Strzelno, kompleks sportowo-rehabilitacyjny, hala, wilgoć, woda
Wilgoć w piwnicach hali
Woda pojawiła się również na ścianach hali od strony ul. Topolowej. - Jeżeli ponownie się tam pojawi, trzeba będzie najprawdopodobniej zerwać kafelki i ponownie zaizolować ściany - mówi burmistrz Matczak.
Radny Stanisław Popielewski zaniepokojony jest stanem technicznym hali sportowo - rehabilitacyjnej przy ul. Topolowej w Strzelnie. Mówił o tym wielokrotnie podczas sesji Rady Miejskiej.
- Mamy na terenie Strzelna następny budynek, który niedługo zacznie się nam rozpadać. Jest to sala gimnastyczna. Mówiliśmy o jej dokładnym odwodnieniu, o wyprowadzeniu wody z podziemi, gdzie znajdują się długie korytarze podziemne i tam cały czas woda stała. Jeżeli tak będziemy dbać o nasze budynki, to wiadomo, że będziemy ciągle rozmawiać nad tym, czy je rozebrać, czy utrzymywać, a budynki będą się nam rozwalały - mówił radny Popielewski.
Przypomnijmy, że budowa hali sportowej w Strzelnie trwała w sumie 11 lat, od 1996 r. do 2007 r. Inwestycja odbywała się przy dofinansowywaniu ze środków UKFiS w wysokości 1.700.000 zł. Budowy kompleksu podjął się ówczesny burmistrz Strzelna Ewaryst Iwiński, natomiast zakończona została już za rządów burmistrza Ewarysta Matczaka.
Burmistrz Matczak przyznał, że nie wie dokładnie, jaka jest przyczyna zawilgocenia piwnicy w hali. Jego zdaniem, powodem jest podmokły teren, na którym znajduje się kompleks. Jak mówi, najprawdopodobniej teren jest podmokły dlatego, że w tym miejscu znajdowały się kiedyś bagniska.
- Nie wiemy, czy może jest na tym terenie zapchana kanalizacja, czy może jest ona wadliwie wykonana. Nie wiem. Mieliśmy problem z zawilgoceniem hali szczególnie w roku ubiegłym, bo było mokre lato. Pojawiła się wówczas woda w tej części niezagospodarowanej piwnicy. Woda z tych pomieszczeń zeszła, jak budowaliśmy „orlika” - powiedział burmistrz Matczak. Na chwilę obecną burmistrz do końca nie wie, czy woda z pomieszczeń piwnicznych zeszła ze względu na to, że wykonane zostało przepięcie do orlika. Ale w momencie, jak woda wybiła na placu budowy orlika, celem odwodnienia wykonany został tam dodatkowy drenaż.
- Mam nadzieję, że w tej części piwnicznej budynku hali nie będzie już wody. W tej chwili jej tam nie ma. Problem z wilgocią na ścianach pojawił się od strony ul. Topolowej. Jeżeli woda ponownie się tam pojawi, trzeba będzie najprawdopodobniej zerwać kafelki i ponownie zaizolować ściany - dodał burmistrz Matczak. Zdaniem burmistrza nie ma zagrożenia, że fundamenty zaczną pękać, ponieważ hala stoi na solidnej ławie.
- Tam jest tylko problem z wilgocią - dodał.
Spytaliśmy burmistrza, czy jest szansa na zagospodarowanie pomieszczeń piwnicznych hali. Burmistrz odpowiedział, że były plany utworzenia tam stołówki, kręgielni, siłowni, czy fitness klubu, jednak obecnie nie ma na to pieniędzy. Dodał także, iż na zagospodarowanie tych pomieszczeń potrzebne jest około 2 mln zł.
- Pomysły są, tylko brakuje pieniędzy - mówi burmistrz. Przypomina także, iż były kiedyś propozycje wynajęcia tych pomieszczeń przez prywatne osoby, które chciały otworzyć tam siłownię, jednak te osoby zdaniem burmistrza wycofały się z rozmów. - Dla nas byłoby to dobrym rozwiązaniem, bo przynosiłoby to dochody dla gminy i obniżałoby tym samym koszty utrzymania obiektu - dodaje.
Na dzień dzisiejszy koszty samego ogrzewania gazowego hali sięgają 150 tys. zł rocznie (koszt podany jest za rok ubiegły, kiedy nie było ostrej zimy). W tej chwili, zdaniem burmistrza, gaz podrożał o 10%, więc koszty te będą o wiele wyższe. Natomiast łączne koszty utrzymania obiektu mieszczą się w przedziale 300-350 tys. zł rocznie. Hala przynosi także niewielkie dochody, z tytułu wynajmu sali gmina uzyskała w roku ubiegłym 25-30 tys. zł przychodu.
- Resztę do funkcjonowania hali musimy dołożyć z budżetu - dodał burmistrz Matczak.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1067 (30/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze