Reklama

Spółdzielnią socjalną chcą wyprzeć z gminy socjalizm

Prezes Stowarzyszenia „Gineka” z Bydgoszczy Iwona Borkowska oraz Damian Staniszewski, przedstawiciel poznańskiej Spółdzielni Socjalnej „Kreatywni”, mówili o tym, jakie korzyści płyną z założenia spółdzielni przez prawne jednostki, w tym przypadku gminę Strzelno i Jeziora Wielkie

       fot. Magdalena Lachowicz

Gmina Strzelno, spółdzielnia socjalna, sesja, człowiek
     Spółdzielnią socjalną chcą wyprzeć z gminy socjalizm
     Radny Krzysztof Szarzyński tłumaczy sens starań o powołanie takiej spółdzielni: - My dzisiaj oferujemy osobie znajdującej się w sytuacji życiowej kryzysowej jakąś pomoc, czyli dajemy na talerzu gotową rybę. Poprzez spółdzielnię mamy instrument, że dajemy wędkę i sieć temu człowiekowi, żeby stał się sterem swojej kariery zawodowej.

 

Radny powiatowy Krzysztof Szarzyński działa na rzecz utworzenia spółdzielni socjalnej

          fot. Magdalena Lachowicz

     Do radnego powiatowego Krzysztofa Szarzyńskiego wiosną tego roku zgłosiła się grupa bezrobotnych mieszkańców Strzelna z prośbą o wsparcie przy założeniu spółdzielni socjalnej. Na jej czele stał Grzegorz Stręk. Już na majowej sesji tłumaczył radnym potrzebę utworzenia spółdzielni. Wówczas 13 osób złożyło deklaracje, odbyły się szkolenia. Było kilka kierunków, w których chcieli działać. Jednym z nich była produkcja brykietu ekologicznego. Później grupa pomyślała o zajęciu się rozbiórką nieczynnej linii kolejowej z Mogilna biegnącej przez teren gminy i utworzeniem w tym miejscu ścieżki rowerowej. Grzegorz Stręk pisał w tej sprawie do Ministerstwa Transportu.
     Maksymalnie na uruchomienie działalności grupa potrzebowała 200.000 zł. Połowę tej kwoty mogli pozyskać, jednak drugie tyle brakowało. - Od radnych oczekiwalibyśmy wskazana źródeł, w jakim kierunku iść, by szukać wsparcia finansowego - w maju mówił do radnych Grzegorz Stręk.
Ze względu na brak funduszy spółdzielnia nie powstała, a grupa osób się rozpadła.
     Radnemu Szarzyńskiemu na przeciw wyszła nowelizacja ustawy o spółdzielniach socjalnych z 2009 r., która zakłada, że oprócz osób fizycznych mogą je zakładać także jednostki samorządu terytorialnego. Na uruchomienie spółdzielni socjalnej istnieje możliwość pozyskania 300.000 zł dotacji.
     Pierwotnie pojawił się pomysł, by spółdzielnię socjalną gmina Strzelno założyła wspólnie z powiatem mogileńskim, jednak zdaniem strzeleńskich samorządowców, to powiat wycofał się z tego pomysłu. Wicestarosta Tadeusz Szymański jest innego zdania. Pytany o to na sesji powiatowej przez radnego Przemysława Zowczaka potwierdził, że były prowadzone rozmowy, ale ostatecznie później nikt się już do powiatu w tej sprawie nie zwrócił.
     Gmina Strzelno podjęła rozmowy z gminą Jeziora Wielkie. Z pomocą w utworzeniu spółdzielni socjalnej przyszło bydgoskie Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Kobiet Gineka.
     Szefowa stowarzyszenia Iwona Borkowska wraz z wiceprezesem Spółdzielni Socjalnej Kreatywni Damianem Staniszewskim uczestniczyli w październikowych obradach komisji Rady Miejskiej w Strzelnie oraz w sesji Rady Gminy w Jeziorach Wielkich. Przekonywali, że powołanie samorządowej spółdzielni socjalnej będzie uzupełnieniem działań Powiatowego Urzędu Pracy.
     Radny Marian Mikołajczak twierdził, że przybyli na spotkanie goście nie mogli lepiej trafić: - Dlaczego? Dlatego, że gmina Strzelno jest gminą bardzo specyficzną. Pan burmistrz wielokrotnie mówił, że jego wizja dla gminy, to jest gmina socjalna, czego część radnych nie podziela, bo uważa, że powinien być tutaj rozsądny kompromis między prospołecznym a prosocjalnym kierunkiem rozwoju.
     Zdaniem przewodniczącego Rady Miejskiej Piotra Pieszaka i radnego Przemysława Zowczaka, spółdzielnia socjalna jest próbą urynkowienia działalności prosocjalnej gminy, jest próbą poukładania pewnych rzeczy, w taki sposób, w jaki one powinny być poukładane od początku. Chodziło tutaj głównie o rzeszę pracowników interwencyjnych zatrudnianych przez burmistrza. Radny Zowczak zauważył też, że szansą dla spółdzielni socjalnej byłoby oddanie obszarów działania, które gmina w tej chwili zleca do wykonania swojej jednostce np. ZEC. - Jeżeli te podmioty nie oddadzą tych obszarów, to ja nie widzę szans na to, żeby spółdzielnia tutaj funkcjonowała - mówił radny Zowczak.
     Podczas sesji 30 października radni mieli jednak wątpliwości, czy można podejmować uchwałę o utworzeniu spółdzielni socjalnej wraz z gminą Jeziora Wielkie, kiedy tamci radni nie wypowiedzieli się na ten temat. Ostatecznie po uwagach obecnej na sesji radczyni prawnej Doroty Sobieszczyk radni jednogłośnie (w sesji nie uczestniczył radny Jan Szarek) podjęli uchwałę nie o utworzeniu, ale o zamiarze utworzenia spółdzielni socjalnej w Strzelnie.
     Ostatecznie gmina Jeziora Wielkie nie zamierza podejmować takiej decyzji. Usłyszał o tym burmistrz Ewaryst Matczak i pracownicy strzeleńskiego ratusza, gdy odwiedzili w tej sprawie wójta Zbysława Woźniakowskiego. Wójt mówił reporterowi: - Tu nie ma złej woli. Nie wiadomo, co będzie dalej, czy te spółdzielnie będą funkcjonować. Poczekamy, zobaczymy, co będzie.
     Po tej decyzji burmistrz Matczak zaczął rozmowy o możliwości utworzenia spółdzielni socjalnej przy mogileńskiej fundacji Sąsiedzi Wokół Szlaku Piastowskiego. - Czy to się uda, nie wiem. Mogłyby w tym uczestniczyć jednak wszystkie gminy należące do fundacji. Przedstawiciele stowarzyszenia, którzy u nas byli, z propozycją wyszli trochę za późno, my już pewnych rzeczy nie zdołamy przeforsować. Chcemy robić spółdzielnię, ale najprawdopodobniej bez udziału „Gineki” - powiedział burmistrz Matczak.
     Po sesji Krzysztof Szarzyński spytany przez naszego reportera, czy gmina Strzelno prowadziła rozmowy z powiatem mogileńskim na temat ewentualnego wspólnego utworzenia spółdzielni socjalnej, wyjaśnił, że było kilka spotkań w różnych terminach.
     - Spotykaliśmy się, rozmawialiśmy, różne oczekiwania były. Zarząd Powiatu nie podjął w tej sprawie decyzji, więc gmina Strzelno wystąpiła do sąsiadów. Warto zaznaczyć, że nam nie przepadnie te 300 tys. zł dotacji. Weźmiemy je w drugim rozdaniu, ale to wszystko będzie się działo już po nowym roku. Będziemy rozmawiać z każdym, kto chce założyć spółdzielnię, bo to jest dla dobra mieszkańców. Jest to nowy podmiot z ekonomii społecznej. Widzimy, że są różne potrzeby i to samorząd wie najlepiej, jakie są to potrzeby i jak je realizować dla dobra swoich mieszkańców - powiedział radny Szarzyński
     Wypowiedzi wicestarosty Szymańskiego na sesji powiatowej radny Szarzyński nie chciał komentować.

Reklama

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1137 (48/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości