Ewa Karczewska pytała m.in., kiedy zostaną wywiezione zapełnione worki, które wystawione są na działce po byłym ośrodku wczasowym PKS Inowrocław
fot. Paweł Lachowicz
Przyjezierze, śmieci, letnicy, deklaracje śmieciowe
Śmieci - problem Przyjezierza
Wójt Woźniakowski zapewnił letników, że zawiadomi Państwowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, by ten przeprowadził kontrolę legalności grodzenia działek przy ul. Bukowej w Przyjezierzu. Czy wchodzą one w pas drogowy, czy nie wchodzą.
Leon Kuźmiński (z lewej) twierdził, że gmina powinna skontrolować każdy domek, czy właściciele mają złożoną deklarację. Obok siedzi Jerzy Kubera, który po raz kolejny apelował o remont ul. Brzozowej.
fot. Paweł Lachowicz
2 maja w Ośrodku Wypoczynkowym Sowi Dwór na ul. Bukowej w Przyjezierzu odbyło się spotkanie wójta Zbysława Woźniakowskiego i dyrektora GOKiR Krzysztofa Zwolińskiego z właścicielami i dzierżawcami działek rekreacyjnych i punktów handlowo-gastronomicznych po jeziorańskiej stronie Przyjezierza. W zebraniu uczestniczył także kierownik referatu rolnictwa, ochrony środowiska, gospodarki przestrzennej i komunalnej Mirosław Ossowski.
Spotkanie zdominowała sprawa śmieci i gospodarowania odpadami na terenie wczasowiska.
NIE ZŁOŻYLI DEKLARACJI
Zdaniem przedstawicieli Urzędu Gminy, nie wszyscy letnicy złożyli deklaracje śmieciowe. Ilości zadeklarowane znacznie różnią się od ilości śmieci odbieranych przez Sanikont.
Po jeziorańskiej stronie Przyjezierza powinno być złożonych 549 deklaracji od osób fizycznych i 7 deklaracji od osób prawnych. Na dzień dzisiejszy złożonych jest 490 deklaracji. Zaległości z tytułu opłat na 2 kwietnia za III i IV kwartał 2013 r. wyniosły 1.726 zł. - Dojdzie do tego, że stawki za odpady wzrosną, bo gmina nie może do śmieci, ani dopłacać, ani na nich zarabiać - mówił wójt
Letnicy pytali, do kiedy trzeba złożyć deklaracje. Usłyszeli, że składa się ją tylko raz. Skoro złożyli ją w ubiegłym roku, to jest ważna, chyba, że nie zaznaczyli w niej wszystkich miesięcy, w których przebywają w Przyjezierzu. Jeśli letnik w ubiegłym roku złożył deklarację tylko na lipiec i sierpień, a w tym roku przebywa w Przyjezierzu już od maja, musi złożyć ponowną deklarację. W przypadku, gdy nic się w tej kwestii nie zmienia, ubiegłoroczne deklaracje są ważne. Mirosław Ossowski poinformował, że w przypadku, gdy po lipcowym przetargu zmieni się stawka za odbieranie śmieci, wówczas konieczne stanie się złożenie ponownie deklaracji, które można pobrać ze strony internetowej Urzędu Gminy.
KONTROLOWAĆ ŚMIECI
Leon Kuźmiński twierdził, że gmina powinna skontrolować każdy domek, czy właściciele mają złożoną deklarację. - Dlaczego nie ma kar dla tych, którzy nie płacą? Trzeba wyciągać konsekwencje - mówił. Elżbieta Niedźwiecka twierdziła, że w ubiegłym sezonie zdarzało się tak, że firma Sanikont nie odebrała w ogóle śmieci od letników, chociaż ci mieli złożoną deklarację i uiszczoną opłatę. Mirosław Ossowski poinformował, że w takim przypadku trzeba o tym powiadomić Urząd Gminy w Jeziorach Wielkich.
Ewa Karczewska pytała, kiedy zostaną wywiezione zapełnione worki, które wystawione są na działce po byłym ośrodku wczasowym PKS Inowrocław. - Czy gmina nie może nic w tym temacie zrobić? Przecież te worki stoją już tam jakiś czas i szpecą - mówiła.
Mirosław Ossowski twierdził, że właściciel tego terenu pojawił się w Urzędzie Gminy i informował, że ma do wywózki 600 worków, w których znajdują się same liście. Pan ten został poinformowany, że musi złożyć deklarację i uiścić stosowaną opłatę. Po obliczeniu okazało się, że za wywózkę musi on zapłacić 4.200 zł. - Od tej pory ten pan już się w gminie nie pokazał - usłyszeli letnicy.
Alfons Łojewski twierdził, że właściciele działek przy ul. Bukowej tak ogrodzili swoje działki, wchodząc w pas drogowy, że miejscami ulica jest nieprzejezdna
fot. Paweł Lachowicz
REMONTOWAĆ ULICE
Letnicy wspomnieli o ulicach: Jodłowej, Brzozowej i Topolowej. Zdaniem Zofii Pachulskiej, na ul. Topolową nie można swobodnie dojechać. Jej zdaniem, wystarczą trzy wywrotki żwiru, by załatać istniejące tam dziury. Jerzy Kubera po raz kolejny apelował o całkowity remont ul. Brzozowej. Natomiast Leon Kuźmiński apelował, by gmina wykonała chociaż drobne prace na ul. Jodłowej, tak, by była ona przejezdna. - Chodzi nam o wyrównanie i zniwelowanie dziur na tej drodze - mówił.
Elżbieta Niedźwiecka twierdziła, że w ubiegłym sezonie zdarzało się tak, że firma „Sanikont” nie odebrała w ogóle śmieci od letników
fot. Paweł Lachowicz
Wójt obiecał, że drogi w miarę posiadanych środków będą remontowane jeszcze przed sezonem.
Wanda Gołębiowska apelowała, aby oczyścić ul. Bukową z zalegających kamieni i krzewów, którymi letnicy ogrodzili swoje działki w pasie drogowym. Wójt tłumaczył letnikom, że gmina nie ma takich uprawnień, by wejść na prywatną działkę i ją obmierzyć, nie ma uprawnień do dokonywania żadnych pomiarów geodezyjnych. - A bez takiego pomiaru nie jesteśmy w stanie nic ustalić. Wynajęcie geodety wiąże się z ogromnymi kosztami. Każda nasza decyzja podjęta wbrew prawu, zostanie nam uchylona. Przystąpienie gminy do opracowania studium jest pierwszym krokiem, który zmierza do uporządkowania tego wszystkiego - tłumaczył wójt. Poinformował także, iż gmina jest w trakcie opracowania studium uwarunkowań środowiskowych, na podstawie którego opracowany zostanie plan zagospodarowania przestrzennego. Wówczas będzie wiadome, jakie tereny są pod zabudowę, a jakie pod inwestycje. - W tej chwili są ulice, ale numeracja np. domków jest różna. Plan zagospodarowania pomoże nam to wszystko uporządkować i skróci np. czas oczekiwania na uzyskanie pozwoleń na budowę - tłumaczył wójt.
Alfons Łojewski twierdził, że właściciele działek przy ul. Bukowej tak ogrodzili swoje działki, wchodząc w pas drogowy, że miejscami ulica jest nieprzejezdna. - Oni nie patrzą, jakiej wielkości mają działki, przez to do niektórych działek nie można w ogóle dojechać - mówił. Wójt zapewniał, że zawiadomi w tej sprawie Państwowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, by ten przeprowadził kontrolę legalności zabudowy.
ŁAWKI
Letnicy dziękowali za pewne prace, które poczyniła gmina na terenie ośrodka wsłuchując się w głosy wczasowiczów. Twierdzili jednak, że zamontowane na plaży głównej ławki mają zbyt wąskie deski zarówno na siedzisku, jak i oparciu. Letnicy twierdzili, że jak już stawia się ławki, to powinny być one wygodne, a przede wszystkim funkcjonalne. Dyrektor GOKiR twierdził, że w ławkach kilka dni temu zostały wymienione deski, są one grubsze i szersze.
- Takie ławki zostały dopuszczone do użytkowania i posiadają atest - mówił wójt Woźniakowski.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1160 (19/2014)
Komentarz
Kontrole są konieczne
Po zebraniu władz gminy Jeziora Wielkie z letnikami w Przyjezierzu utwierdziłem się w przekonaniu, że utrzymanie czystości na terenie ośrodka jest syzyfową pracą dla zarządzającego wczasowiskiem.
Pomimo szeroko zakrojonej akcji informacyjnej, dotyczącej gospodarowania śmieciami, część właścicieli domków letniskowych nie złożyła do dnia dzisiejszego deklaracji na odbiór nieczystości. Letnicy skarżą się na administratorów wczasowiska za bałagan, a sami nie potrafią utrzymać porządku. Świadczyć o tym mogą dzikie wysypiska sfotografowane i przedstawione na zebraniu letnikom przez dyrektora Zwolińskiego. Uważam, że ekipie sprzątającej ośrodek nie można nic zarzucić. W ubiegłorocznym sezonie widziałam codziennie, jak pchali taczki wypełnione po brzegi podrzuconymi workami ze śmieciami, a za chwilę w miejscu, które zdążyli uprzątnąć, pojawiały się kolejne worki.
Teraz jeszcze sezon się nie rozpoczął, a ekipa po stronie jeziorańskiej Przyjezierza już ma pełne ręce roboty. Właściciele domków letniskowych nadal, pomimo szeroko zakrojonej akcji informującej o warunkach wywozu śmieci, próbują za wszelką cenę obejść przepisy i regulamin. Bezczelnie, nawet w biały dzień pozostawiają worki pełne śmieci przy ulicznych koszach lub na skraju lasu. Mało tego, przy sprzątaniu swoich domków do lasu wyrzucają wersalki, części mebli, czy sanitariaty.
Jednocześnie sami wymagają od administratora dbania o wizerunek ośrodka. Przyjezierze chce przyciągnąć do siebie turystów, ale nie pomoże tutaj nawet najlepsza promocja i żaden marketing, gdy na terenie ośrodka śmieci będą wylewać się na chodniki. Kiedy sami turyści, właściciele punktów gastronomicznych i sklepików, a przede wszystkim właściciele domków letniskowych nie będą przywiązywać wagi do tego, jak wygląda ich otoczenie.
Pomysł pana Kuźmińskiego wysunięty podczas zebrania, by gmina skontrolowała każdy domek pod kątem złożonych deklaracji, uważam za słuszny. Przyszedł w końcu czas na wyciągnięcie konsekwencji. Może jeżeli raz taki właściciel domku zapłaci solidną karę, to będzie dla niego nauczka na całe życie i śmieci zamiast trafiać do lasu, zabrane zostaną przez firmę śmieciową i trafią na koncesjonowane wysypisko.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1160 (19/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze