Reklama

W promocji przeterminowane piwo

Na etykiecie zakupionego 26 maja piwa „Warka”, w sklepie „Zgoda”
w Strzelnie dokładnie widać datę przydatności do spożycia, która upłynęła 6 marca

        fot. Magdalena Lachowicz

Kościeszki, piwo, inspektorzy sanepidu, przeterminowane
     W promocji przeterminowane piwo
     Właściciel sklepu Zgoda Zenon Kazikowski najpierw próbował wmówić, że to bajki. Potem zażądał od reportera danych mieszkańca, który ujawnił skandal z piwem: - Kto to był, nazwisko i adres. Ekspedientka została ukarana przez sanepid mandatem. Toczy się jeszcze postępowanie administracyjne wobec właściciela sklepu.

     DZIWNY SMAK
     Mieszkaniec Kościeszek (nazwisko znane redakcji) w przeciągu dwóch tygodni trzykrotnie kupił piwo w sklepie Zgoda na strzeleńskim rynku. Butelkowa Warka oferowana była w cenie promocyjnej 1,79 za sztukę. - Kupiłem raz 8 piw, drugi raz 4 piwa i w niedzielę 26 maja 3 piwa. Na początku nie zauważyłem, że coś jest nie tak - opowiada klient.
     Pijąc piwo 27 marca stwierdził, że ma ono dziwny smak. - Jakoś ono mi nie smakowało, nawet później wymiotowałem - dodaje nasz czytelnik. Zupełnie przypadkowo spojrzał na etykietę na butelkach. Wtedy zobaczył, że data przydatności do spożycia piwa upłynęła 2,5 miesiąca temu - 6 marca.

Na paragonie widoczna jest data zakupu i adres sklepu, w którym nasz czytelnik kupił przeterminowane piwo

Reklama

      fot. Magdalena Lachowicz

     Miał zachowane paragony zakupu piwa oraz wszystkie butelki. Mieszkaniec Kościeszek natychmiast powiadomił sanepid w Mogilnie oraz browar w Żywcu, który jest producentem piwa Warka.
     - Dzwoniąc do „sanepidu” nie przedstawiłem się, zgłosiłem tylko fakt sprzedaży przeterminowanego piwa w sklepie „Zgoda” i powiedziałem, że co z tą informacją zrobią, to już ich sprawa. Zadzwoniłem też do browaru w Żywcu - dodał mieszkaniec Kościeszek. Jego też zdaniem, producent piwa miał powiedzieć, że przeprowadzą w związku ze zgłoszeniem postępowanie wyjaśniające. Nasz czytelnik twierdzi, że w całej sprawie nie chodzi o pieniądze, ale o sam fakt oszustwa i narażenia życia i zdrowia klientów.
     - Jakby się ktoś zatruł, to dopiero byłby problem. Nie ukrywam, że jak płacę, to chcę nabyć towar pełnowartościowy, zgodny z terminem przydatności do spożycia. To, że była to promocja, to ich nie zwalnia z tego, żeby nie przestrzegać terminów dat ważności. Tam jeszcze w niedzielę 26 maja ze 4 skrzynki tego piwa były - dodaje nasz rozmówca.
     28 maja, prosto z Kościeszek, reporter pojechał do sklepu Zgoda w Strzelnie. Chcieliśmy kupić piwo Warka w promocji. Usłyszeliśmy, że piwa nie ma. Ekspedientka spytana, czy w niedzielę sprzedawane było w sklepie piwo Warka w promocji odpowiedziała, że tak. Chcieliśmy porozmawiać także z właścicielem sklepu, ale usłyszeliśmy od pracownicy sklepu: - Szef raz jest, raz go nie ma. Numeru telefonu do niego nie mam.
     TO TYLKO BAJKI
     Uzyskanie numeru telefonu do właściciela sklepu Zenona Kazikowskiego nie było jednak trudne. Rozmawialiśmy z nim 4 czerwca. Właściciel próbował wmówić nam, że opisana przez nas sytuacja nie miała miejsca.
     - Niech pani sobie żartów nie robi. Kto pani takich bajek naopowiadał. Ja zresztą nie sprzedaję, bo ja nie pracuję, ja jestem na emeryturze - mówił.
    Zenon Kazikowski domagał się jednak podania imienia nazwiska i dokładnego adresu człowieka, który powiadomił o oszustwie naszą redakcję.
     - Kto to był, nazwisko i adres - żądał właściciel sklepu.
     Gdy powiedzieliśmy, że nie ujawniamy takich danych, odpowiedział: - No, nie powie mi pani? A ja bym sobie zaraz to zapisał. Spytany, dlaczego w sklepie, którego jest właścicielem sprzedawane było przeterminowane piwo odpowiedział nagle, że takie piwo nie było sprzedawane, a wszystko to może jest jakąś pomyłką.
     KARA
     Dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej w Mogilnie Urszula Piwek - Brejecka potwierdziła, że 28 maja mogileński sanepid przyjął zgłoszenie o sprzedaży w sklepie Zgoda na rynku w Strzelnie przeterminowanego piwa.
     - Osoba, która do nas zadzwoniła wniosła o podjęcie interwencji. Był to anonim, który nie podlega rozpatrzeniu, ale ponieważ rzecz dotyczyła przeterminowanego produktu, to i tak podjęliśmy działanie. Zawsze w przypadku, kiedy chodzi głównie o sprawy bezpieczeństwa zdrowotnego, to pomijając wszelkie procedury zawsze podejmujemy działania - powiedziała nam dyrektor Brejecka.
     Jeszcze tego samego dnia, w sklepie Zgoda doszło do kontroli sanepidu.
     Kontrola zakończona została sankcją karną w stosunku do ekspedientki, która bezpośrednio oferowała przeterminowany produkt do sprzedaży. Otrzymała mandat w wysokości 100 zł. Ponadto komisyjnie zniszczono (wylano do kanalizacji) kilkadziesiąt butelek przeterminowanego piwa, które podczas kontroli znajdowały się jeszcze w sklepie. Dyrektor Brejecka w aktach sprawy posiada protokół stwierdzający komisyjne zniszczenie przeterminowanego piwa.
     - Niezależnie od sankcji w drodze mandatu będzie jeszcze sankcja poniesienia kosztów całej naszej interwencji. Sankcja karna wymierzana jest w drodze decyzji administracyjnej. Ponieważ jest to na etapie powiadomienia, że strona, która tej sankcji będzie podlegała, ma prawo się zapoznać, wnieść swoje uwagi - dodała Urszula Piwek - Brejecka. Takie postępowanie określone jest ściśle w przepisach sanitarnych, a sposób naliczenia opłaty wynika z ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia. - Zgodnie z tą ustawą opłaty będą naliczone - usłyszeliśmy.

Reklama

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1112 (23/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości