Reklama

Wyższe podatki mogą uratować gminę

Strzelno, gmina, podatki, ekonomia
     Wyższe podatki mogą uratować gminę
     - Zacznijmy myśleć kategoriami interesów gminy, bo puścimy ją z torbami i nie będzie gminy, i nikt nas nie będzie wtedy wybierał - przestrzegał radny Mikołajczak. Ewaryst Matczak tłumaczył, że sytuacja gminy nie jest tragiczna. Przyznał także, iż jeszcze nigdy odkąd jest burmistrzem gmina nie płaciła na czas i jakoś wszyscy żyją.

Radny Marian Mikołajczak, przewodniczący komisji finansów i budżetu, stwierdził, że radni muszą spojrzeć na budżet gminy realnie. Nie politycznie, ale ekonomicznie. fot. Magdalena Lachowicz

     ŚMIESZNA STAWKA
     Prezes GUS określił stawkę średniej ceny skupu żyta na 2012 r. w kwocie 74,18 zł za 1 q. Na 2011 r. Rada Miejska w Strzelnie obniżyła ówczesną stawkę 37,64 zł do kwoty 28 zł. Na 2012 r. burmistrz Ewaryst Matczak zaproponował zmniejszenie stawki z 74,18 zł na 29,50 zł za 1 q ze względu na trudną sytuację w rolnictwie.
     Ewentualny wzrost dochodu po zatwierdzeniu nowych stawek podatków od nieruchomości oraz od środków transportowych w skali roku na terenie gminy Strzelno z tytułu podatków może wzrosnąć zaledwie o 40.000 zł. W przypadku podatku rolnego byłby to wzrost dochodów w 2012 r. tylko o 55.000 zł.
     BUDŻET TRACI
     Podczas połączonych komisji Rady Miejskiej 18 listopada przewodniczący komisji finansów i budżetu Marian Mikołajczak powiedział, że zaproponowana przez burmistrza Matczaka stawka 29,50 zł, w porównaniu z ościennymi gminami, gdzie w Orchowie i Trzemesznie stawki te wynoszą 50 zł i 58 zł jest zbyt niska. Przygotowując się na obrady komisji radny Mikołajczak poprosił pracowników wydziału podatkowego UM, aby wykonali symulację, jaki gmina miałaby dochód, gdyby radni utrzymali kwotę zaproponowaną przez burmistrza. Okazało się, że wówczas dochód do gminy wyniósłby 1.173.632,60 zł i  jest to kwota podana przy odpowiedniej ściągalności. A zdaniem radnego - istnieje taka prawidłowość, że im więcej gmina ściągnie należności, tym większa jest wówczas subwencja z państwa, czyli do kwoty 1.173.632,60 zł trzeba jeszcze doliczyć wartość otrzymanej subwencji. Jeśli podatek rolny radni podnieśliby do 40 zł, to dochód w gminie wyniósłby 1.591.366,24 zł, jeżeli podnieśliby do kwoty zbliżonej do ościennych gmin, czyli 50 zł, to dochód wyniósłby już 1.989.207,80 zł. Natomiast gdyby stawka wyniosła 74,18 zł, to dochód w gminie wyniósłby 2.951.188,69 zł plus ewentualna subwencja. Przyglądając się wyliczeniom można zauważyć, że radni przyjmując stawkę zaproponowaną przez burmistrza, czyli 29,50 zł, a nie przyjmując stawki 50 zł wzorem ościennych gmin, gmina Strzelno traci w stosunku rocznym ok. 815.575,00 zł. (plus subwencja)
     - Ja wiem, że w tym momencie narażam się rolnikom, ale my musimy też myśleć o budżecie. My musimy teraz szukać możliwości większych dochodów - mówił Marian Mikołajczak. Radny Ryszard Kotliński powiedział, że nawet rolnicy twierdzą, że ta stawka jest śmiesznie niska.
     Burmistrz był nieugięty: - Ja zaproponowałem swoje stawki i ich nie zmienię, wy jako Rada zaproponujcie swoje stawki i przegłosujcie. Co będzie, to będzie.
     EKONOMIA NIE POLITYKA
Przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak próbował tłumaczyć, że do 30 listopada on oraz burmistrz Matczak muszą napisać pismo wyjaśniające do RIO, jakie radni oraz burmistrz widzą wyjście z trudnej sytuacji finansowej gminy. - Jeżeli my napiszemy, że wyjście z sytuacji widzimy w podniesieniu podatku o 1,50 zł , za chwilę stracimy na subwencjach. No niestety, gdzieś trzeba w końcu zacząć szukać pieniędzy - mówił Piotr Pieszak.
     Marian Mikołajczak tłumaczył radnym, aby przestali myśleć kategoriami, jak ich decyzja zostanie odebrana w społeczeństwie, czy radni stracą swoich wyborców, czy nie. - Patrząc na zachowanie niektórych z nas mam takie wrażenie, że tylko jest kalkulacja, czy to się opłaca politycznie, czy się nie opłaca. Zacznijmy myśleć kategoriami interesów gminy, bo puścimy ją z torbami i wtedy nie będzie gminy i nikt nas nie będzie wtedy wybierał - mówił radny.
     Radny Piotr Pieszak dodał, że to samo można powiedzieć, jeśli chodzi o podatek od nieruchomości przy działalności gospodarczej, gdzie jest on niezmienny od 10 lat. - Teraz to pokutuje, bo przez nie podnoszenie sukcesywnie podatków, w stosunku do innych gmin pozostaliśmy daleko z tyłu i teraz jak mamy podnieść o większą kwotę, to jest bardzo trudno, bo cały czas wydaje się, że jest to dużo - tłumaczył radny Ryszard Kotliński.
     PAN SIĘ NIE DOCZEKA
     Burmistrz cały czas obstawał przy kwocie podatku rolnego 29,50 zł. Tłumaczył, że zaproponował taką właśnie stawkę, by nie pogorszyć ściągalności podatku. - Bo każdy kij ma dwa końce - mówił.
     - To znaczy, że burmistrzowie i wójtowie, którzy podnieśli radykalnie podatki, są z tego drugiego końca kija? Są oderwani od rzeczywistości? - pytał Piotr Pieszak.
     Natomiast radny Stanisław Popielewski twierdził, że radni muszą w końcu zacząć patrzeć ekonomicznie, a nie politycznie. - U nas cały czas polityka góruje nad ekonomią, a z polityki się nie wyżyje. Ja mimo wszystko oczekuję i myślę, że to gospodarz, główny ekonomista tego rejonu powinien patrzeć na gminę z punktu widzenia ekonomicznego - mówił Stanisław Popielewski.
     - To się pan nie doczeka panie radny Popielewski - odpowiedział burmistrz Ewaryst Matczak.
     NIGDY NIE PŁACILI NA CZAS
     Piotr Pieszak przestrzegał, że w końcu dojdzie do konieczności likwidacji szkół: - Bo do takich momentów doprowadzimy przez obecny brak podejmowania trudnych decyzji.
     Wtedy burmistrz stwierdził, że sytuacja gminy nie jest tragiczna. Przyznał także, iż jeszcze nigdy odkąd jest burmistrzem gmina nie płaciła na czas i jakoś wszyscy żyją. - Gmina zawsze miała problemy z terminowością wypłat - mówił burmistrz.
     Wówczas Marian Mikołajczak stwierdził, że skoro burmistrz przekalkulował i stawka 29,50 zł jest wystarczająca dla gminy, to może niepotrzebnie sprawa została w ogóle wywołana. - Skoro mamy dosyć pieniędzy, to po co ta dyskusja - mówił radny Mikołajczak.
     - No tak, przecież nasza gmina to kraina mlekiem i miodem płynąca - stwierdził ironicznie radny Piotr Cieślik.
     Ostatecznie radni nie doszli do porozumienia z burmistrzem. Podczas obrad połączonych komisji nie ustalono stawki podatku rolnego. Jego wysokość ma być jeszcze omawiana przez poszczególne komisje i zaproponowana podczas dzisiejszej sesji 24 listopada, gdzie poddana zostanie pod głosowanie radnych.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1032 (47/2011)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości