Reklama

Walczą o pieniądze za olej

Zaznaczenia na zbiorniku pokazują, jak dużo oleju zużyto w dni wolne: 7 i 8 grudnia, czyli w sobotę i niedzielę, oraz od 13.30 13 grudnia do 13.30 15 grudnia. Czyli wtedy, gdy działało tylko ogrzewanie mieszkań, bo ogrzewanie szkoły było zamknięte. A 1 cm na szerokim zbiorniku oznacza zużycie oleju wynoszące prawie 30 litrów.

      fot. Roman Wolek

Różanna, olej, wójt, szkoła
     Walczą o pieniądze za olej
     Według wójta Teodora Pryki, prezes stowarzyszenia prowadzącego szkołę w Różannie Piotr Błaszczyk, próbuje wyciągnąć od gminy pieniądze. Prezes Błaszczyk nazywa to plugawym posądzeniem i oczekuje powołania specjalnej komisji do zbadania sprawy.

 

Prezes Piotr Błaszczyk przy piecu ogrzewającym szkołę w Różannie i mieszkania

        fot. Roman Wolek

     PRÓBA WYCIĄGNIĘCIA KASY?
     27 grudnia Piotr Błaszczyk, prezes stowarzyszenia Decydujmy Sami skierował wniosek do wójta oraz Rady Gminy o zwrot przez gminę kosztów zakupu oleju opałowego w wysokości 5.000 zł za ogrzewanie mieszkań od listopada do grudnia 2013 r. w Niepublicznej Szkole Podstawowej i Gimnazjum w Różannie. Stowarzyszenie Decydujmy Sami przejęło prowadzenie szkoły w Różannie od bieżącego roku szkolnego. Oprócz budynku szkolnego ogrzewane są tam też dwa mieszkania.
     Na sesji 27 grudnia do sprawy tej odnosił się wójt Teodor Pryka. Stwierdził, że kombinacje prezesa stowarzyszenia związane ze sterowaniem komputerem przy piecu spowodowały, że został on uszkodzony. Próbowane było bowiem ręczne sterowanie i przez to sterownik siadł. Informował, iż wystąpił o informacje, ile spalono oleju od 1 września, żeby było widać rzeczywiste koszty. Wójt zastanawiał się, że być może lepszym rozwiązaniem byłoby przejęcie kotłowni przez gminę i później obciążanie stowarzyszenia kosztami. Komentował również, że jest to próba wyciągnięcia kolejnych 5.000 zł.
     - Nie zgadzam się na to i się chyba nie dogadamy - mówił na sesji wójt.
     PLUGAWE POSĄDZENIA
     W odpowiedzi na te wypowiedzi wójta Piotr Błaszczyk przesłał kolejny wniosek do Rady Gminy. Domaga się w nim utworzenia komisji, która przeprowadzi badania spalania oleju opałowego przez lokatorów zamieszkujących szkołę. Informuje w nim, że koszty miesięczne ogrzewania mieszkań podczas pomiaru dokonanego przez dyrektora szkoły wynoszą - 2.500 zł, przez pracownika gminy - 3.240 zł, a przez wójta - 2.100 zł.
     Prezes Błaszczyk w swoim piśmie wyraża oburzenie wobec postępowania wójta i zarzuca mu, że kłamliwie posądził stowarzyszenie, a pośrednio jego osobę, o wyłudzenie pieniędzy na paliwo.
     - Wnoszę o wyjaśnienie tej sprawy. Proszę skontrolować działania wójta odnośnie ilości udzielanej pomocy finansowej, ilości zakupionego paliwa dla stowarzyszenia w Bielsku, wykonywanych zakupów i remontów, itp. Proszę porównać czy wszystkie dzieci z naszej gminy są tak samo dotowane i jest im udzielana pomoc przez pana wójta. Proszę panią przewodniczącą o zaproszenie mnie na następną Radę Gminy i dania mi możliwości odpowiedzi na takie plugawe posądzenia - pisze w swoim wniosku Piotr Błaszczyk.
     OCZEKUJE PRZEPROSIN
     Piotr Błaszczyk powiedział nam, że początkowo wójt zadeklarował, iż gmina odda stowarzyszeniu tylko 2.500 zł za ogrzewanie mieszkań do końca roku. A później, gdy zorientował się jak dużo kosztuje ogrzewanie niedocieplonych mieszkań, dołożył kolejne 2.500 zł i zadecydował o natychmiastowym dociepleniu mieszkań. Mieszkania zostały docieplone, więc ich koszt ogrzewania będzie teraz mniejszy, ale prezes stowarzyszenia oczekuje, że wójt powinien przekazać 5.000 zł, gdyż co najmniej 2.500 zł wynosił miesięczny koszt ogrzewania mieszkań, a więc przekazane wcześniej środki mogły pokryć tylko połowę związanych z tym kosztów.
     Zaprzecza także zarzutowi, iż zepsuł sterownik pieca. Jak wyjaśnia, musiał on jedynie co jakiś czas odpowietrzać instalację, która była zapowietrzona po niedawnej modernizacji, gdy odcięto ogrzewanie trzeciego mieszkania.
     Piotr Błaszczyk jest oburzony tym, iż wójt zarzuca mu próbę wyciągnięcia pieniędzy. Twierdzi, że jest to poważne oskarżenie, więc będzie oczekiwał od wójta przeprosin dla niego i stowarzyszenia, jeśli komisja zbada, iż koszty ogrzewania mieszkań były rzeczywiście tak duże, jak wskazywano. Zapowiada również, że nigdy nie zgodzi się na to, aby gmina przejęła kotłownię i później obciążała stowarzyszenie kosztami ogrzewania.
     Wójt Teodor Pryka powiedział, że czeka na ustalenia komisji i na razie nie będzie komentował tej sprawy, dopóki nie zostanie ona zbadana przez radnych.
     Do tematu wrócimy w Pałukach.

Reklama

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1144 (3/2014)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości