Reklama

Wytypowane: Janikowo i Tuczno

Kolejny etap restrukturyzacji Krajowej Spółki Cukrowej
   Wytypowane: Janikowo i Tuczno
     Po zamknięciu produkcji w Żninie kolejnymi zakładami do wygaszenia są cukrownie w Tucznie i Janikowie. Pracownikom ze Żnina, którzy dojeżdżali lub dojeżdżają do Tuczna czy Janikowa, zwolnienie - do 2006 r. - nie grozi.

    W poniedziałek, 7 marca w Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy odbyło się spotkanie władz KSC z parlamentarzystami ziemi bydgoskiej w sprawie restrukturyzacji KSC.

     Z planów Krajowej Spółki Cukrowej wynika, że do 2010 roku ma funkcjonować 8-10 cukrowni. Przez pięć lat (2005-2010) ma zostać wygaszona produkcja cukru w 10-12 zakładach. 
     Jak nam powiedział rzecznik prasowy KSC Łukasz Wróblewski poniedziałkowe spotkanie prezesa KSC Krzysztofa Kowy z parlamentarzystami ziemi bydgoskiej miało na celu przedstawienie im informacji o dalszych planach spółki. Jeszcze ogłoszony w 2003 roku program zakładał wytypowanie zakładów wiodących w danej grupie.
     W tak zwanej grupie bydgoskiej, która obejmuje zakłady w Nakle, Tucznie, Janikowie, Kruszwicy, Brześciu i Żninie w ubiegłym roku zaprzestano produkcji cukru w tej ostatniej. Jeśli wiodącymi cukrowniami są te w Nakle, Kruszwicy i Brześciu, to w kolejce do wygaszenia stoją zakłady w Tucznie i Janikowie. Jak nam powiedział Łukasz Wróblewski, poniedziałkowe zapowiedzi nie są jeszcze decyzjami ostatecznymi. Nie wiadomo jeszcze czy w tym roku wygaszona zostanie produkcja w jednej czy w obydwu cukrowniach. Decyzje zapadną w kwietniu.
     W czasie kampanii buraczanej pracownicy ze Żnina pracowali między innymi w Tucznie i Janikowie. Dziś grupa 8-10 osób dojeżdża do Tuczna. Dyrektor żnińskiego zakładu Wojciech Meler powiedział, że jeszcze zbyt wczesne są spekulacje co będzie z pracownikami, ponieważ władze KSC nie podjęły ostatecznej decyzji dotyczącej likwidacji. Dodał, że w miarę potrzeb będą tworzone grupy, które znajdą zatrudnienie w remontowanych zakładach np. Kruszwicy. Także Łukasz Wróblewski uspokaja nastroje i dodaje, że pracowników obowiązuje pakiet gwarantujący zatrudnienie do 2006 roku. Na razie pracownikom ze Żnina zwolnienie nie grozi.
     - Spokojnie. Na razie nic się nie stało - mówi Łukasz Wróblewski.
     Po zamknięciu produkcji cukru w Żninie plantatorzy, którzy jeszcze w 2003 roku odstawiali buraki do żnińskiej cukrowni, w 2004 roku odstawiali surowiec do trzech zakładów. Rolnicy z terenu gminy Rogowo, Gąsawy i Janowca buraki dostarczali do cukrowni w Janikowie. Cukrownia w Tucznie otrzymywała surowiec z terenu gminy Żnin, Łabiszyn i Damasławek. Natomiast do cukrowni w Nakle odwożone były buraki z gmin Szubin, Kcynia, Wapno i Wągrowiec. 
     Rzecznik KSC Łukasz Wróblewski także w tej sprawie twierdzi, że przed ostateczną decyzją o tym gdzie i jak będą dowożone buraki od plantatorów do cukrowni mówić jest za wcześnie.
     W ostatniej kampanii buraczanej surowiec bezpośrednio od rolników odbierały cukrownie. Zdaniem Mieczysława Gęsickiego ze związku plantatorów, system ten sprawdził się, głównie ze względu na łagodną jesień i zimę na przełomie listopada i grudnia. Z kolei zdaniem plantatora Fabiana Heinicha, przy odbiorze buraków bezpośrednio na polu odległość wbrew pozorom ma znaczenie. Może być tak, że przy likwidacji którejś z cukrowni buraki będą transportowane dalej. Cukrownie mogą zagwarantować bezpłatny transport tylko do pewnej odległości.
     - Powyżej pewnej strefy rolnik może dopłacać albo nawet opłacać transport buraków - wyjaśnił Fabian Heinich.
     - Mamy oczywiście plany, ale ostatecznej decyzji nie ma. Rozpatrujemy różne warianty. Bierzemy pod uwagę także inne województwa. Na decyzje trzeba poczekać kilka tygodni - twierdzi rzecznik KSC.
     Burmistrz Janikowa Andrzej Brzeziński powiedział Pałukom, że ma pewne rozwiązania w stosunku do projektowanych zmian. Związane one są z polityką ściekową i współpracą ewentualną Cukrowni Janikowo z "Janikosodą". Dziś jednak za wcześnie o tym mówić. Burmistrz mówi, że jest też realistą i wie, że gdy KSC zechce zlikwidować Cukrownię to tak uczyni. Wtedy zależałoby mu na przejęciu majątku Cukrowni i znalezieniu nowego inwestora, ale przez gminę a nie KSC. Do sprawy wrócimy.

Reklama

Remigiusz Konieczka
współpraca Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 682 (10/2005)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości