczoznawców SITR w Bydgoszczy. 7 grudnia ośrodek ten wydał decyzję, w której zaznaczył, że cztery zbiorniki zbożowe wybudowane na działce 91/23 stanowią urządzenie zapewniające możliwość efektywnego korzystania z obiektu nr 3 zgodnie z jego przeznaczeniem.
KOŃCZY SIĘ ROBOTA
Dlatego też procedura naprawcza w takim przypadku jest już prosta i nie przewiduje żadnych przykrych konsekwencji wobec inwestora.
Najpierw z obrotu prawnego musi zostać wycofane pozwolenie na budowę 4 silosów wydane wcześniej w jednodniowym ekspresowym tempie przez Starostwo Powiatowe w Mogilnie. Gdy już starostwo uchyli tę decyzję o pozwoleniu na budowę, to Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego opracuje procedurę naprawczą, która ma zmierzać do legalizacji silosów. Procedura ta polega na nakazaniu inwestorowi wykonania inwentaryzacji budowlanej (czyli przedstawienia m.in., gdzie i w jaki sposób stoją wybudowane silosy) oraz dostarczenie opinii technicznej, z której powinno wynikać, że silosy są wybudowane zgodnie z wymogami.
- Jak to dostanę, to w myśl tej procedury wydam decyzję o wykonaniu obowiązku. I kończy się moja robota - wyjaśnia Maciej Matuszkiewicz.
Z takim sposobem załatwienia tej sprawy zgadza się także Jerzy Ledóchowski, naczelnik Wydziału Inspekcji i Kontroli Wojewódzkiej Inspekcji Nadzoru Budowlanego w Bydgoszczy.
- Prawo budowlane nie jest już takie rygorystyczne. W pierwszej kolejności zmierza się do zalegalizowania, jeśli np. jest to zgodne z planem zagospodarowania przestrzennego lub władze miejscowe nie mają nic przeciwko takiej lokalizacji i na danym obszarze może to istnieć - wyjaśnia przedstawiciel WINB.
BIAŁYSTOK TO NIE MOGILNO
Jak się jednak okazuje, nie wszędzie stosuje się łagodne rozwiązania wobec przypadków nielegalnej budowy silosów. Podobna sprawa, jak w Mogilnie, prowadzona była niedawno przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku. Chodziło w niej o to, że jeden z inwestorów wybudował 11 silosów zbożowych bez pozwolenia na budowę. Inspekcja budowlana nakazała mu najpierw rozbiórkę tych silosów. Po odwołaniu się inwestora od tej decyzji powiatowy inspektorat nadzoru budowlanego ustalił wobec inwestora opłatę legalizacyjną w wysokości 250.000 zł. Postanowienie to utrzymał w mocy wojewódzki inspektorat nadzoru budowlanego w Białymstoku. Inwestor, który nielegalnie wybudował silosy złożył skargę do sądu na postanowienia nadzoru budowlanego. W skardze tej m.in. dowodził, że silosy są tylko urządzeniami, do których sypie się zboże, aby później przenieść je do przemiału.
Sąd w Białymstoku uznał jednak, że silosy są obiektem budowlanym, na którego wykonanie niezbędne jest najpierw uzyskanie pozwolenia budowlanego. Dlatego też 9 lipca 2009 r. zapadł prawomocny wyrok w tej sprawie i sąd utrzymał w mocy postanowienie nadzoru budowlanego na podstawie którego ustalono wobec inwestora opłatę legalizacyjną w wysokości 250.000 zł.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 993 (8/2011)
Podobne teksty:
Nielegalne silosy
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze