23 lutego w Domu Kultury i Strażaka w Orchowie odbył się wernisaż wystawy prac Marii Ziółkowskiej - artystki malarki, której twórczość od lat jest bliska sercom mieszkańców gminy Orchowo. Wystawę w zastępstwie dyrektorki orchowskiej biblioteki Magdaleny Pęczkowskiej otworzył Wiktor Majewski.
SAMOUK
Maria Ziółkowska nazywana jest malarką od ziół i kwiatów. Z pasji - artystka, z wykształcenia - nauczycielka.
Urodziła się w 1941 roku w okolicach Lwowa. Miała 4 lata, gdy rodzina przeniosła się do Radłowa koło Pakości. Tam upłynęły jej dziecinne i młodzieńcze lata. Talent odziedziczyła po mamie Walerii. Przygodę z malarstwem zaczęła wcześnie, od kredek. Kierownik szkoły podstawowej już u pierwszoklasistki Marysi zauważył zdolności artystyczne. Naukę kontynuowała w Państwowym Liceum Pedagogicznym w Inowrocławiu, tam również doceniono jej umiejętności. Pracując w szkołach podstawowych w Turze, Orchowie, Szydłówcu, przygotowywała artystyczne dekoracje i pomoce szkolne. Przeszła na emeryturę w 1997 r. i w całości oddała się pasji twórczej. Maria Ziółkowska jest samoukiem. Warsztat malarski zawdzięcza talentowi i własnej pracy.

Maria Ziółkowska na wystawie w otoczeniu rodziny fot. Paweł Lachowicz
INSPIRACJE
Inspiracje do swoich prac znajduje w otaczającej naturze oraz w pracach Józefa Myślickiego i Konrada Szarego. Odkrywa piękno zarówno w efektownych roślinach ozdobnych, jak i w pospolitych chwastach, czy ziołach. Na jej obrazach zobaczyć można portrety, pejzaże, ogrody, drogi, okoliczne domy, zabytkowe budowle. Artystka obdarowywała przyjaciół własnoręcznie wykonanymi okolicznościowymi laurkami i pocztówkami. Są to prawdziwe perełki, nawet można powiedzieć dzieła sztuki.
Podziw budzi jej siła charakteru. Po dwóch udarach (w latach 2022 i 2023) intensywnie pracowała nad odzyskaniem sprawności. Rehabilitacja prawej ręki nie przywróciła jej dawnej sprawności. Dzięki podpowiedzi leworęcznego wnuka Michała, postanowiła nauczyć się malować lewą ręką. Już w szpitalu po pierwszym udarze powstawały jej rysunki. Były to między innymi widoki zza okna, bukiety kwiatów oraz portrety lekarzy, pielęgniarek, rehabilitantów. Otwarta właśnie w Orchowie wystawa prezentuje tylko niektóre jej prace, część trafiła do portretowanych pracowników szpitala. Podczas walki o odzyskanie zdrowia i sprawności powstał jej pierwszy autoportret.

Koleżeństwo z pracy w szkole w Szydłówcu przygotowali w niespodziance wspomnieniową prezentację ze wspólnych lat pracy w szkole fot. Paweł Lachowicz
TAK JĄ WSPOMINAJĄ
Maria Ziółkowska jest mamą Beaty, Piotra i Pawła; babcią Agaty, Kasi, Olgi, Czarka, Wojtka i Michała. Dzieci odziedziczyły po niej smykałkę do malowania. We wspomnieniach osób, z którymi współpracowała pozostała jako ciepła, serdeczna i energiczna kobieta.
- Dystyngowana, na pozór poważna, potrafiła świetnie się bawić. Nigdy nie zapomnę jak wiodła prym podczas zabawy piżamowej na wycieczce w Krakowie - wspomina Alina Woźniewicz. Natomiast Małgorzata Pożyczek tak wspomina panią Marię: - Stuprocentowa dama. Znakiem rozpoznawczym pani Marysi były odpowiednio dobrane apaszki i rękawiczki oraz niezmiennie ułożona fryzura. Spotkania towarzyskie uruchamiały w niej niewyczerpane pokłady energii i olbrzymie zasoby sił witalnych. Równie miło wspomina panią Marię jej koleżanka z pracy Małgorzata Bąkowska: - Pani Marysia, to nie tylko wspaniała koleżanka z pracy, ale też wytrwała towarzyszka podróży w czasie wspólnych dojazdów do szkoły. Była dobrą sprinterką na trasie: gorzelnia - przystanek, zwłaszcza, gdy za kierownicą autobusu był pan zwany przez nas "Zegarmistrzem", groźnie patrzył i wymownie stukał w zegarek" - wspomina Małgorzata Bąkowska.

Maria Ziółkowska z wnuczką Olgą fot. Paweł Lachowicz
Natomiast Maria Bogusiewicz zauważa, że pani Maria zawsze była oazą spokoju i opanowania. Otaczała wszystkich swym ciepłem i urokiem. - W pracy - siła charakteru. Zawsze skupiona na zadaniach, skrupulatna i perfekcyjna. Wszyscy podziwialiśmy jej pismo, to kaligraficzny majstersztyk. Stworzyła niezapomniane dekoracje, gazetki - takie małe dzieła sztuki – wspomina Maria Bogusiewicz. Natomiast w pamięci Doroty Szary zapadły przepyszne wietrzniki wypiekane przez panią Marię.
Podczas niedzielnego wernisażu Wiktor Majewski podkreśla: - Dzisiejsza wystawa jest kolejnym spotkaniem z obrazami pani Marii. Mają państwo możliwość obejrzeć znaczną część dorobku artystycznego malarki. Niektóre jej obrazy są w rękach nowych właścicieli. Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy udostępnili nam obrazy ze swoich kolekcji na tę prezentację - mówił Wiktor Majewski.

Sala orchowskiego Domu Kultury wypełniona po brzegi fot. Paweł Lachowicz
W IMIENIU ARTYSTKI
W imieniu artystki, która po paraliżu ma problemy z mową, głos zabrała jej córka Beata, która odczytała słowa artystki: - Jest mi bardzo miło państwa zobaczyć i powitać po tak długim czasie. Od ostatniego spotkania dużo się u mnie zmieniło. Szczególnie w ostatnich dwóch latach. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy zorganizowali wystawę, to spotkanie i mnie zaprosili. Dziękuję także mojej rodzinie, która mnie wspiera. Pomimo, że nie mogę malować prawą ręką, malowanie, a właściwie na razie rysowanie, sprawia mi nadal przyjemność i pomaga zapomnieć o chorobie. Moje obrazki dzielę na te sprzed choroby i na te, które uczę się rysować lewą ręką. Myślę, że jeszcze uda mi się coś namalować pędzlem - odczytała słowa pani Marii jej córka Beata.

Obrazy autorstwa Marii Ziółkowskiej wyeksponowane zostały na przygotowanych sztalugach fot. Paweł Lachowicz
NIESPODZIANKI
Na artystkę podczas wernisażu czekały dodatkowe niespodzianki. Zebrane wspomnienia związane z pracą zawodową artystki odczytywała Maria Bogusiewicz. Natomiast artysta plastyk Konrad Szary prezentował wspomnienia uzupełnione zdjęciami oraz autorski wiersz o ich wspólnej pracy w szkole w Szydłówcu i o tym, jak zapamiętał panią Marię z tamtych czasów.
KONCERT STANISŁAWA MAJEWSKIEGO
Na zakończenie z koncertem dla artystki wystąpił Stanisław Majewski, który zagrał 10 utworów związanych tematycznie z kwiatami, wśród nich: Jarzębino czerwona, Złote obrączki, Minęło znowu kilka lat, Przeżyłam z Tobą kilka lat, czy Walc kwiatów. Nie zabrakło gratulacji i podziękowań. W imieniu władz gminy artystce podziękowali zastępczyni wójta Ewelina Gumienna oraz wiceprzewodniczący Rady Gminy Ryszard Szczepański. Każdy miał też okazję wpisać się do pamiątkowej księgi, bądź zakupić rysunki artystki. Finałem wernisażu był słodki poczęstunek.

Maria Ziółkowska przyjmuje życzenia od najbliższej rodziny fot. Paweł Lachowicz
Warto dodać, że w Aptece Orchowskiej znajduje się stała wystawa obrazów Marii Ziółkowskiej. Natomiast ekspozycja w Domu Kultury i Strażaka dostępna będzie dla zwiedzających przez cały miesiąc w godzinach pracy biblioteki. Organizatorzy wystawy zachęcają do jej zwiedzania młodzież szkolną, dla której twórczość artystki może stać się inspiracją do tworzenia własnych prac artystycznych.
Paweł Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze