Jeziora Wielkie
Uratowali konną sikawkę
Prze d wieloma remizami strażackimi na terenie Ziemi Mogileńskiej można spotkać zabytkowe sikawki konne. Stanowią one dużą sentymentalną i historyczną wartość dla jednostek i ozdabiają otoczenie.
Arkadiusz Kowalski, Marcin Modracki i Marek Krasiński podczas przymiarki odnowionych części strażackiej sikawki Taka zabytkowa sikawka stoi od około 20 lat przy remizie OSP w Jeziorach Wielkich. Wyprodukowana została około 1910 r. przez firmę niemiecką Gustaw Ewald, Gustin. Do gminy Jeziora Wielkie, a konkretnie do Kuśnierza, trafiła około 1980 r. z Kołodziejewa (gm. Janikowo). Tam około 10 lat stała przy miejscowym OSP. Na początku lat 90. XX wieku została przeniesiona do remizy w Jeziorach Wielkich.
Naprawy podjął się miejscowy dh. Antoni Osiński. Aby tego dokonać, strażacy zdobyli drugą konną sikawkę z Krzywego Kolana, która była w gorszym stanie. Będące w dobrym stanie elementy, posłużyły do naprawy i skompletowania pompy. Po upływie kolejnych lat czas odcisnął swój ślad na niektórych z nich, szczególnie drewnianych siedziskach i kołach. Jeziorańscy druhowie stanęli przed koniecznością odnowienia pompy. Ze względu na mocne zniszczenia drewnianych kół zaistniała konieczność ich wymiany. Ostatecznie zostały zakupione drogą internetową.
Jeziorańskie OSP wydało na zakup kół 600 zł. Ze względu na to, iż mocowanie kół nie pasowało, konieczne było dorobienie tulejek na osie, które wykonał ślusarz Jerzy Zawada z Kościeszek. Koła trzeba było wykończyć metalowymi okuciami, które wykonał kowal Bogdan Matuszak z Chrosna. Na wykonanie tych i wielu innych prac przeznaczone zostały pieniądze ze sprzedaży strażackich kalendarzy. Dębowe deski na siedzisko i podesty ufundował Krzysztof Kapturski.
Od około miesiąca trwają intensywne prace renowacyjne. Oczyszczono sikawkę ze starych farb nakładanych na nią przez lata. Większość metalowych wykończeń została odmalowana, natomiast niektóre z nich pozostawiono oczyszczone.
- Staraliśmy się doczyścić ją do surowej stali. Koła kupiliśmy niemalże z drugiego krańca Polski. Średnicą są one takie, jakie były wcześniej, tylko nie pasowały na ośkę. Sikawka będzie stała w swoim miejscu przed remizą - powiedział Arkadiusz Kowalski, prezes OSP w Jeziorach Wielkich.
S trażacy mają także nadzieję, że uda im się wykonać dla sikawki nowe zadaszenie, żeby ją ochronić przed działaniem czynników atmosferycznych. Chcieliby również wybrukować miejsce, na którym stoi. Kawałek udało im się wybrukować 2 lata temu, gdy druhowie otrzymali trochę kostki od miejscowego przedsiębiorcy Tomka Beinki. - Jeśli będzie to możliwe, chcielibyśmy, aby odnowioną sikawkę można było przeciągać za wozem podczas uroczystości strażackich - dodaje Arkadiusz Kowalski. W najbardziej zaawansowanych pracach przy renowacji sikawki uczestniczyli druhowie: Robert Kraska, Piotr Sekulski, Grzegorz Przybylski, Arkadiusz Kowalski, Marcin Modracki, Marek Krasiński, Darek Modrzejewski i Paula Kowalska.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1005 (20/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze