Wójt Jezior Wielkich Zbysław Woźniakowski (z lewej) w połowie września w obecności starosty zdecydowanie poparł rozbudowę szpitala w Mogilnie. Miesiąc później wszedł w skład tzw. komitetu referendalnego przy burmistrzu Strzelna Ewaryście Matczaku i teraz broni szpitala w Strzelnie przed przenoszeniem stąd oddziałów szpitalnych do Mogilna.
fot. Paweł Lachowicz
Starosta Tomasz Barczak, decyzja, szpital, plan rozbudowy, Mogilno
Wójt Dąbrowy - jest za, wójt Jezior - za a nawet przeciw
- Wydaje mi się, że trzeba obrać jakiś kierunek. Kierunek mogileński ja uważam, że jest dobry - tak wójt Dąbrowy Marcin Barczykowski oceniał plany rozbudowy szpitala w Mogilnie i przeniesienia tam oddziałów i bloku operacyjnego ze Strzelna. Wójt Jezior Wielkich Zbysław Woźniakowski tak oceniał propozycje: - To, co starosta przedstawił, jest na pewno dobrym kierunkiem, bo na pewno Strzelno trzeba by było zamknąć, a tak będą dwa obiekty (...) Jeżeli będzie w Strzelnie ta pierwsza pomoc zachowana, to ja nie widzę przynajmniej z mojej strony sprzeciwu. Zdanie zmienił kilka dni później, gdy na terenie Jezior Wielkich ruszyła akcja zbiórki podpisów w obronie strzeleńskiego szpitala.
KONSULTACJE
11, 13 i 16 września Zarząd Powiatu Mogilno prowadził konsultacje z władzami samorządowymi gmin tworzących powiat mogileński. Konsultacje dotyczyły pomysłu Zarządu Powiatu rozbudowy szpitala w Mogilnie, umieszczenia tu bloku operacyjnego i przeniesienia wszystkich czterech podstawowych oddziałów (położniczo-ginekologiczny, dziecięcy, chirurgia i wewnętrzny) ze szpitala w Strzelnie do szpitala w Mogilnie. Natomiast w Strzelnie miałoby powstać tzw. centrum pomocy ludziom starszym. Mowa tu o przeniesieniu ze szpitala w Mogilnie do szpitala w Strzelnie ZOL-u, czyli geriatrii i oddziału rehabilitacyjnego. Jak przeczytamy poniżej, wraca także pomysł - pierwszy raz poruszony ponad 10 lat temu - ulokowania w strzeleńskim szpitalu oddziału psychiatrycznego.
Dwa tygodnie temu publikowaliśmy przebieg konsultacji z władzami samorządowymi gminy Strzelno. Przypomnijmy, że zarówno burmistrz Ewaryst Matczak, jak i przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak odnieśli się negatywnie do proponowanych zmian. Zdecydowanie nie zgadzali się na nie.
Dziś - także na podstawie posiadanego nagrania - publikujemy przebieg konsultacji z władzami gminy Dąbrowa i gminy Jeziora Wielkie. Dąbrowę podczas rozmów 16 września w Starostwie Powiatowym reprezentowali - przewodnicząca Rady Gminy Emilia Żmudzińska i wójt Marcin Barczykowski; a Jeziora Wielkie - przewodniczący Rady Gminy Jarosław Graczyk i wójt Zbysław Woźniakowski. Część nagrania nie nadaje się jednak do odtworzenia, ze względu na panujący hałas, gdy wszyscy mówili jednocześnie.
Jak ustaliliśmy, konsultacje z tymi dwoma wiejskimi gminami można podzielić w tym dniu na trzy etapy: bez włączonego dyktafonu, z włączonym dyktafonem i po wyłączeniu dyktafonu. Znamy przebieg zebrania tylko w tej części, w której było ono nagrywane.
DLACZEGO W MOGILNIE
Starosta Tomasz Barczak mówił zaraz na początku zebrania: - Zarząd Powiatu postanowił po dokładnym sprawdzeniu, co zamierzają rządzący, jak również to, co nas w przyszłości czeka, że inwestycja rozbudowy będzie realizowana w Mogilnie. Dlaczego? Dlatego, że mówi się coraz częściej o odległości między szpitalami a podpisywaniem kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia. Padło to z ust wiceministra zdrowia, jak również pani dyrektor zdrowia publicznego w Bydgoszczy.
Starosta miał tu na myśli wypowiedzi wiceministra zdrowia Sławomira Neumanna podczas jednego z tegorocznych konwentów starostów województwa kujawsko-pomorskiego w Kołudzie Wielkiej, gdzie minister mówił o planowanych przez ministerstwo zmianach związanych z tzw. siecią szpitali i odległościami między nimi. Zarząd Powiatu jest przekonany, że inwestowanie w tej chwili w rozbudowę strzeleńskiego szpitala, może tak naprawdę skutkować za kilka lat brakiem kontraktu z NFZ ze względu na bliskość szpitala w Inowrocławiu (odległość mniejsza niż 30 km). Przypomnijmy także, że o tym samym rozmawiano na spotkaniu samorządowców powiatu mogileńskiego z dyrektor wydziału zdrowia Urzędu Wojewódzkiego Agnieszką Bańkowską 9 lipca w Mogilnie.
- Twórzcie koalicję prozdrowotną, bo możecie za dużo stracić - apelowała wtedy do mogileńskich i strzeleńskich polityków dyrektor Bańkowska.
- Powinniście wszyscy państwo usiąść i zastanowić się, co dalej robicie z tymi dwoma szpitalami. Powinniście dążyć w kierunku rozwoju specjalistyki w szpitalu w Mogilnie i przeorganizowania jednostki w Strzelnie - zachęcała samorządowców dyrektor Bańkowska. Była pewna, że dwa szpitale w obecnej formule w powiecie mogileńskim nie przetrwają.
Starosta podczas konsultacji z Dąbrową i Jeziorami Wielkimi tłumaczył także, dlaczego nie będzie rozbudowy szpitala w Strzelnie, co jeszcze dwa lata temu zakładał opracowany przez firmę Formedis audyt. Powtarzał znane już tłumaczenie Zarządu Powiatu, że nadbudowa szpitala w Strzelnie spowodowałaby konieczność wyłączenia dwóch pięter z użytkowania na czas prac. Wiązałoby się to ze stratą dla SPZOZ w kwocie około 2 mln zł i niższym kontraktem na rok następny z NFZ.
Członek Zarządu Powiatu Wiesław Gałązka uzupełnił wypowiedź starosty o sformułowanie: - Nasza cała filozofia idzie w tym kierunku, aby jak najlepiej zagospodarować obydwa obiekty (...) Chodzi o to, żeby więcej jeszcze wprowadzić usług niż ograniczyć je do tych czterech podstawowych oddziałów.
POPARŁ KIERUNEK MOGILEŃSKI
Wójt Dąbrowy Marcin Barczykowski poparł zaproponowany przez Zarząd Powiatu kierunek reformowania służby zdrowia.
- Działanie w stronę Mogilna jest sprzyjające dla gminy Dąbrowa. Ja tylko się tak zastanawiam, czy to w perspektywie takiej dalszej, powiat jest w stanie te dwa szpitale (w Mogilnie i w Strzelnie, przyp.mah) utrzymać - mówił.
W tym momencie padła informacja, że w Strzelnie mają być zlokalizowane oddziały dla osób starszych.
Wójt Barczykowski kontynuował: - Nie wiem, jak Strzelno na te zmiany, ale wydaje mi się, że słuchajcie. Każdy z nas wie siedzący przy tym stole, że utrzymanie służby zdrowia dzisiaj, to jest bardzo ciężki kawałek chleba na każdym poziomie. Sytuacja jest nie za dobra, bo rząd cały czas kombinuje z różnymi formami finansowania i służba zdrowia jest chora (...) Ja tylko jeden argument, który powinien być uzupełnieniem. Trzeba się zastanowić między samorządami, jeżeli te kierunki pójdą, żeby w miarę polepszyć komunikację, np. od strony Strzelna w kierunku Mogilna. Dlaczego? Argument będzie jeden, że jest trudny dojazd. Tak, jak dzisiaj jest trudny dojazd z Dąbrowy do Strzelna, tak też z powrotem.
Wójt Dąbrowy był zdania, że po rozbudowie szpitala w Mogilnie i przeniesieniu tu szpitalnych oddziałów Strzelno i Jeziora Wielkie muszą otrzymać coś w zamian. Miał na myśli dogodną komunikację z tych gmin do Mogilna i z powrotem.
- (...) żeby ten człowiek każdy miał jakiś tam dostęp. Myślę, że jeżeli ten dojazd byłby poprawny, to ta strona strzeleńsko-jeziorańska powinna też zrozumieć, że to jest jakieś tam rozwiązanie. Wydaje mi się, że trzeba obrać jakiś kierunek. Kierunek mogileński ja uważam, że jest dobry - uważał wójt Barczykowski.
INWESTYCJI NIE BYŁO
Przewodniczący Rady Gminy w Jeziorach Wielkich Jarosław Graczyk pytał, ile będzie kosztowała rozbudowa. Według starosty Barczaka, to kwota 25 mln zł. Liczone to jest - jak dodał - według metrażu plus wyposażenie oddziałów. Jak mówił, do 2016 r. szpital musi spełnić określone w przepisach standardy i trzeba wybudować salę operacyjną i salę nadzoru, dobudować 2,5 tys. m2.
- Budowę planujemy w Mogilnie - mówił starosta.
Wtedy wójt Zbysław Woźniakowski zapytał: - Słuchajcie państwo, panie starosto. To po rozbudowie szpitala wszystkie oddziały będą się mieścić w Mogilnie?
- Podstawowe - tłumaczył starosta Barczak.
- A w Strzelnie co dalej ze szpitalem? - drążył dalej wójt Woźniakowski.
- Tu szczególnie te takie zachowawcze i długoterminowe - wyjaśniał starosta Barczak. Chodziło, o to, że w strzeleńskim szpitalu będą umieszczone oddziały najogólniej mówiąc związane z opieką nad ludźmi starszymi.
Jarosław Graczyk dopytywał: - To znaczy co, to jak?
Usłyszał z sali: - Geriatria. A członek Zarządu powiatu Robert Musidłowski dodał: - Szeroko pojęta.
Przewodniczący Graczyk przypomniał, że w budżecie od 2011 r. są wprowadzane inwestycje do realizacji w szpitalu w Strzelnie, a potem nie są realizowane.
Według Wiesława Gałązki: - Niewiele brakuje do tego, co było zaplanowane. Według starosty wydane zostało 4,3 mln zł z 6 mln zł, które powiat miał przyznane z Unii Europejskiej.
Nie mógł się z tym zgodzić radny Graczyk, gdyż jego zdaniem przy inwestycjach rozbudowy szpitala nie zostało zrobione nic.
Według Emilii Żmudzińskiej: - Pracownicy SPZOZ widzą problem, pielęgniarki uważają nawet, że należało zamknąć obydwa budynki i wybudować nowy, może gdzieś pośrodku powiatu. Przy każdej zmianie, te standardy europejskie nie są do spełnienia.
DROGI PROWADZĄ DO INOWROCŁAWIA
Wójt Woźniakowski zwracał uwagę na wielkie obecnie koszty utrzymywania dwóch budynków szpitalnych, takie jak oświetlenie czy ogrzewanie.
Wójta Woźniakowskiego interesowało: - Czy tu (w Mogilnie, przyp. mah) wystarczy tego miejsca? Bo remontowanie starego (w Strzelnie, przyp. mah) wyjdzie drożej niż pobudowanie nowego, bo nie osiągniemy tego poziomu, który jest wymagany.
- Tak wszyscy mówią - potwierdził słowa wójta starosta Barczak.
Wójt Woźniakowski dodał: - To, co starosta przedstawił, jest na pewno dobrym kierunkiem, bo na pewno Strzelno trzeba by było zamknąć, a tak będą dwa obiekty.
Radny Gałązka uzupełnił, że po prostu nie byłoby kontraktu z NFZ.
Radnego Jarosława Graczyka interesowało: - Ile kosztowałoby nas doposażenie Strzelna, a ile kosztowałoby wybudowanie szpitala w Mogilnie?
Według starosty rozbudowa szpitala mogileńskiego będzie tańsza.
Radny Graczyk zwrócił uwagę na ważna i kluczową wypowiedź wójta Dąbrowy odnośnie dojazdu do szpitala w Mogilnie. Nie wierzył, że mieszkańcy Strzelna i Jezior Wielkich po wybudowaniu szpitala w Mogilnie będą z niego korzystać.
- Nasze drogi przemieszczania idą z reguły do Inowrocławia. A więc zrobienie szpitala w Mogilnie, to nie wierzę w cuda, aby ktokolwiek tu jeździł - mówił. Jego zdaniem, mieszkańcy Jezior Wielkich automatycznie odejdą od szpitala w Mogilnie.
ROZBUDOWA MOGILNA CZYIM KOSZTEM
O likwidacji opieki nocnej w Strzelnie radny Graczyk tak mówił: - Pan dyrektor zaoszczędził 30.000 zł, a my mamy z bólem żołądka do Mogilna jechać.
Był przekonany ponadto: - Ja nie wierzę też, że my w Mogilnie pobudujemy szpital z prawdziwego zdarzenia, bo nie mamy tylu pieniędzy, żeby wybudować.
- Pobudujemy mały powiatowy szpital z prawdziwego zdarzenia - starosta Barczak w to wierzył.
Radnego Graczyka interesowało, czy powiat chce rozbudować szpital w Mogilnie w oparciu tylko o samorządowe pieniądze, czy może chce go przekształcić w jakąś spółkę.
Odpowiedź starosty była tu zaskakująca: - Na razie jako samorząd. Starosta Barczak nie wykluczył tym samym przekształcenia kiedyś SPZOZ czy szpitala w spółkę.
Według radnego Graczyka, wybudowanie szpitala w Mogilnie musi się odbić kosztem czegoś. Pytał, czy będzie to kosztem funkcjonowania powiatowych szkół. Ktoś z sali rzucił, że jeszcze przecież są drogi powiatowe. Komentował to radny z Jezior Wielkich: - Mamy drogi, jakie mamy. Nie będę o tym dyskutował, bo to jest po porostu żenada.
Tomasz Barczak zapewniał samorządowców z Dąbrowy i Jezior Wielkich, że budowa szpitala w Mogilnie nie zagraża ani drogom powiatowym, ani oświacie powiatowej, ani żadnemu mieszkańcowi.
PARYTET MIESZKAŃCÓW
Wójt Dąbrowy Marcin Barczykowski wskazywał na ważny w powiecie parytet mieszkańców. Mówił, że w części powiatu, gdzie leżą gmina Mogilno i gmina Dąbrowa, mieszka 30.000 mieszkańców, a w części strzeleńsko-jeziorańskiej 18.000 mieszkańców. To jego zdaniem ważny argument za ulokowaniem szpitala w Mogilnie. Według wójta Barczykowskiego, możliwych rozwiązań ze szpitalem jest kilka, najdroższym zaś byłaby w ogóle likwidacja szpitali. Według wójta, pytanie jest takie, czy szukać w tej chwili optymalnego rozwiązania dla powiatowej służby zdrowia czy likwidować szpitale.
- W którymś kierunku i tak trzeba iść - mówił.
- Ja wcale nie neguję tego, że rzeczywiście zasadne jest, że szpital jest w Mogilnie. Ja tego nie neguję absolutnie, tylko państwu mówię, że drogi przemieszczania naszych mieszkańców są do Inowrocławia - podtrzymywał przewodniczący Rady Gminy Jarosław Graczyk.
WÓJT JEZIOR BEZ SPRZECIWU
Wójt Zbysław Woźniakowski apelował: - Jeżeli robimy coś, to róbmy to na miarę tych czasów, co możemy (...) Nie zrobimy tego w Strzelnie, wierzcie mi w to, bo to koszty, to nie ma dyskusji, żeby cokolwiek w Strzelnie przerabiać i robić. Nie ukrywam, że chcielibyśmy, żeby ten szpital był w Strzelnie, tylko jaki szpital będzie istniał. I tak ludzie wywędrują do Inowrocławia, jeżeli my nie zrobimy porządnego szpitala w Mogilnie. Szkoda tu sobie głowę zawracać i tylko komplikować (...) Jeżeli będzie w Strzelnie ta pierwsza pomoc zachowana, to ja nie widzę przynajmniej z mojej strony sprzeciwu.
Emilia Żmudzińska uważała wtedy, że skoro ta pierwsza pomoc byłaby zachowana, to opieka nocna i świąteczna też mogłaby wrócić do Strzelna.
RETORSJE I KONSEKWENCJE
Według wicestarosty Tadeusza Szymańskiego: - Tu w tej chwili podejmujemy pewne działania. Działania polegające na tym, że być może perspektywa będzie taka, że służba zdrowia w powiecie mogileńskim nie ostanie się, bo może być taka sytuacja. Natomiast, jeżeli szpital będzie w Mogilnie, to jest większa szansa, że ostanie się niż jak będzie w Strzelnie - bo te odległości, które są, one wskazują na to, że w Strzelnie szpital nie ma racji bytu.
Wicestarosta zadawał sobie sprawę z ewentualnych konsekwencji społecznych.
Mówił: - Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że wywoła to różnego rodzaju retorsje i konsekwencje. Ja bym chciał zwrócić uwagę na jedną rzecz. Co, którzy najwięcej walczą o szpital w Strzelnie, to jakoś dziwnie jak zachorują, to wcale w Strzelnie nie leczą się, tylko jadą gdzie indziej szukać tej pomocy. Ludzie patrzą jednak na nas jakoś tam. Patrzą, gdzie my idziemy po tę poradę lekarską. To jest takie zaklinanie nie wiem, czego. Walczę o to, a sam się leczę gdzieś tam w Bydgoszczy czy w innym szpitalu. Wiadomo, jak ta nasza decyzja będzie oceniona z perspektywy czasu. Może rzeczywiście negatywnie będzie oceniona. Ja myślę, że my nie możemy dać sobie zaprzepaścić Strzelna, bo raz, że miejsca pracy; dwa - jest ogromne pole do popisu, jeżeli chodzi o takie oddziały zachowawcze typu ZOL, geriatria może jeszcze inne - psychiatria.
Tadeusz Szymański przypomniał, że jak był w I kadencji starostą (lata 1998-2002), to pojechali do ówczesnego dyrektora NFZ, jego kolegi ze studiów Ryszarda Ziętka.
- Rysiu do mnie mówi tak - „człowieku, bierz psychiatrię, bierz zakaźny, bo to ma ogromną przyszłość”. Ja tu przyjechałem z powrotem i mówię do ówczesnego wicestarosty p. Matczaka - „słuchaj robimy w Strzelnie psychiatrię”, a on mówi - „chyba głupi jesteś, wszyscy będą mówili, że tak jak do Świecia do Strzelna będą wozić wariatów”. No i temat upadł, ale kto wie, gdybyśmy wtedy wzięli tę psychiatrię, czy byśmy dziś nie byli na wierzchu, jeżeli chodzi o finansowanie. Tak, jak się patrzy z perspektywy czasu, czasami zaniechanie więcej kosztuje niż podjęcie decyzji - Szymański przypomniał zdarzenia sprzed ponad 10 lat.
Ktoś z sali spytał, kto byłby kierowany na taki oddział psychiatryczny.
- Nie nie wiadomo, czy my nie będziemy musieli szukać porady - komentował wicestarosta Szymański.
Jego kolega Robert Musidłowski dorzucił: - Po tej reformie zwłaszcza.
Tadeusz Szymański zapewnił, że rozbudowa szpitala w Mogilnie nie będzie się odbywać niczyim kosztem.
- Co by nie powiedzieć, to ten samorząd powiatowy i radni, zarząd i starosta jesteśmy odpowiedzialni za to i zdajemy sobie sprawę, że poza służbą zdrowia są inne zadania, z których nas nikt nie zwolni, gdy weźmiemy kredyt, pożyczkę czy inną formę finansowania rozbudowy szpitala. Tak, że ja myślę, że to wszystko będzie tak precyzyjnie robione, że żadna z dziedzin życia nie będzie i nie może ucierpieć. Ja się bardziej obawiam jakichś tam społecznych uwarunkowań, zatrudnienia, ja się takich rzeczy obawiam - mówił wicestarosta Szymański.
Wicestarosta ujawnił także, że członkowie Zarządu Powiatu Mogilno spotkali się już z jedną z firm, która zajmuje się takimi inwestycjami, jak budowa czy rozbudowa szpitali. - Mówią, że to jest kwestia dwóch lat i praktycznie wchodzimy w nowe obiekty - informował radny Szymański.
Emilię Żmudzińską interesowało, czy sprzęt ze szpitala w Strzelnie po rozbudowie mogileńskiego szpitala mógłby być do niego przeniesiony.
- Tu nie ma problemu żadnego - zapewnił.
Radna Żmudzińska najbardziej obawiała się o jedną rzecz: - O te kontrakty z NFZ, że my ten szpital rozbudujemy, a potem nie dostaniemy kontraktu.
Tomasz Barczak był optymistą: - Jeżeli będzie sala operacyjna, to mamy wielką szansę otrzymać kontrakt. Lekarze, jeśli będą mieli sprzęt i dobre warunki, to też przyjadą do Mogilna leczyć.
POPARCIE GO CIESZY
Radny Musidłowski jeszcze raz poruszył przyszłą sprawę dojazdu do nowego szpitala w Mogilnie. - Załatwmy to raz na zawsze, żeby ten problem nie wracał potem. Będzie to w nas uderzać non stop. Bo każdy nam zarzuci, czy Jeziora czy Strzelno. Żeby każdy mieszkaniec, nie tylko pacjent, mógł swobodnie dojechać i odjechać do swego domu. Czy to jest jakiś problem odnośnie tego PKS-u, panie starosto? - pytał.
- Ekonomiczny - starosta Barczak nie miał wątpliwości.
- Cieszą mnie wypowiedzi burmistrza Mogilna, którego tu nie ma, ale pamiętam co powiedział. Cieszy mnie opinia wójta z Dąbrowy i pani przewodniczącej. Cieszy mnie opinia wójta Woźniakowskiego, że jest zielone światło z tych gmin dla Zarządu Powiatu i dla pana dyrektora Ogrodowicza, że mamy robić i ratować mogileński szpital - mówi Robert Musidłowski.
Wójt Zbysław Woźniakowski podsumował: - Tyle lat działał szpital w Strzelnie i teraz do Mogilna, ale pokolenia nasze nie wybaczyłyby nam, gdybyśmy poszli w kierunku zamknięcia wszystkiego.
Starosta Tomasz Barczak uznał: - Decyzja jest strategiczna i trudna. Chciałbym, aby Strzelno zrozumiało potrzebę całego powiatu. Burmistrz Mogilna mówił na spotkaniu „a kto się pytał mieszkańca Mogilna jak dojedzie do Strzelna”.
EKONOMICZNIE W MOGILNIE
Według dyrektora SPZOZ Michała Ogrodowicza: - Jest ekonomiczne, aby tutaj dobudować, a nie w Strzelnie. Nowy obiekt w Mogilnie będzie spełniał standardy, a w Strzelnie jest to trudne do wykonania choćby ze względu na różnice poziomów. Można w Strzelnie mówić o opiece długoterminowej i musi odbyć się kolejne spotkanie z NFZ, gdzie mieliśmy określić kierunki medyczne, w które możemy iść.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1132 (43/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze