Reklama

Starosta w dużym rozkroku, ważą się losy szpitali

Przyszłość strzeleńskiej i mogileńskiej służby zdrowia zależy od politycznych decyzji trzech osób: burmistrza Strzelna Ewarysta Matczaka (pierwszy z lewej), wicestarosty Tadeusza Szymańskiego (pierwszy z prawej) i starosty Tomasza Barczaka (drugi z prawej). Z nimi na zdjęciu wójt Jezior Wielkich Zbysław Woźniakowski.

       fot. Paweł Lachowicz

Starosta Barczak, dyrektor Ogrodowicz, SPZOZ, sytuacja, opieka zdrowotna
     Starosta w dużym rozkroku, ważą się losy szpitali
    - Dzisiaj mamy 4 podstawowe oddziały zabiegowe: chirurgię, położnictwo z ginekologią, internę i pediatrię z neonatologią. Jeśli mówimy o tym, że w Strzelnie pozostanie filia szpitala, to tylko pod jednym warunkiem, że pozostanie przynajmniej to, co dzisiaj w Strzelnie jest. Mówienie o tym, że tutaj będzie istniał szpital, ale nie mówienie o tym, w jakim wymiarze on będzie istniał, w moim przekonaniu ma nas uspokoić, wyciszyć - radny PO Przemysław Zowczak wskazywał na niebezpieczeństwo, jakie płynie z Mogilna dla mieszkańców Strzelna.

     DYREKTORA OGRODOWICZA NIE BYŁO
     Klub Radnych Niezależnych Rady Miejskiej w Strzelnie 17 lipca złożył u przewodniczącego Rady Miejskiej Strzelna Piotra Pieszaka wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej. Jednym z proponowanych punktów obrad było przedstawienie przez Zarząd Powiatu w Mogilnie informacji o obecnej sytuacji SPZOZ w Mogilnie, ze szczególnym uwzględnieniem zaplanowanych oraz koniecznych zadań inwestycyjnych dotyczących filii szpitala w Strzelnie oraz przedstawienie przez Zarząd Powiatu w Mogilnie oraz dyrektora SPZOZ Michała Ogrodowicza koncepcji dalszego rozwoju obu filii szpitala powiatowego, ze szczególnym uwzględnieniem filii szpitala w Strzelnie. Pod wnioskiem podpisali się radni Piotr Dubicki, Stanisław Popielewski, Jan Szarek i Ryszard Kotliński.
     Nadzwyczajna sesja odbyła się 22 lipca. Na sesję nie przybył dyrektor Ogrodowicz, który przebywa na urlopie spowodowanym sprawami rodzinnymi. Był za to starosta Tomasz Barczak.
     CZTERY ZOBOWIĄZANIA
     Starosta Barczak już na samym początku przestrzegał radnych, że nic nowego nie powie, od tego co mówi od dawna, jeżeli chodzi o sprawy inwestycji w mogileńskim SPZOZ. Poinformował, że Zarząd Powiatu zobowiązał nowego dyrektora do czterech podstawowych rzeczy: przywrócenia płynności finansowej oraz zawarcia ugód z wierzycielami, przygotowania koncepcji funkcjonowania SPZOZ, sporządzenia harmonogramu i wykazu niezbędnych inwestycji potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania SPZOZ oraz poszerzenia oferty leczniczej w SPZOZ w Mogilnie. Jako termin wykonania tych zadań dyrektor otrzymał od Zarządu Powiatu czas do końca września.
     W ROZKROKU
     Tomasz Barczak tłumaczył również, że w szpitalu w Strzelnie zmienia się koncepcja, jeśli chodzi o zdjęcie dachu i podniesienie szpitala, wykonanie piętra i położenie nowego dachu, gdyż na czas remontów konieczne byłoby wyłączenie dwóch pięter działających pod szpitalem. SPZOZ straciłby na kontrakcie około 2 mln złotych. Jak zaznaczył starosta, inwestycja, która powinna być wykonana do końca 2013 r. (upływa termin wykorzystania środków unijnych), u marszałka województwa została przełożona i w tej chwili już nowy dyrektor SPZOZ pojedzie do marszałka i NFZ, aby te sprawy wyjaśnić i dograć terminy. Zdaniem starosty, na realizację tego zadania jest jeszcze czas do końca 2015 roku. Starosta przyznał, że po wstępnych rozmowach z dyrektorem Ogrodowiczem wszyscy wiedzą, że: - Jest to osoba, która nie za dużo mówi, ale w dobrym kierunku myśli.
     Potwierdził, że może dojść do sytuacji, w której szpital strzeleński będzie musiał być prowadzony przez powiat mogileński, bo NFZ nie podpisze kontraktu w sytuacji, gdy Ministerstwo Zdrowia wprowadzi tzw. mapy sieci szpitali. Strzeleński szpital leży po prostu za blisko szpitala inowrocławskiego.
     - Poprosiłem panią dyrektor Bańkowską, która jeśli nie ma odpowiednich rozporządzeń, czy ustaw, nie może tego głośno powiedzieć, ale robią się już takie przymiarki, ażeby to mapowanie wprowadzić, żeby ktoś wyznaczył, które szpitale mają działać i z nimi będą podpisywane kontrakty z NFZ - mówił o niedawnym spotkaniu w Mogilnie z dyrektor wydziału zdrowia Urzędu Wojewódzkiego Agnieszką Bańkowską.
      - Ja zapewniam państwa tutaj otwarcie, nikt nie robi żadnych takich ruchów, ażeby jedno, czy drugie. My w tej chwili sami stoimy w takim rozkroku co z tym fantem zrobić.      W tej chwili musimy podjąć bardzo ważne decyzje na długie lata - mówił starosta.
     MÓWIŁ, ŻE POWROTU NIE BĘDZIE
     Radnego Piotra Dubickiego zaniepokoiło stwierdzenie w wypowiedzi starosty Barczaka, że powiat i SP ZOZ będą zmuszeni odstąpić od koncepcji nadbudowy starej części szpitala w Strzelnie. To zdaniem radnego, w radykalny sposób zmieni przyszłą funkcję szpitala.
     - Zaniepokoiło mnie to z tego powodu, bo myślę, że na etapie projektowania, a minęło już od tego czasu kilka lat nie było takiej kwestii wyłączenia dwóch kondygnacji, czyli w naszym przypadku oddziału wewnętrznego i chirurgii. Z doświadczenia czysto technicznego, bo ja remontowałem w zeszłym roku dach, podnosiłem strych i jakoś nie musiałem się z domu wyprowadzać i to nie kolidowało w żaden sposób z tym, co działo się niżej. Nie wiem, może tutaj inne względy brane są pod uwagę, ale nie wydaje mi się, że względy techniczne mają tutaj tak ogromny wpływ - powiedział radny Dubicki.
     - Co nastraja optymistycznie, to widzę, że pan trzyma swoje zdanie, bo mam tutaj pana wypowiedź z listopada 2011 r., kiedy pan stwierdził, że nie ma możliwości, by do Mogilna powrócił szpital taki, jak był kiedyś, bo byśmy musieli wybudować nowy budynek i dlatego jesteśmy zmuszeni wszystko robić w Strzelnie. To jest technicznie uzasadnione, bo wiadomo, że baza szpitala w Strzelnie jest o wiele bardziej rozwinięta niż w Mogilnie - ironicznie radny Dubicki przypomniał wypowiedź Barczaka sprzed dwóch lat.
     Tomasz Barczak podziękował za to przypomnienie. Przyznał, że zawsze tak mówił i się tego nie wstydzi. - Ja tego zdania nie zmieniłem, tylko co nam rządzący zrobią tego jeszcze nie wiem i dlatego stoimy w rozkroku - odpowiedział starosta.
     O LEKARZACH PSUJĄCYCH OPINIĘ
     Radny Dubicki prosił także burmistrza Ewarysta Matczaka, aby ten przedstawił, jakie były efekty spotkania, podczas którego burmistrz gościł dyrektora Ogrodowicza.
     Burmistrz Matczak mówił: - Pan dyrektor zapewnił, że nie przewiduje likwidacji szpitala w Strzelnie. Na pewno jakiś program rozwoju przedstawi. Poruszyliśmy też problem funkcjonowania naszego szpitala i niektórych lekarzy. Pan dyrektor obiecał, że się temu przyjrzy i też ewentualnie będzie wyciągał wnioski z pracy niektórych lekarzy, którzy niekiedy psują opinię naszemu szpitalowi. Pan dyrektor powiedział, że przedstawi swoją koncepcję rozwoju szpitala w Strzelnie we wrześniu, po sesji Rady Powiatu.
     SZPITAL TO NIE TYLKO SZYLD
     Radny powiatowy PO Przemysław Zowczak twierdził, że ta sesja powinna być bardzo wyraźnym sygnałem na co nie zgodzi się społeczeństwo gminy Strzelno. Formalne decyzje, zdaniem radnego Zowczaka, być może zapadną później, choć nie był przekonany, czy one już nie zapadły.
     - Rzeczą bardzo ważną dla władz powiatu jest wyraźny sygnał płynący z dzisiejszej sesji, że dla nas szpital w Strzelnie, to nie jest tylko szyld, dla nas to jest to, co jest dzisiaj. Dzisiaj mamy 4 podstawowe oddziały zabiegowe: chirurgię, położnictwo z ginekologią, internę i pediatrię z neonatologią. Jeśli mówimy o tym, że w Strzelnie pozostanie filia szpitala, to tylko pod jednym warunkiem, że pozostanie przynajmniej to, co dzisiaj w Strzelnie jest. Mówienie o tym, że tutaj będzie istniał szpital, ale nie mówienie o tym, w jakim wymiarze on będzie istniał w moim przekonaniu ma nas uspokoić, wyciszyć. Ma nas w jakiś sposób zneutralizować. Jeśli mielibyśmy mówić o przeprofilowaniu tego szpitala, jeśli miałby on być w Strzelnie, to możemy mówić o ZOL-u, który mamy dzisiaj w Mogilnie. Tyle, że od wielu lat ten ZOL przynosi ogromne straty. Tylko za ostatni rok jest to kwota 487.000 zł. Oddział rehabilitacyjny wchodziłby w grę? Nie sądzę. Silny Inowrocław w tym roku z niego zrezygnował właśnie ze względu na zbyt wysokie nawet dla silnego Inowrocławia koszty. Kolejnym pomysłem jest jedynie oddział geriatryczny. Tylko, czy mamy kadrę, a po drugie sprzęt rehabilitacyjny jest potwornie drogi. Gdyby tak się stało, że nie będzie, bo będą przeniesione do Mogilna oddziały zabiegowe, to tracimy również stację dializ. To jest bardzo ważne dla wszystkich mieszkańców naszego powiatu, którzy muszą być dializowani - mówił radny Zowczak.
     W MOGILNIE TRWA WYŚCIG O WŁADZĘ
     Zaznaczył, że życie tak funkcjonuje, że nie znosi próżni. Jego zdaniem, każdy radny stara się lub powinien się starać o dobro swoich wyborców. Tłumaczył, że starostowie są wybierani wyłącznie przez mieszkańców gminy Mogilno. Zauważył przy okazji, że w całym Zarządzie Powiatu nie ma nikogo z terenu gminy Strzelno.
     - Czy zdajecie sobie państwo sprawę, ile głosów wyborców z terenu gminy Mogilno można pozyskać jeśli będzie polityk identyfikowany z tym, który podjął decyzję i sprawił, że do Mogilna wróciły oddziały zabiegowe. Przez pryzmat tego powinniśmy interpretować pewne milczenie ze strony władz powiatu. Wyraźnie widać, że ten wyścig po władzę się rozpoczął. Ktoś, kto w odbiorze mieszkańców Mogilna będzie autorem tego sukcesu dla mieszkańców Mogilna ma ogromne szanse zostania burmistrzem Mogilna. Obaj starostowie kandydowali, a nawet w przypadku przegranej w wyborach zawsze jest ten bonus w postaci bardzo dobrego wyniku w wyborach do Rady Powiatu.      Dlaczego o tym mówię? Otóż dzisiaj, o ile rzeczywiście decyzja nie została jeszcze podjęta, mogą uratować przyszłość tych naszych oddziałów zabiegowych filii szpitala w Strzelnie tylko dwie rzeczy jasne. Bardzo wyraźne stanowisko państwa, jako radnych Rady Miejskiej w Strzelnie, mieszkańców Strzelna oraz działania pana burmistrza Strzelna, ale trochę innego rodzaju niż te, o których mieliśmy okazję czytać w „Gazecie Pomorskiej”. Jeszcze przed kilkoma miesiącami mogło nam pomóc wycofanie poparcia dwóch radnych z PSL ze Strzelna dla obecnych władz powiatu. Dzisiaj w sytuacji, kiedy politycy w Mogilnie zaczynają się licytować, który z nich będzie miał większe zasługi, ten argument traci na wartości i w związku z tym ja bardziej liczę na pewne zakulisowe działania, niż na publiczne protesty i artykułowanie braku zgody, bo wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że zarówno władze powiatu, jak i pan burmistrz mogą swoje zrobić, a w Strzelnie po prostu stracimy oddziały zabiegowe - mówił Przemysław Zowczak.
     Starosta Barczak zareagował na te słowa: - W kontekście do ostatnich słów radnego Zowczaka, apeluję, byśmy nie niszczyli tego, co nam się udało zrobić przez te wspólne lata, a myślę, że zrobiliśmy bardzo dużo dobrego dla powiatu mogileńskiego. Przy okazji gwarantował, że stacji dializ, o której wspominał radny Zowczak, nikt nie zabierze. Przy czym nie mógł zapewnić, czy nie będzie ona przeniesiona do Mogilna.
     FOTEL STAROSTY DLA BARCZAKA
     Burmistrz Ewaryst Matczak zobrazował, jaki jest układ radnych w powiecie mogileńskim. Tłumaczył, że w sumie jest 17 radnych, z tego 9 jest z samej gminy Mogilno, a 8 radnych jest z pozostałych 3 gmin.
     - To gmina Mogilno ma decydujący głos. Jakby radni z różnych ugrupowań się sprężyli, to właściwie załatwiliby wszystko, co by tylko chcieli. Dlatego uważam, że ten układ, który jest, jest w miarę korzystny dla Strzelna, że rządzą partie i koalicje różne, bo można z tymi koalicjami rozmawiać. Pan Przemek zarzucił mi, że gdyby radni PSL spowodowali odwołanie tego Zarządu Powiatu, który jest w tej chwili i wszedłby radny powiatowy, który głosi hasła, że trzeba szpital w Strzelnie zlikwidować, bo ma aspiracje na starostę (mówił o radnym PO Bartoszu Nowackim, przy. mal), to nie oto chyba chodzi. Uważam, że jesteśmy skazani na współpracę gmina Strzelno i gmina Mogilno, bo chcemy współpracować. Nie bronimy rozwoju szpitala w Mogilnie. Ale jako oddziałów uzupełniających dla Strzelna. Jeżeli będzie potrzeba i ja mówiłem o tym nie raz, to gmina Strzelno widzi inne możliwości wyjścia z sytuacji, ale czy one będą dla naszego szpitala korzystne, tego nie wiadomo. Na pewno będą niekorzystne dla gminy Mogilno i całego powiatu mogileńskiego. Ale nie oto chyba chodzi. Jesteśmy skazani na współpracę, musimy współpracować dla dobra całego powiatu. Ale nie za wszelką cenę - mówił burmistrz Matczak.
     OBAWY POLITYKA
     Radny Piotr Pieszak komentował: - Obawiam się jednej rzeczy, że zmiany, które się planuje przypadły na bardzo trudny okres, który występuje co 4 lata. Będzie coraz więcej polityki, a coraz mniej racjonalnego myślenia, jak to wszystko poskładać. Obawiam się tego, że wyznacznikiem będzie to, czy jakieś tam zdanie znajdzie się w prasie, a może nie i będziemy się coraz bardziej tutaj eskalować.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1119 (30/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości