Andrzej Kurek, przewodniczący NSZZ Pracowników PPZ (z lewej) i Sylwester Nowicki przewodniczący NSZZ „Solidarność” PPZ Trzemeszno są rozczarowani dotychczasowym efektem negocjacji z Krajową Spółką Cukrową
fot. Roman Wolek
Trzemeszno, protesty, krochmalnia, pracownicy, Przedsiębiorstwo Przemysłu Ziemniaczanego Trzemeszno
Widmo protestów w krochmalni
Pracownicy Przedsiębiorstwa Przemysłu Ziemniaczanego Trzemeszno nie chcą się zgodzić na oferowaną im 1,5-roczną gwarancję zatrudnienia. Są także zaskoczeni tym, że ewentualną prywatyzację ich zakładu rozpoczyna się od pozbawienia ich premii z zysków firmy.
ODESZLI BEZ POROZUMIENIA
Fiaskiem zakończyły się negocjacje przedstawicieli pracowników trzemeszeńskiej krochmalni z przedstawicielami Krajowej Spółki Cukrowej S.A. w sprawie przyjęcia pakietu socjalnego. Rozmowy te toczyły się w związku z planami przejęcia PPZ Trzemeszno przez Krajową Spółkę Cukrową S.A. Prace nad przeprowadzeniem procesu prywatyzacji trzemeszeńskiej krochmalni w trybie niepublicznym, czyli za zgodą Rady Ministrów, prowadzi Ministerstwo Skarbu Państwa.
W sumie odbyły się 4 spotkania w sprawie negocjacji pakietu socjalnego. Ostatnie 14 lipca. Strony zakończyły jednak te negocjacje bez podpisania pakietu. Głównym powodem był brak zgody na zapisanie w pakiecie gwarancji zatrudnienia dla pracowników PPZ Trzemeszno na okres 5 lat. O taki właśnie termin zabiegali przedstawiciele pracowników. Reprezentanci Krajowej Spółki Cukrowej godzili się jednak tylko na gwarancję zatrudnienia na 1,5 roku.
ZGNIŁY KOMPROMIS
Przedstawiciele załogi uznali, że tak krótki okres gwarancji zatrudnienia jest nie do przyjęcia. W czasie negocjacji godzili się na na inne ustępstwa. Na przykład zrezygnowali ze starań o wypłacanie pracownikom premii prywatyzacyjnej. Odpuścili także starania o podwyżkę płac, gdyż przedstawiciele KSC twierdzili, że obecnie pracownicy trzemeszeńskiej krochmalni i tak zarabiają dobrze. Przedstawiciele pracowników zgodzili się także na to, że inwestor nie będzie skupywał od nich udziałów w firmie. Pracownicy PPZ są także zaskoczeni tym, że potencjalny inwestor nie chce zgodzić się, aby pakiet socjalny był wpisany w układ zbiorowy.
- My to nazywamy więc zgniłym kompromisem. Jest taka nazwa na takie negocjacje, gdy jedna strona przychodzi ze swoim stanowiskiem i nie chce ustąpić ani o krok - mówi o negocjacjach z Krajową Spółką Cukrową Sylwester Nowicki,przewodniczący NSZZ Solidarność PPZ Trzemeszno.
- A chcielibyśmy, żeby zaczęto nas traktować jako partnerów - dodaje Andrzej Kurek, przewodniczący NSZZ Pracowników PPZ.
CHCĄ GWARANCJI PRACY
Przedstawiciele związków zawodowych w krochmalni podkreślają, że ich zakład radzi sobie bardzo dobrze, wypracowuje zyski i tak na prawdę to wcale nie potrzebuje żadnego inwestora, gdyż może nadal bardzo dobrze funkcjonować na dotychczasowych zasadach. Dlatego też zaznaczają, że nie mogą zgodzić się na rezygnację z 5-letniego okresu gwarancji zatrudnienia. W tej sprawie zwołane zostało nawet zebranie załogi i pracownicy zgodzili się na to, że nie można rezygnować z gwarancji zatrudnienia na taki właśnie okres pracy.
Obecnie w trzemeszeńskiej fabryce na stałe zatrudnionych jest około 110 pracowników. Oprócz tego prawie 20 osób zatrudnionych jest na cały rok na czas określony, a około 80 corocznie jest przyjmowanych do pracy na czas kampanii ziemniaczanej.
Przedstawiciele związków zawodowych zwracają uwagę, że załoga zakładu się starzeje i zdają sobie sprawę, że bardzo trudno byłoby znaleźć pracę osobie na przykład po 50 roku życia, która straciłaby pracę w krochmalni.
ZŁY POCZĄTEK
Pracownicy PPZ Trzemeszno zaskoczeni są także faktem, iż po raz pierwszy nie otrzymają premii z zysku wypracowanego przez ich firmę. Jak informują, krochmalnia wypracowała w ubiegłym roku zysk wynoszący prawie 11 mln zł. Jednak Ministerstwo Skarbu Państwa zdecydowało, by środki te w tym roku przekazać na kapitał zapasowy. Pracownicy zakładu podejrzewają, iż taka decyzja wypracowana została trójstronnie. Uważają, że była konsultowana pomiędzy Ministerstwem Skarbu Państwa, Krajową Spółką Cukrową i zwycięzcą przetargu na prywatyzację krochmalni w 2002 r. Przypomnijmy, że zwycięzcą przetargu została wtedy Lubelska Korporacja Finansowa sp. z o.o. wspólnie z Krzysztofem Borkowskim. Przetarg ten później został unieważniony, a ministerstwo do dziś prowadzi postępowanie w celu zaspokojenia roszczeń tego inwestora z tytułu unieważnienia przetargu.
Przedstawiciele związków zawodowych krochmalni uważają zresztą, że podejmowana obecnie próba prywatyzacji ich firmy ma na celu głównie zawarcie porozumienia między ministerstwem a niedoszłym inwestorem z 2002 r. Czują także rozżalenie, iż ewentualna prywatyzacja i potencjalna współpraca z Krajową Spółką Cukrową zaczyna się od pozbawienia ich udziału w zysku zakładu i braku zgody na oczekiwaną przez nich gwarancję zatrudnienia.
Przedstawiciele związków przesłali pismo do Ministerstwa Skarbu Państwa z prośbą o wyjaśnienie przyczyn pozbawienia pracowników premii z zysków zakładu. Odpowiedzi jeszcze nie otrzymali. Mają także zamiar uczestniczyć w Warszawie w najbliższym posiedzeniu sejmowej komisji rozwoju wsi, które ma być poświęcone także sprawom prywatyzacji krochmalni. Pracownicy rozważają także możliwość organizacji protestów w związku z planowaną prywatyzacją ich zakładu. Na razie zastanawiają się nad formą takich protestów.
PLANÓW NIE ZMIENILI
Do Bogusława Mazura, rzecznika prasowego Krajowej Spółki Cukrowej S.A., skierowaliśmy pytanie, czy zakończone fiaskiem negocjacje pakietu socjalnego prowadzone przez przedstawicieli KSC z przedstawicielami związków zawodowych PPZ Trzemeszno będą miały wpływ na dalsze plany KSC dotyczące nabycia udziałów zakładu w Trzemesznie. Pytaliśmy także, czy spółka ta widzi możliwość powrotu do negocjacji w tej sprawie i czy rozpatruje możliwość udzielenia pracownikom oczekiwanej przez nich gwarancji zatrudnienia na okres 5 lat.
Rzecznik KSC przekazał nam odpowiedź, w której poinformował, że przebieg negocjacji nie ma wpływu na plany KSC S.A. związane z udziałem w procesie prywatyzacji PPZ Trzemeszno.
- KSC S.A. kieruje się dobrą wolą zawarcia porozumienia i liczy, że do niego dojdzie, jednak decyzje co do dalszych negocjacji podejmiemy po zakończeniu analizowania wniosków z prowadzonych rozmów - odpowiedział Bogusław Mazur, rzecznik prasowy KSC.
Do wydziału prasowego Ministerstwa Skarbu Państwa zwróciliśmy się z pytaniami, co było przyczyną, iż pracownicy PPZ Trzemeszno po raz pierwszy nie otrzymali premii z zysków wypracowanych przez ich zakład i czy ma to związek z realizowanym procesem prywatyzacji. Pytaliśmy także, na jakim etapie jest obecnie proces prywatyzacji PPZ Trzemeszno i czy jest już pewne, iż udziały tego zakładu nabędzie Krajowa Spółka Cukrowa.
Jednak do czasu zamknięcia tego numeru gazety nie otrzymaliśmy odpowiedzi z Ministerstwa Skarbu Państwa.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1171 (30/2014)
Przejdź do forum.
Inne teksty na ten temat:
Krochmalnia sprzedana
Krochmalnia w przededniu wielkich zmian
Widmo protestów w krochmalni
Krochmalnia bliska prywatyzacji
Chcą zmieszać cukier ze skrobią
Kampania będzie dobra
Krochmalnia uratowana
Będą protestować przed ministerstwem
Jest oferta kupna krochmalni
Promyk nadziei dla krochmalni
Apelują do ministerstwa w sprawie krochmalni
Prywatyzacja krochmalni na razie zbyt ryzykowna
Dobry rok dla krochmalni i plantatorów
Krochmalnia chce, by gmina poręczyła kredyt
Prywatyzacja niepokoi producentów i załogę
Zakład wyprodukuje 80 procent limitu skrobi
Powiększyli kapitał
Nowa linia wymycia i rafinacji skrobi
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze