Radny Zowczak, dyrektor, SPZOZ Mogilno, starosta
Starosta tarczą ochronną dla dyrektora Ogrodowicza
Michał Ogrodowicz zapowiedział, że nie cofnie swej decyzji i nie przywróci Romana Bardonia na stanowisko. Starosta Barczak i dyrektor Ogrodowicz usiłowali przekonać radnych, że to co się stało z doktorem Bardoniem jest dla niego, dla rozwoju jego kariery zawodowej i dla pacjentów dobrym rozwiązaniem. Nowym koordynatorem ratownictwa medycznego zostanie nowy dyrektor SPZOZ ds. medycznych Tomasz Nowak. - Kiedy pan, panie starosto przestanie być tarczą ochronną dla dyrektora Ogrodowicza? - pytał publicznie radny Zowczak.
ZOSTAŁO 13 DNI
Twórca ratownictwa medycznego w SPZOZ Mogilno Roman Bardoń, jeszcze tylko przez 13 dni będzie kierował Oddziałem Pomocy Doraźnej (pogotowie ratunkowe). Od 1 sierpnia decyzją dyrektora SPZOZ Michała Ogrodowicza będzie jeździł w pogotowiu już tylko jako lekarz, będzie także przyjmował w POZ-ach.
Podczas poniedziałkowej sesji Rady Powiatu, temat lekarza Romana Bardonia, był jednym z tych, które najbardziej podnosiły temperaturę na sali sesyjnej.
Szef Klubu Radnych PO Wojciech Baran twierdził, że zwracało się do niego wielu mieszkańców zbulwersowanych i zaniepokojonych ostatnimi decyzjami personalnymi dyrektora Michała Ogrodowicza. Radny mówił, że mieszkańcy nie rozumieją zmian wprowadzanych w pogotowiu ratunkowym i podkreślają wielkie zasługi Romana Bardonia dla stworzenia Oddziału Pomocy Doraźnej.
- Mieszkańcy czują się zagrożeni, jeżeli chodzi o sprawy ratowania życia i zdrowia - mówił radny. Prosił Zarząd Powiatu i dyrekcję SPZOZ o takie zmiany, które spowodowałyby powrót sytuacji w OPD do stanu poprzedniego.
Pytał również, czy sytuacja pozostałych pracowników, w tym czterech kierowców pogotowia ratunkowego, którym zmieniono warunki pracy i płacy ulegnie zmianie. Apelował, by przywrócić im wynagrodzenia do stanu poprzedniego.
ROZLICZYĆ DYREKTORA SPZOZ
Radny PO Przemysław Zowczak zwrócił uwagę na powtarzane przez władzę powiatową oraz dyrektora Ogrodowicza stwierdzenie, że doszedł z Romanem Bardoniem do porozumienia i lekarz zaakceptował zmiany, także te od strony finansowej.
- Panie dyrektorze, wie pan na jakiej zasadzie jest ta akceptacja zmian? - pytał retorycznie dyrektora SPZOZ radny Zowczak.
Radny apelował do starosty Tomasza Barczaka: - Dyrektor Ogrodowicz dosyć już nabroił przez ostatni rok swego dyrektorowania. Kiedy pan rozliczy dyrektora Ogrodowicza z katastrofalnych rezultatów jego pracy dyrektorskiej i w jaki sposób. Kiedy pan, panie starosto przestanie być tarczą ochronną dla dyrektora Ogrodowicza?
Apelował także do dyrektora Ogrodowicza: - Niech pan zrozumie, że my mieszkańcy tej ziemi - zwłaszcza po zdegradowaniu twórcy ratownictwa medycznego - mamy dosyć pańskich rządów. To co dobrze funkcjonowało - pan niszczy. Wielu pańskich decyzji mam już powyżej dziurek w nosie.
Radny Zowczak uważał, że to starosta Barczak ponosi pełną odpowiedzialność za ochronę dyrektora Ogrodowicza. - Sadzę, że gdyby nie świadomość tego u pana dyrektora, nie pozwalałby sobie na wiele takich decyzji jakie podjął - uważa radny.
Przemysław Zowczak uznał, że po tym co wielokrotnie usłyszał z ust Michała Ogrodowicza, nie chce już z nim rozmawiać jako z dyrektorem SPZOZ-u. - Nadszedł ten moment, kiedy ja chcę rozmawiać o panu i o pańskich decyzjach - mówił.
Także członek Zarządu Powiatu Robert Musidłowski z SLD miał wiele wątpliwości do pracy dyrektora Ogrodowicza. Pytał, ilu osobom w SPZOZ zostały zmienione warunki pracy i płacy, na jakich stanowiskach. Pytał, czy dyrektor już wie, kto zostanie nowym koordynatorem Oddziału Pomocy Doraźnej.
STAROSTA: DOBRY EFEKT DLA BARDONIA
Starosta nie przyjmował zarzutów kierowanych pod jego i Zarządu Powiatu adresem. Tłumaczył, że Zarząd Powiatu nie odpowiada za sprawy kadrowe w SPZOZ. - Za to odpowiada dyrektor - mówił.
- Jestem ostatnim, żeby sugerować lub udzielać instrukcji dyrektorowi, co ma robić z pracownikami, dlatego, że chyba nie tędy droga - uważał starosta Barczak.
Przyznał jednak, że zaangażował się w rozmowy między Romanem Bardoniem a dyrektorem Ogrodowiczem i wicedyrektor SPZOZ Barbarą Buzałą. - Uczestniczyłem w tych spotkaniach i myślę, że efekt był bardzo dobry dla pana doktora Bardonia. Będzie nadal pracował w ratownictwie medycznym, jak również przez dwa dni w tygodniu w POZ. Czyli dostępność pacjentów do doktora będzie większa niż do tej pory - tak efekt rozmów komentował starosta Barczak.
Starosta mówił, że Zarząd Powiatu choć tego nigdy nie robi tu wkroczył, by ten lekarz mógł nadal leczyć mieszkańców powiatu mogileńskiego.
NIE ZMIENI DECYZJI
Również dyrektor Michał Ogrodowicz wypowiadał się w tym samym tonie co starosta: - Pan dyrektor finansowo nie jest pokrzywdzony. Zupełnie też nie rozumiem, że pan doktor czuje się w jakiś sposób zagrożony. Mówił, że doktor Bardoń jest potrzebny. Będzie pracował jako lekarz w ratownictwie medycznym oraz dodatkowo w POZ-ach - w poradni ogólnej, poradni lekarza rodzinnego oraz w nocnej i świątecznej opiece medycznej.
- Ta decyzja nie zostanie zmieniona - dyrektor Ogrodowicz rozwiał wszystkie wątpliwości radnych. Roman Bardoń nie wróci już na stanowisko szefa pogotowia ratunkowego. Nowym koordynatorem od 1 sierpnia będzie nowy dyrektor ds. medycznych Tomasz Nowak. To on według słów dyrektora Ogrodowicza będzie nadzorował pracę Oddziału Pomocy Doraźnej.
W przypadku kierowców OPD dyrektor zwracał uwagę, że nikt pracy nie stracił. Dyrektor także w tym przypadku nie przewiduje powrotu do stanu pierwotnego, póki sytuacja ekonomiczna SPZOZ nie ulegnie poprawie.
Okazało się, że przez rok pracy, Michał Ogrodowicz zmienił warunki pracy i płacy około 15 osobom. Warunki zostały zmienione kierowcom, kierowcom ratownikom medycznym, pielęgniarkom i rehabilitantom. Dyrektor Ogrodowicz zapewnił także wszystkich na sesji powiatowej, iż nic mu nie wiadomo na temat jakichkolwiek uprzywilejowanych osób pracujących w ratownictwie medycznym.
ODWRACANIE KOTA OGONEM
Radny Zowczak był zdumiony wypowiedziami starosty Barczaka i dyrektora Ogrodowicza.
- Odnoszę takie wrażenie, że dyrektor Ogrodowicz uczynił wielkie dobro doktorowi Bardoniowi, degradując go z funkcji koordynatora. I doktor Bardoń powinien być teraz jemu wdzięczny. To jest absolutnie nie tak. Proszę o nieodwracanie kota ogonem - apelował radny Zowczak.
Po raz kolejny usiłował uświadomić staroście, że domaga się wobec dyrektora wyciągnięcia konsekwencji służbowych. Za dwie rzeczy: za decyzję o odwołaniu Romania Bardonia z funkcji koordynatora oraz za zatrudnienie w SPZOZ osoby związanej z dyrektorem Ogrodowiczem, czyli jego żony. - Sądzę, że to również jest przyczyną wielu konfliktów i dezintegracji tego zespołu. Te decyzje dyskwalifikują dyrektora Ogrodowicza - mówił radny.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1170 (29/2014)
Przejdź do forum.
Więcej na ten temat:
Michał Ogrodowicz na dyrektora SPZOZ
- Zwyciężył interes układu, a nie interes mieszkańców
Atakują morfiną, całują po rączkach
Widmo taczek dla Ogrodowicza
Tajemnicze firmy, anonimowy konkurs
Starosta murem za Ogrodowiczem
Ogrodowicz odwołany
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze