Reklama

Szok w Wiktorowie, Wójcinie, a nawet w Dąbrowie. Nadleśnictwo zamknęło drogi. Autobusy z turystami wjeżdżają na zakazie, bo wczasowicze z walizkami musieliby iść 3 km pieszo (wideo + zdjęcia)

Drogi leśne w okolicach Annowa, Wiktorowa, Niedźwiedziego Krza są bardzo popularne wśród nie tylko mieszkańców tych miejscowości, ale i rolników oraz turystów. W tamtej okolicy znajdują się ciekawe atrakcje turystyczne, jak największy na Pałukach głaz narzutowy, czy źródełko św. Huberta. Tam też mieści się jeden z największych ośrodków wypoczynkowych naszego województwa a oprócz posesji stale zamieszkiwanych, są też domki letniskowe. Teraz okazuje się, że nie można w te miejsca dojechać, bo Nadleśnictwo Gołąbki postawiło nawet na asfaltowych drogach znaki zakazu wjazdu. Tłumaczą, że zakaz wjazdu, to tam był od zawsze, a znak tylko o tym przypomina. Na miejsce przyjechał wójt Dąbrowy, który zapowiedział rozmowy z wójtem Gąsawy i nadleśniczym.

{loadmoduleid 490}

W czwartkowy wieczór 14 lipca zadzwonił do nas rolnik z Wójcina w gminie Żnin. Miejscowość ta położona jest na obrzeżach wschodnich gminy Żnin i graniczy z trzema innymi, a mianowicie Barcinem, Dąbrową i Gąsawą. Na terenie tej ostatniej gminy pierwszym sołectwem od strony Wójcina jest Annowo z Wiktorowem. Niektórzy rolnicy z Wójcina posiadają i uprawiają pola uprawne właśnie na terenie Annowa. Korzystają z drogi przez las. W pewnym momencie ona się rozwidla. Jedna odnoga to droga gminna należąca do gminy Dąbrowa (spora część terenów leśnych w tej okolicy znajduje się już bowiem w granicach administracyjnych tej gminy, czyli na terenie już powiatu mogileńskiego). W zeszłym roku gmina Dąbrowa przy wsparciu środkami rządowymi wykonała modernizację szutrowej drogi, kładąc asfalt.
 

Reklama
Z Wójcina do Annowa prowadzi także droga, która należy do gminy Dąbrowa. Wójt tej gminy na zdjęciu pokazuje ten trakt, który częściowo jest wyasfaltowany, a częściowo stanowi drogę gruntową. fot. Karol Gapiński

JEDNA DO WSI, DRUGA DO OŚRODKA

Rolnicy byli zadowoleni. Łatwo było im dojechać do drogi, która odchodzi w Annowie od drogi powiatowej Żnin - Ostrówce - Szczepanowo i prowadzi do ośrodka wypoczynkowego w Wiktorowie. I właśnie na skrzyżowaniu tych dróg ostatnio pojawił się znak zakazu wjazdu. Na znaku poinformowano, że jest to droga leśna. Zakaz nie obejmuje tylko rowerów i osób uprawnionych na podstawie odrębnych przepisów. Wśród tych uprawnionych nie ma gości jednego z największych ośrodków wypoczynku zbiorowego nie tylko w powiecie żnińskim, ale w całym województwie, czyli ośrodka w Wiktorowie. Może w nim mieszkać nawet do 200 turystów.
 

Reklama
Fabian Heinich sygnalizuje kierowcy autobusu z turystami, którzy zmierzają do ośrodka wczasowego w Wiktorowie, że teraz tutaj jest zakaz fot. Karol Gapiński

Równolegle do drogi do ośrodka wczasowego biegnie jeszcze jedna w kierunku Wiktorowa. Ta dociera do domów indywidualnych, w tym do sołtysa Annowa i Wiktorowa. Domów jest około 60 więc droga jest jedynym, dobrym połączeniem z resztą gminy Gąsawa i nie tylko. Na tej drodze przy skrzyżowaniu z drogą powiatową postawiony został taki sam znak zakazu wjazdu. Czy mieszkańcy mogą więc wracać teraz samochodami do swoich domów? Jeśli chcą być w zgodzie z przepisami ruchu, to nie. Jeśli chcą zaś narazić się na mandat, czy choćby nieprzyjemną rozmowę zakończoną na początek tylko pouczeniem od strażnika leśnego, to tak. Dotyczy to również rolników. A właściciele posesji, jeśli na etapie pozwolenia budowlanego nie uzyskali służebności drogi w nadleśnictwie, to są objęci zakazem wjazdu.
 

fot. Karol Gapińśki

DROGA LEŚNA, KTÓRĄ WYBUDOWAŁA CEMENTOWNIA, NIE NADLEŚNICTWO

Reklama

Problem polega na tym, że od pół wieku obydwie drogi były traktowane jako publiczne, a nie leśne. Na budowy w tamtych czasach wydawano pozwolenia bez zapisywania służebności drogi. Natomiast szeroka jak na warunki leśne, droga asfaltowa w kierunku ośrodka wczasowego została wybudowana właśnie około pół wieku temu wraz z budową samego ośrodka. Była to inwestycja, którą osobiście pilotował dyrektor cementowni, poseł na sejm PRL, Henryk Hałas. W warunkach Polski Ludowej posiadał on de facto władzę lokalnego oligarchy. Co chciał osiągnąć, jeśli chodzi o infrastrukturę, to to osiągał. A jego oczkiem w głowie było wtedy zapewnienie ludowi pracującemu z zakładów cementowo-wapienniczych pod Barcinem, atrakcyjnego miejsca do wypoczynku leśnego. I taka była geneza ośrodka w Wiktorowie nad Jeziorem Ostrówieckim, domków wczasowych na tzw. Koźlonie, nad tym samym jeziorem, czy siedziby wędkarzy nad Jeziorem Gwiazda (na terenie sołectwa Wójcin). Wybudowana droga znacząco ułatwiła komunikację na tym terenie. Traktowano ją jako publiczną, a nie leśną. Teraz okazało się jednak, że zarówno droga do ośrodka, jak i druga - do posesji indywidualnych i pól między Annowem i Wiktorowem, to drogi leśne. Należą do Nadleśnictwa Gołąbki.
 

Rolnicy obawiają się, że za próbę dojazdu na pole dostaną mandat. Nadleśnictwo zapewnia, że dojazd do gruntów rolnych jest możliwy. fot. Karol Gapińśki

WÓJT DĄBROWY CZUJE SIĘ, JAK W FILMIE BAREI

Reklama

W piątek 15 lipca na drogi, na których postawiono znaki zakazu wjazdu przyjechał zaalarmowany przez mieszkańców wójt Dąbrowy, Marcin Barczykowski. Zaniepokoiła go ta sytuacja. Po pierwsze, z dróg korzystają i rolnicy także z gminy, której on jest włodarzem. Przecież w pobliżu położone są Szczepankowo i Szczepanowo. Po drugie, nie po to gmina Dąbrowa wybudowała odcinek drogi przez las do Wójcina, by teraz rolnicy i nie tylko nie mogli z niej korzystać. Bo tak się składa, że ta nowa droga jest przez zakaz zawieszona w powietrzu. Można do niej dojechać, ale tylko naokoło, od Wójcina. - Normalnie, jak w filmie Barei - kwitował wójt Dąbrowy oglądając znak zakazu wjazdu na drogę, którą od pół wieku jeżdżą mieszkańcy i turyści

Z punktu widzenia gminy Dąbrowa, problemem będzie brak możliwości autobusu szkolnego do części posesji w Wiktorowie. Tak się składa, że niektórzy uczniowie z tej miejscowości położonej w gminie Gąsawa, podobnie jak wójcinianie z gminy Żnin, uczęszczają do szkoły Podstawowej w Szczepanowie w gminie Dąbrowa. Przy zakazie wjazdu, autobus szkolny nie będzie mógł dojechać po te dzieci.

Na spotkanie z Pałukami przyjechali też m.in. były i obecny sołtys Wójcina Adam Krysiak i Fabian Heinich. Dotarli również oprócz właścicieli posesji i działek w Wiktorowie, Emilia Olszewska i Wojciech Olszewski, właściciele ośrodka wczasowego w Wiktorowie.
 

Reklama
Mieszkańcy Wiktorowa i Wójcina nie kryją zdenerwowania fot. Karol Gapiński


ZAKAZ WJAZDU DO LASU, ZAKAZEM DOJAZDU DO DOMÓW

Skontaktowaliśmy się z Nadleśnictwem Gołąbki. Marcin Nawrot, sekretarz nadleśnictwa zaznaczył, że nic nowego nie zostało wprowadzone. Nadleśnictwa Gołąbki. Potwierdził to Dariusz Kośmider, rzecznik prasowy Ruch pojazdów silnikowych, w tym motorowerów, a także pojazdów konnych drogami leśnymi jest dozwolony tylko wtedy, gdy są one oznakowane drogowskazami dopuszczającymi ruch. Drogi do Wiktorowa zawsze były drogami leśnymi, anie publicznymi. Dyrektor generalny Lasów Państwowych wydał polecenia dla nadleśniczych w całym kraju, by ustawić znaki zakazu wjazdu na drogi leśne. Nadleśnictwo Gołąbki to obecnie realizuje. Oznakowanie stawia firma zewnętrzna. Drogi leśne są określone w ewidencji. W tym miejscu dodajmy, że Dariusz Kośmider zapowiedział, iż w przyszłym tygodniu z nadleśnictwa otrzymamy mapę z wykazem dróg leśnych do opublikowania. Mieszkańcy może są przyzwyczajeni, że przez lata z niektórych dróg korzystali, jako publicznych. Te jednak w ewidencji publicznymi nie są.

Reklama
Adam Krysiak, sołtys Wójcina, gdyby chciał się wybrać do sołtysa sąsiedniego Annowa i Wiktorowa, to tylko na pieszo lub rowerem fot. Karol Gapiński

Ci mieszkańcy na spotkaniu z nami nie kryli frustracji. To, że zostali odcięci od swoich posesji to jedno. Druga sprawa, to zastanawiają się, dlaczego Lasy Państwowe tak się zamykają. Czy ludzie nie mają przypadkiem oglądać tego, co się w lasach dzieje, np. z gospodarką drewnem? Z przedstawicielami Nadleśnictwa Gołąbki łączyliśmy się telefonicznie w trybie głośnomówiącym. Nie wdawali się oni w polemikę z mieszkańcami wygłaszającymi różne teorie. Trzymali się sztywno przepisu art 29 ustawy o lasach jako przyczyny postawienia znaków.

DO GRODU PIASTA MOŻNA DROGĄ LEŚNĄ, A DO WIKTOROWA NIE

Reklama

Mieszkańcy zaczęli jednak powoływać się na przykład z Grodu Piasta. Na drodze leśnej do tego ośrodka nie ma zakazu wjazdu. Marcin Nawrot tłumaczył, że w przypadku tamtej drogi właściciel Grodu Piasta partycypował w remoncie i partycypuje w bieżącym utrzymaniu drogi. Dlatego nadleśnictwo pozwala z niej korzystać.

Przedstawiciele mieszkańców wprowadzają wójta Dąbrowy Marcina Barczykowskiego (w jasnej marynarce) na drogę, na którą teraz nie można wjeżdżać samochodem fot. Karol Gapiński

Taką argumentacją poczuli się wywołani do tablicy Emilia Olszewska i Wojciech Olszewski, właściciele ośrodka wczasowego w Wiktorowie. Oni przypomnieli jednak, że tutaj najpierw cementownia wybudowała ośrodek i drogę do niego, więc już raz poniosła inwestycję. Przedstawiciele nadleśnictwa nie są przekonani. Uważają, że potrzebne jest w opiekowaniu się tą drogą partnerstwo. Teraz koszty spadają wyłącznie na nadleśnictwo. Poza tym droga leśna nie ma oznakowania drogowego. Co, jeśli dojdzie do wypadku? Jak dochodzić czyjejś winy? Czy nie byłoby tak, że wina spadłaby na właściciela drogi? To samo zresztą dotyczy spraw związanych z asekuracją pojazdów i ludzi.

Reklama

NADLEŚNICTWO PROPONUJE, BY GĄSAWA PRZEJĘŁA DROGĘ

Odnośnie drogi do posesji indywidualnych w Wiktorowie, nadleśnictwo uważa, że jeśli droga służy mieszkańcom gminy Gąsawa, choć jest drogą leśną, to gmina Gąsawa dbając o interes swoich mieszkańców, mogłaby doprowadzić do przejęcia drogi. Wówczas ona oficjalnie stałaby się drogą publiczną i problem zostałby rozwiązany. Były takie przypadki wcześniej. Przy czym w tym akurat przypadku powinno dojść do rozmów trójstronnych, bo rzecz dotyczy mieszkańców gminy Gąsawa, ale droga częściowo przebiega przez gminę Dąbrowa. Marcin Barczykowski, wójt Dąbrowy powiedział nam, że zadzwoni w poniedziałek do Błażeja Łabędzkiego, wójta Gąsawy, by umówić się na spotkanie z nim oraz nadleśniczym.

Reklama
Wójt Dąbrowy czyta znak i mówi, że to sytuacja, jak z filmów Barei. Mieszkańcy patrzą na niego i zastanawiają się, czy samorządowiec z sąsiedniej gminy, któremu postawiony zakaz wjazdu odciął dostęp do gminnej drogi, zdoła spowodować, że nadleśnictwo zdejmie zakazy. fot. Karol Gapiński

Dariusz Kośmider poinformował nas jednak, że nadleśniczy Benedykt Sadowski jeszcze przez półtora tygodnia będzie na urlopie. Wszystko wskazuje, że dopiero po jego powrocie dojdzie do spotkania trójstronnego.

Pewnego rodzaju uspokojenie dla rolników, w tym tych z Wójcina miał Marcin Nawrot. Powiedział, że w art 29 ustawy o lasach jest wyszczególnione, kogo zakaz wstępu nie dotyczy. Wśród tych osób są i te użytkujące grunty rolne położone wśród lasów. Dla pełnej jasności na końcu tego tekstu podajemy zapisy tego artykułu ustawy, który stał się podstawą do postawienia znaków zakazu.

Reklama
Takie znaki już się pojawiły i będą się pojawiały przy kolejnych drogach w Nadleśnictwie Gołąbki. Także tych, które powszechnie są traktowane jako publiczne, a wcale nimi nie są. fot. Karol Gapiński

Leśnicy dodają, że na razie straż leśna ma się ograniczać do rozmów, upomnień, próśb, by nie stresować mieszkańców od razu groźbą mandatów.

Twoja przeglądarka nie obsługuje odtwarzacza filmów.
fot. Karol Gapiński

ART 29 LASY

Ruch pojazdem, jazda konno, postój pojazdów w lesie

1. Ruch pojazdem silnikowym, zaprzęgowym i motorowerem w lesie dozwolony jest jedynie drogami publicznymi, natomiast drogami leśnymi jest dozwolony tylko wtedy, gdy są one oznakowane drogowskazami dopuszczającymi ruch po tych drogach. Nie dotyczy to inwalidów poruszających się pojazdami przystosowanymi do ich potrzeb.

1a. Jazda konna w lesie dopuszczalna jest tylko drogami leśnymi wyznaczonymi przez nadleśniczego.

2.Postój pojazdów, o których mowa w ust. 1, na drogach leśnych jest dozwolony wyłącznie w miejscach oznakowanych.

3. Przepisy ust. 1 oraz art. 26 zakazy wstępu do lasu ust. 2 i 3, a także art. 28 zakaz wstępu do lasu wprowadzony przez właściciela lasu, nie dotyczą wykonujących czynności służbowe lub gospodarcze:

1) pracowników nadleśnictw;

2) osób nadzorujących gospodarkę leśną oraz kontrolujących jednostki organizacyjne Lasów Państwowych;

3) osób zwalczających pożary oraz ratujących życie lub zdrowie ludzkie;

4) funkcjonariuszy Straży Granicznej chroniących granicę państwową oraz funkcjonariuszy innych organów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i porządek publiczny;

5) osób wykonujących czynności z zakresu gospodarki łowieckiej oraz właścicieli pasiek zlokalizowanych na obszarach leśnych;

6) właścicieli lasów we własnych lasach;

7) osób użytkujących grunty rolne położone wśród lasów;

8) pracowników podmiotów, o których mowa w art. 7 system szkolnictwa wyższego i nauki ust. 1 pkt 1, 2 i 4–8 ustawy z dnia 20 lipca 2018 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (Dz. U. z 2021 r. poz. 478, 619, 1630, 2141 i 2232), w związku z wykonywaniem badań naukowych i doświadczeń z zakresu leśnictwa i ochrony przyrody;

8a) osób biorących udział w kształceniu kadr dla leśnictwa, w związku z prowadzeniem zajęć szkoleniowych;

9) wojewódzkich konserwatorów przyrody oraz pracowników Służb Parków Krajobrazowych;

10) osób sporządzających plany urządzenia lasu, uproszczone plany urządzenia lasu lub inwentaryzację stanu lasu, o której mowa w art. 19ust . 3.

4. Imprezy sportowe oraz inne imprezy o charakterze masowym organizowane w lesie wymagają zgody właściciela lasu.

Karol Gapiński, 16 VII 2022






Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 29/10/2024 14:32
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości