Reklama

Starosta wietrzy spisek

Starosta żalił się radnym powiatowym podczas komisji zdrowia 24 marca, że mieszkańcy powiatu mogileńskiego go nie znają, nie poznają, nie wiedzą kim jest. Publikujemy dlatego zdjęcie z tegorocznych lutowych uroczystości w Sanktuarium w Markowicach, gdzie starosta brał udział. Od lewej siedzą: wicestarosta Tadeusz Szymański z żoną Marią i starosta Tomasz Barczak ze skarbnik powiatu Kariną Kostyrą.

    fot. Paweł Lachowicz

Tomasz Barczak, SPZOZ Mogilno, Marcin Barczykowski,Leszek Duszyński, Woźniakowski
     Starosta wietrzy spisek
     Tomasz Barczak obwinia kogoś z trójki rządzących gminami: wójta Marcina Barczykowskiego, burmistrza Leszka Duszyńskiego, wójta Zbysława Woźniakowskiego o to, że ten ktoś pociąga za cyngiel i pilnuje, by uchwały na sesjach w sprawie SPZOZ nie były głosowane. - Ktoś poczuł, że może się Zarządowi i tej koalicji udać to zrobić. I trzeba ich przytrzymać - twierdzi starosta. Kontrowersyjnie starosta Barczak wypowiadał się o mieszkańcach powiatu mogileńskiego: - Wystarczy wyjść na ulice i posłuchać co mówią ludzie. Nie interesuje ich w ogóle, kto będzie rzą..., kto będzie prowadził. Nic ich nie interesuje. Ich interesuje, żeby zrobić porządek i mieć spokój, żeby mieć się gdzie leczyć.

     TAK BYŁO DWA MIESIĄCE TEMU
     Podczas poniedziałkowej 4-godzinnej komisji zdrowia Rady Powiatu, ci co wytrwali do końca posiedzenia mogli być świadkami wypowiadanych zaskakujących opinii.
    Starosta Tomasz Barczak szukał winnych tego, że radni na sesji 31 stycznia nie zgodzili się na wprowadzenie pod obrady dwóch uchwał porządkujących sprawy majątku, na którym w tej chwili funkcjonuje SPZOZ Mogilno. Radni jednak obawiali się, że uchwały te - choć bezpośrednio nie decydują - otwierają jednak drogę do kolejnych uchwał wprowadzających do SPZOZ operatora zewnętrznego, który majątek mógłby dzierżawić. Obawiali się zwolnień i prywatyzacji SPZOZ.
     Przypomnijmy, że to na tej sesji radny ze Strzelna Krzysztof Szarzyński zgłosił wniosek o zdjęcie tych punktów z obrad Rady Powiatu. Tłumaczył to m.in. tym, że jest to próba wprowadzenia do SPZOZ prywatyzacji kuchennymi drzwiami. Poparło go 8 radnych Platformy Obywatelskiej - Agnieszka Ziółkowska, Przemysław Zowczak, Bartosz Nowacki, Wojciech Baran, Mirosław Woźniak, Witold Pochylski, Jakub Dąbek i Henryk Różycki oraz przewodniczący komisji zdrowia Krzysztof Mleczko z PSL-u. Starosta Barczak w żaden sposób do słów radnego Szarzyńskiego się nie odnosił.
     Czyli za nie zdjęciem tych punktów pod obrady było 10 radnych, przeciwnego zdania było 7 radnych koalicji PSL/SLD.
     Przypomnijmy, że w w międzyczasie w liście do redakcji radny SLD Andrzej Siwek z Wójcina (gm. Jeziora Wielkie) zadeklarował, że nie poprze prób wprowadzenia do SPZOZ dzierżawy operatorskiej. Taką samą deklarację złożył inny radny SLD Robert Musidłowski.
     SZUKANIE SPISKOWCÓW
     - Ja to myślę tak - zaczął na komisji zdrowia 24 marca starosta Barczak.
     - Patrząc na zachowanie burmistrza Mogilna, wójta Jezior Wielkich (właściwie on się tam trochę zmienił), wójta Dąbrowy, to ja sobie w pewnym momencie pomyślałem tak, że jak ktoś tam doszedł do takiego wniosku, że to się uda (reforma SPZOZ z dzierżawą operatorską, przyp. mah) i może udać i nie daj Boże jakby się to zrobiło przed wyborami, to trzeba zrobić wszystko, żeby się jemu nie udało - starosta wietrzył element spiskowy w zachowaniach burmistrza Mogilna i wójtów.
     Mówił, że jak chodziło w przeszłości o dializę przy szpitalu w Strzelnie, to radni postanowili błyskawicznie to przegłosować.
     - I jak się okazało, że ktoś teraz przychodzi i chce jeszcze tutaj zainwestować, to sobie myślę. Aha. Teraz róbmy wszystko, aby mu się nie udało - mówił o prawdopodobnym rozumowaniu spiskowców.
     Mówi, że się dziwi, bo te dwie uchwały porządkujące sprawy majątkowe nic nie przesądzają i dają jeszcze większą władzę Radzie Powiatu przy decydowaniu o wydzierżawianiu majątku.
     - I mówię sobie, aha, ktoś poczuł, że może się Zarządowi i tej koalicji udać to zrobić. I trzeba ich przytrzymać - starosta snuł rozważania.
     Dodał: - I teraz mówiąc tak szczerze, już jest kwiecień, maj, czerwiec, lipiec. To co się stało, choćby nawet decyzja była na tak jeżeli chodzi o operatora, to już do wyborów się nie uda. Bo nie wybudują nic, ani nie dobudują, bo nie będzie kiedy.
     MALI ZNIKNĄ
     Potem zaczął Tomasz Barczak opowiadać, jak to z małym nikt się już niedługo nie będzie liczył. Sugerował: - Jestem w stanie przewidzieć, małe 10 lat, reforma administracji samorządowej, gmina Strzelno nie będzie w stanie się utrzymać. Gwarantuję wam to, będzie przejadała swój ogon (...) Ludzie, z małym nikt się już nie liczy, nikt.
     Jego zdaniem tylko gminy wielkości powiatu mogileńskiego będą miały szanse przeżycia.
     PO BRZUCHU
     Gdy chciał to wystąpienie skomentować radny Przemysław Zowczak, starosta masował się po brzuchu i mówił: - Przemuś, ja obiadu jeszcze nie jadłem.
     - Przepraszam bardzo, ja też obiadu nie jadłem - niecierpliwił się radny Zowczak..
     - Ale śniadanko zjadłeś? Mirka zrobiła? - ciągnął starosta Barczak.
     JEDEN I DRUGI MA WYGRAĆ
     - Nie, też nie jadłem. Panie starosto jest jedna rzecz. Nie wiem, czy pan z tego sobie zdawał sprawę, ale pan powiedział coś w stosunku do wójtów, burmistrzów z terenu naszego powiatu i w stosunku do innych osób. Coś, co tak naprawdę jest jednym z najcięższych możliwych zarzutów. Jak można zarzucać komuś, że ktoś specjalnie pana blokuje, żeby się panu nie udało - dziwił się radny.
     - Odczucie moje mówiłem - nie dawał za wygraną.
     - Czyli w pańskim odczuciu wójtom i burmistrzom, i niektórym radnym można postawić najcięższy z możliwych zarzutów - pytał radny Zowczak.
     - Każdy ma to sobie przemyśleć - podtrzymywał starosta.
     Według radnego Zowczaka, to jak kto się liczy z małym, widać dobrze na na dwóch przykładach z powiatu mogileńskiego Jeden przykład, to jak są reprezentowane w Zarządzie Powiatu gminy z terenu naszego powiatu i świadczy również to, w jaki sposób starosta rozmawia ze społeczeństwem na temat pomysłów na reformę opieki zdrowotnej.
     - Spowodowały one niesamowite napięcia społeczne. Pan zapytał, dlaczego pan to w takim razie robi przed wyborami. Ano właśnie pan to robi ze względu na wybory panie starosto. Razem z burmistrzem Matczakiem pan to robi - Zowczak.
     - Ale w życiu, w życiu - bił się w piersi starosta.
     - Jeden i drugi ma wygrać, a stracić mogą wszyscy mieszkańcy naszego powiatu - mówił Zowczak.
     MĄDROŚĆ LUDZKA ZWYCIĘŻY
     Starosta Barczak raptem przeszedł na tony patetyczne: - Ja w to wierzę zawsze i mówię, że Pan Bóg jest nierychliwy, ale sprawiedliwy i tak to jest. Mądrzy ludzie zawsze wygrywają, bo wiedzą, że tak musi być, bo inaczej nie będzie dobrze. Ja zawsze wierzę w mądrość ludzką. Wystarczy wyjść na ulice i posłuchać co mówią ludzie. Nie interesuje ich w ogóle, kto będzie rzą..., kto będzie prowadził. Nic ich nie interesuje.
     Radny Zowczak próbował mówić, że mieszkańców powiatu mogileńskiego jednak wiele rzeczy interesuje.
     - Nie, ich interesuje, żeby zrobić porządek i mieć spokój, żeby mieć się gdzie leczyć. Nie interesuje nikogo więcej nic. Porozmawiajcie z ludźmi w Strzelnie też, no proszę was - apelował Tomasz Barczak.
     - I nie interesuje ich, żeby były te oddziały, które są dzisiaj - dopytywał radny Zowczak.
     - Jezus, nie - starosta.
     - Nie interesuje ich, żeby była ambulatoryjna opieka nocna i świąteczna - nie wierzył radny Zowczak w to co słyszy.
     - Oni nawet nie wiedzą, co to jest ambulatoryjna opieka nocna. Nie wiedzą tego, to my wiemy. On ma iść do doktora, czy to będzie ambulatoryjna, nocna, dzienna, czy szpitalna. On ma być przyjęty. Wszystko, naprawdę. Nie interesuje ich nic więcej - ciągnął Tomasz Barczak.
     - Ludzie nawet nie wiedzą, jak starosta wygląda. Jak im mówię, kim jestem, to mówią „o Jezu” - mówił starosta.
     - No w Strzelnie to może raczej nie chcą znać - podsumował prowadzący obrady radny Krzysztof Mleczko.
     W PIĄTEK
     Jutro na sesji powiatowej ponownie w programie obrad znalazły się obydwie uchwały, które 31 stycznia na wniosek radnego Szarzyńskiego zostały zdjęte z porządku obrad.

Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1154 (13/2014)

Reklama

 

 

 

Komentarz

     To ten sam styl

     Mieszkańcy powiatu mogileńskiego karmieni są od dłuższego czasu różnymi teoriami i koncepcjami, które mają uratować SPZOZ. To, że kliniką nigdy nie będziemy starosta zapewnił od razu. I tu mamy jasność.
     Mieszkańcy Mogilna uwierzyli jednak przez moment, że będzie tu rozbudowany szpital we wszystkich możliwych kierunkach. Miał być taki mały, w sam raz, powiatowy. Wystarczający. Ostatecznie starosta Tomasz Barczak wystraszył się fali krytyki ze strony mieszkańców Jezior Wielkich i Strzelna na stan dróg powiatowych. Woli politycznie nie ryzykować.
     Wymyślił sobie zatem, że nową koncepcją będzie dzierżawa operatorska majątku obecnie użytkowanego przez SPZOZ. Mogilno już by nie było tak rozbudowane, co najwyżej nadbudowane. Do tego starosta mówi, ze słucha woli mieszkańców Strzelna i - a niech będzie - zostawi im z tego co dziś mają oddział wewnętrzny. SPZOZ miałaby nadal pozostać jako mała przychodnia.
     Władza słucha postulatów narodu.
     Jednak coś z tą dzierżawą operatorską kuleje. Do Świecia oglądać tamten szpital pojechało zaledwie 6 samorządowców z Mogilna.
     Poniedziałkowa komisja zdrowia pokazała, że forma tej dzierżawy operatorskiej wcale nie jest taka, jak to do tej pory było przedstawiane.
     Uwaga. Możliwe jest powołanie spółki, gdzie większość udziałów (np. 51%) miałaby firma zewnętrzna, a dajmy na to 49 % powiat mogileński. Czyli kolejne rozszerzenie koncepcji z dzierżawą operatorską.
     Jednak po tym, co powiedział dyrektor SPZOZ Michał Ogrodowicz na komisji, doprawdy nie wiem już co myśleć. Pytany stwierdził, że bez żadnych ruchów, zmian, SPZOZ jako forma działania szpitala powiatowego wytrzyma jeszcze jakiś czas. Mówił, że już na pewno nic złego się nie wydarzy do końca tego roku.
     I doszliśmy do najważniejszego.
     Jak władza nie potrafi sobie poradzić z prostą reformą powiatowego szpitala, to co robi? Szuka wroga i zrzuca swoją niekompetencję na teorię spiskową.
     Według Tomasza Barczaka główny spiskowiec wywodzi się z trójki: wójt Dąbrowy Marcin Barczykowski, wójt Jezior Wielkich Zbysław Woźniakowski (choć tu starosta lekko się zawahał) i burmistrz Mogilna Leszek Duszyński.
     Zdaniem starosty ktoś z tej trójki pociąga za wszystkie sznurki, tak, by nie doprowadzić do zreformowania SPZOZ. Ciekawa jest przyczyna, dla której spiskowcy zdecydowali się na takie obstrukcyjne - zdaniem starosty - działania. Ano przyczyną jest to, że tym razem może się staroście w końcu udać reforma SPZOZ i kogoś bardzo miało to przerazić.
     Ciekawe, że wśród spiskowców starosta nie wymienia burmistrza Strzelna Ewarysta Matczaka. Zawsze mówiłem, że grają w jednej drużynie PSL-owskiej. Chcą rozegrać to jak prawdziwy majstersztyk. Zrobić tak, by wygrać w Mogilnie i wygrać w Strzelnie. Szpital do tego ma posłużyć.
     Dziwi mnie także stosunek starosty do mieszkańców powiatu mogileńskiego. Rozumiem już także po tym, co opowiadał na komisji o mieszkańcach, że Tomasz Barczak nie rozumie, iż doprowadził do konfliktów wewnątrz powiatu nie oglądanych tu nigdy. Nawet jak uda się w końcu coś na gruzach SPZOZ zbudować, to dla mnie ten starosta będzie zawsze się kojarzył z rozbiciem jedności powiatu, ze skłócaniem mieszkańców.
     Starosta w kółko powtarzał, że nic ich nie interesuje w kwestii służby zdrowia, tylko to by dostać się do lekarza. Ma być porządek i koniec. O mieszkańcach mówił z nonszalancją i lekceważeniem.
     Za przykład tego, że ludzie się nie interesują zdrowiem, tylko politycy, dał przykład siebie mówiąc: Nawet nie wiedzą jak starosta wygląda.
     Gdyby starosta był wybierany w powszechnych wyborach, a nie przez politycznych kumpli - to by wiedzieli jak wygląda. Gdyby starosta uczestniczył w poważnej powiatowej debacie na temat przyszłości SPZOZ - to by wiedzieli.
     A mnie od dłuższego czasu słuchając starosty chodzi po głowie taka myśl. Ja już gdzieś to widziałem, uczestniczyłem w tym jako dziennikarz. Ja to znam, ten styl uprawiania władzy.
     I w domu wieczorem przyszło olśnienie. Wiem. Tak samo rządził burmistrz Mogilna Jacek Kraśny. To ten sam styl.

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1154 (13/2014)

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości