Wśród uczestników demonstracji nie zabrakło około 50-osobowej grupy z Przyjezierza, Strzelna i okolic fot. Magdalena Lachowicz
Kleczewo, pikieta, kopalnia, środowisko
W obronie pól, jezior, lasów, miejsc pracy i zdrowia
Prezes Eko-Przyjezierze Józef Drzazgowski krzyczał przed biurowcem kopalni: - Zniszczyliście nasze środowisko, naszą przyrodę. Zabijacie wszystko w odległości kilkudziesięciu kilometrów. Nie dajmy się kupić tym ludziom, dla których liczy się tylko biznes. My nie pozwolimy wejść na Kujawy, nie pozwolimy na to, że dopłacicie do zakupu wozu strażackiego 20.000 zł, że dacie na Mistrzostwa Polski w Ratownictwie Wodnym 2.000 zł. Nie kupicie nas za srebrniki, jak judaszy, nie jesteśmy judaszami.
Bogumiła Jankowska mieszka w Inowrocławiu. Lato spędza w swoim domku letniskowym w Przyjezierzu. Podczas demonstracji zwracała uwagę na negatywne skutki wpływania kopalni na Jezioro Ostrowskie. fot. Magdalena Lachowicz BRAMKI I OCHRONIARZE
Pokojowo nastawionych mieszkańców rejonów Wilczyna, Ślesina, Skulska, Kruszwicy, Strzelna i Ościsłowa, członków Stowarzyszenia Eko-Przyjezierze i WZZ Sierpień 80, Kopalnia Węgla Brunatnego w Kleczewie przywitała metalowymi bramkami i uzbrojonymi ochroniarzami. Do Kleczewa własnymi środkami transportu i dwoma autobusami podstawionymi przez burmistrza Strzelna dotarło w ubiegły czwartek 7 sierpnia około 200 manifestantów.
Kopalnia Węgla Brunatnego Konin S.A. planuje uruchomić kolejne odkrywki na pograniczu Wielkopolski i Kujaw, w Ościsłowie i Dębach Szlacheckich oraz powiększanie odkrywki Tomisławice. - Jeżeli do tego dopuścimy, stracimy nasze ziemie uprawne, miejsca pracy i zdrowie - mówił prezes Eko-Przyjezierza Józef Drzazgowski. Jego zdaniem kopalnia ma zamiar rozpocząć prace przy odwodnieniu sięgającym do 80 m w głąb ziemi. Jeśli do tego dojdzie jeziora Wilczyńskie, Kownackie, Ostrowskie, Budzisławskie, Suszewskie, Czartowo, Skulskie, Skulska Wieś, Gopło stracą resztę wody.
NIKT NIE WYSZEDŁ
Protestujący zaopatrzeni byli w gwizdki, różne urządzenia dźwiękowe, megafon i transparenty z napisami: Nie! dla odkrywki Ościsłowo, Nie! dla odkrywki Dęby Szlacheckie, czy też Wyrównajcie wszystkie straty.
Domagali się spełnienia czterech podstawowych żądań: naprawienia wyrządzonych szkód w środowisku przyrodniczym, szczególnie osuszanym jeziorom; wypłacenia rzetelnych odszkodowań rolnikom pokrzywdzonym przez osuszenie pól uprawnych i zmniejszenie wartości ich nieruchomości; poważnego i rzetelnego przeprowadzania konsultacji społecznych i wykazania prawdziwego kosztu energii z węgla brunatnego oraz powstrzymania budowy kolejnych kopalni odkrywkowych na pograniczu Wielkopolski i Kujaw.
- Zdajemy sobie sprawę z tego, co dzieje się na wschodzie, szczególnie w Ukrainie i rozumiemy dążenie Polski do bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju i w pełni się z tym zgadzamy. Musimy jednak podkreślić, że możliwa jest niezależność Polski od importu surowców energetycznych bez budowy nowych kopalni odkrywkowych węgla brunatnego - mówił Józef Drzazgowski. Cały czas prosił, by prezes kopalni, bądź ktoś przez niego wydelegowany wyszedł porozmawiać do protestujących. - Nie bójcie się nas, my nie spalimy opon, nie podpalimy tego gmachu. My tutaj pokojowo przybyliśmy i pokojowo chcemy z wami walczyć - apelował przez megafon.
PRZYJEZIERZE WAM PRACY NIE DA
Petycja miała być przekazana na ręce przedstawicieli kopalni. Przez dwie godziny protestu nikt z zarządu kopalni lub ich przedstawicieli nie wyszedł do protestujących. Demonstrujący doczekali się tylko odpowiedzi istniejących tam związków zawodowych. Pod dostarczonym na ręce prezesa Drzazgowskiego oświadczeniem podpisali się Grzegorz Matuszak - przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ Solidarność, Dariusz Zbierski - przewodniczący Międzyzakładowego Związku Zawodowego Górników KWB Konin S.A., przewodnicząca MZZ Pracowników Inżynieryjno-Technicznych Kadra przy PAK Kopalni Konin S.A. i Andrzej Mazur - przewodniczący NZZ Pracowników Ruchu Ciągłego Ruch KWB Konin w Kleczewie. Co ciekawe pod kopalnią pikietowali przedstawiciele i szef WZZ Sierpień 80 ze Strzelna, a oświadczenie podpisał też Kazimierz Adamczyk - przewodniczący Międzyzakładowej Komisji WZZ Sierpień 80 PAK Kopalni Węgla Brunatnego Konin S.A. w Kleczewie.
Kopalniani związkowcy zaniepokojeni byli podgrzewaniem atmosfery przeciwko wydobywaniu węgla brunatnego w Polsce. Ich zdaniem przemysł paliwowo-energetyczny jest kluczową gałęzią gospodarki w okręgu konińsko-turkowskim. Od jego kondycji zależy sytuacja wielu branż. Podkreślali, że wszelkie zaniechania kopalni w obecnej sytuacji będą nieodwracalne w skutkach i doprowadzą do katastrofy w całym regionie oraz zagrażają bezpieczeństwu energetycznemu państwa. Zdaniem związkowców z kopalni utrzymujący się niższy poziom wód w jeziorach nie jest spowodowany działaniem kopalni. Na to - ich zdaniem - nie ma żadnych naukowych dowodów. Przyczyną tego stanu, jak podają, jest kilkunastoletni już spadek ilości opadów w całej Wielkopolsce.
- Kopalnia to nasza Matka Natura, która dobrze obdarzyła nasz kraj brunatnym złotem i powinniśmy z tego skwapliwie korzystać(...). Młody człowieku zastanów się i wybierz lepsze jutro dla siebie i twojej rodziny, bo na pewno pracy Ci nie da Stowarzyszenie „Przyjezierze” - napisali związkowcy z kopalni.
KAŻDY MA SWOJĄ WOJNĘ
Oświadczenie to nie zadowoliło protestujących przed kopalnią. Wiceburmistrz Kruszwicy Mikołaj Bogdanowicz twierdził, że Kruszwica na działalności kopalni tylko traci. - Wody z odkrywki zasilają jezioro Gopło. Wędkarze mówią, że ryby są chore, woda nie kwitnie, coś się musi dziać, zmienia barwę. Widzimy, że dewastacja naszego jeziora jest i ona może się pogłębiać, a my żadnych korzyści nie mamy z tytułu działalności kopalni, z nami się nie rozmawia, nie przedstawia się żadnych badań i tego nam w tej chwili brakuje - mówił wiceburmistrz Kruszwicy. Głos zabrał też prof. biologii Julian Chmiel z Wydziału Biologii UAM w Poznaniu, przyrodnik, który prowadził badania m.in. wód Jeziora Ostrowskiego. - Zauważyłem straszliwą degradację przyrody wynikającą z osuszania terenu, obniżania się poziomu wód gruntowych i jezior. Sytuacja Jeziora Wilczyńskiego, Ostrowskiego i Wójcińskiego jest dramatyczna - mówił Julian Chmiel. Uważał, że wpływ na to mają właśnie odkrywki.
Andrzej Dąbek sympatyzuje ze Stowarzyszeniem Ekologicznym z Przyjezierza. Na pikietę przyjechał z silną grupą mieszkańców Ościsłowa, Wilczyna i Ślesina. Tłumaczył: - Każdy ma swoją wojnę, w Iraku wojna, na Ukrainie wojna, a my mamy tu swoją wojnę, musimy walczyć o nasze domy. Myślę, że będziemy takim zarzewiem i każdy jak wróci do siebie, żeby poinformował sąsiadów czym jest kopalnia i czym nam grozi. To my będziemy chorować, to my będziemy umierać na raka płuc. Nie podpisujcie żadnych umów. Rozmawiałem z władzami lokalnymi i ono doradzają, by nie podpisywać żadnych umów z kopalnią. Tylko razem możemy się temu sprzeciwić, tylko razem możemy powiedzieć.
Prezes WZZ Sierpień 80 w Strzelnie, emerytowany górnik węgla kamiennego Grzegorz Kulczycki wstydził się za kopalniane związki zawodowe. - Dziwię się, że związki nie reagują na to, że cała przyroda ulega degradacji przez działalność kopalni. Przecież jasne jest, jak słońce na niebie, że jeśli się wydobywa węgiel, to są też szkody górnicze. Na Śląsku za każdą szkodę górniczą kopalnia płaci, remontuje wszystko, co zostało uszkodzone. A tutaj jest zupełnie odwrotnie. Dla was liczy się tylko biznes. Nie patrzycie na to, co się dzieje z Przyjezierzem, co się dzieje z jeziorem Gopło.
Protestujący zapowiedzieli kolejne protesty w Kleczewie, tym razem z udziałem ekologów z całej Polski. Tymczasem członkowie i sympatycy Eko-Przyjezierza wezmą udział 23 sierpnia w międzynarodowej akcji protestacyjnej Łańcuch ludzi STOP Odkrywce, w gminach Gubin i Brody (woj. lubuskie). Tam na polsko-niemieckiej granicy Łużyce, odbędzie się wielotysięczna akcja solidarnościowa przeciwko budowie nowych kopalni odkrywkowych w gminach Gubin i Brody oraz w sąsiednich gminach niemieckich. Podczas demonstracji utworzony zostanie długi na 8 km łańcuch ludzkich rąk.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1174 (33/2014)
Więcej zdjęć w naszej internetowej galerii oraz film w zakładce Filmy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze