Waląca się kamienica przy ul. Inowrocławskiej straszy nie tylko mieszkańców, ale także przejeżdżających kierowców, ponadto zagraża bezpieczeństwu przechodniów i przejeżdżających obok kamienicy pojazdów
fot. Magdalena Lachowicz
Strzelno, kamienice, centrum miasta, sesja, bezpieczeństwo
Walące się kamienice w centrum zagrażają bezpieczeństwu
Niedawno runęła kamienica naprzeciwko szpitala strzeleńskiego. To samo może zdarzyć się na ul. Inowrocławskiej. W tym jednak przypadku niebezpieczeństwo, że kamienica runie na ruchliwą ulicę, jest bardzo duże.
Radni ze Strzelna poważnie zaniepokojeni są stanem walących się w mieście kamienic i budynków użyteczności publicznej. Marian Mikołajczak przypomniał na ostatniej sesji katastrofę budowlaną, jaka miała miejsce 21 czerwca, gdy na chodnik i drogę krajową nr 25 runęła ściana budynku należącego do firmy Fatpol Tools przy ul. Powstańców Wlkp.
- Był na szczęście niezamieszkany i obyło się bez ofiar - mówił. Radny zwracał uwagę na stan zrujnowanej kamienicy przy ul. Inowrocławskiej. - Spotkałem się z zarzutami mieszkańców, że my jako władza nie robimy nic, żeby zmusić właściciela kamienicy do działania - mówił. Dodał, że o ile na ul. Powstańców Wlkp. to zawalenie poza estetycznymi nie miało na całe szczęście innych konsekwencji, to w przypadku kamienicy na ul. Inowrocławskiej, gdzie panuje duży ruch, konsekwencje w przypadku jej zawalenia mogłyby być znacznie bardziej poważne.
Burmistrz Ewaryst Matczak przypominał, że kamienica przy ul. Inowrocławskiej jest własnością prywatną, należy do Pawła W. W związku z tym - zdaniem burmistrza - jest to bardzo skomplikowana sprawa. Zajmuje się też tym przypadkiem Inspektorat Nadzoru Budowlanego, gdyż w roku ubiegłym, 25 lipca, kamienica paliła się. Przypomnijmy, że spaleniu uległo wówczas jedno piętro. W związku z niebezpieczeństwem związanym z ruchem na ulicy, która jest ulicą przelotową w kierunku Inowrocławia, gmina dokonała rozbiórki wskazanej przez PINB części budynku i do dnia dzisiejszego czeka na decyzję sądu odnośnie kamienicy.
Z naszych ustaleń wynika, że dom od dawna przeznaczony był do rozbiórki. Jest to istna ruina, która straszy swoim wyglądem, a przez odpadające tynki, które leciały (przed zabezpieczeniem budynku przez miejscowych strażaków OSP) wprost na przebiegającą tuż przy kamienicy krajową 15, stwarzała niebezpieczeństwo zarówno dla przejeżdżających samochodów, jak i przechodniów. Po licznych interwencjach Urzędu Miejskiego powiatowy inspektor nadzoru budowlanego Maciej Matuszkiewicz wydał właścicielowi posesji decyzję o rozbiórce domu. Paweł W. nie dostosował się do zaleceń i nie podjął prac rozbiórkowych. Sprawa w związku z tym trafiła do sądu, w którym zapadł wyrok zmuszający właściciela do rozbiórki kamienicy. Ten jednak odwołał się od wyroku sądu. Do dnia dzisiejszego sprawa nie jest rozwiązana. Gmina po pożarze zabezpieczyła kamienicę na tyle, ile mogła.
O szpecącej miasto kamienicy już w ubiegłym roku niejednokrotnie mówili strzeleńscy radni podczas obrad sesji Rady Miejskiej. Jednak bez prawomocnego wyroku nic w tej sprawie nie można zrobić. - Mamy związane ręce. Kontakt w tej sprawie jest wręcz niemożliwy. Właściciel pokazuje się w mieście niekiedy rano, gdzieś tam po śmietnikach coś tam szuka. Właściciel broni się przed rozbiórką domu, ale także kamienicy nie remontuje i w związku z tym stwarza ona realne zagrożenie - powiedział reporterowi Pałuk burmistrz Matczak.
- Jeżeli rozbiórka byłaby scedowana na gminę, to wtedy my byśmy to rozebrali. Nie zrobimy tego bez zgody nadzoru budowlanego, bo inaczej właściciel może nas zaskarżyć o samowolne wejście na jego nieruchomość i zniszczenie posiadłości - tłumaczył burmistrz.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1066 (29/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze