Reklama

Staroście mogą wylecieć plomby

Mieszkający obok drogi Stanisław Pakulski często pomaga kierowcom, którzy uszkadzają sobie samochody jadąc z Linówca do Mlecz

        fot. Roman Wolek

Droga powiatowa, Mlecz, starosta, mieszkańcy, stan, nawierzchnia
     Staroście mogą wylecieć plomby
    Mieszkańcy Mleczów oraz użytkownicy działek letniskowych w tej miejscowości od lat muszą zmagać się z fatalnym stanem drogi powiatowej.

     JAK WYROK
     Mimo starań mieszkańców od wielu lat nie widać szans na poprawienie stanu drogi powiatowej z Linówca do Mleczów (gm. Orchowo) oraz jej odnogi w kierunku granicy z powiatem mogileńskim, do tzw. Wysokiego Mostu. Drogę tę pokonują nie tylko okoliczni mieszkańcy, ale także właściciele wielu działek letniskowych położonych nad pobliskim Jeziorem Kownackim. Jeździ tam także autobus szkolny. O jej naprawę co jakiś czas bez skutku upomina się na sesjach Edward Lewandowski, radny z Mleczów. Jego syn Marek już w 2008 r. wysłał w tej sprawie dramatyczny list do wojewody wielkopolskiego.

Edward Lewandowski pokazuje, że stan drogi powiatowej w Mleczach jest fatalny nawet kilka dni po opadach deszczu

Reklama

          fot. Roman Wolek

     - Mamy XXI wiek, a żyjemy jak w średniowieczu. Ta droga jest dla nas jak wyrok śmierci. Czy tu mieszkają ludzie spisani na wyniszczenie? Jesteśmy jakimiś skazańcami? Czy my żyjemy na wygnaniu? Tu nie da się żyć. Pył wapienny nas zabija. Wszyscy będziemy mieć pylicę - pisał do wojewody Marek Lewandowski. Mieszkaniec Mleczów domagał się wtedy powołania specjalnej komisji w celu zbadania stanu drogi i wyciągnięcia konsekwencji służbowych wobec odpowiedzialnych za taki stan rzeczy osób spośród władz powiatowych. Działania te jednak nic nie dały.
     USZKADZAJĄ SAMOCHODY
     Ta droga to masakra - komentuje radny Lewandowski. Mieszkający w pobliżu skrzyżowania w Mleczach Stanisław Pakulski opowiedział reporterowi Pałuk, że wiele razy pomagał wyciągać samochody, które zostały unieruchomione na tej drodze. Najczęściej zdarza się to po opadach deszczu i roztopach śniegu.
     - W rowie obok często leżały koła, kołpaki. Raz w wodzie leżała nawet tablica rejestracyjna - mówi Stanisław Pakulski. - Ludzie uszkadzają tu miski olejowe w samochodach - dodaje Edward Lewandowski. Jak przyznaje, powierzchowne prace przy naprawie tej drogi, które były dotychczas robione, nic nie dały, a w rezultacie nawet pogarszały stan jezdni.
     USTAWIĆ TABLICĘ
     Na ostatniej sesji Rady Gminy Edward Lewandowski apelował, by przy drodze postawić tablicę informująca, że jest to droga powiatowa. Jak mówił, turyści mówią, że to niemożliwe, iż jest to droga powiatowa i w związku z tym mają pretensje o jej stan do wójta i radnego z Mleczów.
     Stanowisko to poparł radny Władysław Jakubowski. Komentował, że droga ta jest jak tarka do prania, a przejeżdżającym tam kierowcom zawieszenia samochodów wytrzymują tylko 2 lata. Proponował, aby starosta słupecki przejechał się tą drogą jakimś normalnym samochodem. - Jak ma ubytki w zębach, to plomby wylecą - mówił radny z Orchowa.
     Jak dotychczas władze powiatu nie planowały gruntownej naprawy lub też pokrycia asfaltem drogi w Mleczach. Proponowały jedynie przekazanie tej drogi gminie. Jak powiedziała Ryszarda Wieczorek, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Słupcy, starosta Mariusz Roga wybiera się na najbliższą sesję Rady Gminy do Orchowa i ma z radnymi rozmawiać na temat dalszego losu drogi w Mleczach.

Reklama

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1126 (37/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości