Reklama

Utworzyć jedną gminną jednostkę OSP

Radny Waldemar Ciesielczyk, OSP, jednostka, Wójcin
     Utworzyć jedną gminną jednostkę OSP
     Sugerował, by zlikwidować OSP w Wójcinie, a strażacy ochotnicy stacjonowali by w Jeziorach Wielkich. To rozwiązanie nie znalazło zwolenników.

      ZAKUPY Z UNII
     Temat wyposażenia nowego wozu bojowego (piszemy o nim obok) oraz wyposażenia jednostki OSP w Jeziorach Wielkich pojawił się podczas posiedzenia wspólnych komisji Rady Gminy. Prezes OSP w Jeziorach Wielkich Arkadiusz Kowalski poinformował, że jeziorańska jednostka OSP uczestniczy w programie unijnym, dzięki któremu nabędzie prawdopodobnie na przełomie czerwca i lipca łódź płaskodenną i sanie lodowe. Natomiast w roku przyszłym jednostka OSP z Wójcina z tego samego programu otrzyma prawdopodobnie drabinę i pompy.
     Radny Waldemar Ciesielczyk pytał, czy gmina będzie dokładać jakieś pieniądze do pozyskania łodzi. - Trudno powiedzieć, ale ze strony Urzędu Gminy będą to pieniądze wielkości około 6.000 zł - mówił Arkadiusz Kowalski.
     Przewodniczący Rady Gminy Jarosław Graczyk dopytywał się, czy łódź płaskodenna będzie służyła np. do gaszenia pożaru na półwyspie Potrzymiech. Arkadiusz Kowalski tłumaczył, że łódź będzie służyła ogólnie do przemieszczania się i ma to być łódź z przyczepą i kamizelkami ratunkowymi przeznaczona do przewozu 6 osób.
     Okazało się jednak, co ujawniła skarbnik Jolanta Szydłowska, że w budżecie na ten rok nie ma wyszczególnionych pieniędzy na ten cel. - W tamtym roku była mowa, żeby zabezpieczyć 6.000 zł i była ta kwota zabezpieczona. Jeżeli chodzi o ten rok, to mi nic na ten temat nie wiadomo - mówiła.
     STAR - WÓZ NA KOŁKACH
     Rozwiązanie zaproponował radny Waldemar Ciesielczyk: - Teraz mamy nowy samochód, a starego („star”, przy. pal) i tak będziemy się musieli pozbyć. To w ramach pieniędzy pozyskanych z niego kupi się tę łódź.
     Okazało się jednak, że w przypadku jednostki zgłoszonej do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego musi być na stanie OSP zarówno ciężki, jak i średni samochód. -      Aby uniknąć kosztów, ja mam uzgodnienie z komendantem PSP, że my go („stara”, przyp. pal) po prostu wycofamy z użytku, ale on musi na naszym stanie istnieć, bo inaczej wypadniemy z Krajowego Systemu Ratownictwa. I on musi pozostać, a żeby nie płacić ubezpieczenia i nie robić przeglądów, po prostu będzie on zawieszony, ale jako samochód na stanie będzie - tłumaczył wójt Woźniakowski.
     POTRZEBNE WYPOSAŻENIE
     Wójt Woźniakowski tłumaczył, że od początku ubiegłego roku wszyscy wiedzieli, że zakupiony nowy samochód będzie bez wyposażenia dodatkowego. Część wyposażenia przejdzie ze starego wozu. Będzie to agregat prądotwórczy oraz wentylator oddymiający. Na sfinansowanie zakupu niezbędnych części potrzeba jeszcze według wójta 15.000 zł, z czego około 5.000 zł będzie dofinansowania. Ponadto samochód trzeba jeszcze ubezpieczyć, a na to potrzebne jest 16.000 zł.
     - Strażacy muszą uzupełnić wyposażenie szybciuteńko, bo samochód musi być zgłoszony jako jednostka bojowa, a do tej pory nie jest, bo nie ma wyposażenia. Strażacy muszą pracować popołudniami, żeby to wszystko wmontować, i żeby samochód zgłosić do akcji ratowniczo-gaśniczych - tłumaczył wójt Woźniakowski.
     MOŻE JEDNA JEDNOSTKA OSP
     Waldemar Ciesielczyk pytał, czy w skład mienia OSP nie wchodzi również samochód z jednostki z Wójcina. Jego zdaniem powinno tak być, gdyż gmina ponosi również koszty utrzymania wozu w Wójcinie.
     Wójt tłumaczył, że jest to zupełnie inna jednostka i nie jest ona w krajowym systemie. - Możemy zlikwidować jednostkę w Wójcinie i samochód przekazać do Jezior Wielkich. Takie rozwiązanie też istnieje, ale lepszym rozwiązaniem jest zawieszenie samochodu w Jeziorach Wielkich i wówczas mamy dwie jednostki - mówił wójt.
     Radny Waldemar Ciesielczyk pytał, czy na terenie gminy nie mogłaby powstać jedna, gminna jednostka OSP, która znajdowałaby się w Jeziorach Wielkich.
     - Czy państwo rozważali taką możliwość? Bo słyszę, że w większości gmin są propozycje, że robi się jedną dobrą straż gminną, a inne te boczne się likwiduje, żeby ciąć koszty. Teraz mamy taką możliwość, bo mamy nowy samochód. I będą projekty o łódź. Czy nie lepiej zrobić jedną konkretną straż w Jeziorach Wielkich? - pytał radny Ciesielczyk.
     Sugerował również, by zlikwidować OSP w Wójcinie, tym bardziej, że zaplanowany jest remont świetlicy i można by przy tej okazji wykorzystać pomieszczenia, gdzie stacjonuje samochód OSP.
     Arkadiusz Kowalski twierdził, że można rozmawiać o powołaniu jednej straży pożarnej gminnej, ale jego zdaniem, te mniejsze jednostki w formie stowarzyszenia i organizacji powinny istnieć.
     Radny Roman Skowron uważał, że dopóki będą chętni ludzie w terenie i będą chcieli tworzyć ochotnicze straże pożarne, to trzeba te jednostki trzymać i trzeba pielęgnować tradycje: - Bo wszystko polikwidujemy i co dalej. To jest tradycja.
     Radny Jarosław Graczyk twierdził, że istnienie straży pożarnych w poszczególnych miejscowościach, to jest dobra rzecz i daleki jest od tego, żeby je likwidować.
     - Ale zapis administracyjny w statucie, że ten samochód, który jest w jednym, że tak powiem koszyku, my będziemy trzymać jest dziwny. Bo w tym momencie, w tym naszym garażu będziemy trzymać coś, co będzie stało na kołkach i nie będzie mogło wyjechać. A nie postawicie tego przed strażą i nie przykryjecie folią, bo jak to będzie wyglądać. A zapisane może być, że samochód z Wójcina też jest na wyposażeniu jednostki z Jezior i niech on też służy w Wójcinie. Bo po co nam samochód, który jest nie sprawny - pytał radny Graczyk.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1104 (15/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości