Budynek, restauracja Piastowska, właściciel, kamienica
Właściciel ukarany grzywną
Za to, że mając taki obowiązek nie odśnieżał chodnika przyległego do posesji oraz nie usunął odchodów ptasich z gzymsów i parapetów posesji, co doprowadziło do ich wypadania na chodnik.
Kamienica przy ulicy Świętego Ducha w Strzelnie, kiedyś znana z restauracji Piastowska, od kilku lat straszy mieszkańców i przyjezdnych swoim wyglądem. Pisaliśmy o tym już dwukrotnie. W numerze 20/2012 naszego tygodnika z 17 maja Gołębie odchody w niemowlęcych wózkach oraz w 2/2013 z 10 stycznia, w artykule Właściciel nie dba o kamienicę.
Po licznych interpelacjach składanych do burmistrza Ewarysta Matczaka przez radnego Piotra Dubickiego, by ten wpłynął na właściciela kamienicy, aby zadbał o jej wygląd i otoczenie, do dnia dzisiejszego nic się w tej materii nie zmieniło. Burmistrz tłumaczył naszemu reporterowi, że gmina podejmuje różne działania w sprawie utrzymania porządku w obrębie prywatnych posesji. - Jednak często jest tak, że właściciele przebywają poza naszą gminą. Często są oni nieuchwytni. Mamy kilka takich kamienic, z którymi mamy problemy - mówił burmistrz.
Właścicielem obiektów po restauracji Piastowska jest od kilku lat mieszkaniec gminy Skulsk.
Straż Miejska ze Strzelna już w 2009 r. interweniowała u właściciela tej posesji w związku z nieodpowiednim zabezpieczeniem obiektu przed dostępem osób postronnych oraz ogólnym nieporządkiem (wysoka trawa na zapleczu, porozrzucane odpady komunalne). Wydano wówczas polecenie uprzątnięcia posesji i odpowiedniego jej zabezpieczenia, a właściciel - jak powiedział komendant Paweł Namieśnik - wykonał te zalecenia. Kolejna interwencja miała miejsce w 2010 r. W okresie zimowym właściciel posesji został pouczony o obowiązku niezwłocznego i systematycznego usuwania śniegu i gołoledzi z chodnika przyległego do posesji. Wówczas właściciel również dostosował się do pouczeń Straży Miejskiej. W kwietniu 2012 r. strzeleńska Straż Miejska nakazała właścicielowi oczyszczenie gzymsów i parapetów zanieczyszczonych ptasimi odchodami.
Nadal teren wokół kamienicy oraz sam budynek straszy przechodniów.
- Budynek stoi przy wjeździe w główną ulicę naszego miasta, tam dziennie przejeżdża tysiące samochodów, a tutaj na dzień dobry taka ruina przed nimi się ukazuje. Wstyd. Czy już naprawdę nie można nic z tym zrobić? Kiedyś ta restauracja i piękny budynek były wizytówką naszego miasta, a teraz to tylko straszy. Lepiej byłoby to zburzyć, jak właścicielowi nie chce się o nią dbać, bo niedługo podupadnie jak wszystkie komunalne kamienice w Strzelnie, szczególnie jak ta na ulicy Michelsona - mówili przechodnie napotkani na ul. Świętego Ducha.
Podczas sesji 27 marca o kamienicę i porządek wokół niej pytała radna Magdalena Harasimowicz-Zawodniak: - Patrząc na względy estetyczne, czy mamy jakiś wpływ na estetykę budynku po byłej restauracji „Piastowska”? Przecież ten budynek się praktycznie rozpada, leci z niego tynk, nie mówiąc już o gołębiach i spadających na chodnik ich odchodach. Czy jesteśmy w stanie jakoś to zmienić? - pytała radna Zawodniak.
W tej sprawie burmistrz Ewaryst Matczak nie chciał się wypowiadać.
Komendant Straży Miejskiej Paweł Namieśnik powiedział, że właściciel nieruchomości nadal zaniedbuje swoje podstawowe obowiązki. Po licznych pouczeniach i wobec braku zainteresowania ze strony właściciela budynku, straż miejska wystąpiła z wnioskiem o ukaranie do Sądu Rejonowego w Inowrocławiu przeciwko właścicielowi za to, że mając taki obowiązek nie odśnieżał chodnika przyległego do posesji oraz nie usunął odchodów ptasich z gzymsów i parapetów posesji, co doprowadziło do ich wypadania na chodnik.
Jak powiedział komendant Namieśnik, sąd przychylił się do wniosku straży i nałożył na właściciela grzywnę porządkową.
- Obiekt jest nadal pod stałym nadzorem służb porządkowych i nadal będą egzekwowane od właściciela jego obowiązki pod kątem bezpieczeństwa i porządku. Niestety straż miejska może jedynie działać w oparciu o konkretne przepisy, które jednak nie obejmują pojęcia estetyki i wyglądu - powiedział Paweł Namieśnik.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1103 (14/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze