Papież Jan Paweł II udziela błogosławieństwa Hannie Goździckiej fot. arch. domowe Hanny i Alberta Goździckich
W sukni ślubnej u Ojca Świętego
Małżeństwo z Mogilna Hanna i Albert Goździccy 16 października 1997 roku, w kilka dni po swoim ślubie spotkali się z Janem Pawłem II na placu Świętego Piotra. Tego dnia, byli jedyną parą młodą, która dostąpiła ogromnego zaszczytu bezpośredniego spotkania z Piotrem Naszych Czasów.
9 października 1997 roku Hanna i Albert Goździccy z Mogilna wyruszyli w podróż poślubną do Włoch. Udali się tam z Pielgrzymką Rodziny Radia Maryja z Gniezna na spotkanie z Ojcem Świętym w Jego 19. rocznicę wyboru na Stolicę Piotrową. W ósmym dniu podróży mogilnianie udali się na Plac Świętego Piotra, by uczestniczyć w Mszy Św i oczekiwać na Ojca Świętego.
Hanna Goździcka wspomina: - Zasiedliśmy w pierwszym rzędzie. Od ołtarza dzieliło nas zaledwie kilka metrów. Czekaliśmy, ja w ślubnej sukience, mąż w ślubnym garniturze. Uczestniczyliśmy we mszy świętej, której przewodniczył ks. bp Suski z Torunia, a tuż po niej rozpoczęła się audiencja. Na placu rozległa się pieśń "Witaj nam Ojcze Święty..." i w tej chwili Papież był już wśród nas, przejeżdżając pierwszy raz od bardzo dawna odkrytym "Papa mobile". Śpiewaliśmy, klaskaliśmy, machaliśmy z radością do naszego Ojca.
Wtedy nadeszła ta chwila, która zapadnie w pamięć Hannie i Albertowi do końca życia. - Podeszliśmy jako jedyna para młoda do Ojca Świętego. Byliśmy bardzo wzruszeni i lekko podenerwowani. Jednak im bliżej byliśmy Ojca Świętego przerodziło się to w ogromną radość i wielkie szczęście. Trzymając się za ręce klękamy przed Jego Świątobliwością. Czuliśmy płynącą od niego dobroć, spokój i to sprawiło, że poczuliśmy się swobodnie. Papież pobłogosławił nam, my pocałowaliśmy jego dłoń - mówi Hanna Goździcka i dodaje: - Papież zapytał "Skąd jesteście?", a my odpowiedzieliśmy "Przyjechaliśmy z Pielgrzymką z Gniezna, ale jesteśmy z Mogilna". Wspomnieliśmy także, że w Mogilnie mieszkał i odprawił swoją mszę prymicyjną nasz ks. prymas Józef Glemp.
- To była niepowtarzalna chwila. Byliśmy bardzo wzruszeni, łzy szczęścia cisnęły nam się do oczu. W tej chwili dotarło do nas jakiej dostąpiliśmy łaski i jakiego zaszczytu. Dlaczego właśnie my, pośród tysięcy, w tak ważnym dniu dla Ojca Świętego i dla nas wszystkich Polaków? Czym sobie na to zasłużyliśmy? Po audiencji pozostajemy jeszcze chwilę na placu, chcąc zatrzymać tę chwilę jak najdłużej. Przynaglani jednak przez ochronę papieską opuszczamy sektor. Mijaliśmy tłumy pielgrzymów, wszyscy cieszyli się razem z nami spotkaniem, gratulowali nam i składali życzenia - wspominają Hanna i Albert Goździccy.
Na zakończenie Hanna i Albert Goździccy powiedzieli Pałukom, że: - Mimo, iż minęło już przeszło 7 lat, to spotkanie jest w naszej pamięci wciąż żywe, powraca codziennie, jakby to było wczoraj. Tym bardziej teraz, w tych szczególnych dla nas wszystkich dniach, dniach smutku, żalu, zadumy, ale też wielkiej radości, że mogliśmy żyć w czasach, w których Bóg dał nam tak wyjątkowego człowieka.
Anna Mazur
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 686 (14/2005)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze