Rzeszynek, Wicemarszałek, uchwała, wojewoda
Wicemarszałek skarży uchwałę
- Moim zdaniem należało sprawdzić tę uchwałę, jej zasadność i tryb jej przeprowadzenia. Jeżeli wojewoda uzna, że nie było tutaj żadnych wad, to trudno - mówi Dariusz Kurzawa. Wójt Zbysław Woźniakowski nie zostawia suchej nitki na polityku PSL: - To jest jakiś populizm. To jest zabłyśnięcie w społeczeństwie nie przynoszące żadnych efektów.
TO ZAPOWIADAŁ
29 lutego do Wojewody Kujawsko-Pomorskiego Ewy Mes wpłynęło pismo od wicemarszałka Dariusza Kurzawy z PSL, skarżące podjętą 30 stycznia uchwałę Rady Gminy w Jeziorach Wielkich w sprawie zamiaru obniżenia stopnia organizacyjnego Publicznej Szkoły Podstawowej w Rzeszynku.
Przypomnijmy, że już podczas styczniowej sesji Dariusz Kurzawa stanął w obronie rzeszyńskiej podstawówki. Mówił wówczas z całą stanowczością: - Wykorzystam wszystkie możliwości prawne, aby do tego nie dopuścić. I zrobię to, jeżeli w przyszłości tę uchwałę podejmiecie. Nie grożę wam, tylko po prostu mówię jako mieszkaniec tamtego regionu, jako osoba, do której zwracało się całe mnóstwo mieszkańców. Osobiście pojadę do wojewody, złożę zaskarżenie tej uchwały. Oczywiście tej kolejnej, bo ta jest tylko o zamiarze - mówił wicemarszałek.
A TO ZROBIŁ
Pomimo iż w styczniu Dariusz Kurzawa mówił, że zaskarży uchwałę o obniżeniu stopnia organizacyjnego, czyli przeniesieniu klas IV-VI z Rzeszynka do Jezior Wielkich, nie poczekał do głosowania nad tą uchwałą. Zaskarżył do wojewody podjętą w styczniu uchwałę o zamiarze obniżenia stopnia organizacyjnego szkoły w Rzeszynku. Z naszych informacji wynika, że nad uchwałą o obniżeniu stopnia organizacyjnego SP w Rzeszynku radni będą głosować podczas kwietniowej sesji Rady Gminy.
Wicemarszałek zaskarżył uchwałę jako radny wojewódzki, a jako uzasadnienie wskazał na brak skutecznego powiadomienia wszystkich rodziców o planowanej reorganizacji oświaty oraz jako brak wskazania efektu finansowego przeprowadzanej reformy, który zdaniem wicemarszałka Kurzawy nie został przedstawiony ani radnym, ani rodzicom.
- Wskazałem, że sama szkoła w Jeziorach Wielkich wymaga remontu, a nie wiem, czy organ to gwarantuje. Zwróciłem również uwagę na to, że w efekcie region nadgoplański w przyszłości zostanie pozbawiony oświaty - powiedział Dariusz Kurzawa.
Spytaliśmy wicemarszałka, czy zaskarżył także podjętą również w styczniu uchwałę w sprawie przeniesienia Gimnazjum w Jeziorach Wielkich z dotychczasowej siedziby we Włostowie do siedziby w Liceum Ogólnokształcącym Strzelnie. - Z tego, jak rozmawiałem z prawnikami, jeżeli chodzi o Włostowo, to nie miałem tutaj jakiegoś wielkiego ruchu i nie można w tym przypadku niczego zrobić - powiedział Dariusz Kurzawa.
Jeśli chodzi o szkołę w Rzeszynku, Dariusz Kurzawa mówi, że rozmawiał z prawnikami i oni mieli mu sugerować, żeby od razu już podjętą uchwałę w tej sprawie zaskarżyć. - Przez to miałem dać sygnał, że się nie zgadzam z tą podjętą uchwałą. Kolejną, również będziemy się starali zaskarżyć. Chyba, że będzie możliwość w jakiś inny sposób zaspokoić rodziców. Ja wykonałem swoją obietnicę. Jaki będzie efekt, opowiedzą się prawnicy wojewody i ja wtedy nie będę z tym dyskutował. Moim zdaniem należało sprawdzić tę uchwałę, jej zasadność i tryb jej przeprowadzenia. Jeżeli wojewoda uzna, że nie było tutaj żadnych wad, to trudno. I wtedy mimo mojego jakiegoś wielkiego sentymentu dla Rzeszynka i regionu nadgoplańskiego, będę się musiał przychylić do decyzji wojewody. Ja rozumiem samorządowców, ale też proszę zrozumieć mieszkańców, że oni się obawiają i nie o los swoich dzieci, a nie mają dokładnych informacji. Poza tym są przywiązani do tradycji, którą na stałe ma wpisaną ta szkoła w rejonie nadgoplańskim - dodał Dariusz Kurzawa.
ODPOWIEDŹ NA ZARZUTY
Rzecznik prasowy wojewody kujawsko-pomorskiego Bartłomiej Michałek potwierdził, że do wojewody Ewy Mes wpłynęło pismo wicemarszałka Dariusza Kurzawy. W związku z tym 8 marca wojewoda wystąpiła do przewodniczącego Rady Gminy Jeziora Wielkie Jarosława Graczyka o dodatkowe wyjaśnienia. - Chodzi o wyjaśnienia dotyczące uchwały w sprawie obniżenia stopnia organizacyjnego SP w Rzeszynku i ustosunkowanie się do zarzutów stawianych przez radnego sejmiku województwa kujawsko-pomorskiego wicemarszałka Dariusza Kurzawę, który występował w imieniu rodziców nadgoplańskiej części gminy Jeziora Wielkie. Czekamy na odpowiedź - usłyszeliśmy od rzecznika wojewody.
Przewodniczący Rady Gminy Jarosław Graczyk powiedział, że pismo wyjaśniające do wojewody zostało wysłane 13 marca.
W piśmie przesłanym do wojewody przewodniczący odpowiadając na zarzuty stawiane przez wicemarszałka Dariusza Kurzawę wyjaśnił, że zgodnie z ustawą o systemie oświaty organ prowadzący poinformował 11 stycznia na ogólnym zebraniu rodziców dzieci uczęszczających do szkoły w Rzeszynku o planowanym obniżeniu stopnia organizacyjnego tej placówki. Zebranie, zgodnie z praktyką szkoły, zostało zwołane w jej siedzibie w Rzeszynku przez dyrektora szkoły poprzez dokonanie odpowiedniego wpisu do zeszytu informacji ucznia. Natomiast po podjęciu przez Radę Gminy uchwały o zamiarze obniżenia stopnia organizacyjnego tej szkoły, wszystkim rodzicom uczniów (każdemu z rodziców) i opiekunom prawnym przesłano powyższą uchwałę drogą pocztową za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Przewodniczący Graczyk w piśmie wyjaśniającym do wojewody zaznaczył także, iż na zebraniu w szkole w Rzeszynku rodzice uczniów zostali poinformowani przez wójta gminy, że obniżenie stopnia organizacyjnego placówki, to oszczędność około 4,5 etatu nauczycielskiego oraz, że powodem obniżenia stopnia organizacyjnego tej placówki były nie tylko oszczędności i ekonomiczne spojrzenie na wysokie wydatki ponoszone na utrzymanie placówek i procesu dydaktycznego, ale zapewnienie także bezpiecznego przebiegu tego procesu.
Bezzasadny jest zdaniem przewodniczącego Graczyka zarzut Dariusza Kurzawy dotyczący stopniowej likwidacji centrum życia oświatowego i kulturalnego na terenie nadgoplańskim. - Szkoła w Rzeszynku nie ulega bowiem likwidacji, zostaje obniżony jedynie stopień organizacyjny. Placówka będzie istniała w dalszym ciągu i w jej murach może nadal kwitnąć życie kulturalne i oświatowe. Zaznaczyć należy, że pomieszczenia w Rzeszynie, gdzie prowadzony był proces dydaktyczny dla dzieci klasy „0” i przedszkola zostały przekazane lokalnej społeczności na świetlicę wiejską, w której także zapewne będzie prowadzone życie kulturalne - czytamy w piśmie przesłanym do wojewody.
Zdaniem przewodniczącego Graczyka, zarzut dotyczący braku bezpieczeństwa i jakości procesu edukacyjnego w Publicznej Szkole Podstawowej w Jeziorach Wielkich po przeniesieniu uczniów klas IV-VI ze szkoły w Rzeszynku jest nieuzasadniony, ponieważ w roku ubiegłym dach na szkole w Jeziorach Wielkich został wyremontowany. Proces edukacyjny w tej szkole - zdaniem Jarosława Graczyka - będzie realizowany na poziomie co najmniej takim, jak w szkole w Rzeszynku, natomiast baza sportowa będzie na dużo wyższym poziomie, bowiem przy szkole w Jeziorach Wielkich znajduje się rozbudowany plac zabaw, wielofunkcyjne boisko orlik, boisko do siatkówki plażowej, miasteczko rowerowe, a także pełnowymiarowe boisko do piłki nożnej.
Jarosław Graczyk spytany, czy jego zdaniem wojewoda może uchylić podjętą przez jeziorańskich radnych uchwałę odpowiedział, że jego zdaniem nie. - Przypuszczam, że nie, chociażby ze względu na to, że zachowane zostały wszystkie formalności. Nie przypuszczam, że przy obecnym systemie, jaki istnieje odnośnie pieniędzy jakimi dysponują samorządy, żeby wojewoda miała uchylać uchwały, które generalnie nie likwidują szkół, tylko zmieniają stopień organizacyjny, zachowując miejsca pracy dla nauczycieli. Nie uważam, żeby pani wojewoda coś takiego zrobiła. Postronni ludzie niezainteresowani bezpośrednio, czyli nie rodzice w rozmowach popierają to, co zrobiliśmy, to jest taki plus dla kogoś, kto podniósł rękę za uchwałą, że jednak to poparcie w społeczeństwie jest. A pan radny Kurzawa zrobił coś co musiał zrobić, bo obiecał to rodzicom na sesji. Mi się wydaje, że chyba nie było lepszego sposobu i bardziej łagodnego sposobu na zreformowanie oświaty w naszej gminie - dodał Jarosław Graczyk.
CHCE ZABŁYSNĄĆ
Wójt Zbysław Woźniakowski stwierdził, że pismo, które wpłynęło od wojewody jest z prośbą o wyjaśnienia. Wójt nie obawia się jednak uchylenia tej uchwały przez wojewodę. Twierdzi, że zanim zmiany w szkołach na terenie gminy ujrzały światło dzienne, projekt uchwały przesłany został do biura prawnego wojewody i opinia biura prawnego wojewody zdaniem wójta była wówczas pozytywna.
- Więc tu nie należy się spodziewać jakichś zmian ze strony prawnej i uchylenia tej decyzji. A szukanie czegokolwiek w tych uchwałach, to jest jakiś populizm. To jest zabłyśnięcie w społeczeństwie nie przynoszące żadnych efektów. Nie spodziewam się absolutnie uchylenia przez panią wojewodę uchwały - powiedział nam wójt Woźniakowski.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1048 (11/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze