Urszula Czyściecka twierdziła, że przy opracowaniu budżetu na przyszły rok wiele będzie przemawiać za likwidacją szkoły w Rzeszynku
fot. Paweł Lachowicz
Wójt Zbysław Woźniakowski, szkoła, rodzice, uczniowie
Ważą się losy szkoły, ale nie są przesądzone
Rodzice uczniów klas I-III, przedszkola i zerówki niepokoją się, że po przeniesieniu Gimnazjum do Strzelna i przeniesieniu klas IV-VI do szkoły w Jeziorach Wielkich, teraz przyjdzie czas na ostateczną likwidację szkoły w Rzeszynku. Rodzice nie wierzą już w zapewnienia wójta.
Rodzice uczniów z terenów nadgoplańskich szybko zostali poinformowani o rozmowach w sprawie szkół, prowadzonych podczas połączonych komisji Rady Gminy w Jeziorach Wielkich 21 października i planach wójta (piszemy o nich w artykule poniżej). Tydzień później, w poniedziałek 28 października, odbyła się sesja Rady Gminy. Ku zdziwieniu wszystkich rodzice uczniów SP w Rzeszynku, nauczyciele i p.o. dyrektora Roma Nowińska pojawili się na sesji.
Andrzej Nowak domagał się wyliczeń. Chciał poznać konkretne koszty, jakie gmina ponosiła wcześniej, a jakie ponosi na dzień dzisiejszy
w utrzymaniu szkoły z klasami I-III w Rzeszynku.
fot. Paweł Lachowicz
Głos w imieniu rodziców zajęła Lidia Sucharska. - Dlaczego tak bardzo panu zależy na likwidacji naszej szkoły? Czy nie ma innego rozwiązania?- pytała wójta.
Wójt Zbysław Woźniakowski widać było, że jest zaskoczony pytaniem rodziców.
Wójt tłumaczył, że losy szkoły się ważą, lecz nie są jeszcze przesądzone.
- Chyba nie jest dla nikogo tajemnicą, że tak dalej gospodarki gminy prowadzić się nie da. Ja mówiłem tydzień wcześniej na połączonych komisjach, ile my musimy dołożyć do opieki społecznej, ile do szkół. W jednym tygodniu byłem na czterech spotkaniach w szkole podstawowej w Rzeszynku i mówiłem że jeżeli dzieci zostaną u nas, w naszych placówkach, nie ważne czy to dziecko będzie chodzić do Jezior, Rzeszynka, czy Wójcina, ale subwencja będzie u nas w gminie i wówczas w ogólnym bilansie wygląda to inaczej. Ale jeżeli rodzice postanawiają inaczej, to robią komuś na złość, a nie wiem komu. Ja uważam, że dzieciom i sobie też i nam wszystkim, jako mieszkańcom. Nie zrobimy nic i dojdzie do tego, że będziemy wyłączać oświetlenie, bo do tego dojdzie, jeżeli w porę nie zrobimy pewnych rzeczy - mówił do rodziców wójt Woźniakowski.
Rodzic Andrzej Nowak mówił: - My tu wszyscy protestujemy przeciwko likwidacji szpitala w Strzelnie. Tak samo protestowaliśmy przeciwko likwidacji posterunku w Jeziorach Wielkich i sądu, ale jak wam przyjdzie podjąć decyzję, żeby likwidować szkołę, to inaczej na to patrzymy.
Jedna z mam Urszula Czyściecka twierdziła, że przy opracowaniu budżetu na przyszły rok wiele będzie przemawiać za likwidacją szkoły. - Słyszę, że ekonomia przemawia za tym, iż szkoła w Rzeszynku jest nieopłacalna. Może pan wójt wstanie i jasno powie, że od przyszłego roku nasze dzieci mają szukać miejsca. Gdzie? - pytała.
Przewodniczący Rady Gminy Jarosław Graczyk tłumaczył rodzicom, że do radnych jeszcze nie wpłynęła informacja o likwidacji szkoły. - Może tak jasno, otwarcie, szczerze, po co owijać w bawełnę, niech ktoś wstanie i powie - likwidujemy szkołę. - wzywała Urszula Czyściecka. Natomiast Lidia Sucharska dodała: - Nie żebyśmy dowiadywali się z gazety, chcielibyśmy jasno usłyszeć.
Jarosław Graczyk zapewniał rodziców, że jeżeli taka decyzja będzie miała być podjęta, to zostaną oni poinformowani na zebraniach: - Rozumiem, że najpierw będą konsultacje z państwem. Przewodniczący zaproponował, aby przedstawiciele rodziców spotkali się z radnymi na połączonych komisjach w listopadzie.
Urszula Czyściecka prosiła radnych, by zorientowali się w sprawie szkoły w Rzeszynku. - Czy pan wójt jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy nasza szkoła w tym roku szkolnym kończy swoje istnienie? - drążyła temat. Wójt z całą stanowczością stwierdził, że żaden z rodziców tego nie usłyszy z jego ust. Twierdził, że rodzice wkładają mu w usta pewne słowa i decydują za niego.
Lidia Sucharska przypomniała radnym: - Obiecaliście, zabierając nam klasy IV-VI, że szkoła w Rzeszynku będzie. Przypominam tylko i to była obietnica pana wójta i państwa radnych. Z tego co słyszymy, to pan wójt ma taką postawę, jak ze szpitalem - jest za, a nawet przeciw.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1133 (44/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze