Trener MKS Grzegorz Witkowski za komentowanie poczynań sędziny odesłany został przez nią na trybuny
fot. Roman Wolek
Trzemeszno, mecz, Jacek Siwa, sędzia, piłka nożna, wulgaryzmy
Spier..... stąd lepiej
Jacek Siwa, drugi trener MKS Trzemeszno, w wulgarny sposób komentował poczynania sędziny podczas meczu orlików. Tłumaczy to dziś niezadowoleniem z jej sposobu sędziowania.
Takie słowa miała usłyszeć Magdalena Giza, sędzina meczu orlików MKS Trzemeszno - Gniewko Gniezno. Mecz odbył się w sobotę 7 września na stadionie miejskim w Trzemesznie (piszemy o nim w dziale sportowym).
W ostatniej minucie meczu przy stanie 1:1 doszło do bardzo kontrowersyjnej sytuacji na polu karnym drużyny z Trzemeszna. Sędzina uznała, że jeden z zawodników MKS-u faulował młodego gnieźnianina, więc podyktowała rzut karny zamieniony chwilę później na bramkę. Mecz zakończył się więc porażką ekipy trzemeszeńskiej 1:2. Decyzja o podyktowaniu rzutu karnego spotkała się z głośną krytyką niektórych widzów.
Trener MKS Grzegorz Witkowski przyznaje, że dał się wtedy ponieść emocjom, bo jest przekonany, że rzut karny podyktowany został niesłusznie.
- Wykrzyknąłem w stronę sędziny coś w stylu - „Co ty gwiżdżesz? Faul był przecież na naszym zawodniku” - relacjonuje trener trzemesznian, podkreślając jednocześnie, że na pewno nie użył żadnych słów wulgarnych.
Sędziująca to spotkanie Magdalena Giza odesłała za to trenera na trybuny, a chwilę po tym zakończyła mecz. Po zakończeniu spotkania wysłuchać musiała jeszcze ostrzejszej, a nawet wulgarnej krytyki. Chociaż widzowie tego meczu z Trzemeszna zgodnie przyznają, że tego nie słyszeli.
Na meczu tym był m.in. burmistrz Krzysztof Dereziński, który twierdzi, iż żadnych wulgaryzmów nie słyszał. Podobnie uważa trener Grzegorz Witkowski, który powiedział, że po zakończeniu meczu był zajęty ściąganiem siatki z bramki.
Wulgarnych uwag nie słyszała również Beata Szymańska, matka jednego z zawodników MKS, dowiedziała się o nich później.
- Prywatnie jest mi niezmiernie przykro, że wokół zazwyczaj radosnej aktywności dziesięciolatków, narosło tak dużo negatywnych emocji. Szkoda, że takie słowa padły w ogóle, szkoda, że padły przy dzieciach, szkoda, że padły w stronę kobiety - komentuje to zdarzenie Beata Szymańska.
Do komentowania decyzji sędziny w mało parlamentarny sposób przyznaje się Jacek Siwa, drugi trener MKS i zarazem ojciec jednego z zawodników tego klubu, były policjant trzemeszeńskiego komisariatu i co najważniejsze sędzia piłkarski.
Jak powiedział, wykrzyknął do sędziny mniej więcej takie słowa: - Spier..... stąd lepiej, daj sobie spokój z sędziowaniem i nie krzywdź więcej dzieci.
Zaznacza jednak, że nie słyszały tego dzieci, a jedynie jedna z matek.
Jacek Siwa dodaje, że bardzo rzadko używa słów wulgarnych, ale tym razem nie wytrzymał, gdyż według niego, karny z pewnością nie powinien zostać podyktowany, a Magdalena Giza także w innych meczach popełniała wiele błędów krzywdząc inne drużyny. Podkreśla jednak, że teraz żałuje swego zachowania.
Po zakończeniu spotkania sędzina meczu MKS - Gniewko zapowiedziała, że wydarzenia z końcówki meczu opisze w protokole meczowym.
Mimo wielu prób z Magdaleną Gizą nie udało nam się skontaktować i porozmawiać.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1126 (37/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze