Jeziora Wielkie, ZNP, nauczyciel, sesja, oświata
W obronie nauczycieli
Szefowa ZNP zwracała uwagę, że nikt nie rozmawia z nauczycielami, a o różnych rozwiązaniach dotyczących sieci szkół dowiadują się z prasy.
Podczas sesji Rady Gminy w Jeziorach Wielkich 28 listopada w obronie nauczycieli stanęła szefowa ZNP Sabina Modracka.
- Dziwię się, dlaczego w naszej gminie tak nie lubi się nauczycieli. Moich kolegów. Dąży się do likwidacji i zamykania szkół. Jeżeli zamkniemy szkołę w Rzeszynku, albo obniżymy stopień organizacji tej szkoły, to dzieci z sąsiednich wiosek nie przyjdą do Jezior Wielkich - one pójdą do szkoły w Racicach. Są to Siemionki, Sierakowo, Sierakówek. Nie wiem, jak Golejewo, tam jest dużo dzieci. I wtedy nie zyskamy subwencji, tylko tę subwencję stracimy. I wtedy do oświaty naprawdę trzeba będzie dołożyć o wiele więcej. Już zamykane były przedszkola i szkoły i wtedy wszyscy rozmawiali ze związkowcami, rodzicami i nauczycielami. Teraz nie ma żadnych rozmów, nikt z nami nie rozmawia. Po prostu dowiadujemy się różnych rzeczy z prasy i to jest bardzo przykre - denerwowała się Sabina Modracka.
Wójt Zbysław Woźniakowski zaznaczył, że nie jest jeszcze czas na takie rozmowy. Tłumaczył, że nie można w tej chwili podejmować rozmów na ten temat, kiedy ani powołany zespół, ani radni, ani władza nie ma jeszcze nic wypracowanego. - Najpierw zespół ma coś zrobić, później Rada się nad tym pochyli i wtedy, jeżeli będzie coś wypracowane, to wówczas możemy z tym wystąpić publicznie. Póki co nie możemy rozmawiać, bo nie wiadomo jeszcze czym to się wszystko skończy, może niczym - powiedział wójt.
Sabina Modracka dodała, że podczas obradowania zespołu cała rzesza nauczycieli może trząść się ze strachu, że mogą stracić pracę.
Wójt odpowiedział, że z każdym wariantem trzeba się liczyć. Sabina Modracka dziwiła się, że niedawno szkole w Rzeszynku nadawane było imię i raptem władza przymierza się do likwidacji jednej, czy drugiej placówki.
- Chcemy pozbyć się ludzi wartościowych, wykształconych, którzy doskonalą, jak w rzadko którym innym zawodzie, swoje umiejętności i kwalifikacje - przestrzegała.
W tym momencie wójt był zdziwiony: - Pani uważa, że inni ludzie w naszej gminie poza nauczycielami nie posiadają wykształcenia i nie doskonalą swoich kwalifikacji?
Głos w tej sprawie zabrał także mieszkaniec Golejewa Ryszard Przybylski, który stwierdził, że każde środowisko, w którym odbywały się transformacje w przeszłości, dotykało bezrobocie. - To nie może być tak, że to środowisko nauczycieli jest jakimś prawem chronione. Kosztem podatników tak nie może być. Muszą się przekwalifikować - mówił Przybylski. - Mamy szacunek do nich, bo uczyli nasze dzieci. Ale to nie może być tak, żeby kosztem nas podatników utrzymywać coś nieopłacalnego, bo tutaj czynnik ekonomiczny zaczął działać - dodał Ryszard Przybylski.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1034 (49/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze