Pora obiadu. Serwowana jest gorąca zupa pomidorowa. Na zdjęciu uczniowie V i VI klasy Szkoły Muzycznej w Toruniu.
fot. Magdalena Lachowicz
Strzelno, orkan Ksawery, szkoła podstawowa, centrum pomocy
Tysiąc podróżnych otrzymało pomoc
Korek zablokowanych samochodów na krajowej 15 pod Strzelnem był długi na 20 km. Wszyscy, którzy utknęli w zaspach mogli liczyć na pomoc władz Strzelna, mieszkańców, sklepów, parafii. Główne centrum pomocy znajdowało się w miejscowej szkole podstawowej.
STYK DRÓG
Orkan Ksawery na terenie powiatu mogileńskiego zaatakował najmocniej w gminie Strzelno. Przebiegają tam dwie drogi krajowe 15 i 25. Ponadto z krajowej 15 wyjeżdżając ze Strzelna wjeżdżamy na krajową 62 w kierunku Włocławka przez Kruszwicę. Ta droga też była całkowicie zablokowana. N a drodze krajowej nr 15 w kierunku Inowrocławia kierowcy czekali w gigantycznym korku sięgającym 20 km.
Anna Orzechowska ze Szkoły Podstawowej nr 2 we Włocławku
fot. Magdalena Lachowicz
Obserwując nasilające się tragiczn e skutki burzy śnieżnej w piątek o 19:15 w Urzędzie Miejskim zebrał się gminny sztab kryzysowy w składzie: burmistrz Ewaryst Matczak, sekretarz Jarosław Marek, informatyk Grzegorz Sienkiewicz, specjalista ds. dróg i działalności gospodarczej UM w Strzelnie Przemysław Stelmaszyk, naczelnik OSP w Strzelnie Marek Wziętek i komendant Straży Miejskiej Paweł Namieśnik. Sztab był też w stałym kontakcie z asp. sztab. Bogusławem Kulczakiem z-cą komendanta komisariatu policji w Strzelnie, Michałem Szymańskim z obwodu drogowego Strzelno GDDKiA oraz Tomaszem Werbińskim z Zarządu Dróg Powiatowych. Zespół zbierał sie jeszcze dwa razy w sobotę.
POSIŁKI, NOCLEG, OPIEKA
Dyrektor szkoły podstawowej Mieczysława Staśkowiak opowiedziała naszemu reporterowi, jak przebiegała akcja pomocy w szkole. 6 grudnia pomiędzy 19:00 a 20:00 grupa wycieczkowa z Włocławka przybyła do szkoły celem skorzystania z toalety, po czym powróciła do autokaru, chcąc ruszyć w dalszą drogę. Po 21:00 burmistrz Strzelna w rozmowie telefonicznej poinformował panią dyrektor o uruchomieniu w szkole pomocy dla grup wycieczkowych i innych osób potrzebujących pomocy w związku z blokadą dróg. Wraz z wicedyrektorem Hanną Wróblewską, członkami rodzin i pracownikami szkoły, zakupione zostały potrzebne produkty żywnościowe, w tym wędliny, sery, pieczywo, masło itp. celem przygotowania posiłku dla dzieci, młodzieży i osób dorosłych. Od godziny 22:00 zaczęły docierać do szkoły grupy wycieczkowe zmierzające do Włocławka i Torunia. Przybywały również osoby prywatne, rodziny z dziećmi. W przygotowywaniu posiłków dla wszystkich gości dyrekcji i pracownikom szkoły pomagali opiekunowie grup oraz młodzież z Technikum Gastronomicznego przebywająca w strzeleńskiej podstawówce. Do późnych godzin nocnych dotarło do szkoły około 300 osób.
W ciągu całej nocy oraz do godziny 15:00 następnego dnia, 7 grudnia dotarło do szkoły łącznie ponad 400 osób. W godzinach dopołudniowych dotarła do szkoły kolejna grupa wycieczkowa w liczbie 50 osób. W międzyczasie dyżurujący w szkole nauczyciele i pracownicy obsługi przygotowali również 300 kanapek i 30-litrowy termos z gorącą herbatą dla osób oczekujących na drogach, które rozprowadzili strażacy z Mogilna. W sobotę do obsługi gości włączyła się grupa nauczycieli, inni pracownicy Szkoły Podstawowej i Przedszkola nr 1 oraz pracownicy interwencyjni, a wśród nich Beata Podgórska i Iwona Rybarczyk z córkami.
Około 13:00 przybyła do szkoły wojewoda kujawsko-pomorski Ewa Mes, która rozmawiała z osobami przebywającymi na terenie szkoły oraz wspomagała prace sztabu kryzysowego. Około godziny 15:00 rozpoczęło się konwojowanie autokarów i samochodów osobowych na trasę w kierunku Inowrocławia i Gniezna. O 16:00 wszyscy goście opuścili teren szkoły udając się do swoich domów.
W ciągu trwającej akcji pomocy udzielili: Marian Kasprzyk (nocleg), Roman Szydzik i państwo Pilichowscy (produkty żywnościowe). Ofertę pomocy w postaci materacy, kołder itp. proponowali: Marian Mikołajczak i Irena Pułkownik. Nocleg dla kilku osób proponował Roman Szydzik i pani Wegner oraz inne osoby ze Strzelna. Ofertę pomocy psychologicznej zaproponowały Natalia Belińska i Lilianna Machura oraz Piotr Barczak.
W organizację pomocy na terenie szkoły zaangażowani byli: Mieczysława Staśkowiak i Hanna Wróblewska z mężami; nauczyciele i pracownicy Szkoły Podstawowej i Przedszkola nr 1 - Stanisław Kowalczyk, Danuta Witucka, Ala Wiśniewska, Ilona Walczak, Karolina Stefaniak, Aneta Oliwkowska, Bogusława Sobiesierska, Ewa Parada, Lidia Jackowska, Beata Krotowska, Renata Kapsa, Maria Dobry, Małgorzata Gabryszak, Barbara Kasprzyk, Maria Nowak, Mieczysław Kosmowski i Eugeniusz Fibikowski oraz wolontariusz Michał Staśkowiak.
OKIEM
W sobotę dojechaliśmy do Strzelna około południa. Już od samego wejścia w szkole podstawowej słychać było duży gwar. W każdej klasie znajdowały się jakieś grupy osób. Wśród nich znajdowała się młodzież i dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 2 z Włocławka. Podróżowali dwoma autokarami z Gniezna, z fabryki bombek. - Goszczą nas tutaj super. Mamy tylko ewentualnie może nie zastrzeżenie, bo to za duże słowo na brak informacji, co się dzieje na drogach. Być może trudno jest określić, jaka jest sytuacja - powiedziała nam Małgorzata Nowacka nauczyciel ze szkoły. - Nie ma takiej osoby, która by nas poinformowała, czy w danej chwili możemy stąd wyjechać czy nie. I kiedy, jak to wszystko wygląda - dodała na gorąco Małgorzata Pinkowska.
Nauczycielki zgodnie twierdziły, że wszyscy zostali w Strzelnie bardzo dobrze przyjęci, i że wszyscy starali się, by niczego im nie brakowało.
Podczas naszego pobytu do szkoły z butelkami wody mineralnej dotarli pracownicy Urzędu Miejskiego Grzegorz Sienkiewicz, Mirosław Kwiatkowski i Józef Grzechowiak. Jak usłyszeliśmy od Grzegorza Sienkiewicza, w sumie dostarczono do szkoły 15 dużych, 5 litrowych butelek wody mineralnej i ok. 90 małych, podręcznych butelek. Co ciekawe, ze względu na brak dojazdu do szkoły pan Józef przewoził butelki z PoloMarketu do szkoły na taczkach.
Marian Kasprzyk denerwował się na brak przepływu informacji oraz kiepską organizację ruchem. Mówił też, że nie można było dodzwonić się do Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego.
fot. Magdalena Lachowicz
Anna Orzechowska, również ze Szkoły Podstawowej nr 2 we Włocławku, która z dziećmi jechała drugim autokarem też była z uczniami w Gnieźnie w fabryce bombek. Później pojechali do Poznania, skąd wracali około 15:00, tak jak powrót był zaplanowany. - Przeszkadza to niedoinformowanie. Są tak sprzeczne informacje i w tym jest się ciężko połapać. Szkoła przyjęła nas bardzo gościnnie. Zmęczenie robi swoje i marzy się o powrocie do domu, ale dzieciaki są dzielne, nikt nie marudzi, nikt nie narzeka. Śmiejemy się, że mamy najtańszą trzydniową wycieczkę, jaką można było sobie zafundować - dodała Anna Orzechowska.
Magdalena Dołęgowska była jedną z opiekunek 45 uczniów z V i VI klasy Szkoły Muzycznej w Toruniu. Grupa wycieczkowa wracała z fabryki bombek z Gniezna.
Spytaliśmy, jak wyglądała nocka spędzona w przedszkolu. - Spaliśmy na pięknych pluszakach, bo nie każdy miał materac, ale było nam bardzo wygodnie. Część dzieci przykryta była kocami, a część kurtkami. Wszyscy rodzice uczniów są powiadomieni, dzwonili do dzieci. Wiedzą, co się z dziećmi dzieje - mówiła Magdalena Dołęgowska. W jednej z klas lekcyjnych przebywała grupa 42 uczniów i 3 nauczycieli z Zespołu Szkół Chemicznych z Włocławka. Wracali przez Strzelno z Poznania, gdzie odwiedzili Wyższą Szkołę Gastronomii i Hotelarstwa w Poznaniu. Nauczycielki opowiadają naszemu reporterowi, że rano nic nie zapowiadało takiej sytuacji: - Gdybyśmy wiedziały, że tak będzie, wycieczka byłaby odwołana, bo nikt nie narażałby dzieci. Ale nikt się tego nie spodziewał - usłyszeliśmy. - Nie możemy narzekać, bo ugościli nas tutaj bez zarzutu - powiedziała nam Danuta Lewandowska, nauczyciel z Zespole Szkół Chemicznych we Włocławku.
Młodzież Zespołu Szkół Chemicznych z Włocławka ulokowała się do odpoczynku w jednej z sal lekcyjnych
fot. Magdalena Lachowicz
PUNKT W GIMNAZJUM
Oprócz szkoły podstawowej punkt pomocy utworzony został w Gimnazjum z Oddziałami Dwujęzycznymi przy ul. Gimnazjalnej. Od dyrektora gimnazjum dowiedzieliśmy się, że w szkole czekała na każdego chętnego ciepła herbata, kawa oraz drożdżówki. Można było skorzystać z toalety oraz prysznica. Akcja trwała od wczesnych godzin rannych w sobotę 7 grudnia i zakończyła się o godzinie 16:00, kiedy drogi zostały udrożnione. Z pomocy gimnazjum skorzystało około 30 osób. W akcję pomocy zaangażowali się Tadeusz Twarużek, Joanna Kozerska, Dorota Konowalik, Ewa Kapłoniak oraz stażystka Karolina Lewicka.
W PARAFIACH
Punkt pomocy utworzyły także parafie. W parafii w Markowicach z noclegu skorzystało 50 osób. Ponadto z cieplej herbaty i posiłku korzystali też inni kierowcy. Sekretarz Urzędu Miejskiego Jarosław Marek poinformował nas, że dla podróżnych otwarta została też świetlica w Markowicach i Sławsku Dolnym.
CZARNA DOBA
- Dziękuję wszystkim mieszkańcom gminy zaangażowanym w niesienie pomocy osobom uwięzionym w samochodach. Dziękuję pracownikom służb i placówek gminnych, właścicielom i pracownikom placówek handlowych, a szczególnie wszystkim ludziom dobrej woli za ich spontaniczną i bezinteresowną pomoc osobom potrzebującym. Już po raz kolejny mieszkańcy gminy Strzelno dali dowód, że w sytuacjach ekstremalnych, kiedy należy pomóc innym osobom, można na nich liczyć - powiedział burmistrz Matczak.
Spytaliśmy burmistrza jakie on i cały gminny sztab kryzysowy wyciągnęli wnioski z zaistniałej sytuacji. Burmistrz Matczak odpowiedział, że samorządy w takich sytuacjach, jak ta muszą mieć bezpośredni, odrębny telefon, aby bez problemu mogli się połączyć z Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego, z którym, zdaniem burmistrza nie mogli się połączyć.
- Z Powiatowym Centrum, chociaż z tym udało nam się połączyć, z posterunkiem energetycznym, z którym w ogóle nie było możliwości połączenia, z drogami krajowymi, wojewódzkimi, powiatowymi. Z tymi instytucjami powinniśmy mieć jeden odrębny numer telefonu. Bo tak, jak wszyscy dzwonią, to telefony są potem poblokowane. Kierowcy się tutaj denerwowali, że nie są informowani, ale my też nie wiedzieliśmy co się dzieje. Wykonywaliśmy bezpośrednie telefony do pracowników, np. GDDKiA, gdzie mieliśmy blisko, to dochodziliśmy i uzgadnialiśmy działania. Co mogliśmy, robiliśmy własnymi siłami. Przeżyliśmy po prostu czarną dobę - dodaje burmistrz Matczak.
LICZĄ KOSZTY
Sztab zakończył swoją pracę w sobotę, 7 grudnia o godzinie 17:15. Obecnie w gminie zbierane są faktury za dostarczoną żywność. Produkty do kuchni szkolnej oraz do strażaków, którzy roznosili żywność do samochodów kierowcom stojącym w korkach docierały ze sklepów: Ewarysta Pieroga, Mirosławy Sochy, Jadwigi i Marcina Prill, Ewy i Andrzeja Jaroszewskich, Zbigniewa i Danuty Iwińskich, Jacka Wegnera i Karola Rakoniewskiego. - Część faktur za te towary jest już zapłacona - powiedział burmistrz Matczak.
Na dzień dzisiejszy burmistrz oszacował wydatki w granicach 30.000 zł, nie wliczając w to odśnieżania. W tej kwocie znajdują się także koszty paliwa, oleju napędowego, które strażacy w kanistrach dostarczali kierowcom, którym brakowało paliwa, żeby dojechać do najbliższego CPN.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1139 (50/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze