Starostwo godzi się, aby tymczasowo zlokalizować gimnazjum w tych dwóch pawilonach na terenie ZSGiL
fot. Roman Wolek
Trzemeszno, starosta, burmistrz, szkoły, reforma
Starosta nie chce odłożyć zmian
Burmistrz Krzysztof Dereziński, na razie bezskutecznie, próbuje doprowadzić do przesunięcia w czasie planowanych przez powiat zmian w szkołach. Starostwo godzi się jedynie na tymczasowe zlokalizowanie gimnazjum w dwóch pawilonach na pl. Kosmowskiego.
Nadal nie wiadomo, jak ostatecznie mają wyglądać zmiany dotyczące dwóch szkół ponadgimnazjalnych w Trzemesznie. Przypomnijmy, że starostwo chce, aby od 1 września bieżącego roku Zespół Szkół Gimnazjum i Liceum połączyć w jeden twór z Zespołem Szkół Ponadgimnazjalnych. Wspólny zespół szkół miałby się mieścić na pl. Kosmowskiego, czyli tam, gdzie obecnie zlokalizowany jest ZSGiL. Przy takim układzie powiat chce wyprowadzić z ZSGiL gimnazjum i oddać prowadzenie tej placówki gminie, mimo że gmina obecnie nie dysponuje odpowiednimi pomieszczeniami, w których szkoła ta mogłaby zostać zlokalizowana.
W ostatnim czasie na temat planowanych zmian kilkakrotnie rozmowy ze starostą Dariuszem Pilakiem prowadził burmistrz Krzysztof Dereziński. Jak nam powiedział, starostwo nie chce zmienić swojej decyzji co do połączenia liceum z ZSP.
- Nasze kolejne prośby o odłożenie tej sprawy na rok na razie nie dały rezultatu - mówi burmistrz Dereziński. Jedyna zmiana stanowiska starostwa dotyczy tego, że ewentualnie na razie gimnazjum miałoby się mieścić w budynkach ZSGiL na pl. Kosmowskiego, prawdopodobnie w dwóch osobno stojących pawilonach, ale dokładna lokalizacja nie jest jeszcze sprecyzowana.
Burmistrz wysłał już do starostwa także pierwszą korespondencję związaną z uchwałą intencyjną Rady Miejskiej z ostatniej sesji w sprawie ewentualnego przejęcia przez gminę prowadzenia dwóch szkół ponadgimnazjalnych.
- Na dzień dzisiejszy najlepiej byłoby dogadać się o odłożeniu sprawy połączenia szkół o jeden rok szkolny. Powiat aż tak bardzo by na tym nie stracił, a dałby nam szansę na znalezienie różnych rozwiązań dotyczących gimnazjum i przyszłości szkół ponadgimnazjalnych. Ale potrzebny jest na to rok. W tej chwili odnoszę wrażenie, że jestem zakładnikiem tej sytuacji. Mówi się w powiecie, że z gminą trudno rozmawiać, z czym nie mogę się zgodzić. Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie martwi. Także w Trzemesznie panuje wrażenie, że wszystkiemu jest winny burmistrz. Są np. organizowane spotkania w sprawie szkół, na które nie jestem zapraszany, a później padają głosy, dlaczego nie ma burmistrza i że burmistrz lekceważy. Mam wrażenie, że niektóre osoby wykorzystują tę sytuację, żeby poprawić swój wizerunek i jednocześnie zdyskredytować mój wizerunek - komentuje Krzysztof Dereziński.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1050 (13/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze