W czwartkowe popołudnie po dość intensywnych opadach deszczu na osiedlu zachodnim w Mogilnie doszło do zalań ulic i domów kilku mieszkańców. Mieszkańcy obawiają się skutków kolejnych zapowiadanych na najbliższe dni opadów.
Mieszkańcy zachodniej części Mogilna z tym problemem walczą już kilkanaście lat i nadal bezskutecznie. Między ul. Padniewską a ul. 11 Listopada, na łące w zachodniej części Mogilna znajduje się wykonany przez spółkę komunalną zbiornik retencyjny, który w razie nadmiernych opadów miał przyjmować wodę z rury zakrytego rowu melioracyjnego, z najbardziej zagrożonej podtopieniami części ulic osiedla zachodniego. Cała łąka otoczona została wałami przeciwpowodziowymi.
Dzisiejsze ulewy pokazały jednak, że nie zdało to egzaminu, a duże ilości wody stały na łące. Z kolei w rowach przy ul. Padniewskiej nie było śladu, by woda swobodnie się tam przemieszczała.
Woda pojawiła się także w kilku innych miejscach osiedla. Na styku ul. Morelowej i deptaka nie można było przejść, także woda stała na ul. Kausa blisko posesji radnego Roberta Przepiórki oraz na ul. Reja. Przez chwilę było nawet zagrożenie, że nie dojdzie do procesji oktawy Bożego Ciała, która właśnie tymi uliczkami w tym roku miała prowadzić. Ostatecznie Straż Pożarna wypompowała wode i procesja odbyła się.
Przewodniczący Zarządu Osiedla nr 4 w Mogilnie Marian Wegner jeszcze takiego zalania w swoim garażu i piwnicy nie pamięta. Woda wpłynęła na kilkadziesiąt centrymetrów i z garażu wylewała ją na zewnątrz cała rodzina.
Z kolei dom mieszkających przy ul. Ofiar Katynia państwa Jerzak nie został zalany, tylko dlatego, że wcześniej ułożono przed nieruchomością zaporę z worków z piaskiem.
Co ciekawe, zalewana zawsze co roku ul. Dworcowa na wysokości dworca PKP - w tym roku była przejezdna.
Damian Stawski, Marek Holak, 18 VI 2020
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze