Reklama

Starosta nie ma pomysłu na ściągnięcie inwestorów

Powiat Mogileński, starosta, inwestorzy, rynek pracy, sesja
     Starosta nie ma pomysłu na ściągnięcie inwestorów
     Radni Platformy Obywatelskiej (Wojciech Baran, Bartosz Nowacki) nie zostawili suchej nitki na pracy Tomasza Barczaka i całego Zarządu w walce z naprawą rynku pracy. Przez półtora roku tej kadencji sojusznicy z PSL i SLD nie zrobili nic w celu pozyskania terenów na stworzenie strefy gospodarczej. Nie zrobili nic dla ściągnięcia inwestorów na teren powiatu. Każda próba dyskusji na ten temat kończy się tak samo - winny burmistrz Duszyński i gmina Mogilno.

     Powiatowi radni zajmowali się 30 marca na sesji Rady Powiatu Mogilno sprawami bezrobocia. Wynosi ono w tej chwili w powiecie mogileńskim około 21%. Jednak jak powiedziała dyrektor PUP Ewa Strzelecka, bezrobotnych było w lutym tego roku 3.825 osób, choć jeszcze w grudniu 2011 r. ta ilość wynosiła 3.514 osób. Ilość bezrobotnych z lutego tego roku jest jednak niższa o 329 osób w porównaniu z lutym roku ubiegłego.
     NIEWYGODNE PYTANIA
     Opozycja skupiona w silnym 8-osobowym klubie Platformy Obywatelskiej nie zajmowała się tym razem szczegółami działań Powiatowego Urzędu Pracy. Radni opozycji chcieli dowiedzieć się, jakie działania podejmuje Zarząd Powiatu, by naprawić trudną sytuację na rynku pracy w powiecie mogileńskim. Tym bardziej, że sprawy bezrobocia to zadanie własne powiatu.
     - Jakie Zarząd Powiatu podejmuje działania, by ściągnąć tu inwestorów? Co jest robione w tym zakresie? - pytał szef klubu PO Wojciech Baran.
     Wiceprzewodniczącego Rady Powiatu Bartosza Nowackiego z PO interesowało, czy starosta Tomasz Barczak z PSL przeprowadził rozmowy w Ministerstwie Gospodarki na temat ewentualnej lokalizacji strefy gospodarczej na terenie powiatu. Radny pytał także, czy możliwe jest wydzielenie gruntów pod lokalizację specjalnej strefy ekonomicznej z terenów, które są w tej chwili we władaniu Fundacji Rozwoju Powiatu Mogileńskiego w Bielicach i jakie są to procedury. Przypomnijmy, że fundacja opiekuje się terenem około 300 ha.
     Tomasz Barczak był wyraźnie zaskoczony pytaniami radnego Nowackiego. Okazało się, że nie był w Ministerstwie Gospodarki rozmawiać o strefie gospodarczej. Przypomniał za to, że powiat w poprzedniej kadencji wskazał tereny przy krajowej „15” pod specjalną strefę ekonomiczną, ale z współpracy z gminą Mogilno nic wtedy nie wyszło.
     Radnego Nowackiego odpowiedź starosty nie satysfakcjonowała i prosił o odpowiedź na piśmie.
Nie był zadowolony z odpowiedzi także radny Baran: - Moja interpelacja była jasna. Jakie działania podejmuje Zarząd Powiatu, aby na teren powiatu przyszedł inwestor, który stworzy miejsca pracy.
     Widać było, że pytania opozycji wprowadzały u członków Zarządu coraz większą nerwowość.
     Przewodniczący obrad Jan Bartecki z PSL próbował zakończyć dyskusję stwierdzeniem: - Myślę, że zakończymy ten punkt, bo starosta częściowo odpowiedział - „terenu nie ma, rozmów nie prowadzono”.
      ODBICIE PIŁECZKI
     Sytuację rządzącej koalicji próbował ratować członek Zarządu, radny PSL Wiesław Gałązka. Któryś już raz w tej kadencji odbił piłeczkę w kierunku burmistrza gminy Mogilno, przypominając i wypominając sprawę strefy gospodarczej z poprzedniej kadencji. Zdaniem radnego Gałązki, powiat jako taki nie ma żadnych terenów poza gospodarstwem w Bielicach. - Powiat nie jest tym najbardziej właściwym do tego, aby teren pod inwestycje przeznaczać. To jest we władaniu gmin. To musi być sprężyna gminy - przekonywał.
     Przypomniał, jak w poprzedniej kadencji powiat zrobił wszystko, aby powstała specjalna strefa ekonomiczna. - Pan wicestarosta Zowczak tym się zajmował i powie na czym to się skończyło - mówił. Radny przypomniał, że to po stronie gminy Mogilno leżało doprowadzenie wszystkich mediów do terenu w Bielicach.
     - Gmina Mogilno rozwija się w innym kierunku. Nie strefa, tylko obwodnica i hala sportowa. Takie są fakty - mówił radny PSL.
     Bartosz Nowacki zaproponował radnemu Gałązce, by w końcu przeszłość zostawił w spokoju: - Żebyśmy w końcu zaczęli pracować dla tego powiatu.
     Radny Baran także nie dawał za wygraną i zaapelował do członków Zarządu Powiatu o podjęcie takich działań, by w końcu na terenie powiatu zaczęli pojawiać się inwestorzy. - Nie oglądajmy się na inne jednostki. Powiat jest tutaj instytucją, która najbardziej powinna się tym zająć - mówił.
     CZAS STREF MINĄŁ
     Tomasz Barczak ku zaskoczeniu wszystkich na sesji raptownie zmienił kierunek. Powiedział: - Czasy stref ekonomicznych, ściągnięcia inwestorów minęły. Teraz dbajmy o nasze firmy. Był zdania, że na terenie powiatu są firmy i są miejsca pracy. Przedsiębiorcy zdaniem starosty zwiększyliby zatrudnienie, przeszkadzają w tym jednak zbyt duże obciążenia fiskalne.
     KOLIZJA INTERESÓW
     Wypowiedź byłego wicestarosty, a obecnie lidera opozycji w Radzie Powiatu Przemysława Zowczaka z PO niekoniecznie przypadła do gustu były kolegom z powiatu. Publicznie powiedział rzeczy, o których do tej pory w kontekście specjalnej strefy ekonomicznej w Bielicach nie mówiono.
     Radny zwrócił uwagę, że z kilku wcześniejszych wypowiedzi można wywnioskować, iż sugeruje się winę po stronie gminy, że nie doszło do powstania strefy. Mówi, że pomysł ze strefą miał szanse powodzenia, gdyby znalazł się poważny inwestor. Taki się jednak nie pojawił.
     Według radnego Zowczaka, przy strefie mieliśmy do czynienia z kolizją interesów. Zwracał uwagę, że wydatek finansowy ponosiłaby gmina, ale co się z tym wiąże także odpowiedzialność finansową ponosiłaby gmina. Radny zwracał uwagę, że to gmina byłaby beneficjentem środków unijnych otrzymanych na strefę i gdyby nie udało się gminie ściągnąć inwestora, pieniądze musiałaby zwrócić do Urzędu Marszałkowskiego.
     Radny Zowczak przypominał, że trwała wtedy także rywalizacja polityczna między burmistrzem a starostą spowodowana startem na fotel burmistrza Mogilna. Zowczak przyznał, że dla gminy Mogilno o przedsięwzięcie obarczone było dużym ryzykiem.
      ZARZĄD JEST ZA STREFĄ
     W końcu radny PO Witold Pochylski spytał stanowczo, czy Zarząd Powiatu ma ochotę tworzyć miejsca pracy. - Tak czy nie? - pytał.
     Starosta Barczak znowu wykonał woltę: - Zarząd był i jest za strefą. Tylko drugi partner musi powiedzieć, że ma pieniądze i... .
      STREFY W STRATEGII
     Przypomnijmy w tym miejscu, że na listopadowej sesji w DPS Siemionki radni przyjmowali kilka bardzo ważnych dokumentów dotyczących rynku pracy, bezrobocia w kontekście uchwalania Strategii Rozwoju Powiatu Mogileńskiego na lata 2012-2020.
     Nie było w strategii ani słowa o tworzeniu stref gospodarczych. Dopiero na wniosek Bartosza Nowackiego przegłosowano umieszczenie w strategii zapisu: stworzenie stref rozwoju gospodarczego i współpraca między powiatem a gminami. Radni mieli na myśli gminy powiatu mogileńskiego, jak też Trzemeszno i Orchowo.
     Starosta, jak i inni notable powiatowi, długo opierał się dopisywaniu w strategii takiego sformułowania. Starosta Tomasz Barczak tłumaczył między innymi, że strategię w każdej chwili można zmienić, a sam dokument powinien być jego zdaniem jak najbardziej ogólny. Opozycja z PO domagała się jednak takiego głosowania i radni PSL, SLD także poparli zapis o strefach gospodarczych.
     Przypomnijmy także, że starosta Tomasz Barczak ubiegając się o fotel burmistrza w swoim programie wyborczym miał tworzenie stref gospodarczych, w przeciwieństwie do jego rywala Leszka Duszyńskiego, który takiego punktu w programie nie miał.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1051 (14/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości