Burmistrz Leszek Duszyński mówi, że z perspektywy tych 4 lat widać, że starosta Barczak i zarząd powiatu chcieli, by główny ciężar powstania podstrefy ekonomicznej w Bielicach spadł na barki gminy Mogilno. Gdy gmina Mogilno wycofała się z tego pomysłu, starostwo nic już dalej w sprawie strefy nie robiło.
fot. Paweł Lachowicz
Starosta Barczak, strefa ekonomiczne, projekt, budżet, RIO
Strefą ekonomiczną, jak batem w burmistrza
Dwa tygodnie przed złożeniem projektu budżetu Mogilna do RIO, burmistrz otrzymał pismo od starosty Tomasza Barczaka, by opowiedział się, czy jest za kontynuowaniem prac nad powstaniem strefy gospodarczej w Bielicach. Jeżeli tak, to miał zarezerwować w budżecie na 2013 r. środki na ten cel. Leszek Duszyński dziwi się, że po 3 latach ni stad ni zowąd starosta wraca do tematu, nie przedstawiając żadnych rozwiązań koncepcyjnych, wyliczeń i opracowań. Burmistrz traktuje pismo, jako szukanie kozła ofiarnego odpowiedzialnego za stan rynku pracy, upadające firmy, za wzrastające bezrobocie - a za to odpowiada starosta Barczak.
30 czerwca 2008 r. Rada Miejska w Mogilnie podjęła uchwałę w sprawie zawarcia porozumienia między gminą Mogilno a powiatem mogileńskim dotyczącego współpracy przy utworzeniu w Bielicach podstrefy specjalnej strefy ekonomicznej.
PIERWSZY TOR
Z perspektywy 4 lat burmistrz Leszek Duszyński mówi, że działania w sprawie powstania podstrefy specjalnej strefy ekonomicznej w Bielicach przebiegały tak naprawdę trzytorowo (patrz ramka).
Po pierwsze gmina Mogilno nawiązała kontakty z przedstawicielami Pomorskiej Specjalnej Strefy Gospodarczej. Wynikiem tych działań były wizyty tajwańskiej i japońskiej firmy. Całe przygotowania od strony logistycznej: zebranie i opracowanie materiałów o gruntach, na których miałaby powstać strefa, kontakty z przedstawicielami strefy, jak i przygotowanie samej wizyty, spoczęło na gminie Mogilno. Mimo, że właścicielem terenu w Bielicach był powiat mogileński.
- To gmina, a nie powiat był w tym przypadku liderem. Staraliśmy się jak to możliwe, aby powstała strefa. Kiedy okazało się, że PSSE w Mogilnie jednak nie będzie, podjęliśmy rozmowy z przedstawicielami Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej - mówi burmistrz.
DRUGI TOR
Drugim działaniem było zgłoszenie przez gminę Mogilno, za zgodą starostwa, terenów leżących w Bielicach do programu Urzędu Marszałkowskiego. Program ten dotyczył powstania w wybranych miastach powiatowych stref gospodarczych. W Bielicach miała powstać Mogileńska Strefa Gospodarcza.
Burmistrz Duszyński podkreśla, by nie mylić tego pomysłu ze specjalnymi strefami gospodarczymi. Ten pomysł nie spotkał się dużym zainteresowaniem ze stron gmin, ponieważ samorządy miałyby uzbroić teren i w ciągu roku znaleźć przedsiębiorcę, który zacząłby prowadzić tam działalność gospodarczą. W przeciwnym razie gminy musiałyby zwrócić unijną dotację. W przypadku gminy Mogilno był jeszcze jeden problem. Nie była właścicielem nieruchomości w Bielicach.
Burmistrz uważa, że inwestycję w zakresie powstania specjalnych stref ekonomicznych może z powodzeniem realizować powiat. - To nie prawda, że to działanie może realizować tylko gmina. Błędnie mówi się, że gmina ma obowiązek wybudować kanalizację i wodociągi, bo to jest zadanie własne gminy. Tak, jest to zadanie własne gminy, ale przypadku budowy kolektora sanitarnego, czy też sieci wodociągowej dla mieszkańców gminy, a więc zaspokajanie zbiorowych potrzeb mieszkańców. Tymczasem uzbrojenie terenu pod przyszłą strefę mógł z powodzeniem realizować wówczas właściciel terenu, czyli powiat - uważa burmistrz.
TRZECI TOR
Była jeszcze podjęta trzecia próba zlokalizowania Mogileńskiej Strefy Gospodarczej przez Leszka Duszyńskiego przy ul. Obrońców Mogilna, na działce gminnej. Nie znalazła jednak uznania u marszałka województwa ze względu na zbyt mały areał i wymogi unijne.
STREFA POWRACA
Sprawa bezrobocia i strefy gospodarczej w tej kadencji Rady Powiatu powracała wielokrotnie. Przypomnijmy, że 30 marca tego roku na sesji Rady Powiatu szef klubu PO Wojciech Baran pytał:. - Jakie Zarząd Powiatu podejmuje działania, by ściągnąć tu inwestorów? Co jest robione w tym zakresie.
Wiceprzewodniczącego Rady Powiatu Bartosza Nowackiego z PO interesowało, czy starosta Tomasz Barczak z PSL przeprowadził rozmowy w Ministerstwie Gospodarki (wtedy ministrem był szef PSL Waldemar Pawlak) na temat ewentualnej lokalizacji strefy gospodarczej na terenie powiatu. Radny pytał także, czy możliwe jest wydzielenie gruntów pod lokalizację specjalnej strefy ekonomicznej z terenów, które są w tej chwili we władaniu Fundacji Rozwoju Powiatu Mogileńskiego w Bielicach i jakie są to procedury.
Okazało się, że starosta nie był w Ministerstwie Gospodarki rozmawiać o strefie gospodarczej. Przewodniczący obrad Jan Bartecki z PSL próbował zakończyć dyskusję stwierdzeniem: - Myślę, że zakończymy ten punkt, bo starosta częściowo odpowiedział - „terenu nie ma, rozmów nie prowadzono”.
Radny PSL Wiesław Gałązka zrzucał winę za brak strefy na gminę: - Mogilno rozwija się w innym kierunku. Nie strefa, tylko obwodnica i hala sportowa. Takie są fakty.
Radny Baran także nie dawał za wygraną i zaapelował do członków Zarządu Powiatu: - Nie oglądajmy się na inne jednostki. Powiat jest tutaj instytucją, która najbardziej powinna się tym zająć.
Tomasz Barczak ku zaskoczeniu wszystkich powiedział wtedy na sesji: - Czasy stref ekonomicznych, ściągnięcia inwestorów minęły. Teraz dbajmy o nasze firmy.
Przypomnijmy także, że na listopadowej sesji w 2011 roku, radni przyjmowali kilka bardzo ważnych dokumentów dotyczących rynku pracy, bezrobocia w kontekście uchwalania Strategii Rozwoju Powiatu Mogileńskiego na lata 2012-2020. Nie było w strategii ani słowa o tworzeniu stref gospodarczych. Dopiero na wniosek Bartosza Nowackiego, przegłosowano umieszczenie w strategii zapisu: stworzenie stref rozwoju gospodarczego i współpraca między powiatem a gminami. Radni mieli na myśli gminy powiatu mogileńskiego, jak też Trzemeszno i Orchowo.
Starosta jak i inni notable powiatowi długo opierali się dopisywaniu w strategii takiego sformułowania.
LIST OD STAROSTY
Tymczasem 31 października do burmistrza Mogilna wpłynął niespodziewanie list od starosty Tomasza Barczaka. Nawiązuje on do działań sprzed 4 lat. Zapewniam pana, że poczynione wówczas deklaracje powiatu mogileńskiego o przeznaczeniu określonego areału Fundacji Powiatu Mogileńskiego pod powstanie strefy są aktualne - napisał starosta. Tomasz Barczak tłumaczy, że między innymi pociągnięcie do Bielic nitki gazowej i podłączenie do niej mieszkańców miejscowości leżących między Mogilnem a Bielicami, zależy od tego, czy będzie realizowany projekt strefy gospodarczej.
Starosta oczekiwał od burmistrza Duszyńskiego jasnej deklaracji w sprawie strefy i zaplanowanie w budżecie na 2013 r. niezbędnych środków finansowych.
CZYJ JEST GRUNT W BIELICACH
Odpowiadając staroście burmistrz Leszek Duszyński zaznaczył, że cały czas jest zainteresowany współpracą przy tworzeniu takiej strefy, gdyż obliguje go do tego uchwała radnych. Burmistrz zwrócił jednak uwagę na wiele spraw, które są od 4 lat niewyjaśnione i budzą wiele wątpliwości.
Według Leszka Duszyńskiego tworzenie takiej podstrefy jest przedsięwzięciem skomplikowanym, generującym ogromne koszty i obarczonym dużym ryzykiem związanym ze znalezieniem przyszłych inwestorów. Jego zdaniem, poza konieczną współpracą, sytuacja ta wymusza wzięcie przez jeden z samorządów na własne barki większości kosztów finansowych, organizacyjnych a w efekcie odpowiedzialności związanej z zamierzoną inwestycją.
- Nie wyobrażam sobie, aby takiemu zadaniu mógł podołać samorząd nie będący właścicielem gruntów, na których miałaby być realizowana inwestycja - uważa burmistrz. Gmina Mogilno nigdy nie była właścicielem gruntów w Bielicach. Wcześniej należały one do powiatu mogileńskiego. Pierwotnie podawano w materiałach reklamowych, że teren inwestycyjny będzie wynosił 136,5 ha. W tej części gminy, właścicielem terenu jest teraz Fundacja Powiatu Mogileńskiego. Burmistrz ma duże wątpliwości, czy starosta Tomasz Barczak może w tej chwili swobodnie dysponować tymi gruntami bez zgody władz fundacji.
POWIAT NIE MA POMYSŁU
Burmistrz Duszyński zwraca uwagę, że przez 4 minione lata zarząd powiatu nie prowadził w sprawie podstrefy żadnych prac koncepcyjnych. - Nie przypominam sobie, aby poza pomysłem i deklaracjami mówiącymi o zamiarze zorganizowania podstrefy specjalnej strefy ekonomicznej w Bielicach były prowadzone jakieś poważne prace koncepcyjne związane z tym pomysłem - mówi.
CO, KTO MIAŁBY ROBIĆ
Burmistrz jest zaskoczony tym, że w momencie, kiedy wokół podstrefy ekonomicznej tak naprawdę nic się nie dzieje, starosta Barczak sugeruje mu ujęcie w przyszłorocznym budżecie gminy Mogilno niezbędnych środków finansowych zabezpieczających realizację projektu.
Burmistrz pyta się: - Jakiego projektu?
Wskazuje na to, że o finansach można rozmawiać, ale wcześniej gmina jak i powiat powinny dokładnie wiedzieć: - Co zamierzamy zrobić, w jaki sposób zamierzamy to zrobić, z jakimi kosztami to się będzie wiązało, jaki będzie podział wszystkich kosztów pomiędzy ewentualnych partnerów oraz kto ma na siebie wziąć zasadniczy ciężar kosztów i odpowiedzialności związany z realizacją projektu. Pragnę zauważyć, że w swoim piśmie nie był pan w stanie określić zarówno zakresu rzeczowego koniecznych nakładów, jak i ich wysokości.
PROBLEM SPYCHANY NA GMINĘ
Leszek Duszyński zaznacza, że jest zaskoczony propozycją starosty Barczaka. Raczej odbiera ją w charakterze próby przerzucenia odpowiedzialności na gminę za brak własnych działań w sprawie bezrobocia, za co powiaty odpowiadają.
Burmistrz mówi, że nic mu nie wiadomo, by zarząd powiatu w Mogilnie podpisał umowę z którąś ze specjalnych stref ekonomicznych działających w Polsce.
Nic mu także nie wiadomo na temat działań starosty Barczaka i zarządu powiatu w sprawie przyciągnięcia na teren strefy potencjalnych inwestorów, nic także nie wie o rozmowach prowadzonych z jakimikolwiek firmami. Duszyński przypomina, że w kadencji 2006- 2010 z jego inicjatywy doszło do dwóch wizyt w Mogilnie i Bielicach firm z Japonii i Tajwanu i o każdym takim przypadku był informowany zarząd powiatu.
Leszek Duszyński jest także zaskoczony faktem, iż po tym jak wygrał wybory samorządowe na fotel burmistrza w grudniu 2010 r., nikt z gminy Mogilno nie uczestniczył już w żadnych rozmowach rozmowach powiatu mogileńskiego z przedstawicielami Pomorskiego Operatora Systemu Dystrybucji w sprawie gazyfikacji Bielic i miejscowości położonych wzdłuż ewentualnie budowanego gazociągu.
- Przypomnę, że w pierwszym kwartale 2008 r. z mojej inicjatywy doszło do podobnego spotkania, na które pan starosta został zaproszony. To pytanie jest ważne, gdyż po tamtej wizycie Pomorski Operator Systemu Dystrybucji Gazu przesłał wzór umowy, w której nałożono na gminę Mogilno nowe obowiązki, m.in. odstąpienie od naliczenia i poboru podatku od nieruchomości za wybudowany gazociąg na okres 20 lat. Podatek od nieruchomości to jedno z głównych źródeł dochodów gmin i choćby z tego powodu strona reprezentująca gminę Mogilno winna uczestniczyć w rozmowach - mówi burmistrz.
Burmistrza interesują także ewentualne ustalenia z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Bydgoszczy na temat skomunikowania terenu przyszłej podstrefy z drogą krajową. Leszek Duszyński zwraca uwagę, że przedstawiciele zagranicznych firm, którzy pojawiali się w Mogilnie zawsze zwracali uwagę na ten problem, jako jeden z najważniejszych.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1087 (50/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze